Trwa ładowanie...
Niewiele brakowało, a w kosmos zamiast Hermaszewskiego poleciałby inny pilot. A gdyby nie przypadek, nie poleciałby żaden Polak
Źródło: East News

Niewiele brakowało, a w kosmos zamiast Hermaszewskiego poleciałby inny pilot. A gdyby nie przypadek, nie poleciałby żaden Polak

Komisja lekarska w Gwiezdnym Miasteczku wobec Polaków jest bezradna. Wydaje cztery orzeczenia: "Hałka, zdolny do lotu kosmicznego". "Hermaszewski, zdolny do lotu". "Kuziora, zdolny do lotu". "Jankowski, zdolny do lotu". Ale ostateczne szkolenie może przejść tylko dwóch. A poleci jeden. Rosjanie umywają ręce. Niech decyduje Warszawa.

O twardej rozgrywce między krajami satelickimi ZSRR – PRL, NRD i Czechosłowacją, o walce wewnątrz frakcji w polskim wojsku, o sporze między rosyjskimi generałami a cywilnymi inżynierami, i wreszcie o cichej, ale ostrej rywalizacji samych kandydatów na pierwszego polskiego kosmonautę opowiada książka "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos" (Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski, wyd. Agora). Oto jej fragmenty.

Źródło: PAP/ITAR-TASS/Mat. wyd. AGORA / PAP/ITAR-TASS/Mat. wyd. AGORA , fot: PAP/ITAR-TASS

[…] Doktor Klukowski ma przygotować listę, ale nie potrafi. Wpisuje na niej cztery nazwiska w kolejności alfabetycznej. – Dlaczego nie ułożyliście nazwisk w kolejności od najlepszego do najgorszego? – słyszy od oficera z departamentu kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej. – Bo takiej kolejności nie ma. […]
Decyzja ma zapaść w gronie najważniejszych członków Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Ale najpierw wizyta u ministra obrony narodowej generała Wojciecha Jaruzelskiego. Atmosfera serdeczna, generał pyta o przebieg służby, szkolenie, Gwiezdne Miasteczko, radzieckich kosmonautów. Mówi coś o patriotyzmie, kandydaci na kosmonautów nie zapamiętują szczegółów. Potem wstaje i oznajmia:

d1qb8pb

- Towarzysze, po konsultacjach ustalono, że do Moskwy na przygotowania do lotu w kosmos polecą major Hermaszewski i podpułkownik Jankowski.

O jednego za dużo

Hermaszewski od razu zwraca uwagę na ten szczegół. W wojsku pierwszeństwo ma oficer wyższy rangą. - Kurczę! Jaruzelski nigdy takich błędów nie popełnia - myśli. - To musiało coś znaczyć.

- Nie było między nimi chemii, nie lubili się - opowiada profesor Jan Terelak, psycholog. - Zenon Jankowski był skryty, chłodniejszy w relacjach. Mirosław Hermaszewski bardziej otwarty, nieco cieplejszy. Ostro ze sobą rywalizowali. […] W październiku 1977 roku do Moskwy przyjeżdża ekipa filmowa z wytwórni Czołówka. Chcą nakręcić, jak żyją w Gwiezdnym Miasteczku polscy kandydaci na kosmonautów. Rozmawiają z żoną podpułkownika Jankowskiego Anielą i ich córką Kasią. Jadą z nimi do szkoły, spacerują po Moskwie, zajadają się lodami. Bohdan Świątkiewicz, autor filmu, prosi Jankowskiego, żeby do nich dojechał. - Bardzo się cieszę, że przyjechaliście, ale nie mogę was odwiedzić. Mam trening - odpowiada Jankowski. Świątkiewicz ledwo odkłada słuchawkę, gdy dzwoni Hermaszewski: - Jesteście w Moskwie? Za godzinę będę u was! Filmowcy mogą nagrać, jak mała Mila, córka majora, płynnie mówi po rosyjsku, a potem scenę, jak Hermaszewski odprowadza rodzinę na Dworzec Białoruski. Wracają na trochę do Polski, Hermaszewski zostaje. Macha dłonią za odjeżdżającym pociągiem, w jego oczach widać smutek. Fantastyczna scena. […]

Kandydaci na kosmonautów ćwiczą w wiernych makietach statku Sojuz i stacji orbitalnej Salut. Symulator odtwarza każdy element lotu, decyzje pilotów analizuje komputer. […] Ale instruktorzy czuwają. Aranżują awarię zasilania. W kabinie statku gaśnie światło, łączność zostaje zerwana. Kosmonauci tłuką pięściami w burtę. - Otwórzcie luk! - żądają. Nikt nie reaguje. […] Nie panikować, działać metodycznie, myśleć. Instruktorzy analizują każdy ruch. Przyznają punkty albo odejmują. Następnym razem na pewno znowu coś wymyślą. [...]

O tym, kto z kim w załodze, decyduje radziecka komisja. Decyzja ma być ogłoszona publicznie w Gwiezdnym Miasteczku w maju 1977 roku. Wszyscy kandydaci z Polski, Czechosłowacji i NRD oraz radzieccy kosmonauci czekają na werdykt. Władimir Szatałow, zastępca dowódcy wojsk lotniczych, odczytuje z kartki, kto z kim. […] Do Piotra Iljicza Klimuka został dobrany Zenon Jankowski. Konsternacja. Hermaszewski zastyga, miał być przecież z Klimukiem! Pomyłka! Szatałow przewraca kartki:_ - Zaraz, zaraz... W parze z Klimukiem będzie jednak Mirosław Hermaszewski, a Jankowski będzie trenował z Walerijem Nikołajewiczem Kubasowem. To tyle, można się rozejść._

d1qb8pb

Jankowski: - Hm... Znacząca pomyłka. Walerij Kubasow, podobnie jak Klimuk, dwa razy był już w kosmosie. W 1969 roku przez cztery dni jako inżynier pokładowy na statku Sojuz 6. W 1975 na Sojuzie 19 spędził pięć dni. Ważny szczegół. Podczas pierwszych lotów w programie Interkosmos dowódcami byli wyłącznie wojskowi. A Kubasow był cywilem. Inżynierem. […]

Źródło: Materiały Wydawnictwa AGORA / fot. Materiały Wydawnictwa AGORA/Archiwum Zenona Jankowskiego, fot: Unknown

- Rozgrywka toczyła się wysoko - dodaje dr Klukowski. - Poza frakcjami w partii rywalizowały ze sobą także dwa rodzaje wojsk: Obrony Powietrznej Kraju i Dowództwo Wojsk Lotniczych. Albo inaczej: lotnictwo myśliwskie i bombowe. Hermaszewski reprezentował OPK, czyli myśliwce. Jankowski DWL, czyli bombowce. Każdy chciał mieć kosmonautę. […] Polacy nie wiedzą, że o loty kosmiczne walczą też między sobą Rosjanie. Wojskowi rywalizują z biurem odpowiedzialnym za projektowanie rakiet. […] Podobnie jak w Polsce kluczem są ambicja, prestiż, wpływy.

Wieczór. Do drzwi mieszkania Hermaszewskich puka Piotr Klimuk. Jest poruszony. - Rozdzielają nas! - krzyczy od progu. - Brakuje im dowódcy załogi do długoterminowej misji, chcą mnie włączyć. - Kto wpadł na ten pomysł? - pyta Hermaszewski. - Ktoś z grupy Walentina Głuszki, konstruktora rakiet. Hermaszewski zaczyna rozumieć: Robią wszystko, żeby w kosmos poleciał ich człowiek, Kubasow. […]

Walka o polski lot kosmiczny

Mariusz Kukliński z Polskiej Agencji Prasowej jest wtedy korespondentem w Moskwie. Pracuje w zespole nauki i techniki, zajmuje się programami kosmicznymi Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Na Kremlu spotyka Gieorgija Bieriegowoja, szefa ośrodka szkolenia kosmonautów. Kukliński pyta, kto poleci następny. Jest pewien, że to będzie Polak, chce tylko zagaić rozmowę. Ale Rosjanin odpowiada: - Sigmund Jähn.

- Po powrocie do Warszawy natychmiast zadzwoniłem do Jana Rychlewskiego. Zapytał, skąd wiem, że Niemcy mogą nas wyprzedzić. Bo jeśli jest to poważny informator, to on musi szybko polecieć do Moskwy. Powiedziałem, że nie mogę zdradzić źródła, ale dowiedziałem się tego na Kremlu - wspomina Kukliński.

d1qb8pb

Rychlewski następnego dnia poleciał do Moskwy dopilnować, żeby następny był jednak Polak. - Obiło mi się o uszy, że wywalczył to u Iwana Sierbina, wszechmocnego wówczas kierownika Wydziału Przemysłu Obronnego KC KPZR, przed którym drżeli marszałkowie i główni konstruktorzy rakiet. Rychlewski reprezentował w tych przetargach Komitet Centralny PZPR. Gdyby nie miał takiego umocowania, w Moskwie nikt by z nim nie rozmawiał - dodaje Kukliński. […]

W końcu kwietnia Klimuk z Hermaszewskim trenują w kabinie Sojuza. Kierownik ćwiczeń przerywa zajęcia. Każe im natychmiast stawić się w budynku dydaktycznym. Odbywa się pożegnanie Czechów. Sala wypełniona po brzegi, bo w Gwiezdnym Miasteczku trenują już Bułgarzy, Węgrzy, Rumuni, Mongołowie i Kubańczycy. Leonow otwiera szampana. Przy okazji szepcze Hermaszewskiemu: - Lecicie z Piotrem za dwa miesiące, dokładnie 27 czerwca. […]

Źródło: PAP/ITAR-TASS / fot. Albert Pushkarev, Alexander Sentsov/PAP/ITAR-TASS/Mat. Wyd. Agora, fot: Albert Pushkarev, Alexander Sentsov

Start

Statek kosmiczny Sojuz 30 stoi już w hangarze, krzątają się przy nim zastępy techników. Po sto razy sprawdzają sprawność układów i urządzeń. Rakieta startowa została już ułożona na platformie kolejowej, wkrótce zostanie przetransportowana na stanowisko startowe i ustawiona w pionie. Monstrum. Pięćdziesiąt metrów wysokości, trzysta ton, z czego dwieście siedemdziesiąt ton waży tylko paliwo. Na polu startowym całkowity zakaz palenia. […] Jest 25 czerwca 1978 roku. Na kosmodromie Bajkonur zbiera się państwowa komisja: członkowie Rosyjskiej Akademii Nauk, wojskowi, doświadczeni kosmonauci. Muszą się podpisać pod decyzją o locie Sojuza 30, drugiej kosmicznej wyprawie programu Interkosmos. Inżynierowie opowiadają o stanie technicznym rakiety oraz statku. Kosmonauci opiniują kandydatów do lotu na orbitę. W końcu pada długo oczekiwana formułka: "W typowaniu nic się nie zmieniło. Komisja postanawia powierzyć wykonanie zadania załodze Klimuk – Hermaszewski". Klamka zapadła. […]

d1qb8pb

Na stole pojawia się szampan, wódka, a nawet żubrówka. Kto może, ten pije. Kosmonauci toasty wznoszą wodą. Hermaszewski dzwoni do żony. Przejęty opowiada jej o werdykcie komisji. Powtarza: - Lecę, lecę. - Dlaczego tak się cieszysz, przecież od dawna wszyscy o tym wiedzieli - mówi mu zdziwiona Emilia Hermaszewska. […]

Piotr Klimuk zapamiętał: - W drodze na platformę startową mijaliśmy drogowskaz z napisem "Bajkonur". Siedzieliśmy w autobusie, w skafandrach. Gdy przejechaliśmy obok tej tablicy, spojrzałem na Mirosława. Płakał. […]

Źródło: EAST NEWS/SPUTNIK, fot: fot. Mat. Wyd. Agora/Alexander Mokletsov/East News

Orbita

O szesnastej dwadzieścia siedem czasu moskiewskiego maszty podtrzymujące rakietę odchylają się. Silniki ożywają. Pole startowe tonie w ogniu. Rakieta pręży się, wibruje, po czym rusza ze świstem. W radiu krótkie: "Start". Hermaszewski krzyczy po polsku: - Ruszyliśmy, jedziemy! Do polskiej delegacji, która obserwuje start, podchodzi szef prasowy centrum. Chwali Hermaszewskiego: _- Bohater z waszego kosmonauty. Miał puls niższy od Klimuka! _
Profesor Terelak: - W polskiej telewizji w soboty nadawano bardzo popularne Studio 2. Po powrocie z orbity zaprosili Mirka Hermaszewskiego. Zapytali go, czy się bał, a on odpowiedział bez wahania: "Tak, bałem się, bo każdy człowiek musi się bać. Kto się nie boi, musi być idiotą".

27 czerwca 1978 roku, godzina szesnasta trzydzieści siedem. Sojuz 30 z Hermaszewskim i Klimukiem od dziesięciu sekund pędzi w górę. Hermaszewski spięty, czuje, jakby rakieta odchyliła się w bok i miała zaraz runąć, ale kontroler lotów mówi co innego: "Lot w normie". Polski kosmonauta odruchowo ściska drążek sterowy przy swoim fotelu. I tak nic nie mógłby zrobić, bo na drążku są tylko przyciski radiostacji. Statkiem kosmicznym na orbicie będzie sterował Klimuk. Drgania coraz większe, przeciążenie wciąż rośnie, wydaje się, że ciało waży tonę.

d1qb8pb

Na wysokości dwunastu i pół kilometra statek przekracza barierę dźwięku. Przeciążenie nie pozwala oddychać, kosmonauci łapią powietrze haustami. Rakieta trzęsie się, wibruje, gwałtownie szarpie kilka razy, po stu osiemnastu sekundach trzask, pierwszy trzon rakiety odpada, sto sześćdziesiąta pierwsza sekunda - statek odrzuca osłonę balistyczną, przez iluminatory do środka wpada wreszcie słońce. Dwieście dwudziesta ósma sekunda - mocne szarpnięcie. Drugi stopień rakiety wyczerpuje zapas paliwa i odpada. Rakieta pędzi z prędkością siedmiu tysięcy ośmiuset metrów na sekundę. Nagle ostatni strzał, statek uwalnia się od ostatniego elementu rakiety, Hermaszewski czuje jakby uderzenie w plecy, a potem dziwne uczucie lekkości. Orbita. […]

- Jakbym się znalazł w środku gigantycznej bańki mydlanej. Moja pozycja w fotelu statku przypomina położenie embriona w środku matki. Jestem spokojny, jest mi dobrze - opowiada polski kosmonauta. Ale brak ciążenia szybko daje o sobie znać. - Puls mam miarowy. Każde uderzenie serca potęguje to wrażenie. Serce czuję w skroniach i oczach, jakby przemieściło się do głowy. Czuję w niej coraz silniejsze pulsowanie i wzrastający, dokuczliwy ucisk. Wydaje mi się, że jestem jedną wielka głową, która wypełnia całą kabinę. Nie czuję rąk, korpusu ani nóg. Jestem jakby zawieszony w przestrzeni w pozycji nietoperza. Pomny przestróg kolegów poruszam głową ostrożnie, żeby nie drażnić błędnika. Spodziewam się nudności, a może nawet i torsji. Boję się tego stanu. Kiedy będzie niedobrze? Już czy dopiero za godzinę?

Hermaszewski czuje uścisk na ramieniu. To Klimuk. - No, Mirosław. Jesteś już kosmonautą.

Źródło: Mat. wyd. AGORA/East News / Podporucznik Miroslaw Hermaszewski, Wyzsza Szkola Oficerska Sil Powietrznych, Dęblin, lata 60 (fot. Archiwum Hermaszewski), fot: Fot. Mat. Wyd. Agora/Archiwum Hermaszewski/East News

Dariusz Kortko. Od 2004 roku redaktor naczelny katowickiej redakcji „Gazety Wyborczej”, współautor książek: "Ludzie czy bogowie. Wywiady z najsłynniejszymi lekarzami w Polsce" (Wyd. Agora, 2015) – napisanej wspólnie z Krystyną Bochenek, "Na szczycie stromej góry. Opowieści o transplantacjach" (Wyd. Znak), "Czerwona księżniczka” (Wyd. Agora, 2012), “Religa” (Wyd. Agora, 2014) i "Słodziutki. Biografia cukru" (Wyd. Agora, 2018) – napisanych z Judytą Watołą. Z wykształcenia politolog, jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Marcin Pietraszewski. Dziennikarz katowickiej "Gazety Wyborczej". Współautor (z Dariuszem Kortką) książek "Kukuczka" (Wyd. Agora, 2016) i najnowszej "Cena Nieważkości" (wyd. Agora, 2018).

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.

Podziel się opinią