Trwa ładowanie...

Grzechy śmiertelne. Przestępstwa seksualne i epoka 
skandalu w Kościele katolickim

Cała prawda 
o skandalu pedofilskim trwającym 
w Kościele katolickim od blisko 30 lat. – Opowieść D’Antonia – o kulturze tajemnic w łonie największej organizacji religijnej – poraża, podsumował reportaż ”The New York Times”. Przeczytaj wstrząsający fragment.

Grzechy śmiertelne. Przestępstwa seksualne i epoka 
skandalu w Kościele katolickimŹródło: Materiały prasowe
d4e1bp5
d4e1bp5

Fragment pochodzi z książki Michaela D’Antonio, ”Grzechy śmiertelne”, w przekładzie Anny i Jana Dzierzgowskich, wydanej nakładem W.A.B. Premiera: 8 listopada 2017

Podczas gdy publiczne poruszenie związane ze sprawą Bernardina cichło, a poczucie kryzysu w Kościele zdawało się maleć, rosła sława Jana Pawła II. Magazyn ”Time” przyznał mu tytuł człowieka roku 1995, z powodu jego popularności, jak i ”prawości, którą krytycy nazywają impertynencją”, a którą wykazywał, broniąc niepodważalnych pryncypiów dotyczących seksu. Wspomniawszy publicznie raz jeden o nadużyciach seksualnych wśród duchownych, nie wypowiedział na ten temat przez kolejny rok ani słowa. Nadal jeździł po świecie, głosząc w krajach uprzemysłowionych kazania na temat dręczącego je zła społecznego i wzywając ludzi do szukania pociechy w Kościele. Jedynie najlepiej poinformowani amerykańscy obserwatorzy mieli podstawy, by podważyć tezę głoszoną między innymi – choć nie tylko – przez Philipa Jenkinsa, mianowicie, że nadużycia seksualne wśród duchownych były do niedawna w Stanach problemem, ale że problem ten jest już pod kontrolą. Mało kto wiedział, że w Irlandii nabrzmiewa drugi kryzys. Już w 1986 roku tamtejsi biskupi nagle doszli do wniosku, że muszą wykupić polisy ubezpieczeniowe od odpowiedzialności w sprawach cywilnych wytaczanych przez ofiary. Co więcej, w tym najbardziej konserwatywnym katolickim kraju Kościół także powołał specjalną komisję, aby zajmować się skargami pokrzywdzonych, zanim jeszcze skargi te zostały złożone.

Pierwsze poważniejsze doniesienia na temat skandalu dotyczącego wykorzystywania seksualnego w Irlandii pojawiły się w 1994 roku, kiedy ksiądz nazwiskiem Brendan Smyth oddał się w ręce władz w Irlandii Północnej. Smyth miał na sumieniu wykorzystywanie dziesiątek dzieci w Belfaście i w republice irlandzkiej, gdzie przez pewien czas unikał ekstradycji na teren Zjednoczonego Królestwa. Jego sprawa była pierwszą z wielu, które zaczęły ujawniać irlandzkie media, zwłaszcza ”Irish Times” i popularny program telewizyjny Prime Time. W 1995 roku, na miesiąc przed wyjazdem papieża z Rzymu do Stanów Zjednoczonych, w programie ujawniono, że młody, niespełna trzydziestoletni człowiek nazwiskiem Andrew Madden otrzymał równowartość pięćdziesięciu tysięcy dolarów w zamian za ugodę z ojcem Ivanem Payne’em, który wykorzystywał go seksualnie przez cztery lata. Wykorzystywanie zaczęło się w 1977 roku, kiedy Madden miał jedenaście lat i był ministrantem.

W dorosłości popadł w alkoholizm, pojawiły się skłonności samobójcze. Wielokrotnie zgwałcony jako chłopiec, zapadł na tak głęboką depresję i był tak załamany, że nie potrafił wejść w żaden stały związek, skończyć szkoły ani utrzymać pracy. Raz za razem podejmował psychoterapię, zarówno w szpitalach, jak i ambulatoryjnie, i od swoich nastoletnich czasów rzadko widywał rodzinę. Mimo wszystko zdobył się na to, aby pociągnąć Payne’a do odpowiedzialności i wywalczyć ugodę, którą Payne spłacił dzięki pożyczce uzyskanej od Kościoła.

d4e1bp5

W Stanach Zjednoczonych prawnicy zatrudniani przez Kościół zazwyczaj zmuszali ofiary, by w zamian za odszkodowania podpisywały klauzule o zachowaniu sprawy w tajemnicy. W Irlandii jednak Maddenowi nie postawiono takiego warunku. Pewny, że Payne skrzywdził także innych chłopców, latem 1995 roku nagłośnił swoją skargę. Jak to się często zdarza, gdy jedna sprawa stała się powszechnie znana, zachęciło to inne osoby wykorzystane przez księży do ujawniania tego, co je spotkało. Jeszcze w tym samym roku wniesiono kolejne skargi przeciwko Payne’owi i dwóm innym irlandzkim duchownym.

Domyślny opis zdjęcia na stronę główną PAP
Domyślny opis zdjęcia na stronę główną Źródło: PAP

D’Antonio przedstawia dorosłe już ofiary księży pedofili, a także czołowe postacie z obu stron barykady – dziennikarzy śledczych, prawników, specjalistów od prawa kanonicznego, wreszcie samych hierarchów Kościoła katolickiego.

Irlandia nie była jedynym poza Ameryką krajem cierpiącym z powodu skandalu związanego z nadużyciami seksualnymi duchownych. Kilka tygodni przed podróżą do Stanów Zjednoczonych Jan Paweł II przyjął rezygnację najwyższego rangą duchownego Kościoła w Austrii, kardynała Hansa Hermanna Groëra, oskarżonego o wykorzystywanie seksualne kilku swoich uczniów. Sprawa Groëra, która dotyczyła między innymi wykorzystywania nieletnich chłopców, odbiła się szerokim echem; tysiące Austriaków, poruszonych nią, odeszło z Kościoła. W tym samym czasie w Niemczech wszczęto dochodzenie w sprawie dwóch biskupów podejrzewanych o zatajanie nadużyć seksualnych.

d4e1bp5

W porównaniu z setkami spraw w Stanach Zjednoczonych, tych kilka przypadków, które wyszły na jaw w Europie, mogło się wydawać drobnym problemem. Nie przyczyniły się też one zbytnio do zmiany przekonania, że kryzys dotyczył przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, że został już umieszczony we właściwej perspektywie i rozwiązany. W ocenie większości ludzi Kościół wydobywał się już ze skandalu związanego z przestępstwami seksualnymi. Nikt spoza kręgu kościelnej biurokracji nie wiedział jednak, że Watykan podlegał naciskom i że starano się tam rozwiązywać wiele spraw, które zachowywano w tajemnicy. Często przedstawiano je bezpośrednio papieżowi, podczas osobistych, poufnych spotkań w ramach tak zwanych wizyt ad limina, które każdy biskup zobowiązany jest odbywać raz na pięć lat.

Dzięki procedurze wizyt ad limina i związanych z nimi spotkań papież mógł zyskać pełniejszy obraz sytuacji Kościoła na całym świecie niż ktokolwiek inny. Potrzebował tych regularnych wizyt, ponieważ miał bezpośrednią władzę nad wszystkimi biskupami Kościoła katolickiego. Reprezentował także ostateczną instancję odwoławczą dla każdej osoby wzywającej do działania przeciw księdzu, który popełnił przestępstwo, oraz dla księży pragnących zachować swoje prawa mimo wniesionych przeciw nim oskarżeń. Rzym generalnie chronił księży. Biskupi, którzy wnosili o przeprowadzenie, na mocy prawa kanonicznego, dochodzenia przeciwko księżom oskarżonym o nadużycia seksualne, mogli się spodziewać, że miną lata, zanim cokolwiek konkretnego się wydarzy.

Rzecz jasna, Kościół nie podawał do publicznej wiadomości wniosków o wszczęcie procesów kanonicznych ani informacji o przestępstwach księży. Nikt spoza kręgów kościelnej biurokracji nie wiedział zatem, że w lipcu 1996 roku Rembert Weakland, arcybiskup Milwaukee, napisał do kardynała Ratzingera, prosząc o pomoc w sprawie dwóch księży. Przeciwko obu złożono zeznania, w których oskarżano ich o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Jeden, Lawrence Murphy, przez długi czas pracował w szkole z internatem dla niesłyszących, gdzie wykorzystywał seksualnie wielu chłopców. Weakland twierdził, że dowiedział się o tych sprawach w tym roku, i zwracał się do Ratzingera, ponieważ, jak pisał, przestępstwa te są ”pod jurysdykcją Waszej Eminencji”.

d4e1bp5

O autorze: Michael D’Antonio - amerykański dziennikarz, pisarz, laureat nagrody Pulitzera, publikuje m.in. w ”The New York Times Magazine”, ”Los Angeles Times”, ”Esquire”.

O książce: Gdy młody specjalista od prawa kanonicznego Thomas Doyle dostaje do zbadania pozew przeciwko księdzu, odkrywa, że jest to część ogromnego i poważnego problemu, który Kościół od lat umiejętnie maskuje za pomocą potajemnych ugód finansowych, klauzul poufności czy przenoszenia księży do innych parafii. Punktem wyjścia reportażu Michaela D’Antonia, laureata Pulitzera, są Stany Zjednoczone, gdzie w latach 80. sprawa o molestowanie chłopców przez księdza lokalnej parafii dała początek lawinie podobnych pozwów. W ciągu dwóch dekad autorytet amerykańskiego Kościoła został na tyle podkopany, że należy zapytać: co władze kościelne zrobiły w tej sprawie?

D’Antonio przedstawia dorosłe już ofiary księży pedofili, ludzi ze złamaną psychiką i nadszarpniętą wiarą w instytucję, której ufali, a także czołowe postacie z obu stron barykady – dziennikarzy śledczych, prawników, specjalistów od prawa kanonicznego, wreszcie samych hierarchów Kościoła katolickiego. Okazuje się, że największy wkład w ujawnienie bulwersującej sprawy miały osoby wierzące, w tym wielu duchownych – ludzie, którzy nie atakowali Kościoła jak wroga, tylko chcieli go ratować.

d4e1bp5

W tej wstrząsającej, choć powściągliwej i rzeczowej opowieści jedynie wspomina się o innych tradycyjnie katolickich krajach, takich jak Polska i Irlandia. Otrzymujemy natomiast kontrowersyjny portret papieża Jana Pawła II, którego nikt nie ośmielał się, pomimo narastającej atmosfery skandalu, obciążać odpowiedzialnością za konsekwencje milczenia w sprawie bulwersujących nadużyć autorytetu Kościoła i losu ofiar przestępstwa.

Obejrzyj też: Skandal w australijskim Kościele. Siedmiu procentom księży zarzucono pedofilię!

d4e1bp5
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4e1bp5