WP

"Lou!. Sielanka": Burzliwy świat nastoletnich uczuć [RECENZJA]

Dzięki temu, że w tomie „Lou!. Sielanka” znajdziemy trzy oryginalne albumy serii, łatwo nam dostrzec, jak szybko dorasta tytułowa bohaterka i jej przyjaciółki. Najważniejsze jest jednak, że czytając ten komiks możemy się naprawdę świetnie bawić.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Lou! Sielanka", Egmont 2019
"Lou! Sielanka", Egmont 2019 (Materiały prasowe)
WP

Na szczęście pewne rzeczy w cyklu Juliena Neela się nie zmieniają. Cały czas możemy czerpać przyjemność z oglądania efektownych rysunków, fabuła skrzy się humorem, a naszą uwagę w coraz większym stopniu przykuwają perypetie uczuciowe Lou, jej matki oraz koleżanek. A trzeba przyznać, że komplikacji tutaj nie brakuje. I tak wakacje spędzone w wypasionej wilii rodziców Marii-Emilii mają być dla czterech nastolatek okazją do „polowania na chłopaków”. Tylko czemu właśnie tutaj Lou musiała natknąć na Tristana, który w dodatku wpadł w oko jej przyjaciółce? Młodej bohaterce trudno rozeznać się we własnych uczuciach, a zdecydowanie nie ułatwia jej tego spotkanie z przyjacielem z Sopoćkowa. Paweł czy Tristan – oto jest pytanie…

Zresztą obserwowanie zawirowań uczuciowych koleżanek Lou jest równie interesujące, choć każda z nich przyjęła odmienną strategię postępowania. Co ważne, w tomie tym pojawiają się też nowe, zabawne postacie drugoplanowe, jak choćby małomówny ojciec Emilii czy nierozłączni Jaro i Olek, którzy – jak się okazuje – są wielkimi fanami książki napisanej przez mamę Lou.

"Lou! Sielanka", Egmont 2019 Materiały prasowe
Podziel się
WP

Ale naprawdę wielkie zmiany w życiu tytułowej bohaterki i jej rodziny następują dopiero po wakacjach. Najpierw płonie blok, w którym mieszkają, wiec najpierw przenoszą się do hotelu, a potem do nowego domu. A jakby tego było mało wkrótce na świat przychodzi brat Lou! Niestety, okazuje się też, że Rysiek najwyraźniej nie dojrzał do tego, by być ojcem… O tym zaś, że mama Lou najwyraźniej nie ma szczęścia do odpowiedzialnych mężczyzn, możemy się przekonać dzięki pojawiającym się co jakiś czas scenkom z jej dawnego pamiętnika, który teraz czyta jej córka.

Jeszcze inaczej wyglądają zaś kolejne wakacje, które Lou wraz z przyjaciółkami spędza w Sopoćkowie. Przekonujemy się nie tylko, jak wiele frajdy może sprawić budowa szałasu na drzewie, ale także jesteśmy świadkami zaskakującej przemiany, jaką przeszedł znany z wcześniejszych tomów Klemens Firfeliński. Zrezygnował z praktyki lekarskiej, jeżdżenia samochodem i został tancerzem, a w dodatku ma teraz całkowicie zabandażowaną głowę. I to wszystko podobno z powodu mamy Lou! A w czasie tych wakacji w Sopoćkowie wydarzy się jeszcze wiele niezwykłych rzeczy, a finał tego tomu jest doprawdy zadziwiający. Jak widać, Julien Neel wciąż ma wiele znakomitych pomysłów, którymi potrafi zaskoczyć i rozbawić czytelników. I właśnie dlatego lektura tego komiksu jest prawdziwą przyjemnością.

Ocena: 8/10

Polub WP Książki
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP