Trwa ładowanie...

Osiągnąć to co (nie)możliwe. Recenzja komiksu "Gwiezdny zamek 1 – 1869: Podbój kosmosu"

Dziewiętnasty wiek to czas rewolucji przemysłowej i odkryć naukowych, które zmieniły świat. Właśnie w tej epoce rozgrywa się akcja „Gwiezdnego zamku”, a w nieuchronność postępu technologicznego wierzą też główni bohaterowie komiksu.

Share
Osiągnąć to co (nie)możliwe. Recenzja komiksu "Gwiezdny zamek 1 – 1869: Podbój kosmosu"
Źródło: Materiały prasowe
d2wbncu

Tyle że fabuła, którą możemy śledzić w pierwszym albumie tego cyklu, mimo osadzenia w konkretnych realiach historycznych jest w istocie zupełnie fantastyczna i nasuwa nieodparte skojarzenia z powieściami Jules’a Verne’a (któremu zresztą podziękowania składa sam autor).

Już na początku tomu „1869: Podbój kosmosu” jesteśmy świadkami tego, jak nieustraszona Claire Duloc próbuje wzbić się balonem na wysokość kilkunastu tysięcy metrów. Chce ona odnaleźć tam tajemniczą substancję zwaną eterem, która mogłaby być nowym potężnym źródłem energii. Misja badaczki zakończy się wprawdzie jedynie połowicznym sukcesem, ale nie pójdzie na marne, gdyż wskazanym przez nią tropem podążą jej najbliżsi. Jednak dość nieoczekiwanie profesor Archibald Duloc i jego syn Serafin znajdą się z tego powodu w samym sercu politycznej rozgrywki. Nie tylko oni bowiem zdają sobie sprawę, że dzięki wykorzystaniu eteru ludzkość może zyskać zupełnie nowe możliwości. Z jednej strony bohaterowie otrzymują więc wsparcie ze strony wizjonerskiego władcy Bawarii, z drugiej tym działaniom Ludwika Szalonego nie ma zamiaru bezczynnie przyglądać się premier Prus Otto von Bismarck. Co gorsza, ten ostatni nie przebiera w środkach, aby zawładnąć mocą eteru. Nawet jeśli nie jest pewien, czy substancja ta istnieje, to ma bowiem pełną świadomość tego, co może się wydarzyć, jeśli tylko badania profesora Duloc zakończą się sukcesem.

Nic dziwnego więc, że z wypiekami na twarzy śledzimy przygody Serafina i jego ojca. Tymczasem muszą oni nie tylko uporać się z różnymi trudnościami technicznymi (a w tym przypadku bujna wyobraźnia bawarskiego władcy zafascynowanego operą bynajmniej nie jest ułatwieniem), ale także stawić czoła wysłannikom bezwzględnego premiera Prus. Na szczęście chłopiec w trakcie pobytu na zamku bawarskiego króla zdobywa też nowych przyjaciół, którzy wielokrotnie pomagają mu wyjść z rozmaitych kłopotów. Z punktu widzenia czytelników nie bez znaczenia jest również to, że postacie Hansa i Zofii wnoszą do komiksu również sporą dawkę humoru.

Intrygująca fabuła i wartko tocząca się akcja sprawiają, że od lektury pierwszej części „Gwiezdnego zamku” naprawdę trudno się oderwać, ale swój niepowtarzalny klimat ta opowieść zawdzięcza pięknym, utrzymanym w jasnych barwach rysunkom. To one sprawiają, że bez reszty zatapiamy się w tym na wpół baśniowym świecie i dajemy się oczarować wizji wykreowanej przez autora.

Ocena: 8/10

d2wbncu

Podziel się opinią

Share
d2wbncu
d2wbncu