ycipk-8shr3l

Wiara nie jest wrogiem rozumu. Najlepsze argumenty dla "ciemnogrodu"

Konieczność wybierania między wiarą i rozumem to podstawowy błąd w myśleniu wielu współczesnych ludzi. Wierni Kościoła katolickiego są nazywani "ciemnogrodem" i zarzuca im się, że odrzucają myślenie na rzecz uczuć i odgórnych reguł. A mówią tak ignoranci "wierzący w naukę".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"We współczesnej kulturze obserwujemy bardzo poważne zubożenie rozumienia tego, czym są wiara i rozum"
"We współczesnej kulturze obserwujemy bardzo poważne zubożenie rozumienia tego, czym są wiara i rozum" (Getty Images)
ycipk-8shr3l

Jak radzić sobie z pozornie sprzecznymi twierdzeniami nauki i wiary? Czy Adam i Ewa rzeczywiście istnieli u początku historii gatunku ludzkiego? Jak w świetle teorii ewolucji rozumieć opisy stworzenia zawarte w Piśmie Świętym? Autorzy książki "Ewolucja w świetle wiary" w przejrzysty sposób, krok po kroku prowadzą czytelnika przez kluczowe tematy z pogranicza wiary, filozofii i nauki, by w końcu postawić kropkę nad "i" – zaproponować sposób na pogodzenie najnowszych badań biologii ewolucyjnej z prawda o stworzeniu człowieka przez Boga.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa W Drodze publikujemy fragment książki "Ewolucja w świetle wiary", która ukazała się niedawno na polskim rynku.

Wiara i rozum – dwa skrzydła ludzkiego ducha (cz. I)

ycipk-8shr3l

Za pomocą obrazu dwóch skrzydeł św. Jan Paweł II podsumowuje dwa tysiące lat chrześcijańskiej refleksji dotyczącej relacji między wiarą a rozumem. Jest to obraz zaskakujący, gdyż zgodnie z dominującą mentalnością naszych czasów musimy wybrać, czy chcemy być człowiekiem wiary czy rozumu. Nie można być jednym i drugim. We współczesnej nauce i społeczeństwie tę dychotomię traktuje się nieomal jak rzecz oczywistą i podobnie myśli wielu chrześcijan. Tymczasem dobra nowina, którą będziemy ilustrować w całej książce i jej rozdziałach poświęconych ewolucji i wierze chrześcijańskiej, jest taka, że jeden i ten sam Bóg, który stworzył nas jako istoty rozumne, udzielił nam także daru wiary.

Getty Images
Podziel się

Nie trzeba wybierać między wiarą a rozumem. Można zachować jedno i drugie. Wiara i rozum mają z sobą współdziałać. Dlaczego tak bardzo rozpowszechniło się dzisiaj przekonanie, że trzeba wybierać między tym, czy ktoś będzie żył jako osoba żarliwie wierząca, czy jako człowiek inteligentny i oświecony? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, lecz spróbuję wskazać pięć przyczyn takiego stanu rzeczy.

Zobacz także: Edukacja seksualna po katolicku. "Rozwiązłość nigdy nie prowadzi do szczęścia"

ycipk-8shr3l

Po pierwsze, wydaje się na pozór, że wiara i rozum pozostają z sobą w sprzeczności. To oznacza, że ludzie musieli nauczyć się tego, jak oba te sposoby kontemplacji prawdy mogą współdziałać. Integracja wiary i rozumu nie jest nam dana w sposób naturalny, lecz dochodzimy do niej przez wychowanie. Dlatego Kościołowi katolickiemu zajęło dobrze ponad tysiąc lat od czasu, gdy założył go jego Pan, Jezus, by nauczyć się, a następnie pokazać chrześcijanom i światu, jak harmonijnie łączyć wiarę i rozum. Co więcej, jedna z lekcji pierwszego tysiąca lat rozwoju myśli chrześcijańskiej mówi nam, że zadaniem Kościoła jest ciągła integracja wiary i rozumu. To obowiązek stojący cały czas przed Kościołem, ponieważ ludzkość rozwija nowe sposoby myślenia i pojmowania rzeczywistości. Uznaje się powszechnie, że synteza wiary i rozumu została wyniesiona na niespotykane dotąd wyżyny pod koniec trzynastego stulecia, zwłaszcza w dziełach św. Tomasza z Akwinu.

Na tę syntezę złożył się także dorobek ojców Kościoła żyjących w pierwszych sześciu wiekach chrześcijaństwa oraz myślicieli scholastycznych od początku XI do końca XIII wieku. Trzeba jednak dodać, że synteza była bardzo krucha i podatna na rozmaite pęknięcia; co więcej, jest ona od tamtego czasu bezustannie podważana i atakowana.

Getty Images
Podziel się

Drugim powodem, dla którego przyjmuje się dzisiaj powszechnie, że wiara i rozum pozostają w konflikcie, jest grzech. Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje grzech następująco: Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Został określony jako "słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu". Grzech rodzi w ludziach różne formy dezintegracji, rozdzielając wszystko, co bez grzechu mogłoby współistnieć w naszym życiu w harmonii. I tak na przykład mężczyzna i kobieta w sposób naturalny się uzupełniają i co do zasady zdolni są do wspólnego życia w miłości, radości i harmonii. Grzech jednak wprowadził w życie mężczyzn i kobiet liczne skłonności pchające ich do tego, by się nawzajem ranić i niszczyć.

ycipk-8shr3l

To grzech jest źródłem i początkiem wzajemnej podejrzliwości, kłamstw i rozdźwięku często obserwowanych w związkach dwojga osób. Podobnie rzecz się ma z wiarą i rozumem. Chociaż w zamyśle Boga oba te sposoby kontemplacji prawdy miały współdziałać, to z powodu naszych licznych grzesznych skłonności integrowanie wiary i rozumu okazuje się trudnym zadaniem.

Mamy skłonność do tego, by odrzucać Bożą prawdę, gdy zbyt trudno przychodzi nam nią żyć lub gdy jej nie rozumiemy. Mamy skłonność, by brać w swoje ręce władzę nad światem i panować nad nim, wykorzystując go do własnych planów i celów. Mamy skłonność do tego, by usuwać z serca poleganie na Bogu w odniesieniu do prawdy, ilekroć ta rzeczywiście wykracza poza nasze możliwości jej bezpośredniej weryfikacji. Mamy skłonność, by rozpaczać z powodu trudności związanych z przemyśleniem prawd dotyczących Boga i świata, które budzą naszą konsternację. Jest w nas wreszcie skłonność do tego, by tracić nadzieję co do możliwości poznania samej prawdy.

People are seen taking part in an anti-LGBT march in Warsaw, Poland on September 18, 2019. (Photo by Jaap Arriens/NurPhoto) Getty Images
Podziel się

To tylko niektóre skłonności w naszym upadłym i grzesznym świecie będące pokusą do tego, by zrezygnować z mozolnego zadania pojednania wiary i rozumu. Trzeci powód jest natury historycznej. W XVI wieku Kościół musiał zmierzyć się z niesłychaną liczbą trudnych wyzwań społecznych i intelektualnych: wynalezienie prasy drukarskiej, reformacja, odkrycie Nowego Świata, narodziny nowożytnej nauki, rosnąca świadomość ogromnego zróżnicowania religii wyznawanych przez mieszkańców naszego globu, rozwój nowych prądów filozoficznych. To tylko część zmian historycznych, które poddały i poddają próbie syntezę wiary i rozumu wypracowaną przez ojców i myślicieli scholastycznych do końca XIII wieku. Trzeba także pamiętać, że kiedy Kościół uczył się radzić sobie z tymi nowymi wyzwaniami, różne elementy europejskiego życia intelektualnego zaczynały się stopniowo wydostawać spod orbity jego wpływów.

ycipk-8shr3l

Postępująca sekularyzacja Europy skutkowała tym, że ludzie coraz częściej dochodzili do przekonania, że trzeba wybrać między wiarą a myśleniem, między religią a nauką, między życiem racjonalnym a życiem duchowym, a to dlatego, że nie akceptowali Kościoła jako przewodnika w dążeniu do harmonijnej pełni. Odziedziczyliśmy te dychotomie jako oczywistości kulturowe, jako kontrtradycję będącą w opozycji do tradycji Kościoła. Czwartego powodu należy szukać we współczesnej kulturze, w której obserwujemy bardzo poważne zubożenie rozumienia tego, czym są wiara i rozum. Z jednej strony wiarę zrównuje się z religią i sądzi się powszechnie, że wiara sprowadza się do uczuć dotyczących takich kwestii jak życie, wartości i Bóg. Przy innych okazjach wiarę rozumie się jako zbiór prywatnych przekonań dotyczących tych kwestii, nie zaś jako przekonania oparte na dowodach. Przeciwnie, w wielu współczesnych umysłach wiara ma niewiele lub nie ma nic wspólnego z prawdą.

Getty Images
Podziel się

Na zdjęciu powyżej: ks. Georges Lemaître, najlepszy przykład, że religia nie jest przeciwstawna nauce. Belgijski duchowny rozwijał idee Alberta Einsteina i stworzył hipotezę Pierwotnego Atomu, czyli tzw. teorię Wielkiego Wybuchu

Wiara danej osoby nie może być zdefiniowana jako prawdziwa lub fałszywa. Co najwyżej, można powiedzieć, że będące wyrazem wiary przekonanie jest prawdziwe dla danej jednostki, to znaczy jest przekonaniem tej właśnie osoby. Jednak samo przekonanie jako takie nie może być tylko z tej racji prawdziwe.

ycipk-8shr3l

Z drugiej strony rozum zrównuje się z nauką. Przyjmuje się, że jest to myślenie oparte na eksperymencie, krytycznej analizie i dowodach. Wyniki badań naukowych to – jak się powszechnie sądzi – zweryfikowane fakty i dostępne dla wszystkich prawdy. Co więcej, w przekonaniu wielu współczesnych ludzi za rzeczywiście zweryfikowane fakty lub dostępne dla wszystkich prawdy uznać można tylko twierdzenia nauki. Stąd dla ludzi współczesnych sądzących, że wiara to jedynie uczucia niemające nic wspólnego z prawdą, rzeczą oczywistą wydaje się, że wiara i rozum albo nie mają z sobą nic wspólnego, albo istnieje między nimi sprzeczność. I wreszcie ostatni powód wiąże się z niektórymi współczesnymi zjawiskami społecznymi.

Obejrzyj: Szymon Hołownia o starcie w wyborach prezydenckich 2020. "Mam dużo rzeczy do zrobienia"

W społeczeństwie, w którym wiara i rozum nie są z sobą zintegrowane i w którym ludziom wydaje się, że muszą wybrać jedno lub drugie, wielu wybiera jedno, świadomie wykluczając lub odrzucając drugie. Niektórzy postanawiają lecieć tylko na skrzydle rozumu, odrzucając całkowicie wiarę. Najczęściej takie osoby twierdzą, że opierają się w życiu wyłącznie na nauce. Postawę tę określa się często racjonalizmem lub scjentyzmem, a mottem tego wyboru mogłyby być słowa: "Zapomnij o wierze. Za przewodnika w życiu wystarczy rozum".

Inne osoby postanawiają lecieć tylko na skrzydle wiary i w ten czy inny istotny sposób odrzucają rozum. Mogą głęboko i szczerze wierzyć Biblii lub innemu tekstowi religijnemu, ale bardzo często nie chcą stawiać trudnych pytań dotyczących znaczenia i interpretacji słów, którym zawierzyli. Tym samym takie osoby nie chcą przyjąć do wiadomości ugruntowanych wyników badań współczesnej nauki, ponieważ sądzą, że jej twierdzenia mogłyby podważyć ich wiarę. Tego rodzaju postawę określa się często fundamentalizmem religijnym, którego motto można przedstawić następująco: "Nie myśl. Wierz".

Materiały prasowe
Podziel się

Te współczesne tendencje, biorąc za punkt wyjścia rzekomy konflikt między wiarą a rozumem, przekształcają go w rzeczywistą opozycję dwóch sztywno rozumianych stanowisk. Taka wyraźna obecność racjonalizmu/scjentyzmu i fundamentalizmu powiększa jedynie trudności uczenia się tego, jak pogodzić wiarę i rozum w przeżywanym w harmonii życiu.

Podsumowując, potrzeba czasu, nauczycieli i wysiłku, by nauczyć się integrować wiarę i rozum. Nasze grzechy i słabości powodują, że bardzo trudno jest się nam nauczyć wznosić się w górę, korzystając z obu skrzydeł będących do dyspozycji ludzkiego ducha. Historia kilku ostatnich stuleci sprawiła, że cywilizacja zachodnia oddaliła się od syntezy intelektualnej ilustrującej taką właśnie możliwość. Współczesna kultura zachodnia nie uczy ludzi wznoszenia się w górę z wykorzystaniem obu skrzydeł i często dochodzi w niej do głosu hałaśliwa mniejszość wprowadzająca ludzi w błąd nawet co do możliwości stworzenia syntezy wiary i rozumu.

(…)

James Brent OP

Powyższy fragment pochodzi z książki "Ewolucja w świetle wiary", która ukazała się nakładem wyd. W Drodze.

Polub WP Książki
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-8shr3l

ycipk-8shr3l
ycipk-8shr3l