Trwa ładowanie...

Niewolnictwo i sport. Słowa komentatora wywołały oburzenie

Legendarny komentator sportowy mówił przed laty: "Przede wszystkim czarny jest lepszym sportowcem, bo do tego został wychowany". Jimmy Snyder stwierdził na wizji, że sukcesy czarnych lekkoatletów to pokłosie niewolnictwa. Następnego dnia wyleciał z pracy. Ćwierć wieku później złoty medalista olimpijski Michael Johnson oznajmił: "Niewolnictwo przyniosło korzyści potomkom takim jak ja".

Share
Jimmy Snyder wyleciał z CBS po 12 latach. Później pozwał byłego pracodawcę za zniesławienieJimmy Snyder wyleciał z CBS po 12 latach. Później pozwał byłego pracodawcę za zniesławienieŹródło: East News, fot: Pete Leabo
dezq1f6

Dzięki uprzejmości wyd. Prószyński i S-ka publikujemy fragment książki Adama Rutherforda "Tak samo inni. Dlaczego rasizm jest bez sensu", która ukazała się niedawno na polskim rynku.

Czarna siła

Ostatnim białym, który wygrał finałowy bieg na 100 metrów, był w 1980 roku Szkot Allan Wells. Działo się to na olimpiadzie w Moskwie, którą USA ze względu na nasilenie zimnej wojny zbojkotowały, toteż elita ich sprinterów była nieobecna. Razem z Wellsem stanęło na starcie pięciu białych mężczyzn, dwóch Kubańczyków i Francuz afrykańskiego pochodzenia. Brązowy medal również otrzymał biały zawodnik, Bułgar Petar Petrov z wynikiem 10,13 sekundy. Być może gdyby w biegu brali udział sportowcy ze Stanów Zjednoczonych, Wells nie dostałby się do ósemki finalistów, jako że jego wynik wynosił 10,11 sekundy.

Nie tylko był to ostatni raz, kiedy biały mężczyzna wygrał na olimpiadzie bieg na 100 metrów, ale też ostatni raz, kiedy biali rywalizowali w finale, a także ostatni bieg, w którym czas zwycięzcy przekraczał 10 sekund. Od chwili, kiedy w 1980 roku w Moskwie wypalił pistolet startowy, w finałach na 100 metrów startowało 58 sprinterów. Piszę te słowa zimą 2019 roku, a ty być może będziesz je czytać już po następnej olimpiadzie, ale jestem pewien, że zwycięzcą w Tokio w 2020 roku również będzie ciemnoskóry mężczyzna o niedawnym pochodzeniu afrykańskim (wygrał Lamont Marcell Jacobs, syn Włoszki i Afroamerykanina – przyp. red.).

dezq1f6

Olimpijski finałowy bieg mężczyzn na 100 metrów to najbardziej prestiżowy wyścig na świecie. Jest to odbywający się co cztery lata formalny pomiar największej prędkości, z jaką człowiek zdoła przebiec najkrótszy uzgodniony dystans na największej dostępnej scenie, przed oczami miliardów ludzi. Olbrzymi wzrost popularności sportu w erze nowoczesnej w połączeniu z globalnym zasięgiem środków masowego przekazu oznacza, że możemy oglądać ludzi każdej narodowości, barwy skóry i religii rywalizujących ze sobą w licznych konkurencjach. Idea igrzysk olimpijskich ma głęboko zakorzenione zasady jedności międzynarodowej.

Lamont Marcell Jacobs, złoty medalista olimpijski w biegu na 100 m i sztafecie z Tokio 2020 CC BY-SA 3.0
Lamont Marcell Jacobs, złoty medalista olimpijski w biegu na 100 m i sztafecie z Tokio 2020Źródło: CC BY-SA 3.0, fot: Bob Ramsak

Słynne pięć splecionych ze sobą okręgów na fladze olimpijskiej symbolizuje pięć kontynentów: Europę, Azję, Afrykę, Australazję i obie Ameryki. Obecnie barwy okręgów nie są przypisane konkretnym kontynentom, chociaż przed 1951 rokiem Europę wyraźnie wiązano z niebieskim, Australazję – z zielonym, Ameryki – z czerwonym, Azję – z żółtym, Afrykę zaś z czarnym.

Współczesne zawody sportowe kierują się duchem szlachetnych zasad. Motto olimpijskie brzmi "Szybciej, wyżej, mocniej", a igrzyska to spektakl wypełniony pokazami talentu, ciężkiej harówki, zdrowej rywalizacji oraz walki nie dla zwycięstwa, lecz po prostu dla samego w niej udziału. Jako kibice oglądamy wspaniałe przedstawienie, w którym występują ludzie w zenicie swoich możliwości fizycznych, osadzeni w dramacie intensywnego konfliktu rządzonego ścisłymi regułami.

dezq1f6

Jednak te szczytne zasady skrywają całe mnóstwo niesprawiedliwości. W sporcie istnieje ogromna nierówność szans, a tym samym wyników. Nie wszyscy mają dostęp do takich samych placówek i zasobów materialnych nieodzownych dla sportowych sukcesów. Nie wszystkie dzieci mają rodziców bądź opiekunów dostatecznie zamożnych, by móc przeznaczać fundusze na to, żeby zawodnik mógł godzinę po godzinie, dzień za dniem wkładać pracę w treningi niezbędne do rywalizacji.

Nie we wszystkich krajach ludzie przejawiają takie samo uwarunkowane kulturowo zainteresowanie określonymi dyscyplinami sportu. Sam sport zaś, podlegający podstawowym prawidłom biologii, jest daleki od roli wielkiego wyrównywacza szans opartych wyłącznie na wyćwiczonych umiejętnościach i okupionych ciężką pracą staraniach, rezultaty bowiem są ogromnie wypaczone przez wrodzone predyspozycje fizyczne.

ZOBACZ TEŻ: Maja Hyży - "Jak będę piekła ciasto murzynek, to dobrze, że tak mówię?"

To prawda oczywista w najbardziej podstawowy sposób – ludzie wysocy mają przewagę w koszykówce, a wzrost to cecha mocno, wręcz przemożnie uwarunkowana przez geny. Rozmaite rodzaje budowy ciała pasują do różnych dyscyplin sportowych lub nawet różnych pozycji w tej samej grze sportowej. Zwalisty osiłek wypada korzystnie, grając jako filar w młynie zwartym w rugby, podczas gdy skrzydłowy tradycyjnie musi być zwinny i szybki.

dezq1f6

Są to cechy podlegające znaczącym wpływom genów, więc kiedy widzimy w określonej dyscyplinie sportu przewagę jednej grupy ludzi, musimy zmierzyć się z pokusą przypisywania ich przewagi pochodzeniu. Tutaj chcę przeanalizować dwie konkretne dziedziny sportu, z którymi wiąże się ta idea – sprint oraz bieg długodystansowy. Zamierzam tu mówić głównie o konkurencjach męskich, gdyż znamy więcej danych dotyczących sportu i fizjologii mężczyzn. Jeśli chodzi o rekordy, elita męskich zawodników osiąga w biegach czasy krótsze od kobiet. Nie ma jednak powodów, by sądzić, że którekolwiek z poniższych twierdzeń nie może odnosić się również do dyscyplin kobiecych.

Dominacja ciemnoskórych sportowców we współczesnej erze sprintu stała się pożywką dla rozpowszechnionego przekonania, że ludzie pochodzenia afrykańskiego, a konkretnie wywodzący się z zachodniej Afryki, są genetycznie predysponowani do posiadania cech fizjologicznych nadających im naturalną przewagę w sprincie. Mimo że dopiero w ostatnich czterdziestu latach ciemnoskórzy mężczyźni uzyskali w biegu na 100 metrów całkowitą dominację, ukryte rasistowskie uczucia w kwestii fizycznych cech ciemnoskórych sportowców są o wiele starsze.

W 1936 roku James Cleveland Owens (szerzej znany jako Jesse z powodu popularnego w Alabamie sposobu wymawiania inicjałów jego imion) dokonał jednego z najwspanialszych osiągnięć sportowych wszech czasów, zdobywając olimpijskie złote medale w biegach na 100 i 200 metrów, w sztafecie 4×100 metrów oraz w skoku w dal. Co jeszcze lepsze, dokonał tego w Berlinie, czym wielce zirytował Adolfa Hitlera, który na własne oczy zobaczył, jak gorsi Aryjczycy ciągną się daleko w tyle za zwycięskimi ciemnoskórymi. Pokłosiem tych wydarzeń stało się zdjęcie o potężnej wymowie, na którym Jesse Owens na podium salutuje amerykańskiej fladze w otoczeniu tysięcy ludzi wykonujących gest nazistowskiego pozdrowienia.

rasizm Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Naszą schadenfreude podkopały uwagi Deana Cromwella, trenera samego Owensa, który później rzekł: "Murzyn przoduje w takich konkurencjach, bo bliżej mu do ludów prymitywnych niż do białego człowieka. Jeszcze niedawno zdolność sprintu i skoku była dlań w dżungli sprawą życia i śmierci".

dezq1f6

Przypisywanie sukcesu sportowego pochodzeniu to częsty trop w rozumowaniu, ale stosowany nierówno. Na początku XX wieku biegi długodystansowe całkowicie zdominowali Finowie, a w zasadzie supergwiazda lekkiej atletyki Paavo Nurmi, zdobywca dziewięciu złotych medali na trzech olimpiadach, który ustanowił 22 rekordy świata. Jack Schumacher, niemiecki pisarz głoszący w latach trzydziestych XX wieku wyższość białej rasy, użył prawie dokładnie takiego samego argumentu, co Dean Cromwell, uzasadniając dominację "latających Finów", jak ich nazywano – że to ich naturalna, wrodzona cecha.

Według jego interpretacji chodziło o idealizowaną czystość narodową, mającą źródło w środowisku przyrodniczym: "Bieganie to z pewnością coś, co każdy Fin ma we krwi. […] Nurmi i jego przyjaciele przypominają leśne zwierzęta. […] Ich budzące podziw wyniki czasowe są sposobem złożenia podziękowań Matce Naturze".

W przeciwieństwie do tych stwierdzeń w próbach wytłumaczenia współczesnej wyższości ciemnoskórych sportowców przywołuje się inną przyczynę doboru cech fizjologicznych, nadających zwierzęcą krzepę – niewolnictwo. Uważano, że siła i moc stanowiły pożądane cechy u niewolników i niewolnic. Osoby o takich wrodzonych właściwościach dobrze radziły sobie w niewoli, a właściciele chętnie je trzymali, handlowali nimi i nagradzali je. Dzięki temu żyły one dłużej i miały więcej dzieci. W ten sposób drogą takiego doboru nienaturalnego powstawała przewaga dających siłę genów.

W styczniu 1988 roku Jimmy Snyder, słynny amerykański komentator telewizyjny rozgrywek futbolu, powiedział:

Przede wszystkim czarny jest lepszym sportowcem, bo do tego został wychowany. […] mogą oni wyżej skakać i szybciej biegać dzięki potężniejszym udom. A czarny został wychowany na lepszego sportowca, bo tak było jeszcze w czasach wojny secesyjnej, kiedy się handlowało niewolnikami – właściciel niewolników łączył w parę potężnego czarnego z potężną czarną kobietą, dzięki czemu mógł mieć wielkiego czarnego dzieciaka. Od tego się to wszystko zaczęło!

Następnego dnia Snyder został wylany z zajmowanego przez 12 lat stanowiska w telewizji CBS.

Michael Johnosn na IO w 2000 r. East News
Michael Johnosn na IO w 2000 r.Źródło: East News, fot: DOUG MILLS

Michael Johnson, jeden z wielkich współczesnych sprinterów – między nami mówiąc, mój ulubiony lekkoatleta wszech czasów – powiedział coś w podobnym tonie w dokumentalnym programie telewizyjnym przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie w 2012 roku. Po odkryciu za pomocą testów genetycznych swojego pochodzenia z zachodniej Afryki i zapoznaniu się z okrucieństwem transatlantyckiego handlu niewolnikami skomentował:

Przez całe życie uważałem, że stałem się sportowcem dzięki własnej determinacji, ale niepodobna myśleć, iż pochodzenie od niewolników nie odcisnęło na mnie piętna utrzymującego się przez pokolenia. Chociaż trudno mi było tego słuchać, niewolnictwo przyniosło korzyści potomkom takim jak ja – wierzę, że lepsze zdolności sportowe mamy w genach.

To ciekawy argument, który warto zbadać. Rzeczywiście wydaje się, że istnieją pewne dowody na obecność różnic genetycznych między Afroamerykanami i Afrykanami. Należy do nich zwiększona u tych pierwszych częstość występowania genów stwarzających większe ryzyko nadciśnienia, raka prostaty i pęcherza moczowego oraz miażdżycy, a także niższa częstość występowania alleli wywołujących anemię sierpowatą. Nikt nie zaproponował opartego na doborze naturalnym wytłumaczenia zwiększonej częstości występowania genów związanych z chorobami, ale różnicę między Afroamerykanami i mieszkańcami zachodniej Afryki można po prostu wyjaśnić domieszką genów Europejczyków od czasów niewolnictwa.

dezq1f6

Wiarygodnym wytłumaczeniem zmniejszenia częstości alleli wywołujących anemię sierpowatą mógłby być brak endemicznego występowania malarii na dużych obszarach Stanów Zjednoczonych, gdzie żyli ciemnoskórzy niewolnicy, chociaż mamy do czynienia ze zbyt krótkim okresem, by to było przyczyną takiej różnicy.

(…)

Powyższy fragment pochodzi z książki Adama Rutherforda "Tak samo inni. Dlaczego rasizm jest bez sensu", która ukazała się nakładem wyd. Prószyński i S-ka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
dezq1f6

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dezq1f6
dezq1f6