Trwa ładowanie...
d370g5i
Recenzje

Nietradycyjnie o syberyskiej tradycji

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nietradycyjnie o syberyskiej tradycji
("__wlasne)
d370g5i

Jakuck zbacza z wydeptanej przez polskich autorów ścieżki tradycyjnego reportażu. Po drodze zahacza o rozprawę lingwistyczną, przez jakiś czas podążając szlakiem dobrego eseju. Fenomenem tej wędrówki jest nie tylko różnorodność stylistyczno-gatunkowa, lecz przede wszystkim ilość kontrastów, które rodzi taka konwencja.

Zima nigdy nie była tak kolorowa. Syberyjskie miasto po raz pierwszy obdarzono zaufaniem, pozwalając mu na wybicie się z ponurego sterotypu etnograficzną wyrazistością. Bezkresną biel i gęstą mgłę ubarwiają delikatne lingwistyczne niuanse - tymnyy określa zarazem mróz i chłód, dyżbar szczególnie dotkliwe i przeszywające zimno. Chaar i kyrahann oznaczają śnieg, ale są ze sobą sprzeczne, bo tylko jednym z nich nazwiemy warstwę pierwszego zimowego puchu.

Kompanami, a właściwej rzecz ujmując, patronami naszej wędrówki stają się Wacław Sieroszewski i Edward Piekarski. Ci dwaj polscy zesłańcy ze swojej niewoli uczynili źródło fascynujących i prekursorskich badań, które przedstawili w naukowych pracach - Piekarski w słowniku języka jakuckiego, a Sieroszewski w Dwunastu latach w kraju Jakutów. Książek nie tyle podąża ich śladami, co przede wszystkim szuka tropów ich bytności w wydawałoby się krainie nieprzyjaznej, przy okazji wydobywając z wieloletniej niepamięci etnograficzne i językowe fakty, możliwe do zaobserwowania jedynie na tamtejszym obszarze.

d370g5i

Książek to nie drążący Kapuściński ani gawędziarz Hugo-Bader . Swoją opowieść snuje opierając się na suchych faktach i własnych przeżyciach, nie unikając dosłowności. Historię dwójki dziewiętnastowiecznych bohaterów przeplata swoimi doświadczeniami zamarzającego moczu i koegzystencji z karaluchami, które opanowały jakucki akademik. Trudno tutaj znaleźć głównego bohatera. Tyle samo miejsca poświęcono wyrazom ze słownika jakuckiego, co i samym mieszkańcom Jakucji. Epicentrum mieszanki językowo-etnograficznej stanowi miasto, do którego za pracą zmierzają rzesze Ewenków i Czukczów, z bagażem nowych zagadek lingwistycznych i ludowych tradycji. Mieszają się słowa i wierzenia, jedni oddają cześć bóstwom przyrody, inni za ołtarz obierają odbiorniki telewizyjne ustawiając je we wszystkich pomieszczeniach mieszkania w wysokim obdartym bloku. Nie brakuje samobójstw i
depresji, nawet wśród dziesięciolatków, a głowną atrakcją dnia staje się kobieta w pomarańczowym kożuchu, silnie kontrastująca z tłumem zziębniętych podróżnych, oczekujących na pociąg, sztywno wyprostowanych w swoich ciężkich jenotach.

Jakuck oddziałowuje na wszystkie zmysły, łącząc je w jedno aktwywne "czucie". W ekstremalnych warunkach wytchnienie daje poszukiwanie odpowiednika w mowie ludzkiej na określenie kolejnych bodźców ze strony niekończącej się zimy. "3 listopada. szukam rzeczownika na określenie skrzypienia śniegu pod stopami. Słychać je już na wszystkich ulicach. Takie słowo musiało istnieć, może nie w jakuckim (wszak Jakuci przyszli tu z południa), ale na pewno w czukockim, eweńskim czy ewenkijskim. Podobnie w innych językach pasterskich i myśliwskich ludów Północy, jak jukagirski czy nienecki. Przekopuję stosy słowników w Puszkince, wypytuję wykładowców uniwersytetu, ale na razie słowa tak istotnego dla myśliwych ani widu, ani słychu." Naszym - czytelników- zadaniem, jest te zmysły wyostrzyć i otworzyć się na poznawanie i ciałem i umysłem. Bo jeśli zechcemy zaspokoić jedynie swoją ciekawość, to w pewnym momencie grozi nam... ziewanie. Jakuck osiąga ten poziom opowieści, która jest na tyle wybitna, iż z przeciągania
pewnych wywodów czy też poruszania tematów nie do końca interesujących wiekszość czytelników, czyni swój atut, nadając swoisty koloryt bez którego nie byłoby tak oryginalnej całości.

Badania Książka rodzą szacunek dla jego pasji i uporu. Z jednej strony są świetnym podkładem pod zapiski skupiających się na człowieku innych polskich reporterów przemierzających Syberię, a z drugiej wspaniale te reportaże uzupełniają. Jeżeli chcecie lepiej poznać Rosjanina z północy, sięgnijcie po wspomnianego Hugo-Badera , a jeśli interesują was nieco bardziej tajemnicze ludy, tacy jak chociażby Ewenkowie, na pewno będziecie usatysfakcjonowani po lekturze * Gugary* Dybczaka . Natomiast Jakuck to dla każdego fascynata Syberii pozycja obowiązkowa.

Podziel się opinią

Share

d370g5i

d370g5i
d370g5i