Trwa ładowanie...

Kabuki, tom 1 – recenzja komiksu wyd. Scream Comics

Kiedy czytam, że "wyraźnie widać zmagania młodego studenta uczącego się sztuki opowiadania obrazem" i "nie wszystkie jego eksperymenty są udane", mój pajęczy zmysł zaczyna szaleć. Jednak "Kabuki" Davida Macka okazało się rzeczą z wyższej półki.

"Kabuki", tom 1, Scream Comics, 2023"Kabuki", tom 1, Scream Comics, 2023Źródło: Materiały prasowe
d1cn0f6
d1cn0f6

Scream Comics zamknęło 2023 r. z przytupem. Zapowiadany od 100 lat pierwszy tom "Kabuki" Davida Macka w grudniu opuścił drukarnię, a lektura pierwszych kilku stron pokazuje, że czekanie się opłaciło. Zwłaszcza, że wydawca stanął na wysokości zadania i wypuścił album dopieszczony pod każdym względem.

Artystyczne dokonania Davida Macka kojarzone są przede wszystkim z Marvelem. Jest on m.in. autorem charakterystycznych okładek do "Jessica Jones: Alias" (Mucha), scenarzystą "Daredevila" czy współtwórcą postaci Echo, która właśnie trafiła na mały ekran.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Komiks - renesans gatunku

Jednak zanim Mack związał się z Domem Pomysłów, jako 21-letni student rozpoczął pracę nad komiksem o tajnej agentce działającej w futurystycznej Japonii. Jak sam przyznaje w jednym z kilku teksów dołączonych do albumu, "Kabuki" powstawała w cieniu rodzinnego dramatu.

d1cn0f6

"Pamiętam, że znaczną część komiksu narysowałem, czuwając przy łóżku mojej umierającej matki. Resztę dokończyłem niedługo po jej śmierci" - wspomina Mack. Dodaje też, że praca była dla niego formą terapii, choć wtedy nie zdawał sobie z tego sprawy.

Mając w pamięci wiek autora, wspomniane okoliczności oraz czarno-białe rysunki pierwszego z dwóch zebranych tu tomów, kusi analogia do "Kruka" i historii towarzyszącej jego powstaniu. Jednak porównanie do komiksu Jamesa O'Barra byłoby dla Davida Macka zwyczajnie krzywdzące. Bo choć twórca "Kabuki" twierdzi, że dziś pewne rzeczy zrobiłby lepiej, to fakty są takie, że mając zaledwie 21 lat i nikłe doświadczenie, stworzył opowieść ze wszech miar dojrzałą, ambitną, a jednocześnie bardzo widowiskową.

Źródło: Robert Mordziński, Materiały prasowe
"Kabuki", tom 1, Scream Comics, 2023

W komiksie o tytułowej zabójczyni pracującej dla tajnej organizacji David Mack zawarł nie tylko stricte rozrywkową historię o zemście rozgrywającą się w świecie, gdzie "książki stały się zapomnianą sztuką", a "policja została sprowadzona do roli ochroniarzy i nadzorców ruchu".

d1cn0f6

Wprawdzie znajdziemy tu efektowne i brutalne sceny akcji, jednak często przemoc ma miejsce poza kadrami. Macka bardziej interesuje wnętrze bohaterki, jej myśli i usilne próby odzyskania tożsamości. Dzięki temu w "Kabuki" dominuje bardziej kontemplacyjny i oniryczny klimat potęgowany przez liczne retrospekcje. Mack unika też dosłowności tworząc świat przedstawiony, którego kreacja odbywa się głównie na poziomie słowa oszczędnie uzupełnianego wizualnymi elementami (m.in. obowiązkowe w cyberpunku modyfikacje ciała, jakim poddani są bohaterowie).

Wyjątkowość "Kabuki" na tle gatunku polega też na tym, że jest to próba opowiedzenia o japońskim nacjonalizmie i jego zapomnianych ofiarach. Czuć, że choć autor jest zafascynowany Japonią (potwierdza to zresztą jego przyjaciel ze studiów w dołączonym eseju), to podchodzi do niej krytycznie przy jednoczesnym szacunku dla jej kulturowej spuścizny.

d1cn0f6

W "Kabuki" uwagę zwraca też sposób prowadzenia narracji – wielopłaszczyznowy, mieszający kilka porządków: jawę, sen, przeszłość i teraźniejszość, a także wykorzystujący teksty kultury (m.in. powieść Lewisa Carrolla). W mniej wprawnych rękach byłby to gotowy materiał na katastrofę, ale Mack uniósł temat, nie bojąc się wykorzystać do tego daleko idących formalnych eksperymentów z kompozycją plansz czy kadrowaniem.

W warstwie wizualnej wyraźnie widać wpływy twórczości Franka Millera, Billa Sienkiewicza czy Dave'a McKeana, jednak nie robiłbym z tego specjalnego zarzutu. Mack umiejętnie czerpie z mistrzów, aby tworzyć swój własny język artystycznej wypowiedzi, który ciągle ewoluuje. Widać to w kontrastujących tu albumach: debiut utrzymany jest w surowej czerni i bieli, natomiast kontynuacja powstała już w kolorze przy udziale różnych technik (m.in. kolażu).

d1cn0f6

Wizualnie 400-stronicowy album prezentuje się okazale. Scream Comics wydało "Kabuki" w dużym formacie, na kredzie, dołączając sporo dodatków w postaci grafik i wspomnianych tekstów (m.in. Jima Starenko) pozwalających lepiej zrozumieć fenomen i doniosłość komiksu oraz liczne aluzje do japońskiej kultury.

Grzegorz Kłos, Wirtualna Polska

"Kabuki", tom 1, Scream Comics, 2023 Materiały prasowe
"Kabuki", tom 1, Scream Comics, 2023Źródło: Materiały prasowe, fot: Krisss

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" znęcamy się nad serialem "Forst" z Borysem Szycem, omawiamy ostatni film Nicolasa Cage'a, a także pochylamy się nad "The Curse" czyli najbardziej niezręczną produkcją ostatnich lat. Możecie nas słuchać na Spotify, Apple Podcasts, YouTube oraz w AudioteceOpen FM.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1cn0f6
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1cn0f6