Trwa ładowanie...

Przyszły pan młody płaci wpisowe. Tak działa arabska swatka

– To poważny biznes. Tylko jak na początku zapłacisz, to czujesz, że to jest coś wartościowego - opowiada Warda, arabska swatka, bohaterka książki "Kobiety, miłość i dżihad". Jest "baza randkowa", okres narzeczeństwa, a potem ślub przez telefon.

Za'atari i Azraq to dwa największe obozy syryjskich uchodźców w JordaniiZa'atari i Azraq to dwa największe obozy syryjskich uchodźców w JordaniiŹródło: Getty Images, fot: Thomas Koehler
d4m63mc
d4m63mc

W Jordanii znajdują się obozy dla syryjskich uchodźców Za’atari i Azraq. Ten pierwszy jest największy. Mieszka w nim 80 tys. uchodźców. W Azraq jest ich ok. połowę mniej. Wyglądają dziś jak ogromne miasta. I chociaż z jednej strony obozy dla uchodźców uciekających przed ISIS i piekłem wojny są dowodem na to, jak międzynarodowa społeczność działa humanitarnie dla tych potrzebujących, to rzeczywistość kolorowa, jak wiemy, nie jest. O tym Magdalenie El Ghamari w książce "Kobiety, miłość i dżihad" opowiada Warda, mieszkanka jednego z tych obozów. Mówi o piekle kobiet, które w obozie czują się jak w więzieniu.

W Azraq swego czasu powstało Centrum Bezpiecznej Przestrzeni Kobiet i Dziewcząt. Na zlecenie jednego z europejskich rządów przyjechała do obozu grupa działaczy, którzy prowadzili dla uchodźczyń zajęcia z... fitnessu. W czterdziestostopniowym upale na pustyni, gdzie często brakuje generatorów prądu, wody, o ubraniach sportowych dla kobiet nie wspominając.

To, czego potrzebują kobiety, to wyrwać się z obozu, które nazywają wprost więzieniem. Dla wielu uchodźczyń (a także żyjących wśród nich bojowniczek Daesz) jedynym sposobem na przetrwanie jest ślub. Z mężczyzną, którego widziały najczęściej tylko online, przez telefon. Pomaga w tym Warda, arabska swatka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

ISIS rozrasta się w Afganistanie i Pakistanie. ''Dopuszczają się każdego okrucieństwa''

Małżeństwo zawierane przez telefon

- Moja znajoma Warda to lokalna matchmaking – ale cyrk, mówię sama do siebie w duchu. Ale cyrk… i to na samej granicy syryjsko-jordańskiej… Faceci podnoszą swoją pozycję społeczną i pokazują, jacy to są wspaniali i pomagają potrzebującym kobietom, a one dostają za to przelew. Niebywałe, skuteczne i jakie proste – przyznaje El Ghamari w książce.

d4m63mc

Zdarza się, że ci ofiarujący pomoc mężczyźni (pobożni muzułmanie chcący pomóc, obywatele Jordani, byli uchodźcy, osoby zza Oceanu czy z Europy) mają po dwie, trzy, cztery żony. Warda opowiada, że była taka sytuacja, że jedna z kobiet wzięła ślub z pięcioma mężczyznami, licząc, że żaden nie pojawi się nigdy w obozie. Ale pojawiło się dwóch i się o sobie dowiedzieli.

Jak wygląda zawieranie takiego związku małżeńskiego? Wszystko odbywa się przez telefon. Nie jest to obowiązkowe, by uczestniczyła przy tej rozmowie kobieta. Pośredniczący szejk mówi kilka wersetów, a następnie ogłasza pana młodego jej nowym wali, czyli opiekunem. A panna młoda otrzymuje w posagu gotówkę lub nowy telefon komórkowy - opowiada Warda w "Kobiety, miłość i dżihad".

Praktyczna transakcja

W Azraq funkcjonuje etap narzeczeństwa. Swatka sprawdza, czy panowie nie piszą w tym samym czasie z kilkoma kobietami z jej "bazy randkowej", bo to zabronione. W grę wchodzą przecież czyjeś uczucia, ale i pieniądze. – To poważny biznes. Tylko jak na początku zapłacisz, to czujesz, że to jest coś wartościowego. Działa to tak samo jak dostęp do lepszych zakupowych marek lub uczestnictwo w elitarnym klubie. Kwota wpisowego pozycjonuje mi potencjalnych mężów - mówi arabska swatka.

I dodaje: - Nie można nagle zniknąć. Dlatego też wpłacają depozyt w wysokości dwustu pięćdziesięciu dolarów, których mogę im nie zwrócić, a to nie jest już mała kwota. Niektórzy piszą mi, że się boją wysyłać jakiekolwiek pieniądze i chcą to zrobić w formie prezentów i podarków.

d4m63mc

Co, jeśli nowy mąż nie spełni obietnicy? Nie pomoże kobiecie? – Wychodzą za mąż kolejny raz… To jasne - wyjaśnia prosto Warda.

Czy i mężczyźni szukają dzięki swatce partnerek? Okazuje się, że działać w drugą stronę nie jest już tak łatwo. Warda mówi autorce książki bowiem: - Kobiety, które tu są, praktycznie nie mają żadnych wymagań, mąż może być młodszy, starszy, brzydki, gruby. Jedyna kwestia, nad którą się zastanowią moje kobiety w Azraq, to czy jeśli na przykład nie ma dzieci i jest młodszy, byłby w stanie utrzymać ją i dzieci. Tutejsi mężczyźni zaś mają całą listę wymagań, to jest niesamowite… Szukają ideału – i patrzą też na to, czy kobiety pracują. Interesują ich pracujące kobiety.

d4m63mc

Swatka Warda ma co robić w obozie. Kobiety chcą się stamtąd wydostać, co nie jest łatwe i tanie. W zależności od narodowości, liczby dzieci i metody przemytu ucieczka kosztuje od 15 do 25 tys. dolarów. Najdroższa metoda? Podróż prywatnym samochodem, bo trzeba przekupić funkcjonariuszy z punktów kontrolnych. Wszystkich po drodze do bezpiecznego schronienia.

Magdalea El Ghamari w książce "Kobiety, miłość i dżihad" opowiada też, jak mężów szukają bojowniczki Daesh, jak decydują się na "starą metodę". Na czym polega? Na założeniu profilu na Facebooku czy Instagramie, umieszczając zdjęcia lwów czy ikonografii nawiązujących do kalifatu

- Wyraźnie radykalne treści lub rozmowy z potencjalnymi mężami mogą następnie przenieść się na szyfrowaną aplikację Telegram, gdzie trudniej jest wykryć działalność terrorystyczną. Mężowie wysyłają pieniądze bezpośrednio do Turcji normalnym przelewem lub, jeśli się boją wykrycia, odbiorcom w innych krajach: najczęściej są to Bałkany lub Ukraina. Stamtąd pieniądze trafiają do Turcji, gdzie przekraczają granicę jako gotówka lub są wysyłane hawalą bezpośrednio do Syrii – opowiada arabska swatka.

d4m63mc

Historie o swataniu kobiet z obozów dla syryjskich uchodźców to nie wszystko, co można znaleźć w książce El Ghamari. Z niezwykłym obiektywizmem opowiada historie młodych terrorystek ISIS, radykalnych Saudyjek, przemytniczek czy bizneswoman z Bliskiego Wschodu. Nie ocenia, choć większość historii, które słyszy od kobiet, przyprawiają o dreszcze na całym ciele. Pokazuje, jak wyglądają kobiety świata islamu w sposób daleki od tego, jak opowiada się o tym na co dzień w mediach.

Książka "Kobiety, miłość i dżihad" ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński 25 kwietnia.

Magdalena El Ghamari – akademiczka, wykładowczyni i ekspertka świata islamu, jest autorką wielu książek i artykułów naukowych o tematyce arabsko-muzułmańskiej. Aktywnie działa w obszarze szkoleń krajowych i międzynarodowych organizacji odpowiedzialnych za prewencję terroryzmu oraz radykalizacji. Interesuje się religią, kulturą, sztuką, modą i życiem kulinarnym świata arabskiego. Z zamiłowania podróżniczka, pilotka i przewodniczka.

"Kobiety, miłość i dżihad" Materiały prasowe
"Kobiety, miłość i dżihad"Źródło: Materiały prasowe
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4m63mc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
d4m63mc