Trwa ładowanie...

Serce Amazonek – recenzja komiksu wydawnictwa Scream Comics

Kiedy Scream zapowiedziało "Serce Amazonek", niektórym bankowo podskoczyło ciśnienie. Nic dziwnego, bo jeśli czytaliście choćby "Jima Cutlassa", wiecie, że z Rossi to artysta w swoim fachu. Jednak na to, co pokazał w "Sercu Amazonek", chyba nikt z nas nie był gotowy.

Share
"Serce Amazone", scen. Géraldine Bindi, rys. Christian Rossi
"Serce Amazone", scen. Géraldine Bindi, rys. Christian RossiŹródło: Materiały prasowe
dozz1x0

160-stronicowy komiks, pierwotnie wydany przez Castermana w 2018 r., zabiera nas w sam środek wojny trojańskiej. Żadna z walczących stron nie zdaje sobie sprawy, że pobliska puszcza skrywa plemię złożone wyłącznie z kobiet, które kilka pokoleń wcześniej wypowiedziały posłuszeństwo patriarchatowi. Amazonki pojawiają się pod murami miasta, ale nie jak pisze Homer, aby pomóc jego obrońcom. Ich celem jest wyłapanie, zniewolenie i seksualne wykorzystanie mężczyzn. Jednak splot wydarzeń sprawia, że niektóre z nich zaczynają kwestionować zasady wspólnoty zakorzenione w micie założycielskim, podsycanym przez religię i jej kapłanki.

"Serce Amazonek" nie ma nic wspólnego z brykiem czy kolejną generyczną historią rozgrywającą się w antycznych dekoracjach. Wprawdzie znajdziecie tu kilka kapitalnie przedstawionych potyczek, jednak scenarzystka Géraldine Bindi sięga po "Iliadę", aby opowiedzieć o zupełnie innej walce - walce płci.

Komiks - renesans gatunku

Choć wymowa jest wyraźnie współczesna, autorka nie trzyma się kurczowo feministycznego dyskursu. Nie oszczędza żadnej ze stron konfliktu, ani gwałtownych mężczyzn, ani okrutnych czcicielek Artemidy. "Serce Amazonek" to raczej próba odpowiedzenia na pytanie, czy możliwa jest koegzystencja pozbawiona dominacji i przemocy, oparta za to na równości i wzajemnym szacunku. Co ważne, dla Géraldine Bindi o wiele ważniejsze niż mityczne cudowności jest budowanie wiarygodnych postaci, ich emocje i napędzające je motywacje.

Nieprzeciętna historia wymagała nieprzeciętnej oprawy i tym sposobem wracamy do Christiana Rossiego. Efekt, jaki osiągnął w "Sercu Amazonek", próżno porównywać do czegokolwiek, co wyszło spod jego ręki. Styl Rossiego nadal jest tu na wskroś realistyczny, ale tym razem artysta zrezygnował z kolorów i konturowania na rzecz orzechowej akwareli. Tym samym zatapiając kadry w zmysłowej sepii, sprawiającej, że historia stała się duszna i mocno odrealniona.

Dans l'atelier de Christian Rossi

Rossi pracował nad "Sercem Amazonek" kilka lat. Korzystał z pomocy żywych modeli, inspiracji szukając zarówno w antycznych artefaktach, jak i "Troi" Wolfganga Petersena. Efektem tego są plastyczne, super realistyczne rysunki z perfekcyjnie uchwyconą anatomią i drobiazgowo oddanymi realiami epoki, od których nie można oderwać oczu.

Polska edycja "Serca Amazonek" ukazała się nakładem Scream Comics, w powiększonym formacie (240x320 mm) i twardej oprawie. Jeśli szukacie sprawnie opowiedzianej, uniwersalnej historii, wyrazistych bohaterek i zniewalających rysunków, Bindi i Rossi stworzyli coś, co porwie was od pierwszych stron.

Materiały prasowe
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dozz1x0

Podziel się opinią

Share
dozz1x0
dozz1x0