Trwa ładowanie...

Pisał przed wojną o Polkach. "Krępe, niezgrabne ciało, grube nogi"

"Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma" (oryginalny tytuł "Pedalling Poland") to fascynująca opowieść pewnego Anglika, który w 1934 roku objechał rowerem Polskę, pedałując przez blisko 4 tys. kilometrów. Z książek Bernarda Newmana możemy dowiedzieć się o naszym kraju sprzed lat wielu ciekawych rzeczy, których nie znajdziemy w podręcznikach.

Bernard Newman - autor książki "Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma"Bernard Newman - autor książki "Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma"Źródło: Materiały prasowe
d4b4ywa
d4b4ywa

Zacznijmy od cyfr. W Warszawie Bernard Newman dostał w prezencie kilka książek. Wśród nich znalazł się "Mały Rocznik Statystyczny Polski". Z fascynacją zaczął analizować zawarte w nim dane i porównywać do innych europejskich krajów: "Polski wskaźnik wzrostu populacji wynosi 13,7 proc. i prawdopodobnie się zwiększy. Ludność Polski licząca 34 mln osób zbliży się w 1950 roku do 60 mln. Do tego czasu Francuzów będzie mniej niż 40 mln". Przy wskaźniku wynoszącym w latach 30. zaledwie 1,5 proc.

Niestety Bernard Newman, ceniony brytyjski podróżnik, pisarz i politolog, jak wielu w jego czasach, bardzo pomylił się w ocenie sytuacji za naszą zachodnią granicą. "Fala nazizmu może dokonać wiele dobrego, niezależnie od jego licznych ekscesów, gdy zetknie się z twardą rzeczywistością. Upokorzone i pobite Niemcy lat powojennych były równie niebezpieczne dla światowego pokoju, co Hitler i jemu podobni. Niemcy odzyskały dziś szacunek do siebie samych, a jeśli zdołają uniknąć arogancji, rysuje się przed nimi jasna przyszłość" – napisał autor książki "Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma", z którą można się zapoznać, słuchając audiobooka w serwisie Audioteka.pl.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Audiobooki, od których się nie oderwiecie. Masa superprodukcji

Niestety, w wyniku wybuchu II wojny światowej ludność Polski w 1950 roku wynosiła jedynie 25 mln osób. Natomiast prognozy dotyczące Francji się sprawdziły, a nawet okazały się niedoszacowane. Kilka lat po wojnie ludność tego kraju liczyła 41 mln osób.

d4b4ywa

Analizując roczniki statystyczne, Bernard Newman doszedł jeszcze do takich intrygujących wniosków: "Polki są dwukrotnie bardzie płodne od Francuzek i Niemek, które są już praktycznie bezpłodne w wieku lat czterdziestu. Polki rodzą dzieci przez kolejne dziesięć lat, a Polska zajmuje czwarte miejsce, jeśli chodzi o wskaźnik urodzeń wynoszący 28,7 na 1000 osób".

Tyle o statystykach. Bernard Newman był bowiem badaczem, który zbierał fakty i opinie bezpośrednio od ludzi, wyrażane zarówno przez robotników i chłopów (czemu sprzyjał sposób podróżowania przez kraj), jak i głównych polityków epoki (miał opinię przenikliwego obserwatora i politologa).

Wprawdzie nie ustrzegł się poważnych błędów w ocenie niektórych wydarzeń z okresu międzywojennego (w tym czasie odwiedził, zwykle na rowerze, ponad 60 krajów), jednak pozostawił po sobie unikatowe reportaże, które prezentuje naszą ojczyznę, jakiej nie znaliśmy, a której już nie będziemy mieli okazji zobaczyć.

W ocenie urody Polek był surowy. "Przeciętna Polka nie jest szczególnie urodziwa. Jej figura, zwłaszcza na prowincji, nierzadko budzi przerażenie. Polka jest duża i silna, może pracować równie ciężko, jak mężczyzna. Ma krępe, niezbyt zgrabne ciało, nogi grube, a twarz pozbawioną czystości rysów. Ale chociaż nie dałbym im nagrody w konkursie piękności, to zdejmuję kapelusz przed ich umysłem. W żadnym kraju nie spotkałem podobnych kobiet; wieśniaczki są bystre i inteligentne, kobiety wykształcone niemal bez wyjątku olśniewające".

Bernard Newman z rowerem i Angielką Materiały prasowe
Bernard Newman z rowerem i AngielkąŹródło: Materiały prasowe

Warto podkreślić, że "Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma" stanowi subiektywną relację "człowieka Zachodu" o Wschodzie Europy. Czytając ją, warto pamiętać, że nie jest to publikacja specjalisty zajmującego się historią Polski, lecz podróżnika, który posiadał niesamowity talent do błyskawicznego nawiązywania kontaktów z ludźmi. Ten dar sprawia, że relacja Newmana jest tak cenna.

d4b4ywa

Wypełniają ją ciekawostki kulturowe i intrygujące historie ludzi, których podróżnik spotyka na swojej drodze. Często podchodzi do nich bezkrytycznie, ale dzięki temu czytelnik i słuchacz książki może poznać nasz kraj sprzed niemal stu lat w sposób, w jaki był wówczas postrzegany, nie tylko przez obcokrajowca, ale także przez jego mieszkańców.

Angielskie wydanie książki Bernarda Newmana Materiały prasowe
Angielskie wydanie książki Bernarda NewmanaŹródło: Materiały prasowe

Bernard Newman rozpoczął swoją podróż rowerem w Neufahrwasser (polska nazwa tej dzielnicy miasta to Nowy Port), znajdującym się na terenie Wolnego Miasta Gdańska. Stamtąd po "straszliwych kocich łbach" wyruszył w stronę centrum miasta. Jak tylko pojawiła się możliwość, zjechał na piaszczystą ścieżkę dla pieszych. I od razu "napotkał" pierwszą z wielu ciekawostek podróżniczych: "Niestety, większość państw na kontynencie okazuje się pod jednym względem bardziej cywilizowana niż Anglia. Jazda rowerem po drogach dla pieszych jest zakazana i karana mandatami". Newman przekonał się o tym na własnej skórze, nim dojechał do centrum Gdańska.

d4b4ywa

Opis spotkania z policjantem, "typem, którego zwykliśmy określać mianem ‘Prusaka’", spokojnie mógłby uchodzić za jeden ze skeczy grupy Monty Pythona czy też serialu "Hotel Zacisze" ("Równie dobrze mogłem przemawiać do ścieżki dla pieszych"). Brytyjski humor podróżnika sprawia, że czytamy jego relację z uśmiechem na twarzy (z wyjątkiem krótkiej wizyty w Prusach Wschodnich i źle odczytanych nastrojów nazistowskich Niemczech). Tworzone przez niego opisy i dobre pióro sprawiają, że płynna i dynamiczna narracja nie nudzi do ostatnich stron książki.

"Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma" Materiały prasowe
"Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma"Źródło: Materiały prasowe

Warto na pewno wymienić miasta, które znalazły się w rozkładzie jazdy Bernarda Newmana, na rowerowej trasie liczącej blisko 5 tys. kilometrów: Gdańsk, Gdynia, Wejherowo, Kartuzy, Tczew, Bydgoszcz, Toruń, Gniezno, Poznań, Koło, Łowicz, Warszawa, Łódź, Częstochowa, Katowice, Kraków, Zakopane, Nowy Targ, Czorsztyn, Stary Sącz, Tarnów, Przemyśl, Lwów, Stanisławów (obecnie Iwano-Frankiwsk), Nadworna, Żabie, Kołomyja, Podhajce, Łuniniec, Kobryń, Brześć, Białystok, Grodno, Wilno, Kłajpeda, Konigsberg (Królewiec, obecnie Kaliningrad), Tannenberg (obecnie Stębark), Marienburg (obecnie Malbork).

d4b4ywa

W podsumowaniu swojej podróży Bernard Newman napisał: "Polska zasługuje na najwyższe noty za cierpliwość i tolerancję w okresie przejściowym. Chciałbym odwiedzić kraj nad Wisłą za piętnaście czy dwadzieścia lat. Będę ogromnie zdziwiony, jeśli do tego czasu nie stanie się zamożnym i potężnym państwem". Swoją ocenę Newman mógł zweryfikować w 1945 roku, gdy ponownie objechał nasz kraj rowerem ("Rowerem przez Polskę w runie") oraz w 1958 roku ("Rowerem przez Polskę Ludową").

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4b4ywa
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4b4ywa