Telefrenia

Obraz
Źródło zdjęć: © "__wlasne

O, jakże mi smutno, Catherine! Leżę - załamany - rozbity - chory - zrozpaczony! Za piękna jesteś, Catherine, czemu ubrałaś się tak dziewczęco, lekko, ślicznie, przecież nie chciałaś zaznaczyć wieku, tej przepaści między nami! Och, gdyby jakiś fizyk odkręcił z mego licznika 10 tysięcy dni! Pleploty rozpisują się lekkomyślnie o małżeństwach siedemdziesięcioletnich miliarderów z dwudziestolatkami, na fotografiach oni, starcy-młodzieńcy na milionerskim luzie, i one, roznegliżowane rusałki - zjednoczeni obłudnym szczęściem - ale powiedzmy sobie brutalnie, Catherine: urodziłem się trzydzieści lat za wcześnie! Uch, ta nieodwracalność czasu. Nieodwracalność losu. Ta scena końcowa „Parasolek”. Nino wyjechał do odległej mieściny, ma swoją stację benzynową, żyje z ładną, kochającą go żoną, mają trzyletniego synka. Pada śnieg, Nino stroi dzieciakowi choinkę. Zajeżdża auto przed dystrybutor, Nino wychodzi obsłużyć klienta - Ty uchylasz szybę - wasze spojrzenia spotykają się. On jest mężem innej. Ty jesteś żoną innego. W
tylnym oknie widzimy buzię twojej (i jego) córeczki. Tylko cztery lata minęły - ale zdarzeń odkręcić się nie da. Jakże rozdziera serce powracająca melodia. Choćby góry, mury, będę kochał cię, choćby nędza, jędza, nie opuszczę cię. Melodia ta nie drwi, przeciwnie: płacze bólem straconych marzeń. Dlaczego nie urodziłaś się trzydzieści lat wcześniej, Catherine? Czemu nie dane mi było spotkać Cię kiedyś po wyjściu z kina? Czemu wsiadłem do przypadkowego pociągu, w głupią podróż z przypadkowymi pasażerami, czemu nie wyskoczyłem z tego pociągu?
Kara, Jędrzeju. Za co kara? Za wiarołomstwo.
Powinniśmy być wierni naszym ideałom. W głębi duszy przechowujemy ideały. Na przykład idealny krajobraz.
I w takim krajobrazie powinniśmy zamieszkać.
Idealny dom.
I taki idealny dom powinniśmy sobie zbudować.
Idealną kobietę.
I tej idealnej kobiety powinniśmy szukać.
One - te własne, te ukryte, intymne ideały się liczą. A nie te gazetowe, modne, reklamowane.
Kto ustąpi, wybierze kompromisowy dom, kompromisową pracę, kompromisową żonę - na pewno nie będzie szczęśliwy.
Ale wtedy - głupi, młody, ufający gazetom, filmom, magistrom - jeszcze tego nie wiedziałem.
No i zapłaciłem frycowe. Oj, zapłaciłem.
O ósmej pukanie, do moich drzwi. I wchodzi - kto?
Och, Catherine, poznałem go od razu - ten kloszard, co kręcił się wokół Ciebie przy Lwach: garbaty, w ciemnych okularach, długim łachmanie.
Co się dzieje? Posłaniec? Od Ciebie?
Stchórzył pan, panie Casanova, wychrypiał. Kaszlnął brzydko. Nieproszony, usiadł na brzegu mojego tapczana, zdjął but - z buta wyjął kanciasty kamyk. Jak kuśtykać, objaśnił innym głosem, to autentycznie. Patrzyłem zdumiony. Zdjął łachman - odwrócił - zobaczyłem poduszkę przypiętą agrafkami. Garb? Czyżby? Dopiero kiedy zdjął kapelusz i okulary, poznałem. Syn!
Po co to było!, oburzyłem się, płonąc wstydem, że widział, jak krążyłem, jak uciekałem. Tak nie wolno! Tak się nie robi!
Synowi - wolno. Jeśli chce uchronić ojca.
Przed czym?
Przed głupią, niepoczytalną wpadką. Bo zachowujesz się ostatnio jak ciężko zakochany. Niepoczytalnie.
Kto tu niepoczytalny?, zauważyłem. Ja się nie przebieram. Za dziada się przebrałeś - a może ty z tych, co się przebierają za kobiety?
Zgadłeś. Chciałbym przebrać się za starą kobietę. Ale brakuje mi odwagi.
Ty? Za starą kobietę? Przeraziłem się. Oszalałeś!
Nie. Wiem, co robię. Eksperymentuję, ojciec. Wsiadam do autobusu w takim stroju jak ten - zaczepiam ludzi pewnymi pytaniami. Potem wsiadam do autobusu w stroju biznesmena - zadaję podobnym ludziom te same pytania.
Na przykład?
Pożyczy mi pan-pani dwa złote na tabletki od bólu głowy? Albo: Nie wie pan-pani, gdzie tu jest najbliższe więzienie? Albo: Pani bardzo mi się podoba - czy zechciałaby pani umówić się ze mną na kawę? Jakże ciekawe różnice - wobec tej samej osoby - w różnych ubraniach.
Po co ci to?
Do czegoś ważnego, nad czym trzeci rok ślęczę w telewizorach.
O co spytałeś Catherine?
Że zbieram na szampana. Czy pożyczy mi pięć złotych na szampana?
I co?
Pożyczyła. Dwa złote. Bez komentarza. O czym to świadczy?
O odczepnym. Po co ci to było?
Chciałem zobaczyć ją z bliska.
I jaka jest?
Ładna. Bardzo ładna.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇