Trwa ładowanie...
recenzja
24-10-2016 12:56

Seks, narkotyki, rock i kobieta fatalna, czyli kronika zapowiedzianej tragedii

Share
Seks, narkotyki, rock i kobieta fatalna, czyli kronika zapowiedzianej tragediiŹródło: Inne
dherhty

Odwieczny spór filozofów, na ile człowiek sam jest kowalem własnego losu, daleki jest od ostatecznego rozstrzygnięcia. Czy ludzie są obdarzeni wolną wolą, która pozwala im przezwyciężać presję wszelkich wewnętrznych i zewnętrznych wpływów, by decydować o kształcie własnego życia? Czy są bezwolnymi marionetkami, sterowanymi przez instrukcje zapisane w genach, burzę hormonów, programowanie społeczne, metafizyczne siły, i tylko się oszukują, że w jakiejkolwiek kwestii mogą dokonywać samodzielnego wyboru?

Niezależnie od tego, która z teorii jest bliższa prawdy, na pewno na nadmiar wolności woli nie może narzekać Josephine – bohaterka cyklu komiksowego „Fatale”, rysowanego przez Seana Phillipsa do scenariusza Eda Brubakera. Obciążona klątwą, która czyni z niej obiekt powszechnego pożądania, przynosi zgubę każdemu, kto się do niej zbliży. Choć złowrogie obce siły nie sterują nią bezpośrednio, tylko czynią to w bardziej subtelny sposób, grając na jej ludzkich emocjach, manipulacja okazuje się równie skuteczna.

Josephine zdaje się żyć wiecznie – w prezentowanych epizodach, odległych od siebie w czasie o dziesięciolecia, wciąż wygląda tak samo młodo i ponętnie. Jednak nie sam wygląd i seksapil, ale i tajemnicza siła, której nie sposób się oprzeć, przyciągają do niej kolejnych nieszczęśników. Co więcej, każda osoba, która znajdzie się w otoczeniu bohaterki, nie może odmówić podporządkowania się wydawanym przez nią poleceniom. Fatum Josephine nie kończy się na tym – mężczyzna, który znajdzie się w zasięgu jej zainteresowania, nieodmiennie źle kończy.

dherhty

Nie chcąc krzywdzić innych, Josephine chowa się przed światem. Ale świat nie chce o niej zapomnieć. Tragizm jej egzystencji polega na tym, że nie jest w stanie uchronić mężczyzn przed sobą i idącą jej śladem tragiczną śmiercią, a siebie nie jest w stanie uchronić przed spowodowanym tym stanem rzeczy cierpieniem. Będąc świadomą swoich ograniczeń w kwestii wolnego wyboru, bohaterka miota się emocjonalnie pomiędzy pragnieniami a możliwościami ich zaspokojenia. Wszystko zmienia się, gdy przestaje być świadoma ciążącej nad nią klątwy. A do takiej sytuacji dochodzi w czwartym – przedostatnim – tomie opowieści.

Po części trzeciej, która zbierała starsze epizody z życia Josephine i jej wcześniejszych inkarnacji, powracamy do współczesności i głównej osi fabularnej. Przynajmniej na chwilę, bo większa część albumu to retrospekcja sięgająca lat 90. XX wieku. Współcześnie Nicolas Lash, wciąż pozostający pod urokiem Josephine, został oskarżony o morderstwo i w areszcie oczekuje na proces. Podczas przesłuchania w sądzie osobnik przedstawiający mu się jako „mów mi Nelson” uwalnia go, zabijając przesłuchującego. Lash wyrusza ze swoim wybawcą w drogę przez Stany, podczas której dochodzi do konfrontacji z członkami ścigającej Josephine sekty pod wodzą demonicznego Sommerseta.

Akcja retrospekcji rozgrywa się w 1995 roku w Seattle i osnuta jest wokół losów grunge’owego zespołu Amsterdam. Autor przeboju, który przyniósł kapeli chwilową sławę, popadł w niemoc twórczą. Oddaje się ezoterycznym poszukiwaniom, wspomaganym narkotykami, co stopniowo spycha go w otchłań szaleństwa. Brak pieniędzy na nakręcenie nowego teledysku skłania wokalistę zespołu, Lance’a Hickocka, do napadu na bank. Wracając z akcji, Lance spotka na drodze nagą, zakrwawioną kobietę, która cierpi na amnezję, i zabiera ją do stylowej rezydencji, w której mieszkają członkowie kapeli.

Jak łatwo się domyślić, przygarniętą kobietą jest Josephine. Nie pamiętając kim jest i jakimi mocami dysponuje, nawet nie stara się kontrolować tego, co zaczyna się dziać wokół niej. Jej urok przyciąga i przekonuje do niej kolejnych członków zespołu. Ale też wprowadza w ich życie niepokój i przemoc. W końcu każdy chce ją mieć dla siebie, co rodzi konflikty, prowadzące do tragicznych konsekwencji. Apogeum nadzwyczajnych zdarzeń ma miejsce podczas kręcenia teledysku. Tymczasem na trop Josephine wpadają sekciarze. Poszukuje jej również psychopata Wulf, z którego katowni bohaterka wcześniej uciekła.

dherhty

Czwarty tom cyklu trzyma wysoki poziom narzucony przez poprzednie. W „Modlitwie o deszcz” autorzy komiksu do wcześniej scharakteryzowanych środowisk amerykańskiego establishmentu kulturalnego (literackiego, filmowego) dodają kolejne – muzyków rockowych. Charakterystyczną cechą ich drogi artystycznej jest nagłe wyjście z garażowo-klubowego marginesu i trafienie na popkulturowy piedestał. Brak doświadczenia w celebryckim grzaniu się w świetle jupiterów, ciągłe pozostawanie w centrum uwagi mediów, utrata prywatności i inne dokuczliwe skutki zyskania sławy i pieniędzy, nieodmiennie prowadzą do destrukcji profilu ideowego zespołu, rozpadu więzi pomiędzy jego członkami, kryzysu osobowości jego lidera.

Pojawienie się w tym środowisku kobiety fatalnej, ogniskującej na sobie uwagę, przyśpiesza i nasila te procesy. Brubaker umiejętnie rozgrywa intrygę i stopniuje napięcie, wiarygodnie rysując osobowości poszczególnych postaci i wnikając w ich motywacje. Rozgrywaną w zamkniętej mikrospołeczności psychodramę z metafizycznym podtekstem wzbogaca o charakterystyczne dla cyklu elementy czarnego kryminału i lovecraftowskiego horroru. Grając zaczerpniętymi z tych poetyk motywami, twórcy komiksu budują intrygującą opowieść o uniwersalnym przesłaniu. Opowieść o wolności i jej ograniczeniach, o walce z narzuconym przez obce siły przeznaczeniem, o częstych porażkach i rzadkich zwycięstwach odnoszonych w tej walce.

dherhty
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dherhty
dherhty