Żyj z pasją

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Wiem, że wielu ludzi pragnie dodać swojej codzienności dynamiki, „pierzu i soli”, uczynić ją bardziej kolorową. Może i Ty nieraz z zazdrością patrzyłeś na tych, których rozpiera energia, którzy nie mogą dospać nocy i z niecierpliwością czekają, kiedy wstanie nowy dzień, a pomysły sypią im się jak rękawa. Może sam chciałbyś też mieć tyle witalności? Życie jest zbyt krótkie, aby marnować je, trwając w marazmie i bylejakości, oglądając niekończące się brazylijskie seriale. Stanie się ono interesujące, kiedy wyzwolisz się ze schematów, będziesz sięgał tam, gdzie wzrok nie sięga, a pracując robił dużo więcej, niż Ci za to płacą; kiedy będziesz szczerze dawał światu siebie i czerpał ze wszystkich darów bez ograniczeń. Ten nowy styl będzie z pewnością prawdziwą rewolucją w Twoim umyśle. Na poziomie myśli, potężnych uczuć i całej Twojej dotychczasowej aktywności będą musiały zajść konieczne zmiany, przełamujące wiele ograniczających Cię dotychczas przekonań. Pochłoną Cię bez reszty.

Zawsze podziwiałam moją przyjaciółkę, która budziła się zdecydowanie wcześniej, niż wymagały tego od niej wszelkie obowiązki. Od razu wyskakiwała z łóżka, bez żadnego leniuchowania nakładała na siebie najlepsze z posiadanych ubrań i robiła makijaż. Elżbieta zawsze była i jest elegancką kobietą, uśmiechniętą, życzliwą i wiecznie niosącą pomoc. Nigdy w życiu nie słyszałam, aby użalała się na swój los, a mogłaby to robić w majestacie niepisanego prawa, przeżyła bowiem niejedną tragedię. Do dzisiaj boryka się ze sprawami, które dla wielu osób byłyby nierozwiązywalnym dramatem.

Kiedyś zapytałam ją: Co robisz, jak się czujesz, kiedy dostajesz urzędowe pismo i od razu czujesz, że to zwiastun kolejnych kłopotów? Odpowiedziała: Najpierw wściekam się, a potem natychmiast zaczynam działać. To fakt, nigdy nie popada w rozpacz, niemoc, nie użala się nad sobą. Wiecznie coś tworzy, angażuje się w wiele akcji i nie ma tu znaczenia, czy działa w komitecie rodzicielskim w szkole swojej córki, czy organizuje Fundację Młodych Talentów, czy sadzi drzewka na osiedlu, czy też wstaje o czwartej rano, aby pojechać na ministerialne spotkanie do Warszawy.

Od niepamiętnych czasów otacza ją wianuszek życzliwych przyjaciół, unosi w wir zabawy, przyjęć i spotkań towarzyskich. W pracy nie stawia granic swojemu zaangażowaniu. Nie skarży się na zmęczenie ani na nadmiar obowiązków. Godziny urzędowania są dla niej pojęciem abstrakcyjnym. W pracy jest tak długo, jak długo wymagają tego ludzie i sprawy. Nigdy nie spocznie, dopóki nie znajdzie rozwiązania problemu.

Dzisiaj piastuje bardzo ważne i reprezentacyjne stanowisko na wysokim szczeblu władz, a prywatnie wciąż jest tą samą pełną życia, radości, pomysłów niestrudzoną Elą. Ostatnio, kiedy widziałyśmy się przy okazji jednego z oficjalnych przyjęć, zapytałam ją: Jak dajesz sobie radę ze wszystkimi zobowiązaniami? Ma jeszcze rodzinę i wiele kłopotów z chorymi rodzicami, o których dba z dużą troską. Odpowiedziała z tajemniczym uśmiechem: Ja to po prostu lubię! To prawda, ona po prostu kocha swoje życie, takim, jakim ono jest.
To jeden z kluczy do radosnego i spełnionego życia.

Inspirujące zmiany
Umiejętność modelowania swojego zachowania jest niezbędna do podniesienia jakości swojego istnienia. Często całe życie jest jedną wielką rutyną, stereotypem powtarzanym codziennie od rana do wieczora. A przecież nawet najbardziej wyszukany scenariusz, jeżeli będzie grany codziennie 365 razy w roku i przez kilkadziesiąt lat w życiu, stanie się pospolity i wyprany z emocji. Zwróć uwagę na to, co stanowi „przyprawy”. Co stanowi o smaku Twojego życia?

Emocje! Uczucia! Przypomnij sobie, jak wyglądał świat, kiedy byłeś zakochany. Przypomnij sobie, jak czułeś się, czekając z podnieceniem na zbliżającą się egzotyczną podróż. Ale w istocie wcale nie trzeba tak wielkich wydarzeń, aby obudzić się do życia. Nie można przecież wciąż być w drodze albo wciąż się zakochiwać. A może można?

Mój syn, Paweł, kiedy ma przed sobą niezwykłe zadanie, zapomina o „Bożym świecie”. Nie może spokojnie spać, wstaje niespotykanie wcześnie rano, w głowie kłębią mu się pomysły, kalkulacje i nie da nikomu spokoju, dopóki nie znajdzie najlepszego rozwiązania albo nie osiągnie wymarzonego celu. Pasja jest widoczna w jego oczach, sposobie mówienia, w wierze w to, co robi, w sposobie poruszania się. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam też, że jest to stan zaraźliwy. Po chwili cała rodzina ma przed oczyma jego wizję. Ogromną ilość swoich pomysłów wprowadził w czyn i rzeczywiście może być z siebie dumny. Nawet jeżeli z czegoś zrezygnował, to i tak była to wspaniała gimnastyka dla umysłu. Tę lekcję przerabiałam z nim już wiele razy i za każdym razem jestem prawdziwie zafascynowana jego energią i kreatywnością. On idzie przez życie „jak burza”.

Niewątpliwie najbardziej inspirujące w życiu są zmiany i wiele traci ten, kto się ich obawia. Każdy człowiek podświadomie dąży do poczucia bezpieczeństwa. Jest to jedna z podstawowych ludzkich potrzeb. Najczęściej bezpieczeństwo kojarzy się ze stabilizacją, ale od tego niedaleko już do stagnacji, a więc braku rozwoju. Masz wrażenie, że kiedy raz zorganizujesz sobie swoją przestrzeń życiową, rodzinę, pracę, mieszkanie, wakacje, to najlepiej byłoby, gdyby już tak zostało do końca.

Spędzanie urlopów w tym samym miejscu, spotykanie tych samych ludzi i oczekiwanie znajomych sytuacji. Jakie to pewne, spokojne i... koszmarnie nudne! To, co znasz, zdaje Ci się bezpieczne, ponieważ jest przewidywalne i przez to na swój sposób komfortowe. Każda zmiana rodzi niepokój, bo nie wiesz do końca, co ze sobą niesie. Generalnie ludzie wolą znane, stare, rozdeptane często niewygodne „kapcie”, niż wymarzone nowe, ale jeszcze niesprawdzone.

Dlatego też tkwią w utartych schematach narzekając na brak pieniędzy, nudę i konflikty. Często trudno nawet nazwać to życiem, to po prostu wegetacja. Kiedyś też wymyśliłam sobie stabilny scenariusz. Tu domek, tu gabinet, tu od czasu do czasu przeprowadzę kurs metody Silvy i będę żyła spokojnie. Ci sami znajomi, ta sama rodzina, weekendy w znanych miejscach, „po co się szarpać”? I wiesz, co się stało? O mały włos nie popadłam w depresję z tego dobrobytu. Rutyna, stabilizacja, komfort są dla mnie zabójcze. Myślę, że dla Ciebie również.

Prawdziwe życie to wyzwanie, to tworzenie, to przygoda, to wyprawa po nieznane. Prawdziwe życie to dreszcz emocji, rzucenie się w wir wydarzeń, zaangażowanie, świadomość, że to, co robię, przynosi innym ludziom radość i szczęście; to nowe miejsca, nowe twarze, nowe kultury, nowa wiedza, zwyczaje, potrawy, owoce, słońce, które inaczej zachodzi. Kiedy poznaję swoje dotychczas nie odkryte możliwości, kiedy zgłębiam to, co do tej pory było tajemnicą albo znajdowało się poza moim zasięgiem, dopiero wtedy czuję, że żyję.

Zrób coś inaczej niż dotychczas
Najwspanialszym sposobem życia dynamicznego jest wydobywanie ze swojej głowy ogromnej ilości pomysłów i realizowanie ich z entuzjazmem. Twórcze myślenie i zaangażowanie we wszystko, co robisz, zapewnia potężną radość. Zwykle chodzisz utartymi ścieżkami albo jeździsz głównymi drogami, a spróbuj, ze zwykłej ciekawości, zjechać w bok i zajrzeć w uliczkę, której jeszcze nie znasz. Zatem kiedy zwiedzasz nowy kraj czy nowe miasto, obejrzyj to, o czym mówią przewodniki, ale zejdź też ze szlaku przygotowanego dla turystów i popatrz, jak wygląda prawdziwa rzeczywistość tego miejsca. Odkryjesz inny świat, pełen zaskakujących krajobrazów i pięknych ludzi. (tu mam świetne zdjęcia z różnych zakątków świata) Gdziekolwiek jesteś, staraj się poznawać jak najwięcej i jak najbardziej niekonwencjonalnie. Bądź ciekawy jak dziecko i sam zadawaj sobie pytania: skąd? jak? dlaczego? To znakomicie pobudzi Twój umysł do myślenia, rozwinie pragnienie zgłębiania wszystkiego w Twoim otoczeniu: miejsc, sytuacji, ludzi, i w niedługim
czasie spostrzeżesz, jak wspaniała jest ta podróż, którą ludzie przeważnie życiem zwą.

Wiele lat temu spędziłam, zaproszona przez moich przyjaciół z Seatle, ponad dwa miesiące wakacji w USA. Pan domu, Krzysztof, ma cudowną cechę charakteru: uwielbia chodzić dzikimi ścieżkami. Wycieczki, które prowadził, zawsze kończyły się niespodziankami. Nagle skręcał z głównej drogi tylko po to, aby zobaczyć coś, czego jeszcze nie widział. Prowadził nas w góry bajkowymi szlakami i wyszukiwał niezwykłości. Czasami była to przepięknej urody roślina, czasami z łoskotem spadający potężny wodospad, a czasem cichutko szemrzące źródełko wypływające spod kamienia. Poznawaliśmy nowe, niedostępne mieszczuchom życie. Bywaliśmy tam, „gdzie rodziły się muzyki”, omijając sztuczną wytworność ekskluzywnych restauracji. Często intuicyjnie odnajdywaliśmy drogę do domu, gęsto błądząc po okolicy, ale zawsze było interesująco. Do dzisiaj mieszkają w moim sercu te wszystkie niecodzienne wrażenia i kiedy za oknem pada deszcz, a dzień spowija mrok, otwieram swój album ze zdjęciami i znów jestem na Mount Rainier. (też mam zdjęcia)
Gdziekolwiek się znajdziesz, pragnij dotknąć, posmakować czegoś nowego. Zawsze wokół Ciebie jest coś, czego jeszcze nie znasz, np. będąc w restauracji nie ograniczaj się do potraw, które znasz, zamów coś egzotycznego, poznaj inny smak, zapach. Może spodoba Ci się bardziej niż to, co już jadłeś tyle razy, przyprawione dwoma podstawowymi naszymi dodatkami: pieprzem i solą.

Podczas mojego pobytu w Nigerii syn lokalnego króla jednego z murzyńskich plemion zaprosił nas na wspaniała wycieczkę po okolicach Ibadanu. Był to rosły mężczyzna i, jak przystało na przedstawiciela zamożnej kasty, miał sporo ciała. Czynił wrażenie potężnego i jeździł też okazałym, starym, rozpadającym się mercedesem. To prawdziwy folklor podróżować mercedesem nie z tej epoki z murzyńskim królem po bezdrożach Afryki.

Zapytał mnie: Co chciałabyś zobaczyć? Bez chwili zastanowienia powiedziałam: Prawdziwe życie murzyńskiej, afrykańskiej wioski, ale nie takie, które pokazujecie turystom; ja chcę dotknąć ich natury. Przez cały dzień jeździliśmy po piaszczystych drogach i co rusz zachwycało nas coś innego. Piękne smukłe Murzynki noszące na plecach swoje dzieci od pierwszych godzin po urodzeniu (mam zdjęcia), proste, ulepione z gliny chaty, w których wewnątrz pali się ogień dla ugotowania strawy. Chmara dzieci, które „wszystkie są nasze”, i jeszcze dziesiątki innych niezapomnianych wrażeń.

Ukoronowaniem dnia było zaproszenie do lokalnej ekskluzywnej murzyńskiej restauracji, która znajdowała się w centrum tego siedmiomilionowego miasta, w większości zbudowanego z dykty i liści palmowych. W lokalu siedzieli państwowi urzędnicy w białych koszulach non iron i... wszystkie potrawy jedli rękoma. Nie było wyboru i ja musiałam zapomnieć o swoich cywilizacyjnych zwyczajach. To jeszcze nie koniec szokujących wrażeń.

Nasz przewodnik zamówił tamtejsze delicje, a pośród nich potężne ślimaki. Wyglądało to co najmniej podejrzanie. Do tego podano jakąś papę z sosem. Zapytałam o instrukcje obsługi owego dania i w tym momencie królewski syn zamieszał swoim królewskim paluchem w moim talerzu, nadając dodatkowi do ślimaka postać gotową do spożycia. Moje koleżanki odmówiły dalszej współpracy. Ograniczyły się do picia wody z plastikowych butelek. I wiesz co się okazało? Było to najdelikatniejsze i najsmaczniejsze mięso, jakie kiedykolwiek jadłam w życiu. Pycha! Do dzisiaj na samo wspomnienie cieknie mi ślinka. Uwielbiam takie przygody, one czynią życie niezwykłym i pełnym niezapomnianych emocji.

Jest też wiele sportów, których nie dotknąłeś. Spróbuj zagrać, odbijać, jeździć. Nie ma znaczenia, że na początku będziesz niezgrabny. Nie wstydź się siebie, przecież wielu rzeczy dopiero uczysz się, a praktyka czyni mistrza. Gdybyś jako małe dziecko wstydził się, że nie umiesz mówić czy chodzić, z pewnością do dzisiaj nie potrafiłbyś tego. Kiedy pozwolisz sobie być niedoskonałym, kiedy zaakceptujesz miejsce, w którym jesteś, rozwijając się – prysną wszelkie zahamowania. Być może odkryjesz ogromną przyjemność, kiedy zespolisz się z wodą czy z wiatrem; poczujesz potężny przypływ energii i radości, kiedy się odważysz. Czy byłeś kiedyś na szczycie góry? Czy widziałeś ten zapierający w piersiach widok nieograniczonej przestrzeni? A czułeś tam zapach wiatru i promienie słońca?

Pewnej zimy będąc na nartach poznałam w Alpach siedemdziesięciopięcioletniego Bawarczyka. Był zawsze pogodny, ciekawy świata i mimo bariery językowej doskonale nawiązywał kontakt. Sprawnością nie ustępował najlepszym. Całą zimę spędzał szusując po śniegu, a pozostałe sezony – jeżdżąc po górach na rowerze. W ciągu dwóch dni pokazał mi najpiękniejsze widoki i trasy zjazdowe. Zawsze będę pamiętała zapierające dech w piersiach krajobrazy i to zmęczenie wspinaczką, aby ujrzeć kolejny cud natury. Wiem jedno, warto było trudzić się i zrobiłabym to jeszcze raz właśnie dla owego zachwytu i oczarowania, których doznałam.

Chcąc żyć z pasją, przede wszystkim przełam rutynę, zrób coś dotychczas dla siebie niezwykłego. Jeżeli więc zawsze spóźniałeś się do pracy, przyjdź punktualnie. Nie kupowałeś od lat żonie kwiatów, kup bukiet niezapominajek. Wstawałeś rano ponury, zacznij śpiewać przy goleniu. Zrób coś! Cokolwiek! Zatańcz! Pobiegaj! Fiknij koziołka! Daj grosz żebrakowi! Zrób coś, na co do tej pory sobie nie pozwalałeś! Im więcej spontaniczności w Twoim nowym życiu, tym lepiej. Spontaniczność to nic innego jak słuchanie głosu serca. Aby przypomnieć sobie pewne naturalne zachowania, warto spędzić jeden dzień z małym dwu-, trzyletnim dzieckiem. Zobacz, jak wiele ono mówi, jak jest ciekawe świata, jak uparcie dąży do osiągnięcia celu; to niesamowite!

Jestem zafascynowana swoim uroczym, trzyletnim wnukiem, Mikołajem, z którym spędzam cudowne chwile. Ani przez sekundę nie nudzi się, ani przez sekundę nie jest smutny. Radość tryska z każdego jego spojrzenia. Cokolwiek robi, angażuje się w to całkowicie. Śmieje się całym sobą, złości się z pasją, cieszy się rączkami, nóżkami, buzią, wszystkim. Kombinuje, rozkręca, rozbiera sprzęt domowy na części pierwsze, wszystkiego jest ciekawy. Tworzy i ani przez chwilę nie wątpi w swoją doskonałość. W ogóle nie jest mu potrzebny telewizor ani jakikolwiek zabawiacz. Wszystko, czego potrzebuje do radosnego życia, znajduje w sobie. Przecież każdy z nas był takim dzieckiem, bez trosk, kompleksów i ograniczeń. Ty także, a więc masz do czego powrócić.

Ćwiczenie
Koniecznie obejrzyj swoje zdjęcia z dzieciństwa. Powspominaj z rodzicami śmieszne sytuacje, których byłeś kiedyś sprawcą. Spędź kilka godzin bawiąc się i obserwując trzylatka. Postaraj się odnaleźć w sobie te cudowne, beztroskie momenty z dzieciństwa. Zastanów się, co teraz mógłbyś wprowadzić z tamtych lat, abyś czuł się bardziej radosny. Na co powinieneś sobie pozwolić, aby Twoje dzisiejsze życie nabrało rozmachu i stało się pasjonujące?

Marzenia są radością życia
Swoją osobistą zmianę zacznij od marzeń, po prostu odważ się marzyć. Pamiętasz, kiedy byłeś małym dzieckiem, z pewnością myślałeś, kim będziesz, gdy dorośniesz? Wyobrażałeś sobie, że jesteś lotnikiem albo kolejarzem, albo lekarzem, i większość z nas zrealizowała swoje marzenia, o ile konsekwentnie przy nich trwała. To ogromna satysfakcja, gdy osiągnie się to, o czym marzyło się przez wiele lat. Przywilejem dzieci jest spełnianie się ich marzeń. Ich wyobraźnia jest szalenie plastyczna, nasycona kolorami i emocjami. Dla dzieci nie ma rzeczy niemożliwych, o ile my, dorośli, nie wzniesiemy wokół nich barier i ograniczeń. I Ty marzyłeś w dzieciństwie. Wróć teraz do tego, aby odzyskać radość życia.

Ja zawsze chciałam być lekarzem. Pragnienie to kontynuuję chyba jako ciągłość poprzedniego wcielenia, bo wielokrotnie w przeszłości opiekowałam się ludźmi. Nigdy nie bawiłam się lalkami. Pojedyncza sztuka była w wielkiej niełasce, za to na półkach z zabawkami królowały misie. One też poddawane były wszelkim medycznym zabiegom. Codziennie leczyłam im zęby, robiąc plomby z kredy do pisania na tablicy. Dostawały nawet nagrody, kiedy nie płakały. Za pierwsze w życiu uskładane pieniądze, w wieku trzech lat, kupiłam sobie w drogerii prawdziwą strzykawkę. To było cudowne.

Wielu młodych czytelników pewnie nie pamięta, jak wygląda „prawdziwa” strzykawka. Jest ciężka, ma prawdziwe metalowe, chromowane elementy. Wykonana jest z prawdziwego szkła, na którym znajduje się podziałka. Miała też prawdziwe stalowe igły. Widzę tę strzykawkę oczyma duszy tak dokładnie, jakbym właśnie trzymała ją w ręku, nawet czuję jej ciężar. Moje misie często przychodziły do lekarza i otrzymywały wiele zastrzyków z różnokolorowej wody. Niektóre niestety nie wytrzymywały tej terapii i gniły od środka.

Po latach zostałam lekarzem i przez jakiś czas też robiłam zastrzyki, ale już plastikowymi strzykawkami. Moje dziecięce marzenia doczekały się jednak swojego spełnienia.

Wszystko ma gdzieś swój początek. Twoje aktualne życie znajduje swoją inspirację w Twoich marzeniach. Kiedy budzisz się rano, pomarz trochę, a później zadaj sobie pytania: Jak zrealizować to, o czym myślisz? Co zrobić, aby to, czego pragniesz, zdarzyło się naprawdę? Wówczas cały Twój umysł nakieruje się na poszukiwanie sposobów osiągnięcia wymarzonego celu. Realizowanie marzeń stanie się w niedługim czasie pasją Twojego życia. To fascynujący stan ducha wiecznego poszukiwania i znajdowania rozwiązań.

(Opublikowano za zgodą Wydawnictwa Ravi)

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯