Trwa ładowanie...
Materiał partnera

Ratując czyjąś miłość, można odnaleźć własną. O tym opowiada powieść "Sukienka z wody"

Jak dopisać zakończenie do książki, którą wymyślił ktoś inny? "Sukienka z wody", nowa powieść Agnieszki Litorowicz-Siegert, to wciągająca, rozgrywająca się w malowniczym miasteczku opowieść, która dostarcza wspaniałych emocji i przyprawia o niespodziewany dreszczyk.

Share
 „Sukienka z wody” autorstwa Agnieszki Litorowicz-Siegert (Wydawnictwo W.A.B.). „Sukienka z wody” autorstwa Agnieszki Litorowicz-Siegert (Wydawnictwo W.A.B.).Źródło: materiały partnera
d3yo0fe

Alina przyjeżdża do Szczecinka, żeby odwiedzić przyjaciółkę Edytę, która po wypadku leży pogrążona w śpiączce. Przed tym feralnym wydarzeniem Edyta pracowała nad książką, przełomową dla swojej kariery. Alina, trochę wypalona i bardzo samotna, postanawia wyręczyć przyjaciółkę, by ta nie straciła życiowej szansy. Książka musi być oddana wydawcy już niedługo, niewiele zostało do napisania, ale zakończenia nie może dopisać nikt przypadkowy. To, że Alina zawodowo jest profilerką, pomoże jej zorientować się, kto w rzeczywistości jest pierwowzorem powieściowych bohaterów, i stworzyć zakończenie zgodne z zamierzeniami Edyty. Pracując nad książką, Alina odnowi przyjaźnie sprzed lat, doceni życie rodzinne i towarzyskie, a także spotka kogoś, dla kogo jej serce zabije mocniej. Jednak odkryje także tajemnice, które mieszkańcy malowniczego miasteczka leżącego nad jeziorem woleliby zachować dla siebie…

Tuż przed premierą nowej powieści Agnieszki Litorowicz-Siegert (w księgarniach od 9 marca) prezentujemy fragment.

Agnieszka Litorowicz-Siegert materiały partnera
Agnieszka Litorowicz-SiegertŹródło: materiały partnera

Mam wątpliwości i nic tego nie zmieni. Nawet jeśli się zgodzę, nie będę pewna, czy robię dobrze. Zdajesz sobie sprawę, przepraszam, zdajecie – przeniosła wzrok z Mirona na Renę – jaki to stres?

d3yo0fe

– Nie mam wątpliwości. – Miron odstawił talerzyk i otarł usta serwetką. – Mówiłem już, że nikogo prócz ciebie bym o to nie prosił. I rozumiem presję. Uwierz, nie było mi łatwo wypowiedzieć tę prośbę. W ogóle nie jest mi łatwo. – Potarł czoło.

Alina zauważyła, że obrączka na jego palcu jest luźna. Schudł. Kiedy się widzieli ostatni raz, był pełen entuzjazmu i energii. Rozpoczął nowe badania, dostał grant, żył tym. Na ogół lekko wycofany i osobny, wtedy jednak wydał się Alinie wyjątkowo otwarty. To było miłe odkrycie, choć w gruncie rzeczy wolała go takim, jakim był zazwyczaj. Pewny siebie, refleksyjny, zrównoważony. Zawsze miała szacunek dla tych jego cech, które Edyta skłonna 37 była nazywać kostycznością. Wyraźnie się różnili. Edyta widziała świat w jaskrawych kolorach, żyła intensywnie. Miron nie ulegał fascynacjom, przynajmniej pozornie. Alina miała wrażenie, że bliżej jej do niego niż do jego żony. I właśnie to było intrygujące w ich przyjacielskim współistnieniu. Choć kiedy się nad tym zastanawiała, dochodziła do wniosku, że nie mogłaby związać się z mężczyzną takim jak Miron. W jego zdystansowaniu był rodzaj wyższości, której nie tolerowałaby u partnera. To zresztą czcze dywagacje, przecież był mężem przyjaciółki. Często z Reną rozmawiały o tym, że Miron wciąż sprawia wrażenie zakochanego w Edycie dokładnie tak samo jak w dniu ślubu. Niezmiennie je to wzruszało. Teraz, kiedy Alina obserwowała szczupłe palce Mirona, niemal fizycznie odczuła jego smutek. Rozmawiał z nią rzeczowo, jakby negocjował kontrakt. Ale czuła, że jest pogubiony, walczy, żeby nie rozpaść się na kawałki.

– Dobrze – powiedziała znienacka.

Miron i Rena spojrzeli zaskoczeni, jakby nie dowierzając.

d3yo0fe

– Zgadzam się, ale nie ostatecznie. Muszę przeczytać, co Edyta napisała. Jeśli uznam, że mogłabym sobie poradzić, spróbuję.

– Ile czasu potrzebujesz? – Miron wziął głęboki oddech.

– Dzień, może dwa. Jest środa, mam urlop do końca tygodnia. Jeżeli zdecyduję się zostać, przedłużę go o dwa tygodnie, uprzedziłam szefa, że potrzebuję odpoczynku, wstępnie się zgodził.

– Alu… – Rena przyłożyła wierzch dłoni do ust, w jej oczach zaszkliły się łzy.

d3yo0fe

– Nie zgodziłam się jeszcze. – Alina machnęła ręką, jakby odcinając się od jej wzruszenia. – Nie wiem, co z tego będzie. Ale jestem winna Edycie próbę. Mam warunek: to wy bierzecie na siebie odpowiedzialność za jej ewentualny gniew. Jeśli po wybudzeniu wścieknie się, że przesadziliśmy, powiem, że mnie zmusiliście. – Uśmiechnęła się.

Powyższy fragment pochodzi z książki "Sukienka z wody" autorstwa Agnieszki Litorowicz-Siegert (Wydawnictwo W.A.B.).

Materiał partnera
d3yo0fe
d3yo0fe
d3yo0fe