Trwa ładowanie...
dpubfh4

"Saga o Potworze z bagien, tom 2": Jeszcze dziwniej, jeszcze straszniej [RECENZJA]

- Moja klinga w te ciała niczym w masło wchodzi! Prysznic z waszych tętnic zaraz mnie ochłodzi! – krzyczy dosiadający groteskowego wierzchowca Etrigan, przypuszczający atak na stwora sunącego skonsumować nasz świat. I naprawdę nie jest to najdziwniejsza scena w tym albumie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Saga o Potworze z bagien, tom 2": Jeszcze dziwniej, jeszcze straszniej [RECENZJA]
(Materiały prasowe)
dpubfh4

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że kolejne tomiszcze zbierające historie o Potworze autorstwa Alana Moora to jedna z najważniejszych premier roku. Komiks-legenda, rzecz która diametralnie zmieniła sposób pisania o "trykociarzach", do dziś stanowiąca niezwykły przykład na połączenie grozy i superhero.

Podobnie jak opowieściach zebranych w pierwszym albumie (premiera kwiecień 2018) tytułowy żywiołak musi zmierzyć się nie tylko z pytaniami o swoją tożsamość, ale i mroczną stroną prowincjonalnej Ameryki. Wampirycznymi punkami, radioaktywnym mutantem, wilkołakiem czy upiorami. Jednak nie są to po prostu kolejne, mniej lub bardziej makabryczne opowiastki. Moore z typowymi dla siebie erudycją i czarnym humorem wykorzystuje spuściznę literacką i filmową (głównie opatrzoną literką "B"), aby bez litości punktować grzechy główne społeczeństwa USA. Obłęd na punkcie broni, mizoginię, rasizm czy bezmyślne niszczenie środowiska naturalnego. Ale nie tylko.

Dla Brytyjczyka wspomniane historie są w tym tomie jedynie gruntem pod znacznie większą i bardziej skomplikowaną intrygę. Intrygę, w której oprócz tytułowego bohatera kluczową rolę odegrają John Constantine, zgraja mistyków, gadatliwy demon Etrigan i prastary południowoamerykański kult, którego obrządki przyprawią niektórych wrażliwców o ból żołądka.

Materiały prasowe

O ile rozpoczynająca album "Księga trzecia" jest w zasadzie logicznym przedłużeniem poprzedniego tomu, o tyle część czwarta to już typowa Moorowska jazda po bandzie. Gdzie magia miesza się z metafizycznymi rozważaniami, a superbohaterski event z groteskowymi fantazjami rodem z wyobraźni Hieronima Bosha.

dpubfh4

Formalnie album nie różni się w zasadzie niczym od części pierwszej. Moore'a wspomagają tu dobrze znani nam rysownicy – m.in. Stephen Bissette czy John Totleben. To nadal wirtuozerski popis nieszablonowego kadrowania, narracyjnych wygibasów i hołdowania horrorowej pulpie. Całość opatrzono dogłębnymi wstępami autorstwa Bissette'a i Neila Geimana. Świetnie naświetlają kontekst i atmosferę towarzyszącą powstaniu serii. W jednym z nich znalazła się też słynna anegdotka o przypadkowym spotkaniu Moore'a i postaci z kart jego komiksów.

Premiera trzeciego i jednocześnie ostatniego tomu zbiorczego "Potwora" autorstwa Brytyjczyka już w grudniu. Zakup obowiązkowy.

Ocena: 8/10

dpubfh4

Podziel się opinią

Share

dpubfh4

dpubfh4