Trwa ładowanie...

W rodzinie uważano go za "zepsutego". Ostrzegali przed nim innych

Czołowy polski kompozytor I połowy XX wieku rozsiewał wokół siebie aurę rozbuchanej zmysłowości, która znajduje odbicie także w jego twórczości. Jak zauważa Danuta Gwizdalanka: "Piekielllny erotyzm" Szymanowskiego musiał dać się zauważyć na tyle wcześnie, że w rodzinie szybko zaczęto uważać go za człowieka "zepsutego" i ostrzegać młodych ludzi przed jego towarzystwem. Jednak dopiero w okolicach trzydziestki pragnienia artysty nabrały kształtu jawnie homoerotycznego.

Share
Karol Szymanowski
Karol SzymanowskiŹródło: East News
d3dinr4

Karol Szymanowski wnosił ze sobą "atmosferę ustawicznego pogotowia erotycznego". Jego orientacja seksualna skrystalizowała się dopiero, gdy był w okolicach trzydziestki i zobaczył "świat". Kompozytor, który ostatecznie nigdy nie wszedł w żaden stały związek, poznał piętnastoletniego Borysa Kochno.

Chcąc zaimponować młodemu rosyjskojęzycznemu poecie, przetłumaczył dla niego fragment własnych prób literackich. Rękopis "Efebosa" - powieści, której treść znamy z relacji Iwaszkiewicza - przepadł we wrześniu 1939 roku. Odnaleziony niedawno rosyjskojęzyczny przekład to jedyne, co z niego przetrwało.

Poniższe fragmenty pochodzą z książki "Uwodziciel. Rzecz o Karolu Szymanowskim. O osobie, muzyce, przyjaciołach, wyznawcach i (urojonych) wrogach. O inspiracjach, fascynacjach i fobiach" autorstwa Danuty Gwizdalanki, która ukazała się niedawno nakładem Polskiego Wydawnictwa Muzycznego.

d3dinr4

Eros – Dionizos

O tym, jak bardzo wyczuwalny musiał być erotyzm twórcy Pieśni miłosnych Hafiza, świadczą nawet słowa Stefanii Łobaczewskiej, która w napisanej przez siebie monografii zapewnia czytelnika – a jest to spostrzeżenie właściwie niespotykane w literaturze muzykologicznej pierwszej połowy XX wieku – że kompozytor wnosił ze sobą "atmosferę ustawicznego pogotowia erotycznego". Łobaczewska otwarcie również stwierdziła: "To, że Szymanowski był jednostką rozbudzoną erotycznie ponad normalną wrażliwość, jest pewne".

Zobacz: KRÓL ROGER Karol Szymanowski - making of

Zdeprawowany kuzyn

"Piekielllny erotyzm" Szymanowskiego musiał dać się zauważyć na tyle wcześnie, że w rodzinie szybko zaczęto uważać go za człowieka "zepsutego" i ostrzegać młodych ludzi przed jego towarzystwem. Na temat rozerotyzowania kuzyna sporo informacji zostawił [...] Iwaszkiewicz.

"[...] co dalsze ciotki mówiły między sobą o Karolu, to wiem bardzo dobrze, bo już od najmłodszych lat miałem zdolność zauważania wszystkiego, co nie było dla mnie przeznaczone. O Karolu mówiono zdecydowanie jako o człowieku 'zepsutym' i poczęto przestrzegać młode panny i młodych ludzi, aby nie przebywali w jego towarzystwie.

d3dinr4

Moja matka, wujenka Karolowa Taube widziały dobrze jego destrukcyjny wpływ na młodzież i bardzo się tym wpływem gorszyły i martwiły. Przejmowały się każdym drobiazgiem i oko ich surowo było zwrócone na Katota podczas wszystkich zebrań rodzinnych, gdzie przecie tych kuzynów i te kuzynki liczyło się na tuziny". [...]

Urok flirtów i ciężar abstynencji

Aż do trzydziestego siódmego roku życia artysty nie natrafiamy w zachowanych listach, pismach i wierszach Szymanowskiego (oraz w relacjach osób z jego najbliższego otoczenia) na żaden ślad po uczuciu, które można by nazwać zakochaniem. Stale flirtujący młodzieniec, a potem już mężczyzna, przypuszczalnie nie żywił nigdy poważniejszego uczucia do żadnej kobiety. [...]

Wbrew temu, co sugeruje Teresa Chylińska w swojej najnowszej książce o kompozytorze, Szymanowski w roli kochanka Dawydowej nie wydaje się jednak prawdopodobny. Można co najwyżej spekulować, czy brak takiego doświadczenia wynikał z nieujawnianych przez lata skłonności homoseksualnych, czy może powodem tego był narcyzm, uniemożliwiający Szymanowskiemu nawiązanie dojrzałego, głębokiego uczucia. W późniejszych latach bowiem kompozytor nie wszedł w stały związek również z żadnym mężczyzną.

d3dinr4

W okresie, w którym pisał "Efebosa" i planował "Króla Rogera", coraz częściej natomiast zdobywał się na pełne niechęci uwagi pod adresem kobiet, dotyczące ich faktycznej bądź wymyślonej głupoty.

Inwersja – konwersja – sublimacja

Dwóch mężczyzn nago na skale. Wilhelm von Gloeden był znany z portretów nagiej młodzieży sycylijskiej. Getty Images
Dwóch mężczyzn nago na skale. Wilhelm von Gloeden był znany z portretów nagiej młodzieży sycylijskiej.Źródło: Getty Images, fot: Wilhelm von Gloeden

Około trzydziestego roku życia erotyzm Szymanowskiego skrystalizował się, zyskawszy rysy jawnie homoseksualne, i metamorfozie tej zawdzięczamy "III Symfonię" oraz "Króla Rogera". Sam twórca postrzegał ów proces jako odkrycie "religii miłości", a ponieważ jego głównym partnerem w rozważaniach na ten temat był wówczas Iwaszkiewicz, nie dziwią notowane po latach egzaltowane uwagi pisarza o "sublimowaniu erotyzmu Karola do szczytów", a nawet o wynoszeniu go "na zupełne zenity ludzkich osiągnięć".

Wiele wskazuje na to, że przełom w erotycznych zainteresowaniach, a może i doświadczeniach Szymanowskiego nastąpił podczas podróży do Włoch wraz ze Stefanem Spiessem. Pierwszą, dość krótką, odbyli w maju 1910 roku. Wędrowali od Florencji po Neapol, czas spędzając głównie w galeriach sztuki i muzeach. Być może szukali również nowych doznań natury erotycznej, skoro parę tygodni później Szymanowski tak pisał do przyjaciela:

d3dinr4

"Chciałbym w ogóle wyładować przed Tobą cały balast moich nowych różnych zdobyczy. Niestety, nie umiem zupełnie o tym pisać. Massę porobiłem i smutnych refleksji, ale o których w żaden sposób nie mogę pisać, wobec tego, że tyczą się rzeczy, o których ja wiem, a Ty się domyślasz… Czy czytałeś 'Sympozyon' Platona? Radzę Ci to przeczytać. Jest to bardzo miłe i swojskie towarzystwo, pod każdym względem".

Wiosną 1911 roku spędzili tydzień na Sycylii, gdzie silne wrażenie wywarła na nich Taormina. Spiess wspominał po latach: "W pięknej willi, otoczonej ogrodem, mieszkał w Taorminie powieściopisarz angielski Robert Hichens, piewca Sycylii", ale – dodajmy w tym miejscu – także homoseksualny emigrant, który "uwiecznił w jednej ze swych powieści, zatytułowanej 'The Garden of Allah', sławne ogrody zwiedzane przez nas w Biskrze, o której tu chwilę opowiem. Ogrody te opisywał także, tylko w dwadzieścia lat później, André Gide w swych wspomnieniach 'Si le grain ne meurt''. Dla wtajemniczonych nazwiska Hichensa i Gide’a były wyraźną wskazówką, w jakim kierunku zmierzały erotyczne zainteresowania Spiessa i jego towarzysza.

Taormina oferowała nadto atrakcje specjalne dzięki działalności barona Wilhelma von Gloedena, który fotografował młodych ludzi – dziewczęta, ale przede wszystkim chłopców – upozowanych na antyczne posągi. Swym modelom szczodrze płacił, więc mieszkańcy nie rościli sobie pretensji. Znane w wielu krajach akty sycylijskich efebów działały poniekąd jak magnes, stąd niezwykłe atelier na plaży w Giardini‑Naxos u stóp wzgórza, na którym leży Taormina, poczęła odwiedzać nowa grupa turystów.

Przypuszczalnie do rozkoszy, które obiecywał pobyt w tamtej okolicy, nawiązywał Szymanowski, planując kolejne lato: "Wczesną wiosną [udalibyśmy się] na parę tygodni na Sycylię z głównym locum Taorminą i produktywniejszym wyzyskaniem tego, co kraj (to obyczaj!) dać może". [...]

"Afgar - Extravaganza in Two Acts", The Play Pictorial, sierpień 1919, s. 55 Wikimedia Commons
Scena z londyńskiej produkcji "Afgara" Cuvilliera, 1919 Źródło: Wikimedia Commons

Jeśli Spiess zachęcił Szymanowskiego do pierwszego kroku, to do drugiego mógł go nakłonić Charles de Cuvillier – niekryjący swego homoseksualizmu kompozytor popularnych operetek, którego Karol poznał w Wiedniu. Uwodził on Szymanowskiego – jakby to sformułował Marcel Proust – wyraźnie go inwersując. W styczniu Szymanowski otrzymał od Cuvilliera list z nieznacznie tylko zawoalowanym wyznaniem miłości, w lutym zaś wyraźne zaproszenie:

d3dinr4

"W marcu zamierzam wrócić do Wiednia, później w kwietniu znów przyjechać do Paryża, w każdym razie jednak liczę na spotkanie z Panem w przyszłym miesiącu, wie Pan przecież, jak bardzo mi Pana brak. Na moim kominku stoi Pańska fotografia i każdy, kto przychodzi, pyta, kim Pan jest i czy ma Pan złe obyczaje. Odpowiadam, że nie, a oni wszyscy są rozczarowani. Jednym słowem, sądzę, że mają nadzieję nawracać Pana na ich świętą religię, gdy przyjedzie Pan do Paryża". Na to, że jego argumentacja wywarła wrażenie na Szymanowskim, wskazuje fakt, iż parę lat później Cuvillier został pierwowzorem Charles’a de Villiers, elokwentnego rzecznika homoerotyzmu w "Efebosie". [...]

Po ekscytującej podróży na Południe Szymanowski dość nieoczekiwanie wybrał się do Paryża. Przebywał tam wprawdzie krótko, ale można podejrzewać, że w zaledwie parę dni spędzonych w towarzystwie Cuvilliera spełniona została obietnica nawrócenia go nie tylko na muzykę francuską, lecz także na nową "religię miłości".

Bezpośrednio potem w Londynie zachwycił się Baletami Rosyjskimi Diagilewa – z tancerzami w głównych rolach – i doświadczenia te skwitował z nieukrywanym zadowoleniem w liście do Spiessa: "Cały ten pobyt pod wieloma względami – nawet artystycznymi – wpłynął na mnie bardzo decydująco". Właśnie wtedy, w Londynie, zmianę erotycznych zainteresowań przyjaciela dostrzegł Rubinstein, kładąc ją na karb skutków podróży ze Spiessem.

Uwodziciel. Rzecz o Karolu Szymanowskim Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Wkrótce przejawem dokonującej się w Szymanowskim przemiany stała się jego twórczość: "III Symfonia", projekt "Króla Rogera", tudzież "Pieśni muezina szalonego", w których homoerotyczne aluzje są mniej lub bardziej czytelne. Jednoznacznym świadectwem wagi, jaką Szymanowski przywiązywał do swojej metamorfozy, był, rzecz jasna, "Efebos", w którym postanowił ją zgłębić i wyjaśnić na drodze literackiej, broniąc przy okazji tezy, że dopiero zachwyt dla efeba stwarza erotyzm wysublimowany i jest "prawdziwą miłością".

d3dinr4

"Piękno męskiej młodości" legło również u podstaw opery Benvenuto Cellini, o której kompozytor myślał w 1918 roku. Szkicując libretto, tytułowego bohatera określił mianem swego "duchowego zastępcy". Główną postacią miał być młodzieniec (czy raczej efeb) imieniem Diego, namówiony przez Benvenuta do wystąpienia w roli, którą dzisiaj określiłoby się mianem drag queen. Kulminację pierwszej sceny przynieść miał zachwyt Benvenuta przyglądającego się ubierającemu się młodzieńcowi – czyżby rewers Tańca siedmiu zasłon z Salome? Zachował się "plan pobieżny" opery, która – podobnie jak później "Król Roger" – miała być raczej "dramatem muzycznym" o namiętnościach targających duszą tytułowego bohatera niż tradycyjną operą z atrakcyjną scenicznie akcją.

Z orszakiem "cudnych młodzieńców"

Dionizyjski orszak efebów Szymanowskiego otworzył 15‑latek, który pojawił się w jego życiu w styczniu 1919 roku, w momencie sprzyjającym tego rodzaju fascynacji, gdy praca nad "Efebosem" dobiegała właśnie końca. W Elizawetgradzie zatrzymała się wówczas rodzina Kochnów, uciekinierów z Moskwy, wraz z synem Borysem. Chłopiec pisywał wiersze i marzył o tym, by zostać tancerzem. Dowiedziawszy się o jego baletowej pasji, Szymanowski zapoznawał go z dziełami Strawińskiego, grając mu je z Harrym Neuhausem na cztery ręce. Napisał dla niego dwa wiersze po francusku, a na rosyjski przetłumaczył kluczowy rozdział "Efebosa" i wręczył Borysowi, gdy w sierpniu rodzice chłopca zdecydowali się na dalszą podróż.

Zobacz: "Miejsce do życia". Muzeum Karola Szymanowskiego w willi Atma w Zakopanem

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3dinr4

Podziel się opinią

Share
d3dinr4
d3dinr4