Colson Whitehead: Ten naród nie powinien istnieć, jeżeli istnieje sprawiedliwość na tym świecie, jest bowiem zbudowany na mordzie, kradzieży i okrucieństwie

”Biały uczeń dotknął włosów czarnej uczennicy, była oburzona. Co mam z tym zrobić?”, zapytała. A skąd ja mam ku..a wiedzieć?! To książka o niewolnictwie, a nie przewodnik etykiety. Wiem jedno, że Ameryka wciąż zmaga się z rasizmem, seksizmem, ksenofobią - z Colsonem Whiteheadem, nagrodzonym Pulitzerem i National Book Award, rozmawiamy o ”Kolei podziemnej”, szlaku ludzkich serc, wiodącym do stacji z napisem: wolność.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
”Kolej podziemna”, Colsona Whiteheada sprzedała się w Stanach w prawie milionie egzemplarzy.
”Kolej podziemna”, Colsona Whiteheada sprzedała się w Stanach w prawie milionie egzemplarzy. (Instagram.com)

Rachela Berkowska: ”Przerażająca książka, którą boję się napisać” – mówiłeś o ”Kolei podziemnej”, zabierałeś się za jej napisanie kilkanaście lat. Co cię tak przerażało?

Colson Whitehead: Długo nie wiedziałem czy ją udźwignę. Niewolnictwo jest onieśmielającym i przygnębiającym tematem. Przez lata czułem, że nie jestem wystarczająco dobrym pisarzem, żeby sobie z tym poradzić. Pisałem inne książki, pracowałem nad warsztatem. Koło trzydziestki mój pisarski głos był znacznie bardziej ironiczno-satyryczny, nie pasował do narracji o niewolnictwie, musiałem do niej dojrzeć.

Dojrzewając nasiąkamy rodzinnymi historiami. Twoi przodkowie byli niewolnikami. W domu się o tym mówiło, przekazywało tę rodzinną opowieść z pokolenia na pokolenie? Czy był to temat tabu?

Mówiło się o doświadczaniu dyskryminacji.

Pomożesz mi zrozumieć dlaczego do ubiegłego roku w Stanach nie było muzeum poświeconego niewolnictwu? Ameryka nie była gotowa na zmierzenie się z tematem?

Ameryka to bardzo rasistowski kraj.

Udało się po prawie stu latach starań, pod koniec września 2016 roku pierwszy czarnoskóry prezydent USA Barack Obama otworzył w Waszyngtonie Muzeum Historii i Kultury Afroamerykańskiej.

Samo zebranie funduszy z prywatnych źródeł zabrało jakieś kilkanaście lat. Bo kiedy już była ziemia pod muzeum, wciąż nie było pieniędzy na realizację projektu. Mało kogo w Ameryce obchodzi czarna historia na tyle, żeby o niej opowiadać.

Nie jest chyba tak źle. Do muzeum ciężko dostać bilety. Na trzech podziemnych poziomach przedstawiona jest historia niewolnictwa, na wielkich ekranach wyświetlane są filmy pokazujące dzieje handlu niewolnikami, ponad stuletni okres prawnej segregacji rasowej, walki o prawa obywatelskie w latach 60. ub. wieku. Ludzie patrzą i płaczą. Muzeum oferuje bezpłatne konsultacje psychologa terapeuty. Byłeś tam?

Otwarcie muzeum zbiegło się w czasie z trasą promocyjną ”Kolei podziemnej”. Jestem w niej od roku i nie byłem jeszcze w muzeum, ale na pewno pójdę, to dla mnie ważne miejsce. Mój syn ma cztery lata, ma jeszcze czas, ale z pewnością wybiorę się tam z córką. Trzynastolatka jest na etapie odkrywania swojej osobowości politycznej. Kiedy ukazała się książka, powiedziała: ”Chcę ją przeczytać”. Dostała. Nic nie powiedziała.

To nie jest łatwa lektura.

Od pierwszych stron ludzie są katowani i gwałceni. Pewnie potrzebuje trochę czasu, żeby do niej dorosnąć. Ta chwila kiedyś przyjdzie, nie chcę jej popędzać.

Nam w Polsce opowieść Cory, niewolnicy uciekającej z plantacji, kojarzy się z literaturą dotyczącą faszyzmu, rasy panów, Holocaustu. Próby dzielenia ludzi na lepszych i gorszych - dobrze to znamy z własnej historii.

Żeby dzieło sztuki było trwałe i miało szeroki oddźwięk, musi być historią uniwersalną. Chciałem, żeby ta książka była ważna nie tylko dla kogoś, kto jest czarnoskórym Amerykaninem. Cora ucieka z niewoli, widzimy, jak powoli w rodzi się w niej feministka. Pracując nad powieścią czytałem Harriet Jacobs i jej opowieści o doświadczeniu bycia niewolnicą. Pisała o tym z perspektywy dojrzewającej dziewczyny, w końcu kobiety, która staje się obiektem seksualnym dla swojego właściciela. W dużej mierze dzięki Jacobs Cora jest silną, porywającą bohaterką, która dla wielu kobiet potrafi być inspirująca. Umiała wyobrazić sobie, że gdzieś poza plantacją jest inny świat, nadzieja na inne życie.

Domena publiczna
Podziel się

Harriet Tubman, abolicjonistka, zbiegła niewolnica, działaczka w ramach Underground Railroad, tzw. Kolei Podziemnej. Pierwsza kobieta-przywódca podczas wojny secesyjnej. Przed wojną odbyła 19 misji do niewolniczego stanu Maryland, umożliwiając ucieczkę z niewolnictwa ponad 300 osobom.

Poruszyłeś w książce tematy, o których do tej pory milczano. Przymusowa sterylizacja niewolników, przeprowadzane na nich badania medyczne. Przyznałeś też, że trzymałeś się prawdy, ale nie chronologii faktów.

O sterylizacji i eksperymentach związanych z syfilisem uczyłem się na studiach. Zachowałem te książki czując, że są ważne i kiedyś będą mi potrzebne. Eksperymenty medyczne na czarnych i sterylizacja miały jednak miejsce dopiero pod koniec dziewiętnastego wieku.

Jednym słowem twoja książka została oparta o realia historyczne, ale nie jest powieścią historyczną. Zebrałeś całe zło, jakie działo się czarnym na przestrzeni lat, nawet wieków w jednej fabule.

Na tym polega jej siła. W amerykańskich szkołach wciąż nie uczy się zbyt wiele o niewolnictwie, czy o prześladowaniu rdzennych Amerykanów. Sprowokowałem wielu ludzi do dyskusji.

Czy ludzie, którzy przychodzą w Stanach na spotkania autorskie są gotowi rozliczyć się ze świadomością, że ich prapradziadkowie być może znęcali się nad niewolnikami, byli łowcami, gwałcili czarne kobiety? Z jakimi emocjami się stykasz?

Jeżdżąc po Południu Stanów spotykałem się z bardzo emocjonalnymi reakcjami starszych, białych ludzi, którzy wywodzili się z rodów właścicieli niewolników. Nie mówili o tym wprost, zaczynali zwykle: Jestem z Południa. To, jaka stoi za tym historia, wisiało w powietrzu. Książka pozwoliła im zobaczyć przeszłość w innym świetle. Widziałem to po ich twarzach, nie było potoków łez, ale reagowali bardzo mocno.

Do Północnej Karoliny zapraszano mnie aż pięć razy. Mieszka tam wielu młodych ludzi. Dzięki nim społeczna świadomość trochę się zmienia. Z kolei Alabama czy Missisipi, gdzie mnie nie zapraszano, pod wieloma względami zostały mentalnie w rasowej przeszłości pełnej uprzedzeń. Są stany, w których z góry wiem, że usłyszę jakieś pytanie z serii, którą nazywam: ”zadaj pierwsze lepsze pytanie czarnemu”.

Chcesz powiedzieć: głupie

W New Hampshire zwróciła się do mnie nauczycielka: ”Biały uczeń dotknął włosów czarnej uczennicy. Była oburzona. Co mam z tym zrobić?”. A skąd ja mam ku..a wiedzieć?! To książka o niewolnictwie, a nie przewodnik etykiety. Wiem jedno, że Ameryka wciąż zmaga się z rasizmem, seksizmem, ksenofobią.

Domena publiczna
Podziel się

Mapa tras w sieci umownego szlaku tzw. Kolei Podziemnej, wydana w 1895 r.

Napisałeś: ”Biała rasa wierzy, wierzy z całego serca, że przywłaszczanie tej ziemi jest jej prawem. Zabijanie Indian, prowadzenie wojny, zniewalanie swoich braci. Ten naród nie powinien istnieć, jeżeli istnieje sprawiedliwość na tym świecie, jest bowiem zbudowany na mordzie, kradzieży i okrucieństwie”. Mocny przekaz, można go wymalować na sztandarach. To wezwanie do akcji?

To zdanie bohatera mojej książki. Interpretacja historii kolonializmu europejskiego, amerykańskiego, którego celem było podporządkowanie jednych ludzi - najczęściej o ciemniejszym kolorze skóry - innym. Ostatnie 200 lat historii, w dużej mierze, obraca się wokół podbojów jednych ludzi dokonywanych na drugich.

Mówiąc to czujesz złość? A może masz poczucie misji, chcesz mówić głośno o tym, że to niewolnicy wznieśli Biały Dom czy zbudowali Liverpool. I dziś trzeba im oddać szacunek.

Liverpool ma swoje muzeum historii niewolnictwa. I rozlicza się z historią miasta, które wzrastało dzięki handlowi niewolników. To bardzo ważne dla każdego kraju, żeby skonfrontował się ze swoją kolonialną przeszłością. Nie czuję gniewu, bo mówię o rzeczach, o których wiem od lat. Rozmawiałem o nich z różnymi ludźmi przez całe swoje życie - Ameryka została zbudowana na ludobójstwie, zagrabieniu ziemi rdzennych Amerykanów i niewolnictwie. Nie jestem aktywistą, nie będę o tym krzyczał, ani odwiedzał popularnych talk-show. Moją rolą jest pisanie. Czasem piszę o pokerze, czasem o Nowym Jorku, a czasem o rasie. I wiesz co, tak, jestem zły. Szczególną wściekłością wypełnia mnie to, co teraz dzieje się w naszym kraju. To prawdziwe źródło mojego gniewu. Neonaziści maszerują w Wirginii, szykuje się przerażająca ustawa podatkowa, która brutalnie obejdzie się z klasą pracującą, mamy szaleńca w Białym Domu, który likwiduje zabezpieczenia związane z ochroną środowiska, rozdaje pieniądze korporacjom. Jako kraj jesteśmy w dupie.

Materiały prasowe
Podziel się

Colson Whitehead, ”Kolej podziemna”, w tłumaczeniu Rafała Lisowskiego, wydawnictwo Albatros.

O autorze: Colson Whitehead jest absolwentem Uniwersytetu Harvarda, amerykański pisarz, autor powieści I ksiażek non-fiction, takich jak “The Intuitionist”, ”John Henry Days”, ”The Colossus of New York”, ”Zone One” i ”Sag Harbor”. Wydał także zbiory esejów oraz książki faktograficzne. Wysoko ceniony i wielokrotnie nagradzany, zdobył za swoją powieść “Kolej podziemna” (The Underground Railroud) National Book Award for Fiction, Nagrodę Pulitzera w kategorii fikcji, nagrodę Arthura C. Clarke, był też nominowany do nagrody Bookera. Od 2015 roku ma stałą kolumnę w ”The New York Times Magazine”.

Obejrzyj też: Niewolnik został szeryfem, aresztował 3 tys. przestępców

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.