Trwa ładowanie...

Telewizyjna "Gra o tron" nie inspiruje George'a R.R. Martina. "Serial zabił bohaterów, którzy powrócą w nowej książce"

27 sierpnia stacja HBO wyemituje finał siódmego sezonu "Gry o tron". Szacuje się, że poprzednie odcinki w dniu premiery były oglądane średnio przez ponad 30 mln widzów, przy czym większość streamowała i pobierała nielegalne kopie z sieci. Pewnym jest, że w tej rzeszy fanów nie znajduje się George R.R. Martin. Autor cyklu "Pieśń lodu i ognia" mówi wprost, że nie ma ani czasu, ani chęci na oglądanie telewizyjnej adaptacji, która nie jest dla niego żadną inspiracją przy pisaniu kolejnego tomu.
Share
Emilia Clarke, serialowa Daenerys i George R.R. Martin
Emilia Clarke, serialowa Daenerys i George R.R. MartinŹródło: Getty Images
d144da6

- Seria książek i telewizyjna adaptacja kroczą własnymi ścieżkami. Na ekranie bohaterowie są zabijani na lewo i prawo. Życie straciło już około 20 postaci, które dla mnie są całkiem żywe i pojawią się w kolejnej książce – mówił w rozmowie z dziennikiem "Metro" George R.R. Martin.

Przypomnijmy, że tym kolejnym tomem sagi jest "The Winds of Winter" ("Wichry zimy"), nad którym Martin pracuje od ponad 6 lat i nadal nie wiadomo, kiedy autor postawi ostatnią kropkę. Niedawno pojawiła się zapowiedź, jakoby w 2018 roku miała się ukazać nie jedna, a dwie książki osadzone w uniwersum "Pieśni lodu i ognia": "Wichry zimy" i historia królów Targaryenów, zatytułowana "Ogień i krew". Znając jednak dotychczasowe podejście Martina, nie należy tego brać za pewnik.

#dziejesiewkulturze: twórcy "Gry o tron" ujawnili sekret? Sprawdź tę wskazówkę

- Przez te wszystkie lata nie zacząłem pisać wolniej – tłumaczył w wywiadzie Martin. - Nad pierwszą książką pracowałem przez 6 lat, nad drugą przez 4. Pisarze fantasy wydający swoje książki co roku nie oferują opasłych tomów. To nie są 1500-stronicowe książki, jak moje, ale np. 500-stronicowe – zauważył 68-letni autor, który dodał, że jego wiek również ma znaczenie. - Nie robię się młodszy, a lata nie dodają entuzjazmu.

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem z ust Martina padła jasna deklaracja, że jego twórczości nie należy traktować jako alegorii bieżących wydarzeń i sytuacji politycznej na świecie. - Gdybym chciał pisać o prawdziwych realiach, to bym to zrobił – stwierdził autor powieści, w których polityczne intrygi odgrywają kluczową rolę.

W podobnym tonie wypowiedział się na temat fanowskich teorii i nieoficjalnych informacji dotychczących świata "Gry o tron", które mają rzekomo inspirować autora "Wichrów zimy". - Mam wystarczającą ilość własnych pomysłów – stwierdził Martin. - Niektóre pomysły wyglądają groteskowo, niektórymi jestem wręcz oszołomiony, ale każda z tych teorii prowadzi do nikąd – skwitował pisarz.

Przypomnijmy, że cykl "Pieśń lodu i ognia" George'a R.R. Martina zadebiutował w 1996 r. książką pt. "Gra o tron". Dotychczas ukazało się 5 tomów, z których ostatni, "Taniec ze smokami", trafił do sprzedaży w 2011 r. Polskim wydawcą powieści jest Zysk i S-ka.

d144da6

Podziel się opinią

Share
d144da6
d144da6