Trwa ładowanie...

Poplątane miłego początki. Recenzja "Uniwersum DC - Odrodzenie"

Egmont brukuje ścieżkę pod Odrodzenie już od paru ładnych tygodni, a to bodaj najważniejsze komiksowe wydarzenie tego roku znajdzie swoją kulminację już lada chwila, kiedy wydawnictwo wjedzie na rynek z impetem, prezentując osobne serie z poszczególnymi superbohaterami, a łódzki MFKiG swoją obecnością uświetni sam Jim Lee. Tymczasem omawiany album, a może raczej albumik, bo czytania tu niewiele, ma za zadanie czytelnika oprowadzić po tym nowym świecie i jego regułach. Ale nie za rączkę i krok po kroczku, bynajmniej, to istny sprint i popędzenie nas kopniakiem. Z drugiej strony czego się można spodziewać, skoro narratorem jest tutaj sam Flash?

Share
Poplątane miłego początki. Recenzja "Uniwersum DC - Odrodzenie"Źródło: Egmont
d3rnzdf

Kto nie zapoznał się z historią Flashpoint, która swojego czasu nieźle namieszała, ten może poczuć się cokolwiek skonfundowany tym, co się na kolejnych stronicach wyrabia, nawet mimo pomocnego przewodnika przygotowanego przez Tomasza Sidorkiewicza, tłumacza komiksu. Rzecz jasna nie jest to podręcznik do fizyki kwantowej i da się to wszystko jako tako ogarnąć, szczególnie że Geoff Johns, scenarzysta, ma pióro przejrzyste i klarowne.

Co nie zmienia faktu, że "Uniwersum DC – Odrodzenie" to przebieżka mająca na celu rozstawienie na polach szachownicy pionu za pionem. Bo intrygi tu tak naprawdę nie ma, próby wydostania się Flasha z pułapki czasu to pretekst do odwiedzin coraz to kolejnych trykociarzy i istne przedstawienie postaci dramatu. Słowem – to przedsionek, którym dopiero dojdziemy do głównej fabuły, zresztą niewydający się czytelnikowi tak naprawdę niezbędny. Może lepiej sięgnąć po "Drogę do Odrodzenia" z Supermanem?

Kolekcjonerzy i tak rzeczony tytuł kupią, bo to, jakby nie było, jedna z najważniejszych pozycji ostatnich lat, tutaj przecież po raz pierwszy zmieszały się światy pozornie do siebie nieprzystające, ale o tym akurat pisać nie wypada, gdyż nie każdy potencjalny czytelnik jest na tyle zorientowany, aby ten fabularny twist znać. A kto go zna, ten wie, o czym mowa. Otwiera on niezliczone możliwości rozwoju świata DC po nastaniu Odrodzenia i pytanie brzmi, czy Johns i spółka dadzą radę ten potencjał należycie wykorzystać. Podpowiedź, bo jeszcze nie odpowiedź, otrzymamy pod koniec miesiąca. Na razie dostaliśmy kuszący ofertą wydawcy kolorowy folder reklamowy.

Ocena: 5/10

d3rnzdf
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3rnzdf
d3rnzdf