Z imaginacyjną, pulsującą niezwykłością, wypełnioną wizją onirycznego świata i bogatą w znaczenia prozą brytyjskiego autora, polscy czytelnicy mieli możliwość zetknąć się już dzięki Dworcowi Perdido. Nowa powieść Miéville’a, Blizna, także rozgrywa się w wykreowanym tam świecie Bas-Lag. Magiczna taumaturgia współistnieje tutaj z pseudodziewiętnastowieczną techniką, oprócz podobnych nam ludzi żyją rasy ludzi-raków, ludzi-kaktusów, ludzi-moskitów i dziesiątki innych. Egzystują tu także prze-tworzeni – skazańcy, których ciała za karę zostały zmutowane poprzez wszczepy, amputacje i połączenia z częściami mechanicznymi. Centralnym punktem tego świata jest autorytarna metropolia Nowe Crobuzon. To stąd musi uciekać bohaterka – Bellis Coldwine, aby uniknąć niezasłużonej kary. Na pokładzie statku „Terpsychoria” wypływa do kolonii Nova Esperium, aby przeczekać niebezpieczny dla siebie okres. Oprócz innych pasażerów, statkiem podróżują także prze-tworzeni skazańcy, którzy w kolonii mają zostać niewolnikami. Jest
wśród nich Tanner Sack z wszczepionymi na klatce piersiowej mackami. Statek nie dopływa jednak do miejsca przeznaczenia – dla jednych niestety (pasażerowie i załoga), dla innych – na szczęście (skazańcy). Na bezkresnym Wezbranym Oceanie „Terpsychoria” zostaje napadnięta przez piratów, zaś ci, którzy nią podróżowali – uprowadzeni do pirackiej twierdzy zwanej Armadą. Jest to ogromne miasto dryfujące po oceanie, zbudowane z kadłubów zdobytych okrętów. Tutaj wszyscy, którzy tylko chcą, zostają przyjęci w poczet obywateli – na równych prawach zarówno reprezentanci wszystkich ras, jak i prze-tworzeni. Stają się jednak także w pewnym sensie więźniami, bo nie wolno im opuścić Armady. Bellis zostaje zatrudniona w bibliotece, dzięki czemu trafia na trop tajnego przedsięwzięcia, którego inicjatorami jest para zwana Kochankami, rządząca w jednej z dzielnic Armady – Niszczukowodach. Przedsięwzięcie to może zmienić losy Armady, a także wywołać nieoczekiwane następstwa dla całego świata. Dla Bellis staje się jednak głównie
szansą na ucieczkę z niewoli i ostrzeżenie Nowego Crobuzon o nadciągającym na nie śmiertelnym niebezpieczeństwie. Przynajmniej tak sądzi ona sama, nieświadoma w jak skomplikowaną sieć intryg i manipulacji została wciągnięta. A do grona istot wpływających na losy Bellis dołącza tajny agent corbuzoński Silas Fennec, tajemniczy superwojownik Uther Doul czy przedstawiciele mitycznej rasy grindelow.
W nadmiarze ras, kultur, języków i zwyczajów opisywanego w Bliźnie świata można się pogubić, podobnie, jak w kosmopolitycznych labiryntach metropolii naszego świata. Uniwersalnym i niezawodnym sposobem porozumienia pozostają w takim wypadku uczucia i emocje – wspólne wszystkim myślącym i czującym żywym istotom, niezależnie od rasy i stopnia prze-tworzenia. Jednym z tych wspólnych fizycznych, psychicznych i duchowych przeżyć jest cierpienie. Każdy z bohaterów nosi w sobie właśnie jakieś cierpienie lub widoczne ślady po nim, każdy posiada swoje blizny. Ale tutaj blizna nie jest tylko oznaką bólu i zranienia, śladem po przeżywanym cierpieniu. To także znak i symbol tego, że rana się zagoiła, a ból przeminął, że to, co zostało zranione zostało też uzdrowione. W tym znaczeniu to powód do dumy i poczucia własnej godności. Tak swe blizny będzie interpretował Tanner Sack, który na własną prośbę został prze-tworzony w istotę mogącą funkcjonować pod wodą. Blizna to również świadectwo odbycia zasłużonej kary,
symbol dopełnionej pokuty, przyjętej i przeżytej, oczyszczającego katharsis. Takie są blizny na plecach Bellis po chłoście, którą wybrała sobie jako karę za nieumyślną zdradę. Uogólniając można powiedzieć, że blizna u Miéville’a to ślad, symbol pamięci o przeszłości – czasem tragicznej i bolesnej, ale przeżytej (a samo życie i przeżywanie jest wartością samą w sobie) i dla każdej istoty ludzkiej wartościowej. Blizna wreszcie to także oznaka... miłości. Tak ją traktują władcy Niszczukowód – Kochankowie. Podczas miłosnym zbliżeń rytualnie kaleczą swoje ciała, aby przekazać sobie – i całemu światu – świadectwo wzajemnej przynależności do siebie, oddania, wierności, miłości właśnie. Jak osoby pozostające w każdym związku – ranią się, ale z zagojonych ran uczynili widoczny dla wszystkich symbol swojej miłości, po ludzku niedoskonałej.
Wszystkie te ludzkie blizny ujawniają się podczas szalonej podróży do mitycznej Blizny, miejsca tego świata, o którym lepiej nawet głośno nie mówić. Niektórzy twierdzą, że to pęknięcie rzeczywistości spowodowane przed tysiącami lat przez legendarnych Widmowców. Podróż ta uświadamia bohaterom, czym są ich własne blizny – powiązane ze sobą ślady na ciele i duszy. Rozumiejąc to coraz lepiej, mogą przyjmować kolejne cierpienie i doświadczenia bez dojmującego żalu i gniewnego buntu, rozumiejąc, że są one integralną częścią ich egzystencji. Uczucia i blizny po nich to coś wspólnego dla całego świata. Szczególnie zaś każde życie bliznami jest poznaczone. Warto zagłębić się w rozbuchaną fantastycznymi wyobrażeniami twórczość Miéville’a, żeby sobie o tym przypomnieć. I obserwować, jak spośród konstruktów jego niepospolitej wyobraźni wyłania się po prostu człowiek.