Trwa ładowanie...
ycipk-1ki0d8

Hańba Wielkiej Polsce. Żołnierz AK: "Broniłem Polski i jej dumy. Teraz to koniec"

- Polska sama pakuje się w kłopoty, bo wychowuje ludzi w ciemnocie i kulcie bzdurnej religii narodowej chwały. Za to przyjdzie zapłacić - mówił Stanisław Aronson. Żołnierz legendarnego Kedywu AK przestrzega przed manipulacjami historią, przed nacjonalizmem i umacnianiem podziałów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Unia Europejska się osłabia, a powinna się wzmacniać. Wszystkie te antyeuropejskie hasła, które się słyszy w Polsce, są przeciw Polsce"
"Unia Europejska się osłabia, a powinna się wzmacniać. Wszystkie te antyeuropejskie hasła, które się słyszy w Polsce, są przeciw Polsce" (East News)
ycipk-1ki0d8

Stanisław Aronson – Polak. Żyd. Legendarny "Rysiek" z Kedywu. Przeżył warszawskie getto, uciekł z transportu do Treblinki, jako jedyny z rodziny ocalał z Holocaustu. Wstąpił do elitarnej jednostki AK, wraz ze Stanisławem Likiernikiem brał udział w akcjach Kedywu, walczył i został ranny w powstaniu warszawskim. Po wojnie był podpułkownikiem w armii izraelskiej.

W książce "Wojna nadejdzie jutro" mówi, że "Polska i Europa zostały zniszczone przez kłamstwa. Teraz ten fałsz serwowany jest na nowo. Na potrzeby polityki niszczy się pamięć i napina się strunę, która może pęknąć w sposób niekontrolowany".

Dzięki uprzejmości wyd. Znak Literanova publikujemy fragment książki "Wojna nadejdzie jutro. Żołnierz legendarnego Kedywu AK ostrzega", która ukaże się 31 lipca.

ycipk-1ki0d8
Stanisław Aronson Na zdjęciu: Stanisław Aronson/Materiały prasowe
Podziel się

Rozdział 5. Hańba Wielkiej Polsce!

Emil Marat, Michał Wójcik: Oglądał pan relacje ze Święta Niepodległości?

Stanisław Aronson: W internecie to widziałem.

ycipk-1ki0d8

ONR, Młodzież Wszechpolska, znak Falangi na zielonych sztandarach, mężczyźni, dziewczyny i krótko ostrzyżeni chłopcy. A między nimi ludzie w średnim wieku, normalni Polacy. Są dumni z Polski. Z tego, że są Polakami.

Siedziałem w tym fotelu i pięści mi się zaciskały. To była hańba, hańba…

Prezydent, premier, prezes w asyście polskiej armii na czele pochodu zwykłych Polaków i faszystów ze sztandarami.

Wstyd! Obóz Narodowo-Radykalny przed wojną był nielegalny, w rządzie londyńskim nie było jego reprezentantów. Nie rozumiem, jak dzisiaj władze mogą dopuszczać do działania tych ludzi. Oni teraz podłączają się pod tradycje niepodległościowe, żeby zatrzeć tę haniebną opinię sprzed wojny: pogromy, bijatyki, faszystowski charakter. Może udają, że są dzisiaj inni. Ale to jest to samo. I wszyscy to wiedzą. Ten prezydent, ten premier i ten prezes. Może tego nie wiedzieli ci zadowoleni Polacy w pochodzie. Tym gorzej, tym gorzej…

ycipk-1ki0d8

Zobacz także: Białystok. Tu nienawiści uczą na lekcji religii

Stanisław Aronson Na zdjęciu: Stanisław Aronson w 1946 r./Materiały prasowe
Podziel się

Bo wszyscy razem krzyczeli: "Chwała bohaterom"?

Bo manipulacja się udaje. Fałszywa edukacja przynosi skutki. Zawłaszczają bohaterów, obrażając ich. Mają za bohaterów zabójców kobiet i dzieci. I radosny pochód idzie. Matki z dziećmi, panowie z brzuszkami, idą, uśmiechnięci. Zatrute ziarno wydało owoc. Pamiętam, że siedziałem tu, patrzyłem na tę relację i zrozumiałem, że to jest koniec pewnej Polski. To jest koniec mojej Polski. Być może moja misja się skończyła. Wypełnił się już testament "Remeca". Do tego momentu broniłem Polski, broniłem jej dumy, pamięci, walczyłem o dobre imię. Ale teraz, gdy faszyści idą z władzą, demokratycznie wybraną w wyborach, to koniec.

ycipk-1ki0d8

Po siedemdziesięciu trzech latach od końca wojny moja misja jest skończona. Bo to symboliczny kres Polski doktora Rybickiego, Stacha Likiernika, "Sońki", "Pata", "Remeca", "Reny". Całej naszej grupy.

To bardzo radykalna deklaracja.

Dochodziłem do tego w ostatnim czasie. W ostatnich latach. Tak, wypełniło się.

Telewizja France3 pokazała najgorszy obraz o Polsce, jaki możecie sobie wyobrazić East News
Podziel się
ycipk-1ki0d8

Christian Davies, zaprzyjaźniony z panem historyk, wysnuł tragiczną, ale prostą analogię: komuniści zacierali różnicę między legalnym nurtem powojennego podziemia antykomunistycznego (Pileckim, Fieldorfem, Rybickim) a zbrodniarzami i bandytami, chcąc dyskredytować tych pierwszych. Dzisiaj zaciera się różnice, by uwznioślać drugich.

Christian to doskonale określił. Straszne jest też to, jak niewielu ludzi dostrzega tę manipulację i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. Bo one będą… muszą być.

"Kanapowi patrioci wychowują przyszłe pokolenie w ciemnocie" – napisał pan w tekście dla "Guardiana". Może jednak za mocno, za bardzo alarmistycznie?

Nie. Dalej pisałem: "Może oni naprawdę wierzą, że promują 'narodową godność', lub wpajają 'dumę' w młodych ludzi, ale w rzeczywistości wychowują przyszłe pokolenie w ciemności, braku złożoności wojny i skazują je na powtórzenie błędów, za które zapłaciliśmy tak wysoką cenę". Polskie gazety przedrukowały ten list.

Zaczął pan od cytatu z Angeli Merkel. W Polsce to może być przyjęte jako nieco przewrotna dialektyka.

I co z tego, skoro ona ma rację? "Dopiero teraz, gdy odeszło pokolenie, które przeżyło wojnę, dowiemy się, czy nauczyliśmy się czegoś z historii” – powiedziała. No jak można się nie zgodzić? I z tym, że nie wygląda to wszystko dobrze?

Obejrzyj: Robert Winnicki: biskup nie wie, co to nacjonalizm

O to chcieliśmy zapytać. Do czego to zmierza?

Polskie doświadczenia mogą być lekcją dla całego kontynentu. Teraz ten kontynent się rozpada, Unia Europejska się osłabia, a powinna się wzmacniać. Wszystkie te antyeuropejskie hasła, które się słyszy w Polsce, są przeciw Polsce. Polska sama pakuje się w kłopoty. Wielkie kłopoty. Bo wychowuje ludzi w ciemnocie i kulcie bzdurnej religii narodowej chwały. W kulcie "narodowej" historii. Za to przyjdzie zapłacić.

W 1939 roku Polska miała wspaniałe gwarancje od Anglii i Francji. I na niewiele się to zdało.

Widzicie jakieś analogie? Wtedy też Polska stroszyła pióra, panowała mocarstwowa propaganda, "ani guzika" i tak dalej. I co? Moim zdaniem wszystko zaczyna się od kłamstwa, od manipulacji prawdą. Polska i Europa zostały zniszczone przez kłamstwa, moja rodzina zginęła w czasie wojny przez kłamstwa, że Żydzi zagrażają i są gorsi od Niemców i Polaków, że Polacy są gorsi od Niemców, że będzie lepszy, wspaniały świat, jak wygra Hitler albo Stalin. Dla wielu te obietnice nowego, wspaniałego świata brzmiały dobrze, ale to było kłamstwo.

Teraz ten fałsz – w innej, odświeżonej wersji – serwowany jest na nowo. Ja to z mojej izraelskiej perspektywy widzę bardzo wyraźnie. Na potrzeby polityki niszczy się pamięć o tamtych czasach, niszczy się prawdę tamtych czasów i napina się tę strunę, która kiedyś może pęknąć w niekontrolowany sposób.

Stanisław Aronson Materiały prasowe
Podziel się

Co może się stać?

To będzie koniec. Koniec waszego świata. Taki jest efekt budowania zamków na piasku.

O tym jest ostatni akapit pańskiego tekstu z "Guardiana". Przytoczymy go, dobrze? In extenso, bo robi wrażenie.

Proszę bardzo.

"Nie wyobrażajcie sobie, że wasz świat nie może runąć, tak jak runął nasz. Być może to najbardziej oczywista lekcja z historii, ale jest też najważniejsza. Jednego dnia cieszyłem się idylliczną młodością w moim rodzinnym mieście Łodzi, a chwilę potem uciekałem. Wróciłem do pustego domu pięć lat później, już nie jako beztroski chłopiec, ale jako ocalony z Holocaustu i weteran AK żyjący w strachu przed NKWD. Ostatecznie wyemigrowałem do ówczesnej Palestyny pod mandatem brytyjskim, by walczyć o niepodległość kraju, o którym nic nie wiedziałem".

Naprawdę chcecie powtórzyć mój los?

Powyższy fragment pochodzi z książki Emila Marata, Michała Wójcika i Stanisława Aronsona "Wojna nadejdzie jutro. Żołnierz legendarnego Kedywu AK ostrzega", która ukaże się 31 lipca nakładem wyd. Znak Literanova.

Na zdjęciu od lewej: Emil Marat i Michał Wójcik/mat. prasowe
Podziel się

O autorach:

Emil Marat i Michał Wójcik – autorzy bestsellerowych "Ptaków drapieżnych" – historii Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK (nominacja do Nagrody im. Jana Długosza 2017). Laureaci Nagrody Historycznej "Polityki" (2014) za książkę "Made In Poland. Opowiada jeden z ostatnich żołnierzy Kedywu Stanisław Likiernik". Napisali razem także książkę "Ostatni. Historia cichociemnego A. Tarnawskiego pseudonim 'Upłaz'" (2016).

Polub WP Książki
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1ki0d8

ycipk-1ki0d8
ycipk-1ki0d8