ycipk-3bsg8l

Feminizm na Półwyspie Arabskim. Nie wybiorą sobie same męża, ale i tak czują się wyzwolone

Wprawdzie nie mogą samodzielnie zdecydować, za kogo wyjdą za mąż, ale i tak mają znacznie więcej swobody niż ich rówieśniczki z innych krajów Półwyspu Arabskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kobiety w Omanie nie narzekają na swój los. Współczują Europejkom
Kobiety w Omanie nie narzekają na swój los. Współczują Europejkom (Iza Rudak)
ycipk-3bsg8l

- Omanki nie myślą o sobie, że są ciemiężone. Wypracowały sobie model, w którym czują się bezpiecznie i czują się w nim zadowolone – przekonuje Agata Romaniuk, autorka reportażu o życiu kobiet w tej krainie z tysiąca i jednej nocy.

"Opowiadam, że u nas jest inaczej, że wszystkie pieniądze są wspólne, a Salika jest coraz bardziej ciekawa mojego małżeństwa. I zdziwiona zasadami obowiązującymi w naszej kulturze.
– Czyli ty jesteś jedyną żoną Mr. Grega? – pyta, bawiąc się różową motorolą z wysadzaną kamieniami klapką.
– O, jasne, że tak! – odpowiadam z dumą. – U nas nie można mieć dwóch żon.
– Aha. No to masz ciężko – wzdycha Salika. – Jesteś zupełnie sama do wszystkiego, tak?
– Co masz na myśli? – nie rozumiem.
– No, jak to? Sama jesteś. Zawsze ty musisz z nim sypiać, ty musisz gotować, zabawiać jego matkę i siostry, wysłuchiwać problemów w pracy. Wszystkie dzieci musisz sama urodzić. Ciężko masz. A wasze małżeństwo jest aranżowane czy z miłości?
– Z miłości i... – mówię, ale Salika mi przerywa.
– Zawsze mi się to wydaje upokarzające, że musisz kręcić biodrami, starać się, żeby cię zauważył, żeby cię chciał. Ile rozczarowań. Miłość to krucha podstawa związku. Wolałam tego nie przeżywać. Moje małżeństwo zorganizował ojciec. Wybraliśmy Jasira, bo pochodzi z dobrej rodziny. Jest wysoki i barczysty, dobrze zarabia, pracuje w PDO, firmie naftowej, więc sama rozumiesz. A ty czym się kierowałaś? Czy twoi bracia sprawdzili jego rodzinę? Jakiej wysokości masz mahr? Ile biżuterii dostałaś?
Nic nie mówię, a ona ciągnie dalej:
– No tak. Z miłości. To współczuję. Jak miłość się skończy, zostaniesz z niczym – mówi na odchodnym.
Nie zdążam zaprzeczyć.
Dziewięć lat później przekonam się, że miała rację".

Ta rozmowa miała miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak Agata Romaniuk, dwudziestokilkuletnia doktor socjologii, przyleciała do Omanu, by towarzyszyć mężowi, który dostał tam pracę w branży telekomunikacyjnej. Być może w ogóle by o tej wymianie zdań zapomniała, gdyby nie fakt, że jeszcze kilkakrotnie musiała odpowiadać na te same pytania Omanek, które na przemian wyrażały ubolewanie, że mąż nie planuje wzięcia kolejnej żony, i współczucie, że mieszka w obcym kraju zupełnie sama, bez grona zawsze gotowych do rozmowy sióstr i kuzynek.

ycipk-3bsg8l

Arabia Saudyjska. To tu narodziła się ortodoksyjna odmiana islamu

- Poleciałam do Omanu z wizją, że oto jestem przybyszem z kraju wolności i będę opowiadać dziewczynom o tym, jak to jest być samostanowiącą o sobie kobietą. A tam dostałam prawdziwy cios w twarz, bo Omanki szczerze mi współczuły. Tych rozmów o mojej trudnej sytuacji jedynej żony przeprowadziłam kilka i kolejne kobiety załamywały ręce, że "rany boskie!" nie dość, że mąż nie planuje drugiej żony, że jestem tu bez rodziny, to jeszcze w domu wszystko muszę robić sama, bo nie mam służby. "Wracasz do pustego domu i do tego jeszcze będziesz rodzić sama?" – pytały z przerażeniem – opowiada Agata w rozmowie z WP Książki.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się
ycipk-3bsg8l

Po serii takich rozmów Agata zaczęła mieć wrażenie, że niemal przegrała życie i wszystko źle przemyślała. Wprawdzie nie zaczęła namawiać męża na wzięcie kolejnej żony, ale zrozumiała, że nie powinna oceniać kultury arabskiej wyłącznie przez pryzmat tego, co w Europie uważane jest za dobre i prawidłowe.

- Życie w Omanie wyleczyło mnie z szybkich ocen i sądów – deklaruje.

Tradycyjne diszdasze i Rolex w cenie polskiego mieszkania

W Omanie Agata Romaniuk spędziła półtora roku, a później wracała jeszcze kilkakrotnie. Blisko 10 lat po tym, jak wysiadła z samolotu wprost na rozgrzaną płytę lotniska w stolicy kraju, Muskacie, wydała reportaż "Z miłości? To współczuję" (Wyd. Poznańskie, 2019), w którym przez pryzmat historii kilku bohaterek starała się opowiedzieć o życiu kobiet w kraju, który mało kto jest w stanie w ogóle umiejscowić na mapie. Zresztą ona sama wyjeżdżając, miała bardzo nikłe pojęcie o tym, dokąd tak naprawdę się wybiera.

ycipk-3bsg8l
Agata Romaniuk Iza Rudak
Podziel się

- Wtedy, w 2009 r. bardzo trudno było cokolwiek o Omanie przeczytać nawet w języku angielskim. Na Amazonie można było kupić przewodnik Lonely Planet i jeszcze jedną książkę, a na YouTubie dostępny był zaledwie jeden filmik - o bazie opieki nad żółwiami morskimi. Gdy mój mąż dostał propozycję pracy w Omanie, w pierwszej chwili nie byłam nawet pewna, czy ten kraj leży jeszcze w Afryce czy już na półwyspie Arabskim – opowiada Agata Romaniuk w rozmowie z Wirtualną Polską.

Mąż pojechał na rekonesans, zrobił zdjęcia i tak oto na podstawie kilkunastu fotografii i dwóch przewodników, spodziewająca się dziecka, Agata zdecydowała się pojechać do pustynnego kraju, w którym przez pół roku temperatura nie spada poniżej 40 stopni w dzień, a noc przynosi tylko niewielką ulgę.

Zobacz także: Poznała dziewczynki wydane za mąż. "Żadne dziecko nie zasługuje na taki los"

ycipk-3bsg8l

- Nie wiedziałam, czy Oman wyobrażać sobie jak Dubaj czy Egipt. Okazało się, że ani jedno ani drugie – wspomina swoje przemyślenia sprzed dekady.

- 10 lat temu wysiadłam na lotnisku, które przypominało dworzec PKS w Mławie. Dookoła dziesiątki mężczyzn z paczkami, kurami w klatkach i kozami na postronkach. Wszyscy ubrani byli w tradycyjne diszdasze, czyli białe stroje do ziemi. Choć był środek nocy, to panował ogromny upał, prawie 41 stopni. Później się dowiedziałam, że to takie pierwsze wiosenne ocieplenie. I w tym strasznym żarze i gwarze pomyślałam, że wylądowałam w kraju z baśni tysiąca i jednej nocy.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się

Szybko się przekonała, że Oman jest krajem kontrastów. Z jednej strony nowoczesna sieć autostrad, o jakich my w Polsce możemy tylko pomarzyć i auta, które dla nas są synonimem luksusu, a w Omanie można je kupić za pensję kierownika, z drugiej – bardzo silne zanurzenie w tradycji. W centrum życia Omańczyków jest rodzina – duża, często hałaśliwa, z która konsultuje się wszystkie ważne życiowe decyzje.

ycipk-3bsg8l

Ostatnie słowo należy do rodziny

Bez zgody rodziny młodzi Omańczycy nie mogą wziąć ślubu. Miłość nie ma tu nic do rzeczy, bo małżeństwo jest umową wieńczącą długi proces negocjacji.

- Jeśli rodziny zakochanych nie dają zgody na małżeństwo, ostatnią deską ratunku jest napisanie do sułtana z prośbą o zgodę na ślub. Niekiedy wstawia się on za młodymi, ale niezależnie od wydanej zgody zakochani ryzykują, że rodziny się od nich odwrócą. W tak tradycyjnym społeczeństwie jak omańskie jest to bardzo dotkliwa kara, więc rzadko się zdarza, by doszło do ślubu pomimo braku aprobaty rodziny. Para to rozumie, więc gdy nie ma zgody, najczęściej po prostu się rozstaje – opowiada Romaniuk.

W swojej książce opisała taką omańską wersję historii o Romeo i Julii. Jokha i Fajsal znali się od dziecka, bardzo lubili – zresztą rodziny również żyły w dobrych relacjach - i przez lata wszystko wskazywało na to, że młodzi się pobiorą. Niemal w ostatniej chwili matka chłopaka zmieniła zdanie i kazała synowi poślubić inna, wskazaną przez siebie kobietę. Ten potulnie spełnił jej żądanie, ale nie zakończył znajomości z Jokhą.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się

- Od lat romansują, a moja koleżanka wciąż ma nadzieję, ze matka Fajsala albo umrze, albo wyrazi zgodę, by wziął ją na druga żonę. I tak, oboje wykształceni na Zachodzie, piastujący wysokie stanowiska (on jest dyrektorem departamentu w banku, ona menedżerem w firmie paliwowej), dojrzali, bo oboje mają ponad 30 lat, nie mogą normalnie być ze sobą, bo drżą na myśl o tym, co powie mama – mówi Agata.

Zepsuty Zachód jest dobry dla studentów

Bogaci Omańczycy wysyłają dzieci na studia za granicę, z reguły do Wielkiej Brytanii (to dość naturalny wybór, bo wiele rodzin ma w Londynie rezydencje, do których latają ilekroć chcą zrobić zakupy w europejskich sklepach czy pójść na wystawę albo do teatru). Młodzi ludzie mają okazję, by popatrzeć na życie swoich rówieśników z Europy i nierzadko pełnymi garściami czerpią ze studenckich uroków: imprezują, piją, randkują. Po dyplomie wracają jednak do Omanu, gdzie podejmują pracę, biorą ślub i stają się przestrzegającymi zasad, skromnymi obywatelami.

Czy dziewczyny, które zobaczą, jak wiele luzu mają ich europejskie rówieśniczki, nie pragną tego samego?

- Ależ one nierzadko patrzą na Angielki, które w ich opinii są wulgarne, wyzywająco ubrane i łatwe, bo pozwalają się chłopakom dotykać na pierwszej randce, z pożałowaniem! Dama tak się nie zachowuje, uważają. Podpytywałam, czy nie zazdroszczą, że możemy ot tak wsiąść sobie do samolotu i lecieć dokąd chcemy, ale odpowiadały, że im też nikt tego nie zabrania, więc wcale nie potrzebują Europy, by być wolnymi – relacjonuje rozmowy Agata.

Zobacz także: Była stewardessą arabskich linii lotniczych: Zatykał jej usta i gwałcił kilkanaście minut

Wyjaśnia, że dla Omanek, które na pierwszym miejscu stawiają rodzinę, Zachód jest zepsutym miejscem, w którym mężczyźni nie szanują kobiet. I że Omanki, choćby w trakcie studiów umawiały się z Brytyjczykami czy Niemcami, wcale nie marzą o europejskim mężu.

Co się Omankom nie podoba w europejskich facetach?

- Za szybko się spoufalają, a do zbudowania relacji potrzeba czasu. Omanki uważają, że Europejczycy nie są dżentelmenami: nie otwierają kobietom drwi i nie budują całej tej aury, którą tworzą Omańczycy. Postrzegają ich jako wulgarnych, śmierdzących (pamiętajmy, że muzułmanie myją się kilka razy dziennie) i niezadbanych. Omańczycy niekiedy po trzy razy dziennie przebierają się w świeżą, wykrochmaloną diszdaszę i co kilka dni trymują brodę – wyjaśnia Agata.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się

Europejczyk w wyciągniętym T-shircie i trampkach nijak nie jest w stanie zrobić na niej wrażenia. No i co ma takiej Omance do zaproponowania na resztę życia: dwupokojowe mieszkanie kupione na kredyt? Konieczność samodzielnego wykonywania obowiązków domowych? Nawet średnio zarabiający Omańczycy mają w domach pochodzącą z Filipin czy Indii służbę, nianie i kierowców, więc Omanki z prawdziwym współczuciem myślą o Europejkach, które nie dość, że muszą pracować po 8 godzin, to jeszcze później mają na głowie cały dom.

Więc co, ślub z Europejczykiem? Omanka grzecznie podziękuje i poczeka na bardziej odpowiedniego kandydata…

Gdy uczucia wygasną, pozostaje złoto

Omanki nie mogą swobodnie decydować, za kogo wyjdą za mąż, ale i tak mają znacznie więcej swobody niż muzułmanki w innych krajach Półwyspu Arabskiego. Mogą bez pozwolenia jechać za granicę, nie potrzebują męskiego opiekuna, by wyjść na miasto, nic nie stoi na przeszkodzie, by prowadziły samochód. Mogą też podjąć pracę na dowolnym stanowisku: nie istnieje katalog profesji, do których mają zamknięte drzwi. Normą są kobiety na wysokich stanowiskach menedżerskich, ale też coraz częściej pojawiają się w wojsku czy policji.

Inna sprawa, że wcale niekoniecznie garną się do codziennej pracy. Agata wyjaśnia, że marzeniem Omanki wcale nie jest spełnienie zawodowe i samodzielność finansowa, ale po prostu dobre wyjście za mąż.

- Większość dziewczyn pracuje po studiach, ale traktują to jak hobby. Praca nie jest dla nich koniecznością, bo nie mają zobowiązań, nie spłacają kredytów. One wręcz współczują nam, Europejkom, że musimy pracować – wyjaśnia Agata.

Dodaje, że są kobiety, które nawet po urodzeniu trojga dzieci szybko wracają do pracy, ale jest to zdecydowana mniejszość.

Można z tego wyciągnąć wniosek, że pozbawione własnych pieniędzy Omanki są na łasce męża i całkowicie się od niego uzależniają, a w razie rozwodu pozostają bez środków do życia. Nic z tego! Zabezpieczeniem dla kobiety na ewentualność każdej życiowej trudności jest mahr, rodzaj posagu, który mężczyzna obowiązkowo wypłaca jej w złocie lub pieniądzach.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się

Może z niego korzystać wyłącznie kobieta, a mężczyzna w ogóle nie ma dostępu do tego depozytu.

- Sułtan ustalił minimalną rekomendowaną stawkę mahru na 2 tys. riali, czyli ok 20 tys. zł. Jest to jednak zupełne minimum, zazwyczaj mężczyźni wypłacają przyszłej żonie znacznie więcej. Najwyższy mahr, o którym słyszałam, stanowił równowartość pół mln zł – wyjaśnia Agata.

Omanki wiedzą, że nie warto żyć samą miłością (o ile w ogóle przed ślubem takie uczucie się pojawi) i obietnicami szczęścia aż do starości i bardzo poważnie egzekwują od przyszłego męża złożenie zabezpieczenia.

- Znam pary, które się kochały, ale póki on nie uzbierał pełnej, ustalonej kwoty, kobieta nawet nie chciała słyszeć o ślubie. Mówiła: "szkoda, ale musimy poczekać". I tak czekali nawet 3 lata. Kocham cię, ale bez mahru – zapomnij – mówiły kobiety.

Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się
Kobiety w Omanie Iza Rudak
Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3bsg8l

ycipk-3bsg8l
ycipk-3bsg8l