Trwa ładowanie...

A gdyby Adolf nigdy nie został Hitlerem? Ekspert opowiada o świecie bez szalonego dyktatora

Nieraz twórcy filmów i książek fantazjują, jaki byłby świat, gdyby Hitler-dyktator nigdy nie dorósł, albo nie doszedł do władzy, albo po prostu nie istniał. Wizja świata bez Holokaustu? Ekspert mówi: "Wcale nie!".

W filmie Tarantino Hitler ginie w zamachu, partyzancki dziurawią go jak worek mięsaW filmie Tarantino Hitler ginie w zamachu, partyzancki dziurawią go jak worek mięsaŹródło: "Bękarty wojny"
d473be8
d473be8

Książka Kuby Benedyczaka "Obłęd Europy. Alternatywne historie XX w." stanowi niezwykle interesujący punkt wyjścia do rozmowy o najbardziej palących problemach współczesnego świata.

Autor specjalizujący się w tematyce rosyjskiej i międzynarodowej wraz ze swoimi rozmówcami zastanawia się, jak wyglądałby świat, gdyby historia potoczyła się inaczej. Okazuje się, że okrutne dzieje XX w. wcale nie są najgorszym z możliwych wariantów.

Czy można było uniknąć najbardziej tragicznych wydarzeń i co zrobić, aby nie powtarzać błędów przeszłości? Na to pytanie odpowiadają eksperci z różnych dziedzin: historycy, pisarze, a także polityk i doradca służb specjalnych. Autor rozmawia między innymi z synem osobistego tłumacza Stalina i Mołotowa, ze znawcą państw muzułmańskich, który palił haszysz w Afganistanie lat 90., a także jednym ze 100 najbardziej wpływowych globalnych intelektualistów według Foreign Affairs.

Książka i wyłaniające się z niej alternatywne scenariusze stają się pretekstem do dyskusji o aktualnych problemach oraz o obecnej wojnie w Ukrainie. Pomagają zrozumieć powtarzalne mechanizmy historii, przez które Europa znów znalazła się na skraju obłędu.

d473be8

A gdyby Adolf nie został Hitlerem? Dziwne przypadki nazizmu i III Rzeszy

Gavriel D. Rosenfeld, amerykański profesor historii, dyrektor studiów judaistycznych na Fairfield University w Connecticut. Specjalizuje się w historii III Rzeszy, jest autorem książek na temat miejsca nazizmu w popkulturze oraz historii alternatywnej nazizmu i Holocaustu. Prowadzi stronę internetową The Counterfactual History Review, na której prezentuje nowości, analizy i recenzje ze świata alternatywnej historii. Jego teksty ukazywały się między innymi w "The Washington Post".

Hitler kaput

Wizja, w której ktoś zabija Hitlera, daje ludziom rodzaj emocjonalnego upojenia i zapewne dlatego twórcy tak wiele razy urealniali to marzenie. W każdej chwili możemy odpalić grę komputerową, w której go zabijemy. W powieści "Chłopcy z Brazylii" doktor Mengele zabija ojca Hitlera, by ten nigdy się nie urodził. W filmie "Deadpool 2" superbohater zabija kilkuletniego Adolfa. Na YouTubie możemy za darmo włączyć sobie końcówkę filmu Tarantino "Bękarty wojny", w której amerykańscy partyzanci dziurawią Hitlera jak worek mięsa. I proszę nie mówić, że te sceny nie sprawiają panu radości. Jaki byłby świat bez Hitlera, oprócz tego, że lepszy?

Ostatnio rozmawiałem o tym z moimi studentami. Opowiadałem im, że w jednej z książek pokazałem 18 narracji, których autorzy fantazjowali o usunięciu Hitlera z historii ludzkości. Między innymi zginął na polu bitwy podczas I wojny światowej, został malarzem albo pisarzem science fiction, ktoś go zabił, gdy był mały itd. Moja ulubiona wersja pochodzi z powieści "The Iron Dream" Normana Spinrada. Hitler emigruje w niej do Stanów Zjednoczonych w 1919 r. gdzie osiąga sukces jako autor profaszystowskich powieści science fiction.

Co ciekawe, w 14 z 18 alternatywnych narracji fakt usunięcia Hitlera nie powstrzymuje dryfowania Niemiec w kierunku totalitaryzmu. Większość autorów postrzega hitleryzm szerzej, jako chorą potrzebę Niemców, by przekazać władzę nad sobą wszechpotężnemu wodzowi. A więc problemem jest nie tyle szarlatan pod postacią Hitlera, ile wmontowany w niemieckie umysły bies nacjonalizmu, który skazywał ich na kolejnego nazistowskiego lidera i kolejną nazistowską partię. A wie pan, co jest w tym wszystkim najciekawsze?

d473be8

Wszystko, co pan mówi, jest ciekawe.

Pogląd, że Hitler to dziecko niemieckiej mentalności, popularyzowany był głównie przez pisarzy amerykańskich. W twórczości pisarzy niemieckich usunięcie Hitlera z historii rozwiązałoby sprawę. Oni celowo oddzielali Hitlera od Niemców, by nie obarczano całego narodu winą za skłonności nacjonalistyczne i rasistowskie.

OK, to załóżmy, że małego Adolfa potrąciło auto albo że ojciec, który go bił, przeholował i zatłukł go na śmierć. Albo bądźmy łaskawi, niech młody Adolf zostanie portrecistą. W Republice pojawia się jednak inny faszystowski dyktator, być może nawet męski i dość przystojny, który nie lubi Żydów, ale jednak nie ma pomysłu wymordowania każdego Żyda żyjącego na tej planecie. I co wtedy?

Stawiam tezę, że jeśli powiódłby się zamach na życie Hitlera w 1939 r., władzę przejąłby Göring, który był zwolennikiem ograniczonej polityki zagranicznej. Chciał odzyskać "niemieckie tereny" przyłączone do Polski i skupić się na rozwoju wewnętrznym, a już całkowicie przeciwny był napaści na Francję i Wielką Brytanię, co otwarcie komunikował swojemu wodzowi.

d473be8

Ciekawej odpowiedzi udzielił też Stephen Fry w swojej powieści "Making History (Tworząc historię)". Hitler został w niej zabity podczas I wojny światowej, ale to nie uchroniło Niemiec przed nazizmem. Nowy lider był delikatniejszy, posiadał o wiele lepszy zmysł taktyczny oraz cechowały go większa inteligencja i pracowitość. Bo Hitler był strasznym leniem i przez to nie odrobił pracy domowej. Gdyby nie wyrzucił z kraju wszystkich fizyków pochodzenia żydowskiego, ci stworzyliby dla niego bombę atomową, której mógłby użyć, by wygrać wojnę.

W serialu "Człowiek z Wysokiego Zamku" – nakręconym na podstawie powieści o tym samym tytule – nazistowskie Niemcy posiadały broń atomową. Zrzuciły ją na Stany Zjednoczone, co doprowadziło do podziału USA między Japonię i III Rzeszę.

Właśnie dlatego literacka teza Frya wydaje mi się tak interesująca. Holocaust i to, co zaserwował światu Hitler, było potworne, ale on miał jednak osobowość szaleńca. Gdyby do władzy doszedł ktoś bardziej rozgarnięty i sprytny, mogło być znacznie gorzej. [...]

d473be8

Problem skrajnie prawicowych ruchów, niezależnie od państwa i kontynentu, polega na tym, że one bez przerwy się dzielą. Co chwila ktoś z nich odchodzi i oskarża resztę o to, że jest niedostatecznie prawicowa, niedostatecznie czysta rasowo albo ideowo. Niedostatecznie niemiecka, niedostatecznie polska czy amerykańska. Wielu skrajnych liderów, nawet jeśli zdobywa władzę, wkrótce ją traci, ponieważ hojnie korzysta z apanaży władzy, ulega korupcji, nadużywa alkoholu albo wdaje się w romanse i perwersyjne relacje seksualne z kobietami.

Oj, nie tylko z kobietami… Ileż wysiłku kosztuje ich tuszowanie relacji homoseksualnych! Węgierski konserwatywny europoseł József Szájer musiał uciekać po rynnie, ponieważ został złapany przez dziennikarzy.

Właśnie dlatego tracą władzę, bo w oczach ich zwolenników znika ich fanatyczny rys, ideowa czystość i niewinność. Wtedy ktoś oskarża ich o utratę ideałów i odłącza się, by stworzyć "prawdziwie prawicową partię". W Republice Weimarskiej takich paramilitarnych, rasistowskich partii, które nieustannie się przegrupowywały, było bardzo wiele, ale żadna z nich nie miała tak charyzmatycznego lidera i szalonego krasomówcy, jakim był Hitler.

d473be8

Żaden z ówczesnych liderów nie był również tak purytański. Przecież Hitler nie zaglądał do butelki, nie zmieniał kobiet jak rękawiczek, nie był podatny na korupcję. Jego indywidualne talenty i polityczna skuteczność połączyły różne skrajne partie prawicowe Republiki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Ciągle rodzi się jakiś Hitler, jakiś Stalin, jakiś Putin"

Dlatego nie można ot tak po prostu powiedzieć, że w miejsce Hitlera pojawiłby się inny nazista, bo drugiego takiego talentu nie było na horyzoncie. To skłania mnie raczej ku opinii, że miejsce nazizmu zajęłaby dyktatura podobna do dyktatury Horthyego na Węgrzech czy Franco w Hiszpanii. Właściwie autorytaryzm mundurowych był wtedy o wiele częściej spotykanym i naturalnym modelem niż faszyzm. A ówcześni wojskowi, którzy sprawowali władzę, być może flirtowali ze swoimi faszystami, ale nigdy nie dawali im zbyt wielkiego wpływu na decyzje polityczne.

d473be8

Spontaniczny Holocaust

Powiedział pan, że bez Hitlera nie byłoby II wojny światowej.

Nie byłoby. Hitler oprócz nazizmu wykreował imperialne marzenie i wmówił Niemcom, że muszą zdobyć panowanie nad światem. [...]

Konflikt był nieunikniony, ponieważ narastała kwestia narodowościowa oraz żydowska. Proszę spojrzeć na swoją ojczyznę, gdzie Żydzi stanowili 10 proc. ludności i gdzie powstały hasła wysłania ich na Madagaskar. A takich państw w Europie było kilkanaście: Rumunia, Słowenia, Węgry, Niemcy, Włochy, kraje skandynawskie…

Już podczas wojny domowej w ZSRR w Ukrainie wymordowano ponad 100 tys. Żydów. Po 1918 r. antysemityzm urósł do niespotykanych dotąd rozmiarów. Nie było więc innej drogi niż kontynuowanie ruchu syjonistycznego i emigracji Żydów do Palestyny. A do tego doszłyby rodzące się aspiracje niepodległościowe w koloniach europejskich. [...]

Czy ktoś oprócz Hitlera mógł wymyślić i zrealizować Holocaust? Stworzyć obozy zagłady, do których zwozi się pociągami starców, kobiety i dzieci i po prostu zagazowuje? A w tym samym czasie w Berlinie specjalne zespoły pracują nad technikaliami "usprawnienia" planu zagłady.

Jeśli nie doszłoby do Holocaustu, Europejczycy i Żydzi używaliby tego słowa w odniesieniu do ukraińskich pogromów Żydów w latach 1918–1920. Tym bardziej że z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż gdyby nie wybuchła II wojna światowa, pogromy byłyby kontynuowane oddolnie i "spontanicznie". Europejczycy nadal mordowaliby Żydów. [...]

Tuż przed wybuchem II wojny światowej Palestynę zamieszkiwało już 500 tys. Żydów, ponieważ od lat 80. XIX w. migracja płynęła fala za falą. W dwudziestoleciu międzywojennym imigrowali tam Żydzi z Węgier, Rumunii, Niemiec i Polski. A skoro dochodziłoby do "spontanicznych" pogromów Żydów, ci próbowaliby przedostać się do Palestyny za wszelką cenę, dokładnie tak samo jak dziś Syryjczycy czy subsaharyjscy Afrykanie do Europy. Żydzi wsiadaliby do małych łódek i ryzykowali życiem albo płaciliby przemytnikom haracz, byle tylko trafić do Palestyny, gdzie czuliby się bezpieczniej niż w Europie.

Doszłoby też do kryzysu humanitarnego i uchodźczego, który wymusiłby na Imperium Brytyjskim zarządzającym Palestyną znalezienie rozwiązania. Pomogłoby temu wyzwalanie się pozostałych europejskich kolonii, zwłaszcza ogromnych Indii i Pakistanu. Dlatego nie widzę sposobu na zatrzymanie powstania państwa Izrael. Lekcją, jaką powinniśmy wyciągnąć z Holocaustu, jest to, że antysemityzm nie zrodził się wyłącznie w chorym umyśle Hitlera, nie przyszedł wraz z nazistowskimi swastykami, lecz zabijał już sześćdziesiąt lat przed wybuchem II wojny światowej.

wyd. Znak materiały partnera
wyd. ZnakŹródło: materiały partnera
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d473be8
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
d473be8