WP

Strajk dla Ziemi. "Coś się musi zmienić!"

Katastrofa klimatyczna postępuje, a naukowcy alarmują, że na zatrzymanie jej pozostało nam zaledwie 12 lat. 15 lutego w Warszawie odbędzie się protest Strajku dla Ziemi (Earth Strike) - ogólnoświatowego ruchu zrzeszającego osoby, które domagają się zaprzestania dewastacji środowiska. Rozmawiamy z jego organizatorkami.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Strajk dla Ziemi miał mieć formę karnawału
Strajk dla Ziemi miał mieć formę karnawału (Materiały prasowe)
WP

Karolina Stankiewicz: Od czego się to wszystko zaczęło?

Zuza Derlacz: Zaczęło się od wpisu na Reddicie. Ktoś opublikował post zatytułowany "Strajk generalny dla ocieplenia planety", w którym napisał, że trzeba zaprotestować przeciwko globalnemu ociepleniu. Zaproponowano 15 stycznia. Potem rozbudowano plany o dodatkowe protesty: 15 stycznia, 27 kwietnia, 1 sierpnia i 27 września. W Polsce 15 stycznia była żałoba narodowa, w związku z czym postanowiliśmy pzesunąć protest na 15 lutego. Teraz niestety też jest żałoba, czego nie mogliśmy przewidzieć, i przez co musimy trochę zmienić formułę naszego protestu. Jednak chcemy żeby symbolicznie wybrzmiał, bo zmiany klimatu nie czekają. Pierwszy sierpnia też będzie problematyczny w Warszawie – ale myślimy nad zorganizowaniem symbolicznego marszu na powstającą elektrownię w Ostrołęce. Ostateczna data strajku generalnego to ma być 27 września – największy protest.

Jaki jest główny cel tego strajku?

WP

Zuza: Wywieranie presji. Ludzie zbierają się i próbują oddolnie wywrzeć presję na rządy. Idealne założenie jest takie, że mnóstwo ludzi wyjdzie na ulicę i zastrajkuje w sposób, który będzie dotkliwy. Nie pójdą do pracy, do szkoły.

Diana Lelonek:Jeśli ludzie nie pójdą do pracy, to wtedy wszystko się skomplikuje, system produkcji się na chwilę zatrzyma. Ale pomiędzy tymi protestami zakładamy też inne działania, projekty edukacyjne.

Zuza: Ten ruch nie był pierwszy i jedyny, jest dużo innych, np. Extinction Rebellion, Obóz dla klimatu, czy strajki młodzieżowe. Angażuje się w to też sporo osób związanych ze sztuką. Tak zwany "artywizm" to działania w pewien sposób wykraczające poza zwykłe formy protestu.

Zobacz także: Konsekwencje zmiany klimatu

WP

Co musi się stać, by sztuka mogła zadziałać na ludzi?

Diana: Musi wyjść z instytucji do ludzi. Ale też musi dojść do dyskusji z innymi. Taka sztuka często nie jest pracą indywidualną, , tylko bardziej kolektywnym działaniem. Bardzo często wtedy sztuka zyskuje siłę sprawczą. Właśnie przy okazji Earth Strike'u to się dzieje – ludzie się wymieniają między sobą i nie są to tylko ludzie z kręgów artystycznych. Ale te akcje mają ekwiwalent sztuki, pewien performatywny charakter. To trochę otwiera, pomaga z takim protestem dostać się do szerszej grupy odbiorców.

Adelina Cimochowicz: Ważnym elementem jest wykorzystania paradygmatu sztuki, założenia, że artystom i artystkom wolno więcej.

WP

Anna Siekierska: Niektóre działania, jeśli je nazwiemy sztuką, mogą być legalne, a nie byłyby takie, gdyby sztuką nie były.

Co się będzie działo 15 lutego?

Anna: Wymyśliłyśmy taką formułę, że będzie to karnawał afirmujący wspólnotę międzygatunkową, jak najwięcej osób miało przyjść przebranych za różne istoty , tym samym można się nie przebierać bo człowiek to też zwierzę. Karnawał międzygatunkowy miał być symbolicznym zniesieniem wygodnej sytuacji zbudowanej na dystansie między kulturalnymi ludźmi a naturalnymi nie-ludźmi. Chcemy wypowiedzieć się zarówno w imieniu własnym jak i istot nie-ludzkich, które same za siebie mówić nie mogą. Jednak ogłoszenie żałoby narodowej wpływa na charakter wydarzenia i mimo, że wiele pracy włożyliśmy w przygotowanie karnawału, protest odbędzie się w bardziej wyciszonej formie. Nie możemy go znów przełożyć, bo jesteśmy w sytuacji poważnego zagrożenia i trzeba o tym mówić, a nawet krzyczeć.

Adelina: Chcemy też zlikwidować sztuczne rozdzielenie między środowiskiem, a ludźmi. Myślimy o tym, że to są dwie przestrzenie, a przecież wszyscy funkcjonujemy razem.

WP

Dlaczego to jest ważne, by nie dokonywać takiego rozdzielenia?

Adelina: To jest jeden z głównych powodów ludzkiej ignorancji. Gdy tracimy jakiś gatunek jest nam przykro, bo coś znika, ale myślimy, ze to jest odległe od nas.

Diana: I cały czas żyjemy w takim przeświadczeniu, że natura to jest pewne wyobrażenie: piękny krajobraz, coś nietkniętego ludzką ręką. A przecież większość obszarów Ziemi jest przekształcona przez działalność ludzką, trudno mówić więc o „naturze” w tym klasycznym rozumieniu. Procesy naturalne, przemysłowe, kapitalistyczne - To jest zupełnie nierozdzielne - to wszystko na wzajem na siebie wpływa. Myślę, że zmiana myślenia z tego klasycznego rozdzielającego naturę i kulturę w stronę myślenia o sieci współzależności i braku wyraźnych granic, bardzo by pomogła w takim kolektywnym przepracowaniu tego, jaki mamy wpływ na ekosystem, wzięciu pod uwagę innych gatunków, nie tylko naszego.

Adelina: Korzystamy z tej bioróżnorodności i nie wiemy, co się stanie, kiedy ona się skończy. Nie wiemy, jak bardzo będziemy cierpieć z tego powodu. Wszyscy chyba trochę to wypieramy. I stąd też pomysł na karnawał, straszenie ludzi uruchamia mechanizmy obronne. Martwienie się o całą ludzkość przerasta wiele osób. Narracja katastrofalna jest często po prostu dla wielu nie do przyjęcia.

WP

Jak rozumiecie pojęcie działań postartystycznych?

Anna: To są działania, które wychodzą spoza galerii, instytucji. Choć tam też może się pojawiać post-sztuka. Ja to rozumiem tak, że jest to sztuka, która ma duży potencjał zmiany społecznej i działań oddolnych, kolektywnych. Może rezygnująca z ego artysty, a na pewno użyteczna. I nie musi być tworzona przez "profesjonalnych artystów". Już idea głoszona przez Josepha Beuys'a "Każdy artystą" była post-artystyczna. Mogą być to działania prawne. Na przykład moją działalnością post-artystyczną jest wyłączenie ziemi, którą posiadam, z obwodów łowieckich. Ten akt prawny to dzieło sztuki które stworzyłyśmy wspólnie ze starostą i geodetą powiatowym, z myślą o zwierzętach.

Adelina: To jest sztuka nieoderwana od rzeczywistości, która się jej sprzeciwia jednocześnie ją wykorzystując. Mam znajomą, która walczy o dach w budynku i to jest jej praca magisterska na ASP. Cała ta droga to jest jej projekt artystyczny. Myślę, że to można wpisać w nurt post-sztuki

Diana: Rzeczy, które pozornie są normalnym życiem, wszystkie tego typu działania. Sztuka może być spółdzielnią, protestem, instytucją badawczą.

Zakładając, że Earth Strike się powiedzie i dużo ludzi się w niego zaangażuje, celem jest zmiana całego systemu, w którym funkcjonujemy. Co mogłoby pójść nie tak? Jakie zagrożenia przewidujecie?

Adelina: Nie mogę mówić w imieniu całej grupy, ale bardzo nie chciałabym, aby ta zmiana poszła w stronę zielonego kapitalizmu. Bo to jest doraźne lekarstwo.

Diana: Zielony kapitalizm nie zastopuje zmian klimatu. Jeśli korporacje będą załatwiać sprawę takim gestem, jak na przykład McDonald, który mówi, że nie będzie używać już plastikowych słomek, ale nic nie mówi o tym, że większość produktów mają z chowów przemysłowych, to nic z tego nie wyjdzie. To jest bazowanie na eko-trendzie, ale bardzo powierzchowne.

Adelina: Musimy też zastanowić się nad sposobem, w jaki żyjemy. Wszyscy konsumujemy w zatrważającym tempie. Musi się zmienić funkcjonowanie ludzi. To jest zmiana globalna i na poziomie jednostki trudna do przeprowadzenia. Ale wspólnie łatwiej będzie wytrwać w jakichś decyzjach, wiedząc że robimy to razem i dla siebie nawzajem.

Tworzy się sporo małych, oddolnych społeczności, które działają na przekór temu systemowi.

Diana: W powrocie do tych małych wspólnot, kooperatyw w kontrze do globalnego systemu, jest jakaś nadzieja.

Adelina: Żyjemy, myśląc, że inaczej się nie da. Wydaje nam się, że to, co się wokół nas dzieje jest naturalne, ale tak nie jest. To wszystko zostało wytworzone przez system. Musimy tylko nauczyć się widzieć coś poza nim. Jakieś nowe kierunki, drogi. To jest w gruncie rzeczy bardzo romantyczne zadanie (śmiech).

Diana: Earth Strike może też być zaczątkiem jakiejś większej zmiany. To nie musi być jedna wielka globalna zmiana, ale być może zaszczepienie wirusa, który zarazi innych.

Anna: Zmiana społeczna jest bardzo ważna. A rządy muszą wymyślić, co zrobić, by zmniejszyć poszerzające się różnice. Przechodzenie transformacji energetycznej, to jest bardzo skomplikowany proces, do którego należy się przygotować. Tak, by nie uderzało to w osoby należące do biedniejszej warstwy społecznej.

Pierwszy protest Earth Strkie odbył się na świecie 15.01. Strajk w Warszawie, który pierwotnie miał się odbyć w tym terminie, został przesunięty z powodu tragicznej śmierci i żałoby po Pawle Adamowiczu, kolejna data strajku 15.02 zbiegła się z żałobą po premierze Janie Olszewskim, tym razem jednak zadecydowano o nie przekładaniu protestu po raz kolejny, odbędzie się on jednak z szacunku do żałoby w zmienionej i spokojnej formule.

Anna Siekierska: Artystka i aktywistka, tworzy rzeźby/instalacje poruszające głównie temat stosunku człowieka do innych istot . Ostatnio pojawia się w różnych sytuacjach jako Locha i wypowiada się w imieniu istot nie-ludzkich.

Adelina Cimochowicz: Artystka wizualna i aktywistka. Tworzy projekt "Muzeum Nerwicy", w którym bada graniczne stany emocjonalne i współczesne problemy psychiczne.

Diana Lelonek: Artystka wizualna, aktywistka, zajmuje się relacją człowieka i innych gatunków oraz wpływu ludzkiej działaności na ekosystemy.

Zuza Derlacz: współzałożycielka działającego na Osiedlu Jazdów kolektywu Spółdzielnia “Krzak”, kuratorka.

Polub WP Książki
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP