Koncert intymny Rubinsteinów. Zdradził ją w noc poślubną, ale przeżyli ze sobą pół wieku

Historia życia Artura Rubinsteina to wspomnienie tysięcy zagranych koncertów, spotkań towarzyskich z największymi ówczesnego świata, podróże do najdalszych zakątków i pławienie się w luksusie. To głośne romanse i jedna kobieta, która poświęciła się dla niego całkowicie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
24-letnia Nela i 45-letni Artur w dniu ślubu, w który nikt nie wierzył
24-letnia Nela i 45-letni Artur w dniu ślubu, w który nikt nie wierzył (Getty Images)
WP

Kiedy Rubinstein usłyszał, że w młodości jego życie sprowadzało się do wina, kobiet i śpiewu, kategorycznie zaprzeczył. Po chwili dodając w charakterystyczny dla siebie sposób, że kobietami był zainteresowany w 90 proc. Pochodzący z Łodzi jeden z największych wirtuozów XX w. nie bez powodu miał opinię rozpustnego bawidamka. Jako król życia był otoczony korowodem pięknych, zamożnych i wpływowych dam, które ulegały czarowi genialnego pianisty. W gronie wielbicielek Rubinsteina znalazła się Nela Młynarska, która dokonała niemożliwego – sprawiła, że wypowiedział przysięgę małżeńską.

Nela, córka dyrygenta Emila Młynarskiego, poznała Artura w 1926 r. po jego warszawskim koncercie. Pianista był oczarowany jej urodą i pragnął, by 18-latka wraz z siostrą i kuzynką towarzyszyły mu na przyjęciu, organizowanym przez dawną znajomą, Zofię Meyer. Gospodarze nie byli zadowoleni z propozycji Rubinsteina i oświadczyli, że panny Młynarskie są za młode, by uczestniczyć w takim przyjęciu. Niekorzystny obrót spraw zirytował gościa honorowego, który szybko opuścił posiadłość Meyerów. Wówczas nie zdawał sobie sprawy, że kolejne spotkanie z młodszą o 21 lat pięknością zaowocuje czymś znacznie więcej niż przelotnym flirtem.

Na zdjęciu: Artur i Nela przed koncertem w londyńskim Royal Festival Hall, 1968

WP
Getty Images
Podziel się

Rubinstein i Młynarska pobrali się 6 lat później. Nela miała już za sobą nieudane małżeństwo z innym pianistą, Mieczysławem Munzem. Kiedy ona wypełniała obowiązki młodej żony, Rubinstein wdawał się w kolejne romanse, więc nic nie wskazywało na to, że ich drogi jeszcze kiedyś się skrzyżują. Wiadomość o ślubie pianisty była więc prawdziwym szokiem dla śmietanki towarzyskiej, ponieważ większość przyjmowała za pewnik, że do niczego nie dojdzie. Znając charakter i upodobania Rubinsteina, 24-letnia Nela postawiła jednak na swoim, czym przypieczętowała los kobiety, która zawsze pozostanie w cieniu i będzie musiała przełykać gorzkie pigułki serwowane jej przez męża.

Pierwszy cios, który dla wielu innych małżeństw byłby krytyczny, został zadany już w noc poślubną. "Podczas gdy pani Rubinstein pilnowała, by goście cieszyli się smakiem kolejnych potraw, pan Rubinstein pocieszał swoją byłą dziewczynę w hotelowej pościeli" – pisze Ula Ryciak w nowo wydanej książce "Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów". Damą wymagającą pocieszenia była Irene Curzon, brytyjska arystokratka. "Kochali się kilka godzin. Być może kierowała nim nie tyle chęć osłodzenia byłej kochance straty, co potrzeba udowodnienia sobie, że wziąć ślub to jeszcze nie znaczy zakleszczyć się na zawsze w pułapce małżeństwa".

Na zdjęciu: Irene Curzon, którą Artur "pocieszał" w swoją noc poślubną

WP
Getty Images
Podziel się

Zdrada małżeńska kilka godzin po złożeniu przysięgi wydaje się czymś oczywistym w kontekście życiorysu Artura Rubinsteina. Człowieka wiecznie głodnego nowych doznań, prawdziwego króla życia, którego trudno sobie wyobrazić w kapciach przed kominkiem, czytającego gazetę z ulubionym cygarem w ustach. Tego lwa salonowego nie dało się ujarzmić. Rubinstein koncertował przez osiem dekad (zmarł w wieku 94 lat), romansował z księżniczkami, poznał Pabla Picassa, w ostatniej chwili odmówił zagrania koncertu dla Stalina. Zjeździł cały świat często w towarzystwie Neli, która jednak więcej czasu spędzała wychowując czwórkę dzieci. Zawsze w cieniu męża, była częścią niezwykłego życiorysu.

Pewnego razu po wizycie w Kolumbii Artur przywiózł Neli woreczek szmaragdów, z którymi poszła do Cartiera zrobić sobie biżuterię. Innym razem żona namówiła pianistę do kupna automobilu, bo uważała, że "niepotrzebnie rujnują się na taksówki". Artur z radością podłapał ten pomysł, gdyż znał osobiście pana Citroena i mógł kupić pojazd ze zniżką. Choć Rubinstein nie wyzbył się wszystkich kawalerskich nawyków, Nela konsekwentnie wprowadzała nowe porządki. Przekonał się o tym Vladimir Horowitz, kolega po fachu, który nie krył zdziwienia, gdy odwiedził Rubinsteina w Paryżu. Spodziewał się zaproszenia na obiad w restauracji, a trafił na domowy lunch w ciepłej atmosferze. "Domowe obiady, idee fixe Neli, stały się prawdziwą rewolucją. Nie tylko w życiu Artura, lecz także jego przyjaciół."

Życie Rubinsteina to także radość z ojcostwa i ból po stracie potomka. Jedno z pięciorga dzieci, które urodziła mu Nela, zmarło w wieku niemowlęcym, trzecia ciąża zakończyła się poronieniem. Większość rodzinnych kryzysów Artur przeżywał z dala od cierpiącej żony, jak wtedy, gdy Nela musiała sobie radzić po straconej ciąży w miejskim szpitalu na Jawie. Oddalona od swoich dzieci o tysiące kilometrów. Bez telefonu, kontaktu z matką i Arturem, który pojechał grać kolejny koncert.

WP

Rubinsteinowie przeżyli ze sobą 45 lat i mimo licznych kryzysów, a przede wszystkim stylu życia Artura, mogło się wydawać, że "tak już zostanie". 90-letni wirtuoz miał jednak inne plany i choć formalnie nie rozstał się z żoną, to w 1977 r. zostawił ją dla innej. 33-letniej asystentki Annabelle Whitestone. Paradoksalnie to właśnie Nela przyprowadziła ją do domu, by pomogła niedowidzącemu pianiście w spisaniu jego wspomnień. "Ludzie zawsze stawiają warunki do bycia szczęśliwym. Ja kocham życie bezwarunkowo" – mawiał Rubinstein, który w wieku 90 lat zaczął się pokazywać publicznie z Whitestone i wkrótce zamieszkał razem z nią w Genewie. To właśnie tam, 20 grudnia 1982 r., zmarł we śnie.

Ula Ryciak w książce "Nela i Artur. Koncert intymny Rubinsteinów" nie ogranicza się do klasycznej biografii wybitnego pianisty. Zamiast tego skupia się na relacji tytułowych bohaterów, na emocjach, przeżyciach, barwnych chwilach. Na rynku nie brakuje publikacji o przebiegu kariery i sensacyjnym życiu Rubinsteina, jednak to właśnie "Koncert intymny…" daje nam wgląd w emocjonalną stronę powszechnie znanej historii. "Pełnej pasji i zwrotów – jak muzyka ich ulubionego Chopina".

Materiały prasowe
Podziel się

"Nela i Artur: Koncert intymny Rubinsteinów"
Wyd. Agora, Warszawa 2018
Opr. twarda, 348 str.

WP

O autorce:
Ula Ryciak - autorka bestsellerowej biografii "Potargana w miłości. O Agnieszce Osieckiej", powieści "Taniec ptaka", dziennika podróży do Ameryki Łacińskiej "Clitoris Erecetus" i licznych reportaży podróżniczych. Współpracuje z wieloma periodykami, najczęściej publikując portrety ludzi przeoczonych przez historię.

Obejrzyj: Bakuła atakuje celebrytów: "Ich książki to okropieństwo. Wydaje się dzieła grafomanów"

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP