Wzory

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

WSZYSTKO PRZEZ UPAŁ

Wszystko stało się przez upał, niewiarygodny upał, który nigdy nie ustępuje, nigdy nie chce zelżeć, nigdy ani na moment nie daje człowiekowi wytchnienia. Poć się aż do śmierci; piecz się, aż padniesz; smaż się, praż się, płoń, złotko, płoń. Co powiesz na życie w gorączce, zero chłodu, zero, zero, zero?

Kobiety myślą, że chcą mężczyzn w taki sposób. Myślą, że chcą, żeby w ich pożądaniu było coś diabelskiego. Niektóre z nich nawet spędzają bezsenne noce, same lub obok milczącego cielska męża, chłopaka czy życzliwego nieznajomego, myśląc: Niech mnie pochłonie ogień. W imię miłości.

Jasne.
Słuszne uczucie, niewłaściwa nazwa. Spróbuj jeszcze raz. Rzecz w tym, że próbują. Próbują i próbują, i próbują, i jeśli mają wielkiego, wielkiego pecha, znajdują kogoś takiego.

Myślałam, że mam go tam, gdzie chciałam - między swoimi nogami. Posłuchajcie, nie zawsze mówiłam w taki sposób. To nie mnie widzieliście wśród atakujących barykady podczas rewolucji seksualnej. Moja ambicja była wyzwolona, ale nie przeciągałam struny ani nie obciągałam. To nie ja mówiłam: Niech wylizują. Kiedyś miałam poczucie przyzwoitości, ale utraciłam je wraz z moimi zahamowaniami.

Myślicie, że te rzeczy dzieją się tylko w operach mydlanych - szacowna, trzydziestopięcioletnia żona i pracująca matka wyjeżdża w podróż służbową z walizką pełną granatowych kostiumów i eleganckich bluzek z kokardą przy szyi i teczką zapchaną dokumentami. Kierownik działu zarządzania produktem to niezbyt atrakcyjny widok. Praktyczne czarne pantofle są niezbędne w tym biegu po szybkim torze, a jeśli twoja ambicja jest wystarczająco wyzwolona, twoje czarne pantofle dotrzymają tempa męskim półbutom z dziureczkami albo nawet je przegonią.

Ale mężczyźni znają ten sekret. Zwłaszcza biznesmeni. Właśnie dlatego konferencje organizuje się czasem w takim miejscu jak Nowy Orlean zamiast profesjonalnych kanionów Nowego Jorku czy Chicago. Mężczyźni znają ten sekret i ja teraz również go znam. Ale nie znałam go jeszcze, kiedy pojawiłam się w Nowym Orleanie z bagażem, dokumentami i zahamowaniami i zainstalowałam się w hotelu Bourbon Orleans w Dzielnicy Francuskiej.

W pokoju było jak w domu, a nawet lepiej, ponieważ nie miałam w perspektywie zmywania. Powiesiłam kostiumy w łazience, wzięłam prysznic, zadzwoniłam do domu, już z poczuciem winy. Tak, chłopcy, mama jest teraz w hotelu i wybiera się na długie spotkanie, dajcie mi pogadać z tatą. Tak, kochanie, czuję się dobrze. Z lotniska długo się jechało, dobrze że korporacja za to płaci. Hotel jest bardzo przyjemny, dobrze, że korporacja płaci i za to. Tak, jest basen, ale wątpię, czy będę miała czas, żeby z niego skorzystać, a poza tym i tak nie wzięłam ze sobą kostiumu. Nie o ten rodzaj kostiumu mi chodzi. No wiesz, to nie jest wycieczka, nie jestem na wakacjach. Nie. Tak. Nie. Ucałuj ode mnie chłopców. Ja też ciebie kocham.

Jeśli chcesz maksymalnie się wyróżniać, bądź kobietą, która niemal spóźniona wchodzi na salę pełną mężczyzn, którzy pozabijaliby się, żeby awansować. Wybierz dwie, trzy kobiece twarze i kiwaj im głową, nawet jeśli w ogóle ich nie znasz, i znajdź sobie miejsce blisko nich. Posłuchaj, jak mężczyzna w przedniej części sali mówi: "Skoro jesteśmy już w komplecie, możemy zaczynać" i wiedz, że każdy mężczyzna myśli, że chodzi o ciebie. Wyobraź sobie, o czym myślą, wyobraź sobie, o czym szepczą do siebie nawzajem. Wyobraź sobie, że wiedzą, iż nie możesz się skoncentrować na pierwszej prezentacji, ponieważ myślami jesteś przy mężu i dzieciach w domu, a nie przy tym, co się dzieje w danej chwili, podczas gdy rzeczywistą przyczyną twojego braku koncentracji jest to, iż wyobrażasz sobie, że oni wszyscy na pewno myślą, że jesteś myślami przy mężu i dzieciach w domu, a nie przy tym, co się dzieje w danej chwili.

Czy wiesz, o czym oni myślą w rzeczywistości? Myślą o Dzielnicy Francuskiej. Ci, którzy tam byli wcześniej, myślą o jazzie i alkoholu w "chodzonych" kubkach i o barach, gdzie kobiety są całkowicie nagie, całkowicie, a ci, którzy tam nie byli, zastanawiają się, czy wszystko jest takie szalone, jak powiadają inni.

Wreszcie prezentacja się skończyła, a po niej również czas na dyskusję po prezentacji (kobiety nie dyskutowały o niczym, żeby nie uznano, iż to one opóźniają wypad do Dzielnicy Francuskiej po godzinach). Jutro, dziewiąta rano w Hyatt, drugie piętro, sala konferencyjna. Tylko żebyście nie mieli za dużego kaca, chłopcy, bo się nie wyrobicie, ha, ha. Och, dziewczyny też, ha, ha.

Kiedy słyszysz coś takiego, żałujesz, że nie masz przy sobie zabójczej broni.

Z powagą na twarzy, przywołałam taksówkę i pojechałam z powrotem do Bourbon Orleans, zamierzając poprosić o budzenie na 6.30, nie zważając na to, że ulice już się zapełniają. Na początku maja, gdy święto Mardi Gras jest tylko odległym wspomnieniem? Zapytałam kierowcę taksówki, czy w mieście odbywa się w tym tygodniu jakiś duży zlot.

- Nie, proszę pani - odparł (jego akcent - kreolski czy cajuński? Nie mam pojęcia - sprawił, że to słowo zabrzmiało raczej jak p-hani). - W tej Dzielnicy zawsze coś się dzieje, a pogoda jest przecież taka śliczna.

To była śliczna pogoda? Byłam cała mokra w swojej delikatnej białej bluzce, a kostium zacząłby brzydko pachnąć, gdybym go szybko nie zdjęła. Moja świeża konferencyjna fryzura zupełnie oklapła, a po skórze głowy leniwie płynęły strużki potu. Zarządzanie produktem miało się odbywać w klimatyzowanym pomieszczeniu (nazywamy to kontrolą klimatu, jakbyśmy rzeczywiście to potrafili, ale tego klimatu nie da się kontrolować).

Na ostatnim rogu przed hotelem zobaczyłam go przy krawężniku. Obcisłe dżinsy, czerwona koszula przewiązana nad pępkiem, dzięki czemu było widać idealnie zarysowane mięśnie brzucha. Z pewnością nie był to materiał na kierownika. Od kierowników oczekuje się, że w tym miejscu są sflaczali, a miejsce poniżej pewnej części ciała nigdy nie było u nich tak wyraźnie zarysowane jak pod dżinsami tego mężczyzny.

Jakiś szósty zmysł sprawił, że mężczyzna pochylił się i zobaczył, kto go obserwuje z tylnego siedzenia taksówki.
- Mamuśka, mamuśka! - zawołał i przesłał mi pocałunek. - Chcesz się wybrać na imprezę? - Podszedł do taksówki i dał mi znak, żebym opuściła szybę do samego końca. Zablokowałam drzwi i oparłam się plecami o siedzenie, kurczowo ściskając moją praktyczną czarną torebkę.

- Hej, mamuśka! - Włożył palce przez małą szczelinę nad szybą. - Będę dla ciebie dobry! - Złociste włosy mężczyzny miały miodowy odcień od tlenienia, a głos był słodki jak miód. Światło zmieniło się i mężczyzna w samą porę cofnął palce.

- Będę czekał! - krzyknął za mną. Nie obejrzałam się do tyłu.

- O co tu chodziło? - zapytałam taksówkarza.

- Ot, szalony chłopak. W tej dzielnicy jest wielu szalonych chłopaków, proszę pani. - Zatrzymaliśmy się pod hotelem; taksówkarz uśmiechnął się do mnie przez ramię; jego zęby były raptem kilka odcieni jaśniejsze od kawowej skóry. - Jeśli tylko będzie pani chciała znaleźć sobie szalonego chłopca, trzeba zajrzeć tutaj. - Brzmiało to jak "czeba zajrzecz tutej." - Fajna ta pani firma, że wysyła panią w interesach do tej dzielnicy.
Odwzajemniłam uśmiech, dałam mu zbyt duży napiwek i uciekłam do hotelu.
Tamtego pierwszego wieczoru nawet się nie zastanawiałam. Budzenie o 6.30, dokładnie tak, jak planowałam, żeby starczyło czasu na prysznic i śniadanie, jak przystało na dobrą żonę i matkę, i kierowniczkę.

Pączki na śniadanie. Carl mówił mi, że muszę je zamówić na śniadanie, jeśli wybieram się do Nowego Orleanu. Kupił jakąś mieszankę na pączki i próbował zrobić mi kilka w tygodniu poprzedzającym mój wyjazd. Wyszły za grube i za ciężkie, i tylko dzieci były w stanie je zjeść, obficie posypując cukrem pudrem. Postanowiłam, że jeśli znajdę lokal z dobrymi pączkami, spróbuję przywieźć ich trochę do domu, dla mojego uroczego, tolerancyjnego, cierpliwego męża, który w tym momencie zapewne robi grube, ciężkie naleśniki dla chłopców.

Miło z jego strony, że poświęca część urlopu na przebywanie z chłopcami w domu, podczas gdy mama jest w delegacji. Mama nigdy dotąd nie wyjeżdżała w delegację. Tata oczywiście wyjeżdżał; wiele razy. Tylko że kiedy taty nie było w mieście, mama nigdy nie mogła się wyrwać z biura. Za dużo było roboty; jeśli chcesz szybko się poruszać w tych praktycznych czarnych pantoflach, nie możesz stawiać rodziny na pierwszym miejscu, przed pracą. Wiele kobiet w ten sposób przegrywa, wiesz, Martha?

Wiedziałam.
Żadnych znajomych twarzy w restauracji, ale też nie rozglądałam się za nimi. Przesuwałam swoją tacę w kolejce, wzięłam pączka i nalałam sobie słynnej luizjańskiej kawy z cykorią, a potem znalazłam stolik pod sufitowym wiatraczkiem. Nie było klimatyzacji, a temperatura zbliżała się już do trzydziestu stopni. Poszłam na ustępstwo i zdjęłam marynarkę. Ugryzłszy kęs pączka, zrobiłam kolejne ustępstwo i rozpięłam dwa górne guziki bluzki. Rajstopy już przylepiały mi się do nóg. Miałam perwersyjną ochotę wymknąć się do toalety i zdjąć je.

Czy ktokolwiek by to zauważył albo się tym przejął? Ale wtedy nie miałabym niczego pod półhalką. Czy ktoś by się domyślił? Pani kierowniczka bez majtek. W takim upale to nie było nie do pomyślenia. Zupełny brak bielizny nie był nie do pomyślenia. Wszystko było niewygodne. Jakaś kobieta w batystowym kaftanie przepłynęła obok mojego stolika, zerkając na mnie z niedbałym zainteresowaniem. Kolejna osoba nie stąd. Od razu widać - tylko my nie jesteśmy ubrane stosownie do pogody. - Czy mogę się przysiąść, proszę pani?

Spojrzałam w górę. Trzymał tacę w jednej ręce i już siadał okrakiem na krześle naprzeciwko mnie i tylko czekał na moją zgodę, żeby się przyłączyć. Ciemne, kręcone włosy, troszkę za długie, ciemniejsze oczy, gładka skóra koloru kawy ze zbyt dużą ilością śmietanki. Obcisły bezrękawnik i dżinsy. Opadł na krzesło i uśmiechnął się. Chyba powiedziałam tak.
- Wszystkie inne stoliki są zajęte albo nie były obsługiwane, proszę pani. Mam nadzieję, że nie ma pani nic przeciwko, jest pani nie stąd i w ogóle. - Jego uśmiech był powolny i miodowo słodki, jak jego głos. Oni tutaj wszyscy mówili takim tonem. - Widzę, że je pani naszego smakowitego pączka. Pierwsze śniadanie w dzielnicy, mam rację?
Jadłam pączka używając noża i widelca.
- Jestem tu służbowo.
- Ma pani bardzo interesującą twarz.
Zaryzykowałam i spojrzałam na nieznajomego.
- Jest pan bardzo uprzejmy. - Jeśli świat jest życzliwie nastawiony, to mówi ci, że po trzydziestce piątce wyglądasz interesująco.
- Jak już pani załatwi sprawy służbowe, czy zobaczę panią w dzielnicy?
- Wątpię. Pracuję całymi dniami. - Szybko dokończyłam pączka, wyżłopałam kawę. Złapał mnie za ramię, kiedy wstałam. To było uderzenie gorąca, jakby dotknięcie elektrycznej różdżki.
- Mam męża i troje dzieci! - Tylko te słowa przyszły mi do głowy.
- Proszę nie zapomnieć swojej marynarki.

Wisiała bezwładnie na oparciu mojego krzesła. Bardzo chciałam o niej zapomnieć, mieć wymówkę, by przetrwać dzień spotkań i seminariów w samej bluzce. Odstawiłam tacę i włożyłam marynarkę.
- Dziękuję.
- Nazywam się Andre, proszę pani. - Ciemne oczy zalśniły. - Z pewnością będę miał złamane serce, jeśli nie zobaczę pani dziś wieczorem w dzielnicy.
- Nie bądź głupi.
- Jest za gorąco, żeby być głupim, proszę pani.
- Tak. Jest gorąco - powiedziałam sztywno. Szukałam miejsca, w którym mogłabym odłożyć tacę.
- Oni ją zabiorą za panią. Proszę po prostu ją tu zostawić. Albo może pani zostać, wypić jeszcze jedną filiżankę kawy i porozmawiać z samotną duszą. - Zanurzył palec w wycięcie obcisłego bezrękawnika. - Chciałbym tego.
- Pewien taksówkarz ostrzegał mnie przed szalonymi chłopcami - powiedziałam, przyciskając torebkę do boku.
- Wątpię. Może o nich mówił, ale pani nie ostrzegał. A ja nie jestem chłopcem, proszę pani.

We wgłębieniu między obojczykami zebrał mi się pot, który ściekał w dół. Miałam wrażenie, że on obserwuje, jak ta strużka znika w mojej bluzce. Oprócz woni piekących się bułek, ciastek i kawy, poczułam zapach czegoś innego.
- Chłopcy wystają na rogach ulic, wykrzykują niegrzeczne uwagi, nie mają pojęcia o kobiecie.

- Dość już - warknęłam. - Nie wiem, dlaczego wybrałeś akurat mnie na poranną rozrywkę. Może dlatego, że nie jestem stąd. Wy, szaleni chłopcy lubicie drażnić turystów, prawda? Jeśli jeszcze raz cię zobaczę, wezwę gliniarza. - Dumnym krokiem opuściłam lokal i przebrnąwszy wilgotne powietrze wezwałam taksówkę. Zanim dotarłam do Hyatt, wyglądałam tak, jakbym w ogóle nie brała prysznica.

- Opuszczam popołudniową sesję - szepnęła do mnie kobieta, która, sądząc po identyfikatorze, nazywała się Frieda Fellowes i pochodziła z Boston w stanie Massachusetts. - Słyszałam tego prelegenta w zeszłym roku. To nudziarz jakich mało. Idę na zakupy. Chcesz się przyłączyć?
Wzruszyłam ramionami.

- Nie wiem. Muszę napisać raport po powrocie do domu i lepiej będzie, jeśli opiszę wszystko ze szczegółami.
Popatrzyła na mój identyfikator.

- Musisz pracować dla bandy prawdziwych mend w tym Schenectady. - Nachyliła się i zaczęła coś szeptać do kobiety siedzącej w rzędzie przed nami, która ochoczo skinęła głową.
Obie opuściły popołudniową sesję. Prelegent przynudzał potwornie. Wszyscy mężczyźni zdecydowali się rozebrać do koszul. Klimatyzacja zawiodła w połowie seminarium, które skończyło się wcześnie, uwalniając nas od duchoty sali konferencyjnej na rzecz gęstego powietrza w mieście. Zatrzymałam się w toalecie w holu i zdjęłam rajstopy, zwinęłam je w niechlujną kulkę i wcisnęłam do torebki, a potem przywołałam taksówkę i pojechałam do swojego hotelu.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥