Trwa ładowanie...
d4bec6h
Recenzje

W pustyni i w puszczy... przygody na dobre i złe

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W pustyni i w puszczy... przygody na dobre i złe
(Inne)
d4bec6h

Im więcej rozumiemy z rzeczywistości, tym wydaje nam się ona bardziej skomplikowana, złożona z wciąż rosnącej liczby elementów połączonych siecią niezliczonych powiązań i zależności. Wgłębiając się w jej strukturę, odnosimy wrażenie dotykania nieskończoności. Dla każdego, kto stara się jej tajemnice zgłębiać, staje się to nie lada wyzwaniem. Jednak przed jeszcze większym dylematem staje ten, kto próbuje swoje odkrycia opisać – odwzorować słowami realny świat albo wiarygodnie oddać świat wykreowany we własnej wyobraźni, który ma realność odgrywać.

Pisarze zazwyczaj stosują jedno z dwóch rozwiązań. Albo upraszczają obraz rzeczywistości, skupiając się na wybranych jej elementach, aby sprawnie poruszać się pośród nich i łatwiej prowadzić bohaterów przez meandry fabuły. Albo biorą się za bary z nieskończonością, starając się prześwietlić i wytłumaczyć każdy aspekt opisywanego świata. Siłą rzeczy, dzieła tych ostatnich charakteryzują się... sporą objętością.

Do tej drugiej grupy należy Robert M. Wegner, który przebojem wdarł się do czołówki twórców polskiej fantasy swoimi „Opowieściami z meekhańskiego pogranicza”. Potencjał w kwestiach kreacji i opisu świata ujawnił już w pierwszym tomie opowiadań z tego uniwersum („Północ – Południe”), a potwierdził w drugim („Wschód – Zachód”). Każdy kolejny tekst przynosił mnóstwo nowych szczegółów dotyczących owego świata, jego krain, zamieszkujących je ludów, ich kultury: wierzeń, obyczajów, życia codziennego, prowadzonych przez nie wojen.

d4bec6h

Swoje próby ujęcia nieskończonej złożoności rzeczywistości w słowa kontynuował Wegner w powieści „Niebo ze stali”, w której spotkali się bohaterowie z meekhańskiej Północy i Wschodu. Tutaj autor wreszcie zyskał pole do popisu, zapełniając opisami wykreowanego przez siebie świata i przygód jego mieszkańców blisko 700 stron. Podobnie jest w drugiej, równie obszernej powieści cyklu, noszącej tytuł „Pamięć wszystkich słów”, której akcja rozgrywa się – jakżeby inaczej – na Południu i Zachodzie.

Zastosowany przez pisarza nieśpieszny tok narracji dodatkowo upodabnia fabułę do życia znanego czytelnikowi z doświadczenia. Podobnie jak to ma miejsce w owym życiu, przez większość czasu akcja biegnie wolno, bez szczególnych zwrotów, by niespodziewanie przyspieszać w sytuacjach krytycznych i przełomowych. W powieści dodatkowo spowalnia ją równoległe snucie trzech wątków i przeskakiwanie z jednego do drugiego w kulminacyjnych momentach. Dwa obszerne wątki są praktycznie niezależne od siebie. Tylko trzeci, najskromniejszy objętościowo, co jakiś czas bezpośrednio wpływa na któryś z nich.

Bohaterką pierwszego wątku jest Deana d’Kllean – wojowniczka pustynnego ludu Issaram, żyjącego według surowych Praw Harudiego. Czytelnicy mieli okazję poznać ją w opowiadaniu „Gdybym miała brata” (z tomu „Północ – Południe”). Deana opuszcza rodzinne strony, aby odbyć duchową pielgrzymkę na dalekim Południu. Podobnie jak od pokoleń czyniło to wielu jej rodaków, przyłącza się do wyruszającej na pustynię karawany w charakterze zbrojnej eskorty. Sytuacja robi się groźna, gdy kolejne źródła na szlaku okazują się osuszone z użyciem magii. Brak wody uderza w karawanę Deany przypadkowym rykoszetem, bo celem tajemniczych złoczyńców jest osłabienie innej, wędrującej wcześniej, w której podróżuje książę Białego Konoweryn.

Wojowniczka dostaje się do niewoli wraz z księciem i jego ślepym tłumaczem. Ze zmiennym szczęściem próbuje uwolnić siebie i towarzyszy niedoli. Skrajnie niebezpieczne przeżycia zbliżają ją do jednego z nich i otwierają jej serce. Ostatecznie cała trójka dociera do Białego Konoweryn, którego mieszkańcy kłaniają się ognistemu Agarowi i nabożną czcią otaczają słonie. Książę obejmuje władzę, na co dzień borykając się z kolejnymi intrygami obcych mocarstw i arystokracji, spiskami wielkich rodów i wpływowych klanów, buntami niewolników, zdradą, knuciem i nieczystymi zagrywkami. Tymczasem Deana stara się radzić sobie w nieznanym otoczeniu i nowej dla siebie sytuacji uczuciowej.

d4bec6h

Główną postacią drugiego wątku powieści uczynił autor Altsina Awendeha, bohatera czterech opublikowanych wcześniej opowiadań (w tomie „Wschód – Zachód”). Niegdysiejszy złodziej opuścił Ponkee-Laa – portowe miasto na zachodnim wybrzeżu, i udał się na wyspę Amonerię zamieszkaną przez wojowniczych Seehijczyków. Ich na co dzień skłócone plemiona potrafią się zjednoczyć jedynie przeciwko obcym. Altsin pragnie odnaleźć na wyspie wiedźmę Aonel, która być może będzie w stanie pomóc mu w pozbyciu się Bitewnej Pięści boga Raegwyra, zagnieżdżonej w jego głowie. Szalony boski byt próbuje przejąć nad bohaterem kontrolę, co może doprowadzić do unicestwienia jego ludzkiej powłoki.

Póki co Altsin osiadł w mieście Kamana, jedynym porcie, do którego mogą przybijać statki przybyszów spoza wyspy. Jako adept zakonu Braci Nieskończonego Miłosierdzia bohater roznosi wraz z innymi mnichami strawę i odzienie biednym. Podczas jednej z takich nocnych wypraw, bracia ratują z rąk oprawców porwaną Seehijkę. Próba jej odstawienia w rodzinne strony staje się dla Altsin okazją, by w końcu dotrzeć w głąb wyspy. W trakcie wyprawy okazuje się, że choć miejscowi walczą ze wszystkimi, nie wiedzą, że ktoś przygotowuje się – sumiennie i skutecznie – do walki z nimi. Dramatyczne przeżycia i wewnętrzna batalia, którą toczy, stają się dla bohatera bramą do dojrzałości.

Ostatni z wątków ma trójkę bohaterów. Spośród nich na czoło wysuwa się pustynny wojownik Yatech, brat Deany. Służy on tajemniczej i nieprzewidywalnej Kanayoness, prowadzącej własną rozgrywkę. Towarzyszką ich wędrówki jest Iavva. Bohaterowie przemieszczają się – fizycznie i magicznie – interweniując w krytycznych momentach pozostałych wątków. Ich losy wplątane są zaś w przepychanki próżnych bogów, którzy podstępnie walczą o wpływy wśród śmiertelników.

Wędrówki poszczególnych postaci po nowych krainach stają się dla Wegnera pretekstem do rozwijania i pogłębiania obrazu świata, opisywania różnych aspektów jego funkcjonowania, kultury, polityki, religii, obyczajów. Bohaterowie nawiązują z owym skomplikowanym światem liczne i zróżnicowane interakcje, poznając go, starają się wpływać na jego kształt. Jednak najważniejsze zdaje się to, co dzieje się w ich wnętrzach – jak ów świat wpływa na ich charaktery, postawy, wartości, uczucia, przemyślenia, postrzeganie siebie samych i innych ludzi. Jak radzą sobie z problemami, przed którymi stają, i jakie przemiany zachodzą w ich sercach.

d4bec6h

Skutkiem porzucenia przez Deanę żelaznej samokontroli jest odkrycie w sobie pokładów uczuć i wrażliwości, których istnienia wcześniej nawet nie podejrzewała. Z jednej strony otwiera to w jej życiu nowe możliwości, z drugiej strony jednak – wskazuje jej ograniczenia i skazuje na ciągłą niepewność. W ten sposób wojowniczka upodabnia się do każdego, kto poddał się porywowi uczuć i oddał – w większym czy mniejszym stopniu – kontrolę nad swoim życiem drugiemu człowiekowi.

Altsin uczy się robić coś dla kogoś, dzięki czemu z dbającego głównie o własny interes złodzieja ewoluuje w człowieka bardziej przejmującego się losem innych, bardziej dojrzałego i odpowiedzialnego. Równocześnie zmaga się z metafizyczną siłą, która próbuje przejąć nad nim kontrolę i wykorzystać do własnych celów. Bohater stawia jej opór, choć ma świadomość, że bez pomocy z zewnątrz jego walka jest z góry skazana na przegraną. Jego zmagania stają się bliskie każdemu, kto boryka się z jakimś wewnętrznym problemem, ze swoimi słabościami, żądzami, nałogami.

Ciekawa konstrukcja postaci to, poza wizją świata, jeden z najmocniejszych atutów powieści. Dochodzi do tego akcja, która – choć nieśpiesznie – wyświetla zawiłości intrygi i dociera do pasjonującego apogeum. Miłośnicy opasłych sag fantasy będą usatysfakcjonowani, odnajdując w powieści Wegnera swoje ulubione składniki, podane z dużym wyczuciem i sprawnie połączone w całość. Ci czytelnicy, którzy jeszcze nie zakosztowali smaku Meekhanu, na początek powinni jednak sięgnąć raczej po wcześniejsze opowiadania z tego uniwersum. Dzięki temu łatwiej będzie im stopniowo poznawać skomplikowaną tkankę wykreowanego przez Wegnera świata.

d4bec6h

Podziel się opinią

Share
d4bec6h
d4bec6h