Trwa ładowanie...

Castaka (wydanie II poprawione) - recenzja komiksu wyd. Scream Comics

To jest właśnie ten moment, kiedy bezkarnie można rzucić formułką "albo kochasz, albo nienawidzisz". "Castaka" Alejandro Jodorowskiego to rzecz ze wszech miar frapująca i skrajna, ale w całym tym swoim szaleństwie niewątpliwie fascynująca.

Castaka (wydanie II poprawione), Scream Comics, 2022Castaka (wydanie II poprawione), Scream Comics, 2022Źródło: Materiały prasowe
d1jbxtu

Ostatnimi czasy fani Jodo nie mają powodów do narzekań. Taurus wydał właśnie trzeci tom "Rycerzy Heliopolis", natomiast monopolista w tym temacie, czyli Scream Comics, sukcesywnie dostarcza kolejne albumy z przebogatej bibliografii Szamana z Tocopilli. Chodzi zarówno o rzeczy, które nigdy wcześniej się u nas nie ukazały ("Saga Alandora"), jak i wznowienia dawno niedostępnych klasyków ("Szalona z Sacre Coeur").

Do tej drugiej grupy dołączyła właśnie "Castaka", która pierwotnie ukazała się u nas w 2015 r. i już dawno wyparowała z magazynów. A wszyscy doskonale wiemy, co to oznacza dla portfela.

"Castaka" zajmuje istotne miejsce na mapie tzw. Jodowersum, czyli komiksowego świata, gdzie rozgrywa się akcja takich serii jak m.in. "Incal", "Megalex" czy "Kasta Metabaronów". Dylogia stworzona we współpracy z rysownikiem Julio Martínezem Pérezem (ukrywającym się tu pod pseudonimem Das Pastoras) to ni mniej, ni więcej jak właśnie prequel tego ostatniego cyklu, w którym poznajemy genezę rodu nieustraszonych kosmicznych wojowników.

d1jbxtu

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Komiks - renesans gatunku

Zakładam, że część z was nigdy nie miała komiksu Chilijczyka w ręku albo tylko liznęła jego twórczość. Dlatego na potrzeby chwili pokuszę się o pewien prosty podział. Otóż Jodorowsky albo pisze "na poważnie", tworząc skomplikowane i przemyślane rzeczy, albo z rozmysłem jedzie po bandzie, nie przejmując się nikim i niczym. "Castaka" to zdecydowanie ten drugi przypadek.

Dzieje Castaków, rodu zamieszkującego marmurową planetę Marmola, przepełnione są morzem przelanej krwi, krzykiem bólu i podkręconym na maksa kodeksem honorowym, stanowiącym wariacją na temat japońskiego bushidō. Ich świat to miejsce wyzute z człowieczeństwa, ponure i okrutne, gdzie zgwałcona kobieta musi popełnić samobójstwo, a zezwierzęcony seks służy jedynie do prokreacji, bądź upokorzenia wroga.

Źródło: Materiały prasowe
Castaka (wydanie II poprawione), Scream Comics, 2022

Dostajemy więc absurdalnie brutalną, śmiertelnie poważną historię z pogranicza sci-fi i fantasy, w której bestialstwo i patos osiągają tak wysokie rejestry, że trzeba mieć naprawdę mocno upośledzone funkcje poznawcze, aby brać to wszystko na serio. A gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości, Jodo daje jeszcze jedną dość czytelną wskazówkę w postaci pozbawionych głębi postaci i dialogów tak deklaratywnych, że aż głowa boli.

Wiem, że dla niektórych może brzmieć to mało przekonująco. Jednak w połączeniu z malarskimi, niezwykle realistycznymi rysunkami Péreza uwypuklającymi karykaturalną wymowę opowieści, historia zaserwowana przez Jodorowskiego nabiera głębszego sensu.

d1jbxtu

"Castakę" należy bowiem czytać jako z jednej strony bezczelną kpinę z gatunku, a z drugiej przemyślaną autoparodię, w której autor wchodzi w dialog ze swoją twórczością i zwraca się do czytelnika: "Zobacz, co czytasz. Masz ty w ogóle rozum i godność człowieka?". Zresztą robi to nie pierwszy i nie ostatni raz - wystarczy sięgnąć po jego "Showman Killera" (Scream Comics, 2018).

Pod względem edytorskim "Castaka" trzyma poziom innych rzeczy wydawnictwa. Powiększony format, twarda lakierowana oprawa i kreda, na której ultraszczegółowe ilustracje Péreza i lekko wypłowiałe kolory prezentują się wyśmienicie. Jedyne czego mi brakuje - zarówno tu, jak i w większości innych albumów Chilijczyka - to biografii autora lub tekstu szczegółowo porządkującego Jodowersum. Może warto o tym pomyśleć przy następnym wydaniu.

Grzegorz Kłos, dziennikarz Wirtualnej Polski

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" opowiadamy o skandalicznych wczasach w pensjonacie "Biały Lotos", załamujemy ręce nad zdradą Henry’ego Cavilla oraz wspominamy największych mięśniaków kina akcji lat 80. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1jbxtu
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jbxtu