ycipk-2iv5hv

Edukacja seksualna po katolicku. "Rozwiązłość nigdy nie prowadzi do szczęścia"

- Korzyści w budowaniu małżeństwa płynące z dochowania wierności Kościołowi są rzeczywiste. Są osiągalne. Tylko że trzeba ciężko pracować, by je osiągnąć – przekonuje Simcha Fisher. "Jednoczący i prokreacyjny" – tak o seksie trzeba mówić dzieciom, czytamy w "Przewodniku dla grzeszników".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Uczestnicy Marszy Dla Życia i Rodziny, Warszawa, czerwiec 2019 r.
Uczestnicy Marszy Dla Życia i Rodziny, Warszawa, czerwiec 2019 r. (Getty Images)
ycipk-2iv5hv

Zastanawiasz się, jak czerpać radość z seksu przy wszystkich ograniczeniach, które naturalne planowanie rodziny nakłada na małżonków? Chcesz żyć w zgodzie z nauczaniem Kościoła dotyczącym płodności? Chcesz pozbyć się poczucia winy i frustracji?

Simcha Fisher w swojej książce "Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny" w ironiczny, dowcipny, szczery i kompetentny sposób podpowiada, jak przeżywać seksualność w katolickim małżeństwie. Autorka (katoliczka, żona, matka dziesięciorga dzieci) wbija kij w mrowisko – nie skupia się na technikaliach, ale na tym, jak otwierać się na Boga, samego siebie i współmałżonka.

Dzięki uprzejmości wyd. W drodze publikujemy rozdział z książki "Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny", która ukazała się niedawno na polskim rynku.

ycipk-2iv5hv

Co mówimy naszym dzieciom, i sobie, o seksie?

Gdy moje dzieci były już w pewnym wieku, zrobiłam listę podstawowych idei dotyczących seksu i związków, których, jak sądziłam, każdy rodzic powinien, w tak wielu słowach, nauczyć swoje dzieci. Jeśli nie będziesz uczyć swoich dzieci o seksie, to zrobi to ktoś inny.

Ale nauczanie było nieprzyjemnym sposobem na zdemaskowanie się nauczyciela. Czasami dopóki nie spróbujemy nauczać naszych dzieci o seksie, nie zdajemy sobie sprawy, że nasze własne pojęcie o seksie pozostawia wiele do życzenia. Jeśli mamy trudności w przedstawianiu nauczania Kościoła dotyczącego seksualności naszym dzieciom, to mamy świetną okazję do postawienia sobie pytania, czy je zinternalizowaliśmy.

ycipk-2iv5hv

Jeśli zamiast tego przyswoiliśmy sobie świecki pogląd na seks (że seks jest prawem i koniecznością, a jednocześnie to nie żadne wielkie rzeczy) czy pruderyjny pogląd na seks (że seks jest brudny i straszny, jednak to obowiązek kobiety), to czerpanie korzyści z NPR – czy w ogóle małżeński związek seksualny – będzie prawie niemożliwe. A jeśli sami w coś nie wierzymy i nie żyjemy zgodnie z tym, to próby nauczania naszych dzieci czegokolwiek wartego zachodu czy wiarygodnego będą daremnym trudem.

Materiały prasowe
Podziel się

Oto moja lista podstawowych idei, które warto wpoić dzieciom. Czy wierzysz w te rzeczy? Czy możesz nauczyć ich swoje dzieci – nie tylko słowami, ale świecąc przykładem?

Zostaliśmy stworzeni, by kochać i być kochanymi. Właśnie po to jesteśmy. Bóg wyposażył nas w pragnienie okazywania miłości innym ludziom i poszukiwania miłości dla siebie. To nie jest czymś brudnym i złym; nie jesteśmy nieczyści. Nasze pragnienie seksu jest pragnieniem miłości. W zamyśle Boga małżeństwo to bezpieczne i owocne ramy, w których realizuje się miłość. Poza małżeństwem związek seksualny nie jest ani bezpieczny, ani owocny. (Zapytaj siebie: Czy traktuję współmałżonka jak kogoś stworzonego, by go kochać? Czy widzę siebie jak kogoś, kto został stworzony, by być kochanym?)

ycipk-2iv5hv

Miłość jest darem z siebie. Uczucie i pragnienie idą z miłością w parze, lecz sama miłość oznacza dbanie o dobrostan drugiej osoby. Jeśli kogoś kochasz, to nie wciągniesz swojej ukochanej (swojego ukochanego) w nic, co jest dla niej (niego) złe. Okazujesz miłość swojemu chłopakowi albo dziewczynie w inny sposób niż okazujesz miłość swojemu małżonkowi lub małżonce. (Zapytaj siebie: Czego nauczyłam (nauczyłem) się o miłości, odkąd wyszłam za mąż (się ożeniłem)? Jak bardzo zmieniło się moje podejście do małżonka, od czasów gdy spotykaliśmy się na randki?)

Mówimy swoim ciałem. To znaczy, że możliwe jest również kłamanie swoim ciałem. Bycie z kimś w zażyłości seksualnej oznacza, że ślubowaliśmy tej osobie wierność. Jeśli nie złożyliśmy takich ślubów, to nie wolno nam zachowywać się, jak gdybyśmy je złożyli. (Zapytaj siebie: Czy przyswoiłam (przyswoiłem) sobie ten związek między tym, co robię a tym, co mam na myśli? Czy naprawdę próbowałam (próbowałem) się dowiedzieć, dlaczego Kościół zabrania pewnych aktów fizycznych nawet między małżonkami?)

Getty Images
Podziel się

W seksie chodzi, między innymi, o dzieci. Naucz je frazy "jednoczący i prokreacyjny". Dzieci powinny nauczyć się wystarczająco dużo na temat cyklu menstruacyjnego kobiety, by dostrzegały jasny związek, że cały system jest nastawiony na prokreację. (Zapytaj siebie: Czy myślę o dzieciach w kategoriach ryzyka, towaru czy prawa? Czy w ogóle myślę o dzieciach?)

ycipk-2iv5hv

Świat cię okłamuje. Miej odwagę przeciwstawić się tym kłamstwom. Dzieciaki są dumne, że nie wierzą Big Pharmie czy Big Agrze – przypominaj im więc, by nie wierzyły Wielkiemu Seksowi (ale nie mów tego tak – to brzmi głupawo). Dzieciaki są odpowiedzialne za utrzymanie swoich umysłów czystych od kłamstw, jakich dowiadują się z książek, filmów, Internetu i pornografii. Powiedz im, co zrobić: miejcie wystarczająco odwagi, by wyjść, odwrócić wzrok czy zmienić temat rozmowy. Upewnij się, że wiedzą, iż spoczywa na nich odpowiedzialność, a pójście pod prąd wymaga odwagi. Omów chemiczne skutki, jakie pornografia wywiera na mózg i poucz je, jak niszczy małżeństwo i zdolność do czerpania przyjemności z normalnego seksu. (Zapytaj siebie: Czy jestem zadowolony (zadowolona) z tego, że pozostaję wierny (wierna) tylko formalnie lub czy pracuję, by odrzucić wszelkie kłamstwa, jakimi mami mnie świat, nawet te dotyczące seksu małżeńskiego?)

Seks tworzy więzi, niezależnie, czy ludzie zaangażowani w seks przyznają to, czy nie, seks tworzy emocjonalne, psychologiczne, duchowe, a także udowodnione naukowo więzi chemiczne. Nie chcesz tworzyć tej więzi, zanim nie weźmiesz ślubu, ponieważ zerwanie takiej więzi, gdy już powstanie, boli jak diabli. (Zapytaj siebie: Czy moje zachowanie wzmacnia i uświęca tę więź między mną a współmałżonkiem, czy może ją osłabia?)

Nawet jeśli wszystkie pozostałe osoby, które znasz, będąc w stanie wolnym, uprawiają seks przedmałżeński, to ty nie musisz tego robić. Bycie w czystości nie czyni cię osobą pruderyjną, obiektem dokuczania czy dziwolągiem. To może sprawić, że będziesz inna (inny). Są gorsze rzeczy niż bycie inną (innym). Katolicy powinni się wyróżniać. (Zapytaj siebie: Czy oceniam swoje życie seksualne przez pryzmat swoich wyobrażeń tego, co robią wszyscy inni? A czy mój pogląd na seks kiedyś skłonił mnie do poświęceń czy wyróżniania się w tłumie? Powinien!)

Getty Images
Podziel się
ycipk-2iv5hv

Wstrzemięźliwość jest kategorią negatywną; czystość jest kategorią pozytywną. Rozmawiaj dużo o tym, że wszyscy ludzie (single, po ślubie, religijni, heteroseksualni, homoseksualni) są wezwani – z rozmaitych powodów każdy i przynajmniej sporadycznie – do wstrzemięźliwości. W życiu zawsze są granice, i zawsze są nagrody. Rozwiązłość jednak nigdy nie prowadzi do szczęścia, nieważne, w jakim stanie żyjesz. (Zapytaj siebie: Co czystość oznacza dla mnie jako osoby w stanie małżeńskim? Czy zgadzam się ze współmałżonkiem? Co staramy się osiągnąć dzięki czystości?)

Można zrujnować sobie seks. Może właśnie to pewni nauczyciele, którzy pouczają wyłącznie o wstrzemięźliwości, próbują przekazać przez przykład z "używaną taśmą klejącą": że jeśli ciągle tworzysz jakąś więź, a potem raz za razem ją niszczysz, to w końcu "taśma" już nie będzie "kleista". Ktoś, kto znajduje się w tym stanie – kto patrzy na seks jako przygodną, rekreacyjną aktywność bez żadnego głębokiego znaczenia czy tajemnicy – jest kimś, kto jest złamany, kto już nie funkcjonuje właściwie. (Zapytaj siebie: Czy szczerze rozważyłem (rozważyłam), czy jestem zraniony (zraniona) seksualnie? Czy mój małżonek (moja małżonka) jest seksualnie zraniony (zraniona)? Co możemy zrobić, aby to naprawić?)

Seks jest piękny i tajemniczy. Tak, naprawdę jest. Czy zamiast tego odkryłeś (odkryłaś), że jakieś twoje doświadczenie seksualne jest dziwne i zawstydzające, i pozostawia w tobie odczucie przygnębienia i poobijania? To dlatego, że (a) seks bez miłości jest okropny; (b) seks to umiejętność, której trzeba się nauczyć jak wszystkiego innego. A więc jeśli uprawiałeś (uprawiałaś) seks i ci się nie podobało, to nie znaczy to, że stwierdzenie "seks jest piękny" to ściema (i że wstrzemięźliwość nie ma sensu) – to znaczy, że śpiewałeś (śpiewałaś) właściwe słowa do niewłaściwej melodii. (Zapytaj siebie: Czy mam cyniczne spojrzenie na seks małżeński? Jeśli moje życie seksualne nie jest piękne, to co mogę w nim zmienić?)

Seks przedmałżeński krzywdzi was oboje, nawet jeśli poślubisz osobę, z którą go uprawiasz. Jeśli nigdy nie nauczysz się samokontroli przed ślubem, to będzie ci trudno nauczyć się jej potem. Co więcej, seks, który przychodzi przed zaangażowaniem się powoduje, że cały związek staje się zmącony i niechlujny. Jedna z czytelniczek opowiedziała mi, w jaki sposób nauczycielka demonstruje funkcjonowanie silnego związku: "Zbudowała piramidę z klocków, na szczycie której był klocek oznaczający seks. Gdy jest zbudowany prawidłowo, działa dobrze i jest wspaniały, lecz gdy zbudujesz związek na seksie (demonstratorka przekręca piramidę, a ta się rozlatuje), to nie zadziała, bo nie ma żadnych mocnych fundamentów". (Zapytaj siebie: Co robię, by wzmocnić swój związek w całości na wszystkie próby, jakie nadejdą)

Jednak nie wszystko jest stracone, jeśli nie posunąłeś (posunęłaś) się za daleko. Nic nigdy nie jest stracone. Przypomnij dzieciom, że mogą pójść do spowiedzi (i ułatw im to, nie zmuszając ich do tłumaczenia się). Regularna spowiedź rodzinna jest świetną praktyką. Często przypominajcie im, że mogą porozmawiać z wami albo z kimś, komu oboje ufacie, również o tym, że nigdy ich nie opuścicie, nawet jeśli was zawiodą – i że Bóg też nigdy ich nie opuści. Nigdy nie jest za późno. Jeśli upadłeś (upadłaś), to jesteś w dobrym towarzystwie. Nie rozpaczaj. Twoja przeszłość cię nie definiuje – ale twoje obecne postępowanie wpłynie na twoją przyszłość. (Zapytaj siebie: Czy wierzę w to, że Bóg może uzdrawiać? Ile czasu minęło od mojej ostatniej spowiedzi? Jak dawno temu rozmawiałem (rozmawiałam) ze swoimi dziećmi o spowiedzi?). Najlepszą lekcją o związkach małżeńskich jest lekcja przykładem. Możemy powiedzieć swoim dzieciom, co tylko zechcemy, lecz jeśli tym nie żyjemy, to dzieci nam nie uwierzą. Zatem kiedy myślimy o uczeniu swoich dzieci, dobrym pomysłem jest zaczęcie od siebie.

Powyższy fragment pochodzi z książki "Przewodnik dla grzeszników. Naturalne planowanie rodziny" Simcha’y Fisher, która ukazała się nakładem wyd. W drodze.

O autorce:

Simcha Fisher jest katolicką blogerką, mówczynią i niezależną pisarką. Pisze dla "National Catholic Register" i "Patheos". Mieszka z mężem i dziesięciorgiem dzieci w stanie New Hampshire (USA).

Polub WP Książki
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2iv5hv

ycipk-2iv5hv
ycipk-2iv5hv