Trwa ładowanie...

Sypia z trzema braćmi. Każdy traktuje ją inaczej

Jeśli wciąż uważacie arabskie kraje za zacofane, koniecznie sięgnijcie po reportaż Agaty Romaniuk "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu". Autorka barwnie obrazuje wielowymiarową rzeczywistość tamtejszych kobiet. Niektóre historie są porażające.

Życie Omanek jest pełne sprzecznościŻycie Omanek jest pełne sprzecznościŹródło: iStock
d1ksbe6
d1ksbe6

Wizja romantycznej miłości to konstrukt zachodniej cywilizacji, utrwalany w kulturze i sztuce. Często więc w zderzeniu z innym pojmowaniem miłosnych relacji reagujemy w sposób radykalny np. potępiając małżeństwa aranżowane. Jednak Agacie Romaniuk w reportażu "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu" udało się wyjść poza uprzedzenia, przedstawiając różne oblicza związków w arabskim kraju.

I tak poznajemy historię np. Bożeny z Włocławka, która w Polsce poznała postępowego Omańczyka Taliba, z którym założyła rodzinę. Gdy w latach 70. nowy sułtan Kabus ibn Sa’id wezwał rozproszonych obywateli do powrotu do ojczyzny, mężczyzna nie wyobrażał sobie innego rozwiązania. Okazało się, że i Polka szybko odnalazła się w Omanie, wciąż pracując w swoim zawodzie i prowadząc tam życie znacznie lepsze niż w PRL-u - z dużym, własnym domem i rozwojową pracą w laboratorium.

Zaskakiwać może też perspektywa Zijany, którą matka zachęciła do kształcenia się w kierunku kontrolera lotów. Wówczas 18-latka jako jedna z pierwszych kobiet w Omanie zaczęła wykonywać ten zawód, nieraz spotykając się z jawną dyskryminacją. Mimo wymagającej pracy została też matką czwórki dzieci, jednak w przeciwieństwie do większości omańskich kobiet nie została z nimi na lata w domu, tylko szybko wracała do pracy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Muzułmańskie rodziny nie powinny stosować antykoncepcji! Musimy mieć liczniejsze potomstwo"

Ale tak nowoczesna perspektywa to tylko jedna strona medalu. W książce Romaniuk nie brakuje też spojrzenia na piekło kobiet, które w arabskich krajach bywają traktowane gorzej niż bydło. Choć od późnych lat 80. trwa wyrównywanie szans i praw kobiet w Omanie: mają prawa wyborcze i możliwość studiowania, często to ojciec, a później mąż decyduje za nie. To samo dotyczy też rozwodów - mężczyzna może porzucić żonę bez jej wiedzy, wystarczy że w obecności świadków oświadczy, że rozwodzi się z daną kobietą. 

d1ksbe6

Zapewniam, że słuchając w Audiotece audiobooka "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu", będą targać wami różne emocje. Zarówno współczucie i empatia wobec zranionych kobiet, zdumienie i ciekawość wobec spojrzenia tych, które są szczęśliwe w takim układzie, jak i złość oraz frustracja na to, że w XXI wieku nieludzkie traktowanie drugiego człowieka bywa powszechnie akceptowalne. Że przemoc uchodzi mężczyznom na sucho oraz że są hipokrytami, prowadzącymi podwójne życia, jednocześnie wymagając od kobiet pełnego posłuszeństwa. 

Tylko czy nie są to problemy nieobce też zachodniemu społeczeństwu? Oczywiście główną rolę odgrywa tu pojęcie prawa wolnego od religijnych dogmatów, które każdego traktuje równo. Ale swoje ma też do powiedzenia kultura i obyczajowość. Co prawda w książce Agaty Romaniuk znajdziemy przykłady buntowniczek walczących z systemem, lecz są one zgoła odmienne od europejskiego wyobrażenia. Nie są to kobiety na barykadach, otwarcie krzyczące i domagające się swoich praw. Za to spotkałaby ich kara więzienia czy nawet śmierć, a na pewno wieczne potępienie i hańba dla całej rodziny. Każda z nich walczy tylko w swojej sprawie, walczy o przetrwanie, ocalenie duszy. 

Ciekawie jest też przyjrzeć się perspektywie kobiet zadowolonych z życia w omańskiej kulturze. Choć ich poczucie zadowolenia opiera się głównie na bezpieczeństwie finansowym, tak jak jest to w przypadku Lajli, emigrantki, która z masażystki awansowała na prostytutkę "na wyłączność" dla trzech braci. Jeden z nich ma żonę, pozostali mają się "wyszumieć" przed małżeństwem. Każdy z nich ma swoje preferencje, Fajsal realizuje z nią fantazje seksualne, których powstydziłby się z żoną. Z kolei Rahim brutalnie obchodzi się z dziewczyną, w porównaniu do jego świętoszkowatego bliźniaka, który szuka u niej "normalnej relacji" - zjedzenia razem posiłku, porozmawiania o codzienności.

d1ksbe6

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że po prostu miały łut szczęścia, że trafiły na mężczyzn, którzy ich nie biją, nie tłamszą, zapewniają im dobry byt. Bo w przeciwieństwie do np. Polek Omanki nie kryją się z tym, że status finansowy mężczyzny ma dla nich ogromne znaczenie. W końcu to on jako głowa rodziny ma zapewnić bezpieczeństwo jej i dzieciom, za to ona w nowoczesnym związku dostaje sowite kieszonkowe i prezenty. Wcale nie mając na swojej głowie prowadzenia domu i wychowywania dzieci, bo w zamożnych rodzinach (a tych w płynącym ropą Omanie nie brakuje) normą jest to zatrudnianie niań i służby. 

Największą zaletą reportażu Romaniuk jest to, że przez ukazanie kilkunastu historii kobiet, ale i mężczyzn, poznajemy różnorodne perspektywy życia w tym kraju. I to bez zbędnych faktów historycznych, opisów krajobrazów czy głosu osób postronnych, które nie żyją w Omanie. Jednocześnie nacisk położony jest na tym, co zajmuje nas najbardziej, czyli pojmowaniu miłości i szukaniu swojego przepisu na szczęście. 

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej i poszerzyć swoją świadomość na temat życia w Omanie, koniecznie sięgnijcie do zbiorów Audioteki po audiobook "Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1ksbe6
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ksbe6