WP

”Wyzdrowiałem, a byłem umierający” – Franćois Audelan o cudzie księdza Jerzego Popiełuszki

Nie daj się zwyciężyć złu, zło dobrem zwyciężaj – to słowa listu św. Pawła i życiowe motto ks. Jerzego Popiełuszki, którego wagę zaświadczył swoim życiem. 6 czerwca 2010 r. ogłoszono go błogosławionym, a proces kanonizacyjny, zostanie najprawdopodobniej zakończony w 2018 r. Przeczytaj fragment książki Ewy K. Czaczkowskiej i Tomasza Wiścickiego o cudach księdza Jerzego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Błogosławiony. Czy zostanie świętym kościoła katolickiego? Odpowiedź przyniesie rok 2018.
Błogosławiony. Czy zostanie świętym kościoła katolickiego? Odpowiedź przyniesie rok 2018. (Materiały prasowe)
WP

Fragment pochodzi z książki ”Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wiara, nadzieja, miłość. Biografia błogosławionego”, Ewy K. Czaczkowskiej i Tomasza Wiścickiego, wydanej nakładem wydawnictwa Edipresse.

Beatyfikacja

Ksiądz Jan Sikorski: – On miał odwagę mówić to, czego inni się obawiali. Przez lata straszono nas, że księża nie mogą mieszać się do polityki. To głupie i nieprawdziwe stwierdzenie. Księża nie są od źle rozumianej polityki, ale od moralności społecznej, która wchodzi w zakres polityki. Uchylanie się i nieodzywanie się na krzywdę ludzką, byleby tylko komuś się nie narazić, to było właśnie uprawianie polityki. I tego domagały się od nas władze. Ksiądz Jerzy szczerze i głośno upominał się o ludzi krzywdzonych i dlatego mówiono, że politykuje.

WP

Ksiądz Antoni Lewek: – Można by przyjąć, że ksiądz Jerzy nie zginął bezpośrednio za wiarę, lecz za głoszenie moralności wypływającej z wiary, za krytykę zła moralnego w życiu społecznym i politycznym, za głoszenie ideałów społeczno-moralnych, takich jak prawda, sprawiedliwość, wolność, solidarność, a także w obronie tych właśnie wartości chrześcijańskich i humanistycznych, w obronie praw i godności człowieka jako dziecka Bożego. Można by tak uznać, gdyby nie to, że wiara implikuje prawdy religijne – dogmat, i normy moralne – etos. Gdy więc występował ks. Jerzy, na przykład, przeciwko państwowej ateizacji czy demoralizacji, nie było to czczym politykowaniem, lecz spełnieniem zadania ewangelizacyjnego.

Ksiądz Bogdan Liniewski: – Jego działalność nie była uprawianiem polityki. Różni ludzie ze środowisk politycznych kręcili się koło niego, podszywali, budowali siebie. On nie szedł po czyjejś linii, on wykonywał pracę Kościoła. Jego kazania zawsze były oparte na nauce Kościoła, na wypowiedziach prymasa Wyszyńskiego i Jana Pawła II. W księdzu Jerzym wielu od momentu porwania widziało męczennika prawdy…

Już 31 grudnia 1984 roku mówił o tym kardynał Henryk Gulbinowicz: ”(…) niektórzy nazywają Go Męczennikiem prawdy. Bo stróżował przy tej prawdzie, którą przyjął za swoją i której służył. Zabrano Mu za to życie, dokonując na Nim morderstwa”.

Marianna Popiełuszko nigdy nie miała wątpliwości dlaczego jej syn poniósł śmierć i czym ona była: ”Stał na posterunku swojej wiary i głosił to, co przyrzekł głosić. Przecież on zginął za krzyż, poniósł męczeństwo za wiarę”.

WP

Prymas Józef Glemp w 1996 roku, czyli tuż przed rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego księdza Popiełuszki, niejako podsumowując wewnątrzkościelną dyskusję, powiedział: ”Patriotyzm (…) może mieć tak samo fundament miłości ewangelicznej, jak i doraźnych interesów ugrupowań społecznych. Takie hasła, jak: Ojczyzna, Naród, Solidarność, sprawiedliwość, wolność - związane z nurtem pracy księdza Jerzego Popiełuszki, księdza prałata Teofila Boguckiego i innych kapłanów i świeckich Kościoła, rozumiemy jako pojęcia moralne wypracowane w naszym narodzie przez Ewangelię”.

Wśród księży, którzy znali księdza Popiełuszkę, byli i tacy, którzy wątpili w sens rozpoczynania procesu beatyfikacyjnego. Mówili: przecież znałem go, był normalny, niczym szczególnym się nie wyróżniał. To był prosty ksiądz.

– Ksiądz Jerzy mógł przez osiem lat kapłaństwa być zwyczajnym księdzem, ale przez ostatnie cztery lata życia działał jak charyzmatyk. Wiedząc, że idzie na śmierć, na Golgotę, nie cofnął się – tłumaczył ksiądz Antoni Lewek. – On nie cofnął się, bo otrzymał od Boga charyzmat męczeństwa. Wielu innych w takiej sytuacji pojechałoby na studia do Rzymu, do USA, zamieszkało wśród Polonii, urządziło się. Większość księży by tak zrobiła. A on potrafił wypowiedzieć: wiem, że mogą mnie zabić, ale jestem przekonany, że wszystko, co czynię, jest dobre dla Kościoła i dla ojczyzny. Dlatego jestem gotowy na wszystko.

Jerzy Popiełuszko PAP
Podziel się
WP

_Ksiądz Jerzy Popiełuszko w swojej parafii świętego Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. _

”Ksiądz Popiełuszko – mówił w 25. rocznicę śmierci metropolita Warszawy Kazimierz Nycz – miał ’swoje’ non possumus, jak przed nim wielcy hierarchowie Polski: abp Zygmunt Szczęsny Feliński za obronę uczestników powstania styczniowego zapłacił 20-letnią zsyłką nad Wołgę, kard. Stefan Wyszyński, który wypowiedział je wobec władz komunistycznych w 1953, roku zapłacił trzyletnim internowaniem. Wyraził je także ks. Jerzy Popiełuszko, gdy mówił non possumus – nie mogę nie mówić prawdy, nie mogę zostawić ludzi, nie mogę milczeć, gdy cierpią”.

”Z księdzem Jerzym miałem wiele rozmów i mogłem śledzić jego dojrzewanie do męczeństwa. Nie była to wcale droga prosta. On się nie urodził święty. I podsuwano mu wiele prowokacyjnych momentów, żeby wycofał się z tej drogi” – mówił prymas Józef Glemp w jednym z wywiadów.

Seweryn Jaworski zeznał w procesie beatyfikacyjnym to, co w rozmowach potwierdzali także inni – że ksiądz Popiełuszko miał w sobie wielkie pragnienie samodoskonalenia. ”Obserwując go przez kilka lat, widziałem u niego wielką pracę nad sobą i wzrost wobec siebie wymagań. Działo się to wszystko, kiedy zakres jego obowiązków wzrastał w sposób niepomierny do jego fizycznych i ludzkich możliwości”.

WP

Niemniej jednak, już po rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego, wystąpiło zjawisko jakże typowe – wybielanie kandydata na ołtarze. Broń Boże nie wspominać, że czasem zapalił papierosa, napił się koniaku, że grywał w karty, miał słabość do elektronicznych gadżetów, lubił samochody, podróże. Tylko czy ktoś wyprany z ludzkich cech, ze słabości, z którymi zmaga się w życiu, może być pociągającym wzorem świętości dla innych? Czytający taką hagiografię już na wstępie uzna: to nie dla mnie, jestem za słaby. Ksiądz Józef Tischner w jednej ze swoich homilii o księdzu Popiełuszce przewidział, że zanim ksiądz Jerzy zostanie świętym, ulegnie ”przeinaczeniu w stronę świątobliwości”. Tymczasem ”to był przede wszystkim człowiek. (…) Był na tej ziemi człowiekiem. (…) to jest najgłębsze i to jest najpiękniejsze. I w ten sposób ksiądz Jerzy pośrednio dał nam odpowiedź na pytanie, dlaczego w tym kraju można żyć. Można pracować i warto umierać. Dlaczego? Dlatego, że tu można być człowiekiem”.

– To był normalny człowiek, z charakterem, z temperamentem. Ale było też w nim coś, co łączy wszystkich świętych – był zaangażowany w sprawę do końca. Żadnej bocznej furtki, aby w ostatnim momencie uciec. On poszedł za Chrystusem do końca i tak jak Chrystus – na krzyż. W tym widzę rys świętości Jurka, to dla mnie dowód zasadniczy – wyznaje ksiądz Bogdan Liniewski, przyjaciel od czasów warszawskiego seminarium.

I dodaje rzecz chyba najważniejszą dla zrozumienia postaci księdza Jerzego Popiełuszki: – On się po to urodził, żeby w roku 1980 zaistnieć i być świadkiem Chrystusa w tamtych czasach. Tego nie da się inaczej wytłumaczyć, jak działaniem łaski Bożej, wpływem Ducha Świętego – podkreśla.

Bo do męczeństwa człowiek jest przez Boga wybrany. I nigdy ten wybór nie jest przypadkowy. Męczennik jest do złożenia ofiary przygotowany. Jest na ten czas i na to miejsce. Tak było z księdzem Jerzym Popiełuszką.

WP

Proces kanonizacyjny księdza Jerzego Popiełuszki rozpoczął się już cztery lata po beatyfikacji. Szybko. Było to możliwe, gdyż od momentu śmierci księdza Jerzego nieustannie napływają informacje o cudach i łaskach za jego wstawiennictwem. Do beatyfikacji księdza Jerzego jako męczennika cud nie był wymagany, ale musi być taki, potwierdzony przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych, aby nastąpiło ogłoszenie go świętym.

Materiały prasowe
Podziel się

”Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wiara, nadzieja, miłość. Biografia błogosławionego”, Ewa K. Czaczkowska, Tomasz Wiścicki, wydawnictwo Edipresse.

Do procesu o uznanie świętości błogosławionego księdza Popiełuszki wybrano niezwykle spektakularny cud uzdrowienia François Audelana z Francji. Wydarzył się on 14 września 2012 roku, czyli dwa lata po beatyfikacji, w rocznicę urodzin błogosławionego.

”Wyzdrowiałem, a byłem umierający” – mówił Franćois Audelan 20 września 2014 roku, w trakcie pierwszej publicznej sesji procesu o uznanie cudu za wstawiennictwem księdza Jerzego Popiełuszki, która odbyła się w Thiais pod Paryżem, w diecezji Créteil. Mieszkający tam ojciec trzech córek przez jedenaście lat chorował na bardzo rzadką chorobę – nietypową przewlekłą białaczkę szpikową. W listopadzie 2011 roku stan jego zdrowia gwałtowne się pogorszył; chory przeszedł trzy chemioterapie i przeszczep szpiku. W sierpniu 2012 roku lekarze orzekli, że nie mogą już nic zrobić – komórki nowotworowe zaatakowały cały organizm. François Audelan umierał. Leżał na oddziale opieki paliatywnej w szpitalu im. Alberta Cheneviera w Créteil. Żona François podjęła już rozmowy z zakładem pogrzebowym, zamówiła dębową trumnę, porządkowała papiery męża. Czternastego września 2012 roku, za namową siostry Rozalii Oleniacz, polskiej michalitki pracującej w szpitalu, raz jeszcze poprosiła, by do jej męża, który był już nieprzytomny (wcześniej François przyjął sakrament chorych), przyszedł kapłan.

Był nim 66-letni ksiądz Bernard Brien, czciciel błogosławionego Jerzego Popiełuszki. W lipcu 2012 roku pielgrzymował on do grobu męczennika w Warszawie, a jego zdjęcie nosił w portfelu. Ksiądz Popiełuszko stał mu się szczególnie bliski od chwili, gdy kapłan uświadomił sobie, że urodzili się tego samego dnia: 14 września 1947 roku. Ksiądz Bernard modlił się zatem nad François, trzymając obrazek ks. Jerzego z relikwiami. Żonę chorego oraz siostrę Rozalię poprosił, by odmawiały modlitwę o kanonizację księdza Popiełuszki. Przed opuszczeniem sali ksiądz Bernard pomyślał jeszcze: ”Słuchaj, Jerzy, dziś są Twoje urodziny – i moje też, więc jeśli miałbyś coś zrobić, to właśnie dzisiaj”.

Natychmiast po wyjściu księdza i siostry zakonnej François otworzył oczy. Żonę zapytał, gdzie jest, zapragnął wstać z łóżka. Kilka dni później zespół lekarzy stwierdził, że nie ma śladu po chorobie, przewlekłej białaczce szpikowej w formie nietypowej. François Audelan był zdrowy.

”Nastąpiła całkowita remisja choroby” – napisał po przeprowadzeniu serii badań doktor Rabah Redjoul. Rok później, 7 grudnia 2013 roku, lekarz rodzinny François Audelana oświadczył, że szybkie wyzdrowienie w okresie od 20 września 2012 roku, gdy ten poddawany był opiece paliatywnej, nie znajduje wyjaśnienia medycznego.

François z rodziną oraz ksiądz Brien przez kilka miesięcy zachowywali informację o cudownym uzdrowieniu w tajemnicy. Wiedzieli, jak pisała Céline Hoyeau, że cud musi zweryfikować czas. A może, dodajmy, wciąż trwali w psychicznym szoku? Wkrótce jednak powiadomili o wydarzeniu biskupa Créteil Michela Santiera, który powołał komisję do zbadania sprawy. „Jestem przekonany, że to Pan mnie uzdrowił. Ale wciąż zadaję sobie pytanie: dlaczego zostałem ocalony, podczas gdy inni, dużo bardziej wierzący niż ja, nie zostali?” – mówił François Audelan.

”Dlaczego ja?” – pytał także ksiądz Brien, który święcenia kapłańskiec przyjął zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu 2012 roku. Na te pytania być może nie znajdą jednoznacznej odpowiedzi.

Obejrzyj też: Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską. 33. rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP