Żeromski
W ankiecie tygodnika Polityka z roku 1999 na najwybitniejszego pisarza mijającego stulecia Żeromski zajął bardzo wysokie - drugie miejsce. Pierwszy był Sienkiewicz, który notabene w wieku XX napisał tylko słynną powieść przygodową dla młodzieży - W pustyni i w puszczy; Trylogia, Krzyżacy i Quo vadis należą bowiem do epoki końca XIX wieku. Czytelnicy Polityki głosowali więc podobnie do prenumeratorów Wiadomości Literackich w roku 1925. Zadziwiająca jest owa stałość gustów odbiorców beletrystyki.
Można założyć, iż sprzymierzeńcem Żeromskiego jest XX-wieczna szkoła. Jeszcze przed I wojną światową w lekturach gimnazjum galicyjskiego pojawiły się takie tytuły, jak Syzyfowe prace, Ludzie bezdomni, a nawet Popioły. Znany jest przykład Walerego Goetla, brata pisarza Ferdynanda, późniejszego profesora AGH, wybierającego na maturze jako temat egzaminu Popioły. W szkole międzywojennej obok trzech wspomnianych powieści wpisano do listy lektur główne nowele Żeromskiego. W dwuletnim liceum, nadbudowanym na gimnazjum, doszła jeszcze analiza Przepióreczki, Powieści o Udałym Walgierzu, Słowa o bandosie, Wiatru od morza i fragmentów Snobizmu i postępu oraz Biczów z piasku. Nigdy potem - poza uniwersytecką polonistyką - nie był autor Popiołów tak wszechstronnie omawiany!
Uczniowie przed 1939 r. mogli na maturze natknąć się m.in. na takie "żeromskologiczne" tematy: Niedola ludzka a szczęście osobiste w Ludziach bezdomnych - Wokulski, Ochocki i Judym. Któremu z tych bohaterów przypisałbyś wyższe wartości i dlaczego?, Konflikt jednostki ze społeczeństwem w znanych mi utworach Żeromskiego, Żeromski i Sienkiewicz jako malarze przeszłości polskiej, Idea i poczucie wyjątkowej odpowiedzialności jednostki za naród u Mickiewicza i Żeromskiego.
Siłą inercji po II wojnie światowej zalecano dużo lektur z Żeromskiego w szkole podstawowej (O żołnierzu tułaczu, Doktór Piotr, Siłaczka, Syzyfowe prace) i w liceum (Ludzie bezdomni, Przedwiośnie, fragmenty Popiołów). Skończyło się to w roku 1949. Wówczas Młoda Polska w programach nauczania stała się "epoką literatury imperializmu", a "żeromszczyznę" utożsamiano z ideologią ofiarnictwa i utopizmu. Swoiście - zgodnie z marksistowskimi kategoriami interpretacji klasowej - analizowano Zmierzch, Niedzielę, Zapomnienie, Siłaczkę czy Przedwiośnie (drukowano w antologiach też fragmenty Róży i Popiołów, ukazujące krzywdę chłopską).
Od przełomu październikowego, chociaż nie od razu, rozszerzano listę lektur, przywracając do szkolnego odczytywania nowelę Rozdzióbią nas kruki, wrony, Nokturn, Słowo o bandosie. Po roku 1984 wpisano do zestawu lektur fragmenty Dzienników, a po 1990 - Wiatr od morza oraz urywki Snobizmu i postępu. W najnowszych programach edukacyjnych przyjęto koncepcję "konstelacji", czyli tekstów poszerzających znajomość konkretnej epoki literackiej. W "konstelacji" oświeceniowej omawia się opowiadanie O żołnierzu tułaczu, w romantycznej - Popioły, w pozytywistycznej - Echa leśne, Doktora Piotra oraz Wierną rzekę.
W PRL-owskich czasach kariera Żeromskiego przebiegała zygzakowato: raz Popioły i Ludzi bezdomnych uznawano za "negatywną tradycję epoki"("epoki imperializmu i rewolucyj proletariackich"), kiedy indziej wszelkimi sposobami propagowano postawy dzisiejszych Siłaczek i Judymów. Perswazja ta skierowana była do środowisk nauczycielskich i lekarskich, wynagradzanych iście symbolicznymi stawkami finansowymi. W okresie socrealizmu atakowano pisarza za szerzenie idei solidaryzmu społecznego i ofiarnictwa, a po Październiku wyzyskano nazwisko Żeromskiego w kampanii "pacyfikacji" inteligencji pracującej.
W epoce walczącej Solidarności Żeromski pojawia się głównie jako antykomunista. W prasie związkowej (a uprzednio - KOR-owskiej) publikuje się częstokroć reportaż z wojny polsko-bolszewickiej Na probostwie w Wyszkowie. W wydanych poza zasięgiem PRL-owskiej cenzury Pismach politycznych na okładce cytuje się znamienne słowa Żeromskiego z polemiki z Arcybaszewem: oświadczam krótko, iż nigdy nie byłem zwolennikiem rewolucji we wszystkich swych pismach, a wPrzedwiośniu_ najdobitniej, potępiałem rzezie i kaźnie bolszewickie. Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to jest możliwe, zapobiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć.
Autorka wyboru _Pism politycznych, Anna Bojarska, opublikowała w "Tygodniku Powszechnym" (1986) pamflet na pisarza zatytułowany "Ekstremista Żeromski". Wielu dyskutantów nie zrozumiało przewrotnej intencji autorki - ożywienia "zagłaskanego" przez doktrynerów PRL-u wizerunku "słusznego ideologicznie" twórcy. Następna dyskusja - między Jerzym Pilchem a Ludwikiem Stommą - przetoczyła się na łamach "Polityki" po ogłoszeniu wyników wspomnianego już plebiscytu dotyczącego najwybitniejszych pisarzy stulecia (Wieczne pióra, "Polityka" 1999, nr 12). Zdania były podzielone, a Stomma słusznie przypomniał, iż sukcesem Żeromskiego jest "zakotwiczenie się w języku potocznym" (tu wymienia 17 frazeologizmów przejętych z pism autora Snobizmu i postępu).
Takie "zakotwiczenie się" w języku było procesem powolnym i mozolnym, odwołującym się do smaku i wyczucia leksykalnego poszczególnych krytyków i literatów. Już Antoni Potocki przejął z Ludzi bezdomnych synestezyjny termin "czujące wiedzenie" (1900), a potem naśladował go Benedykt Hertz (1906). Jeszcze większą karierę w epoce przed I wojną zrobiły takie odimienne określenia, jak "Obrzydłówek" czy "Pochroń" (ci "pochronie"). Epigoni Żeromskiego przyczyniali się do rozsławiania jego powiedzeń i obrotów pióra (sposobów metaforyzacji, ulubionych obrazów i motywów).