Trwa ładowanie...

Wydawałoby się, że ten dom, to zwykły budynek…

Czasami sięgasz po książkę, która opisu wydaje się być normalną lekturą bez żadnych fajerwerków. Twoja perspektywa się jednak zmienia, kiedy się w nią zagłębiasz i odkrywasz inny świat. Podobną sytuację przeżyłam z ”Ona i dom, który tańczy” Małgorzaty Oliwii Sobczak.

Share
Wydawałoby się, że ten dom, to zwykły budynek…
Źródło: Materiały prasowe
d46wezx

Ona, Ta i Tamta, czyli trzy kobiety

Bohaterkami książki jest Ona, Ta i Tamta. Trzy całkowicie różne kobiety, z różnymi marzeniami, spojrzeniem na życie, inną wrażliwością, charakterem i innymi przeżyciami. Wydaje się, że jedyne, co je łączy to dom w małej wsi na Żuławach. Każda z nich bowiem ma możliwość przebywania w nim w różnych okresach historycznych. Czytelnik dzięki temu może obserwować zmiany, jakie zachodzą w tytułowym budynku.

Opowiedziane historie kobiet nie są lekkie. Bywają momenty, że wzruszają i często zmuszają do zastanowienia się nad okrucieństwem ludzi, ich głupotą czy po prostu przewrotnością i nieprzewidywalnością losu. Ukazują wpływ wydarzeń na kształtowanie się charakteru młodych dziewczyn, ich spojrzenia na świat, miłość i relacje międzyludzkie.

Dom, który śpiewa

Wydawałoby się, że ten dom, to zwykły budynek, który stoi od wielu, wielu lat w tym samym miejscu. Po prostu jest. A jednak w oczach bohaterek staje się żywym tworem, który czuje, myśli i… śpiewa. Ma również swoje sympatie (jednych mieszkańców lubi bardziej, innych mniej). W specyficzny sposób reaguje na wydarzenia, które mają miejsce w jego murach. Chociaż nie jest eksponowany w opowieściach kobiet, to jednak staje się tuż obok nich bohaterem tej książki. Niezwykłym, tajemniczym i magicznym.

d46wezx

Magiczne Żuławy

Magii w Ona i dom, który tańczy jest sporo. Nie jest jednak to magiczność w sensie fantastycznym i nie koncentruje się jedynie w samym domu, ale pojawia się właściwie na każdej stronie. Małgorzata Oliwia Sobczak poprzez wplecenie ludowych opowieści związanych z Żuławami, częste niedopowiedzenia oraz dzięki balansowaniu na granicy świata jawy i snu stworzyła magiczną książkę. Z drugiej strony zakotwiczyła ją mocno w polskich realiach od czasów powojennych do współczesnych. Można tutaj znaleźć wiele interesujących ciekawostek historycznych związanych z regionem. Ta lektura pozwoliła mi odkryć niezwykły klimat Żuław, czego zupełnie się nie spodziewałam.

Marta Kraszewska, blog Rudym spojrzeniem

Obejrzyj też: #dziejesiewkulturze

d46wezx

Podziel się opinią

Share
d46wezx
d46wezx