WP

"Papież" uderzy mocniej niż "Kler". Sensacja ważniejsza od prawdy

"Papież" tylko z pozoru opowiada o Franciszku, Benedykcie i jego decyzji, która wstrząsnęła światem. Całość opiera się na sensacyjnych teoriach spiskowych i zwykłych kłamstwach.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Franciszek i Benedykt XVI to główni (anty)bohaterowie "Papieża"
Franciszek i Benedykt XVI to główni (anty)bohaterowie "Papieża" (Wikimedia Commons CC BY-SA)
WP

W zeszłym roku Netflix zapowiedział film "The Pope". W fotelu reżysera zasiadł Fernando Meirelles ("Miasto ślepców", "Miasto Boga"). Scenariusz powstał na podstawie książki "Papież" Anthony'ego McCartena, która właśnie trafiła do polskich księgarń. Główne role Franciszka i Benedykta XVI zagrają Jonathan Pryce i Anthony Hopkins.

Nadal nie znamy daty premiery, ale kiedy "Papież" pojawi się na ekranach, może zrobić dla wizerunku Kościoła więcej złego niż "Kler" Smarzowskiego.

Zobacz: "Kler" najchętniej oglądanym filmem 2018 w polskich kinach

WP

McCarten ma na swoim koncie m.in. nominację do Oscara za scenariusz do "Teorii wszystkiego". Napisał także "Czas mroku" i "Bohemian Rhapsody". Te informacje są podkreślone na okładce "Papieża", który sprawia wrażenie wciągającego i rzetelnego reportażu.

Wciągający jest, ale z rzetelnością i poszanowaniem faktów ma niewiele wspólnego. Już w przedmowie da się wyczuć, że autor ma gotową tezę, której trzyma się do końca. Sprowadza się ona do powielania teorii spiskowych i powtarzania w większości nieuprawnionych lub obalonych zarzutów pod adresem Franciszka i Benedykta.

Materiały prasowe
Podziel się

Punktem wyjścia jest abdykacja Benedykta XVI w 2013 r. 86-letni wówczas papież tłumaczył swoją decyzję "niewystarczającymi siłami do sprawowania posługi Piotrowej". Kluczowym, o czym nie przeczytamy u McCartena, problemem miały być pielgrzymki transatlantyckie. W 2012 r. Benedykt był na Kubie i w Meksyku, gdzie "doświadczył granic fizycznej wytrzymałości".

WP

W lipcu 2013 r. miał lecieć do Brazylii na Światowe Dni Młodzieży i to właśnie to zobowiązanie, jak tłumaczył 3 lata po abdykacji, przesądziło o losie jego pontyfikatu.

McCarten ma inne zdanie na ten temat. Takie, które pojawiało się w tabloidach i sensacyjnych książkach tropiących watykańskie spiski. Autor pisze wprost, że "Jan Paweł II i Ratzinger z pewnością ponoszą odpowiedzialność za długoletnie ignorowanie i ukrywanie przestępstw seksualnych popełnionych przez duchownych". Co więcej, "rezygnacja Benedykta XVI jest głośnym (a być może także szlachetnym) przyznaniem się do winy, odpowiedzialności i niekompetencji".

W "Papieżu" powtarzane są stare zarzuty związane z rzekomym tolerowaniem pedofilii przez głowy Kościoła. Na ich podstawie autor wyciąga absurdalny wniosek, że Benedykt XVI po abdykacji nie wrócił do ojczyzny, bo mógłby tam zostać postawiony w stan oskarżenia.

Jonathan Pryce zagra Franciszka/Getty Images
Podziel się
WP

Teorie spiskowe powielane przez McCartena są wodą na młyn przeciwników Kościoła. Autor jest bardzo przekonujący i sprawia wrażenie specjalisty w tej dziedzinie. W przedmowie zaznaczył zresztą swoje przywiązanie do tradycji katolickiej, wychowanie w wierze, wieloletnią służbę ministrancką. Jednocześnie kpił z Eucharystii ("To ciało Chrystusa, abrakadabra. Proszę wierzyć lub nie") i wielokrotnie wykazał się ignorancją lub niewiedzą.

- Zważywszy, że – w chwili pisania niniejszej książki - dostępne są dwa papieskie punkty widzenia, katolicy (a nawet niektóre ważne postacie Kościoła) mogą sobie wybierać, który papież i które stanowisko papieskie bardziej im odpowiada.

Powyższe twierdzenie dyskredytuje McCartena w jakiejkolwiek debacie na temat Kościoła katolickiego, bo autor nie zna, albo ignoruje zapisy Kodeksu Prawa Kanonicznego. Stawia tezę, że po rezygnacji Benedykta naruszono, czy wręcz zburzono dogmat o nieomylności papieża. Bo skoro jest ich dwóch i każdy mówi co innego, to przecież któryś z nich musi się mylić.

WP

McCarten nie informuje przy tym swoich czytelników, że Benedykt XVI po zejściu z tronu nie ma żadnych uprawnień przysługujących Franciszkowi. Nie zagłębia się również w kwestie dogmatycznej nieomylności. A ta wcale nie sprowadza się do tego, że wszystko, co powie papież, jest wolne od błędu.

"Papież" kłamie na temat instrukcji kościelnej "Crimen sollicitationis". Tajny dokument zawiera opis postępowania z aktem solicytacji (gdy duchowny w czasie spowiedzi namawia do czynności seksualnych). A McCarten przedstawił "Crimen…" jako zbiór wytycznych dla biskupów, którzy mają ukrywać księży oskarżonych o pedofilię, seks z mężczyznami i zwierzętami.

Czytelnik nieznający dokumentów Kościoła uwierzy także, że Franciszek w adhortacji "Amoris laetitia" pozwolił rozwodnikom w nowych związkach przystępować do komunii świętej. Brzmi rewolucyjnie, ale to nieprawda, o czym pisał chociażby Jarosław Kupczak w książce "Źródła sporu o Amoris laetitia".

Anthony McCarten ze swoją partnerką, Evą Maywald/Getty Images
Podziel się
WP

Prostowanie twierdzeń i uproszczeń przedstawionych w "Papieżu" to temat na odrębną książkę. Anthony McCarten zdaje się tym nie przejmować, bo osiągnął swój cel i to podwójnie. Przedstawił kontrowersyjną tezę dla nieświadomych mas, która powstała w dużej mierze na nieprawdzie i teoriach spiskowych.

Taka "prawda" o Kościele i papieżach dociera teraz do czytelników, a za jakiś czas ukształtuje świadomość milionów użytkowników Netfilksa.

Obejrzyj: Smarzowski promuje DVD "Kleru": "Czy księża mają zniżkę na mój film?"

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP