Zdrada

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

UTKNĄŁ W PORANNYCH KORKACH. Dojazd do szpitala Karolińska zajmował mu zwykle osiemnaście minut, góra dwadzieścia cztery, ale tego dnia po osiemnastu minutach dotarł jedynie do zjazdu na Brommę. Ciągła zmiana pasów na Essingeleden niewiele pomogła.
Doktor Sahlstedt powiedział, że byłoby dobrze, gdyby przyjechał jak najszybciej.
Na wysokości Tomtebody zderzyły się trzy auta. Wyminął miejsce wypadku i wcale nie było lepiej. A przecież tyle razy tędy przejeżdżał. Tyle? Ciekawe, ile... I ulga, że nic go nie zmusza do liczenia.
Wyleczyła go.
I następna myśl: wybacz mi, Anno, wybacz.
Zapach smażonego boczku. Zawsze będzie mu się kojarzył z tym popołudniem, kiedy go opuściła. Przeczuł zagrożenie, ledwie otworzył drzwi. W powietrzu unosił się nie tylko zapach boczku. Samochód stał na podjeździe, czyli ojciec był w domu, mama też, bo o tej porze nigdzie nie wychodziła. Znieruchomiał w holu, nie zdjął wierzchniego ubrania, zastanawiał się, czy go usłyszeli. Choć nie dobiegł go żaden dźwięk, wiedział, że są w kuchni.
Wyciągnął ręce, nie mógł dotknąć kurtki, przymus narastał, ruszył do łazienki, żeby się umyć.
- Jonas!
Głos ojca. Zatrzymał się w pół kroku.
- Tak?
- Chodź tutaj.
Przełkną! ślinę. - Tylko się umyję.
- Skończ z tymi głupotami! Masz tu natychmiast przyjść! Wypił. Stąd ta złość. Po alkoholu prawie zawsze się złościł, ale zazwyczaj upijał się tylko w weekendy. Wtedy trzeba się było mieć na baczności, bo w każdej chwili mógł wybuchnąć. Bez powodu.
Przymus ustąpił miejsca lękowi. Zdjął kurtkę, położył na krześle, znowu było cicho, i powoli ruszył do kuchni. Siedziała przy stole. Ojciec opierał się o blat. W ręku trzymał szklankę. Że też woda i alkohol mogą tak samo wyglądać... Na stole przed nią leżała biała męska koszula. Odwróciła głowę i spojrzała na niego. Przeraził się, widząc jej twarz. Chciał podbiec, objąć ją, pocieszyć, ochronić, położyć głowę na jej kolanach, jak w dzieciństwie, kiedy głaskała go po włosach i mówiła, że wszystko będzie dobrze. Tyle razy wzajemnie się pocieszali i wspierali, sprzymierzeni przeciw weekendowej nieobliczalności ojca. Ojciec miał takie oczy jak wtedy, gdy się napił. Kiedy stawał się kimś obcym. Łyknął ze szklanki.
- Mama zobaczyła ślad szminki na koszuli. Dlatego się dąsa.
Wydało się. Choć nie wiedział, jak mama zareaguje, poczuł ulgę. Nareszcie ojciec się przyzna, a on nie będzie musiał jej dłużej ochraniać. Skończą się wykrętne odpowiedzi i kłamstwa, nareszcie znowu będzie jej i tylko jej, zawsze po jej stronie, jak zawsze.
Ojciec z hukiem postawił szklankę na blacie i przemówił do matczynych pleców.
- A co ja miałem zrobić? Co?! Wiecznie ci mało! Łazisz po domu, wyglądasz jak ścierka do naczyń i narzekasz, że nigdy nigdzie nie wyjeżdżamy i że na nic nas nie stać. Jak się nie podoba, idź do pracy!

Jonas znowu popatrzył na matkę i tym razem odważył się do niej podejść. Położył dłoń na jej ramieniu. Chwyciła ją.
Potem popatrzył na ojca. Ty sukinsynu! Nie jesteś nam potrzebny. Nigdy nie byłeś. Zauważył zmianę w jego oczach, wydawał się całkowicie obcy. W sekundę później szklanka roztrzaskała się na kaflach nad kuchenką.
- Obłudne ścierwo! Pocieszasz ją, jakbyś o niczym nie wiedział.
Po chwili mama puściła jego rękę.
- Nie masz pojęcia, co on wyprawiał, bylebyś się nie dowiedziała. Łże jak z nut, nie wiem, po kim to ma. Pewnie po tobie, bo twoja rodzinka zawsze była zakłamana.
Ojciec kontynuował nieubłaganie.
- No, dalej, teraz możesz jej powiedzieć, jak na mnie lecą. I że każda prócz niej dałaby wszystko, żebym ją zerżnął. Tę od szminki poznałeś. Sam mogłeś się przekonać.

To było dwa tygodnie wcześniej. Pojechali do Sóderhamnu. Miał zarobić parę groszy za pomoc w sprzątaniu na budowie, gdzie ojciec instalował rury. Cieszył się, że spędzą razem dwa dni. Może będzie miał okazję z nim porozmawiać, powiedzieć, co czuje, i że nie chce już dłużej kłamać. Przez cały dzień czekał na odpowiedni moment, myślał, że uda się to załatwić wieczorem przy kolacji. Ale kiedy weszli do hotelowej restauracji, ona już tam była, i zanim przyniesiono im posiłek, ojciec zaprosił ją do ich stolika. Pili piwo za piwem. Jonas milczał. Wstydził się za coraz głupsze zachowanie ojca. Mniej więcej godzinę później ojciec dał mu kilkaset koron i wyprawił do miasta. Wrócił dopiero o trzeciej w nocy, chciał się przespać, był wykończony po pracy, następnego dnia mieli wstać o wpół do siódmej. Zastał ich w łóżku. Ubrania porozrzucane na podłodze, spod kołdry wystawała jej tłusta noga. Nawet nie zauważyli, że przyszedł. Resztę nocy spędził na kanapie w recepcji. I wtedy coś w nim pękło. Miał dosyć. Rano nie
potrafił już zapanować nad długo tłumioną złością. Po raz pierwszy wygarnął ojcu, co o nim myśli. Skacowany tatuś siedział w slipach - z obwisłym brzuchem - na krawędzi skotłowanego łóżka i próbował przepraszać. Ale on był nieugięty. O wszystkim powie mamie. Koniec z kłamstwami. Ojciec zorientował się, że to nie przelewki, ukrył twarz w dłoniach i, pochlipując, obiecał mu, że to się już nigdy nie powtórzy. I Jonas musiał trwać w zdradzie.
Matka odwróciła głowę i spojrzała na niego. Milczała, ale pytanie, które widział w jej oczach, było oczywiste. Spuścił wzrok, przykucnął, niemal muskając głową jej nogę, i prosił Boga, żeby go dotknęła. Żeby tym jednym jedynym gestem dała mu do zrozumienia, że wybacza, wie, że nie chciał nikogo skrzywdzić, że wszystko robił dla niej.
- Przepraszam.
Upłynęło kilka sekund, a może minut.
Odsunęła krzesło, wstała i, nie patrząc na żadnego z nich, wyszła z kuchni. Już wtedy miał przeczucie graniczące z pewnością, że nigdy nie wróci. Zatrzymał się przed głównym wejściem do szpitala Karolińska, mimo że obowiązywał tu zakaz parkowania. Jeśli wlepią mu mandat, to nie jego sprawa, niech mają pretensje do siebie. Winda wlekła się niemiłosiernie. Na każdym piętrze ktoś wsiadał albo wysiadał. Zestresowany, czuł w ustach smak ołowiu.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯