Trwa ładowanie...

"To, co nazywasz magią, jest tu cały czas". Najstarszy rdzenny lud Europy wciąż urządza szamańskie śluby

Całe życie kręci się tu wokół reniferów i dzięki nim. Je się ich mięso, używa kości, mleka, skóry. Wypas stada to dla Saama być albo nie być. Nowoczesny świat znowu zagraża bytowi najstarszego rdzennego ludu Europy, który Kościół katolicki niemal wymazał z historii.

Kobieta z ludu Saamów w Finlandii, zdjęcie z 1950 rokuKobieta z ludu Saamów w Finlandii, zdjęcie z 1950 rokuŹródło: Getty Images, fot: Geography Photos
d3dc7bi
d3dc7bi

Saamów nie należy nazywać Lapończykami. Nazwę tę społeczności nadano w Szwecji, miała pejoratywny wydźwięk, znaczyła coś trefnego, doczepionego. Dziś kojarzy się z ciemiężeniem, usilnym wymazywaniem saamskiej kultury i religii, nawet zakazem joikowania - rytmicznego śpiewu.

Lud ten zamieszkuje północne regiony Norwegii, Szwecji, Finlandii i część Rosji. Wciąż byt opiera na wypasie reniferów na wielkich połaciach ziemi, które od wieków im do tego służyły. Tymczasem te tereny powoli ulegają kroczącej industrializacji. W Finlandii na dwóch pastwiskach postawiono wielką farmę wiatrową. Saamowie wygrali sądownie spór o tę ziemię, ale w obliczu wojny Rosji z Ukrainą i kryzysu energetycznego, ich racje mogą stracić na ważności.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nuda latem? Audiobooki to najlepsze rozwiązanie

Według doniesień mediów Rosja, by uniezależnić się od dostaw metali, chce stworzyć w północno-zachodniej części kraju kopalnię litu. Kopalnia miałaby powstać na półwyspie Kola, otoczonym wodami Morza Białego i Barentsa. Już teraz wydobywa się tam m.in. fosforyty, rudy wanadu, toru, molibdenu, miedzi, niklu czy kobaltu.

d3dc7bi

Tymczasem rdzenni mieszkańcy terenów wskazują, że teren już teraz jest poważnie zdegradowany przez intensywne wydobywanie minerałów oraz z powodu zanieczyszczenia spowodowanego militarnym złomem nuklearnym. Kolejna kopalnia może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację.

Saamowie jako ci inni

- Jedna z moich rozmówczyń wspominała, że gdy przechadza się w tradycyjnym saamskim stroju, zdarza jej się dostrzec starszych ludzi spluwających na jej widok - mówi Michał Matus w swoim audioserialu "Polowanie na wiedźmy". To pokłosie prześladowań i przymusowych asymilacji, jakim byli poddawani Saamowie. Zabraniano im mówienia w ich języku, noszenia tradycyjnego stroju, kultywowania tradycji, obrzędów religijnych.

d3dc7bi

Dramatyczna sytuacja Saamów utrzymywała się także w XX wieku, gdy Norwegia już uchodziła za wolnościowe państwo. Ten temat porusza m.in.wstrząsający dokument "Pod powierzchnią", mówiący o ukrywaniu setek spraw pedofilii i molestowania, którego ofiarami były głównie osoby ze społeczności Saamów.

Michał Matus w "Polowaniu na wiedźmy" poświęca dwa odcinki (pt. "Bęben i krzyż") saamskim szamanom, czyli Noaide, którzy wracają do dawnych wierzeń. Szamanizm w Norwegii jest oficjalną religią. Dziś można ochrzcić dzieci, czy wziąć ślub zgodnie z szamańskimi wierzeniami, jest on uznawany przez świeckie prawo.

Wierzenia saamskie są ściśle związane ze światem przyrody i żywiołami. Najważniejszym przedmiotem obrzędu religijnego był bęben. Wiedzieli o tym chrystianizujący ten lud katoliccy misjonarze kilka wieków temu.

d3dc7bi

- Niemal wszystkie bębny zostały zrabowane, celowo spalone, zniszczone, wysłane do gabinetów osobliwości w Europie, ludzi zabijano za praktykowanie ich religii. Wielu Saamów zginęło na stosach za swoje przekonania. w ten sposób te wierzenia zostały zniszczone przestały istnieć jako złożony system religijny - mówi w odcinku "Bęben i krzyż" Trude Fonneland z muzeum Arktycznego Uniwersytetu Norwegii w Tromsø

Dziś dawnych bębnów zachowało się na całym świecie kilkadziesiąt. Służą szamanom do wchodzenia i wprowadzania w trans, a nawet wróżenia.

- Kładę pierścień na środku, na sercu bębna, zaczynam uderzać, a pierścień przesuwa się po symbolach i tak buduję opowieść - mówi Matusowi Ronald Kvernmo, współczesny Noaide. Na jego bębnie jest m.in. symbol drogi dla aut, pary zakochanych i... internetu. By samego siebie wprowadzić w trans, Kvernmo słucha bębnienia na YouTube.

Kyrr Franck, kolejny saamski szaman, z którym rozmawiał Matus, powiedział:

d3dc7bi

- Prześladowania ze strony Kościoła i państwa niemal zniszczyły kulturę i duchowość jego społeczności. Nasze praktyki przeszły do podziemi, kultywowaliśmy tradycje po kryjomu.

Bębny odbierano szamanom, by pozbawić ich władzy. Przedmioty zatem chowano pod podłogami w domach.

- Czuję ich obecność, dają mi rady, gdy ich potrzebuję, wspierają mnie, prowadzą. To mnie wzmacnia. Dla mnie to, co nazywasz magią, jest tu cały czas. W tym jak śpiewają ptaki, szumi strumień, w ogniu, jest tutaj cały czas.

"Polowanie na wiedźmy" to dokumentalny audioserial o współczesnej magii

W XXI w. może nam się wydawać, że magia znikła, jeśli przyjmiemy, że w ogóle kiedykolwiek istniała. Zapiski o tym, że przed wiekami chodzili po ziemi ludzie, którzy zajmowali się rzucaniem zaklęć, przygotowywaniem tajemniczych wywarów i dialogiem z duchami dla spokoju wkładamy między bajki. Wiarę w czarostwo utożsamiamy z zabobonem, zacofaniem cywilizacyjnym i egzotyką.

d3dc7bi

Są jednak miejsca w Europie, w których magię się uprawia, są ludzie, którzy zgłębianiu różnych jej form poświęcają dekady swojego życia i są też grupy, które potajemnie odprawiają rytuały, by zmienić bieg rzeczy. Opowiada o tym Michał Matus w swoim audiodokumencie.

- Od zawsze fascynowały mnie pełne zaklęć światy z powieści fantasy, więc gdy natknąłem się paręnaście lat temu na wzmianki o szeptunkach parających się ludową magią, zapragnąłem je poznać. Chciałem zrozumieć to, jak patrzą na świat, chciałem dotknąć aury tajemniczości skrywającej stare rytuały, chciałem odnaleźć magię - mówi Matus.

- Poszukiwania zaprowadziły mnie za koło podbiegunowe do saamskich szamanek i szamanów Noaidi, nordyckich Vølve zamieszkujących Danię, druidów i druidek, tradycyjnych angielskich wiedźm, pirenejskich zielarek i romskich czarownic. Ich magia nigdy nie istniała w osamotnieniu. Towarzyszyły jej prześladowania, dyskryminacja, samosądy, przemoc państwa, rasizm i pogarda. Nie badałem naukowymi metodami zaklęć, nie obalałem mitów i nie próbowałem sprawdzić, czy magia rzeczywiście działa. Ta opowieść to spotkanie z ludźmi ze świata, którego istnienia nawet nie podejrzewałem - podsumował autor cyklu.

d3dc7bi
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3dc7bi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
d3dc7bi