Trwa ładowanie...

"Książę Nocy 4: Eliza. Powrót do Ruhenbergu": Walka do ostatniej kropli krwi [RECENZJA]

Nie ulega wątpliwości, że "Eliza. Powrót do Ruhenbergu" to godne zwieńczenie całej serii, która stworzył Yves Swolfs. Dzięki lekturze poprzednich części cyklu "Książę Nocy" czytelnicy doskonale zdają sobie sprawę, że Kergan pokonał już w przeszłości wielu przedstawicieli rodu Rougemontów. Jednocześnie wiedzą też, że z ostatniego starcia wampir wyszedł znacznie osłabiony, więc Vincent Rougemont stoi przed niepowtarzalną szansą zakończenia tej trwającej od wieków walki. Jednak obserwując przebieg wydarzeń przedstawionych w tym tomie, możemy się przekonać, że Kergan w sprzyjających dla niego okolicznościach może nadspodziewanie szybko wrócić do pełni sił.

Share
"Książę Nocy 4: Eliza. Powrót do Ruhenbergu": Walka do ostatniej kropli krwi [RECENZJA]Źródło: Materiały prasowe
d41t2iz

Jak łatwo się domyślić, w pierwszym oryginalnym albumie zamieszczonym w tym tomie kluczową rolę odgrywa ukochana Vincenta. Wprawdzie widzieliśmy jeszcze w "Pełni", jak zginęła Eliza, ale to wcale nie znaczy, że na dobre zniknęła ona z komiksu. Możemy się też przekonać, że jako wampirzyca potrafi wyglądać równie pięknie jak wcześniej, ale jest też naprawdę niebezpieczną istotą. Jednak dla rozwoju wypadków najważniejsze jest czy będzie ona bezwolną pomocnicą Kergana, czy może jednak pozostał w niej choć cień uczucia do Vincenta. A ten ostatni podążając tropem Elizy, z jednej strony będzie miał szansę odnaleźć też jej mistrza, z drugiej zaś nie ucieknie od stanięcia twarzą w twarz ze swoją odmienioną ukochaną.

W "Elizie" znajdziemy więc mnóstwo emocji i wartko toczącą się akcję, ale do finałowego starcia dojdzie dopiero w "Powrocie do Ruhenbergu". Możemy obserwować, jak Vincent Rougemont w towarzystwie Leony – potomkini rodu wiedźm – decyduje się na walkę na ziemi wroga. W zamku Ruhenberg to Kergan jest niepodzielnym władcą, a przed jego wysłannikami drży cała okoliczna ludność. Nic więc dziwnego, że z napięciem czekamy na wynik ich starcia, mając nadzieję, że Vincent nie podzieli losu swoich przodków.

Możemy bowiem podejrzewać, że bohater ma przemyślany plan działania, ale czy wsparcie Leony i zaprzyjaźnionych z nią Cyganów wystarczy, by zmierzyć się z mocą wampira i chcących się z nim sprzymierzyć nazistów? Odpowiedź otrzymamy dopiero na ostatnich stronach albumu, ale za sprawą epilogu nie będzie ona w pełni satysfakcjonująca. Nie zmienia to faktu, że tom – podobnie jak cała seria – bez wątpienia powinien przypaść do gustu wielbicielom klasycznych horrorów.

d41t2iz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d41t2iz
d41t2iz