Trwa ładowanie...
d1nplv4

Stephen King wyprzedził Sienkiewicza. Polacy nie czytają wiele, ale jeśli już to króla grozy

"Carrie" napisał po tragicznej śmierci sąsiadek. W "Zielonej mili" żartował z Polaków. Król najbardziej patologicznych historii i horrorów. Jedyny pisarz, który cieszy się niesłabnącą popularnością w Polsce. Teraz nawet przebił klasyka, jak podają autorzy raportu "Stan czytelnictwa w Polsce".
Share
Może i Polacy nie czytają wiele, ale pewnie każdy jest w stanie wymienić choćby jedną książkę Kinga.
Może i Polacy nie czytają wiele, ale pewnie każdy jest w stanie wymienić choćby jedną książkę Kinga.Źródło: East News
d1nplv4

Tegoroczny raport o czytelnictwie w Polsce dostarczył jedną niespodziankę. Nie, nie zaczęliśmy sięgać częściej po książki. Jeśli chodzi o liczby to dalej bez wstydu omijamy biblioteki szerokim łukiem. Czytających choćby jedną pozycję rocznie jest w kraju nad Wisłą tylko 38 proc. Tych, co sięgają po lekturę 7 razy w roku i częściej jest mniej więcej tyle, co kot napłakał, czyli 9 proc.

Ten dramatyczny obrazek mało kogo dziwi - nawet autorów raportu. Dlatego teraz skupili się dokładniej na tym, co już czytamy, gdy pojawi się pomysł, by jednak sięgnąć po książkę. I tu właśnie kryje się niespodzianka. Przez ostatnie 17 lat najczęściej czytanym autorem był Henryk Sienkiewicz. Dopiero potem Stephen King, Dan Brown, Danielle Steel, Adam Mickiewicz, Paulo Coelho, Katarzyna Grochola, J.R.R Tolkien, J. K. Rowling, Joanna Chmielewska, Stephenie Mayer i Andrzej Sapkowski.

- Rok 2017 przyniósł istotną zmianę w rankingu najpopularniejszych utworów: po raz pierwszy Stephen King wyprzedził Henryka Sienkiewicza - zyskał publiczność liczącą pięć proc. ogółu czytających Polaków. Ten mistrz budowania napięcia i skupiania uwagi czytelnika obecny jest od dwunastu lat na listach najliczniej czytanych autorów, nie tylko przez dorosłych, ale i młodzież. (...) Do najpoczytniejszych w 2017 roku książek Stephena Kinga należały tytuły bardzo popularne już wcześniej: powieść sensacyjna „Zielona mila” oraz powieści grozy "Joyland" i "Lśnienie" - podają autorzy raportu.

d1nplv4

Zobacz też: #dziejesiewkulturze: występ w ekranizacji powieści Kinga był torturą. Aktorka ujawniła kulisy

Idol polskich czytelników

Może i Polacy nie czytają wiele, ale pewnie każdy jest w stanie wymienić choćby jedną książkę Kinga. "Zielona mila", "Lśnienie", "Mysery", "Carrie" – i książki, i filmy na ich podstawie cieszą się niesłabnącą popularnością od lat. King rozkłada na łopatki wszystkich innych autorów, którzy dwoją się i troją, by przebić w końcu mistrza horroru.

W Polsce powoli rośnie mu konkurencja w postaci Remigiusza Mroza (młody pisarz wydaje nawet więcej książek od Kinga) i Katarzyny Bondy. O nich wspominają także autorzy raportu o czytelnictwie. - Jest to nowy trend, przełamujący dominantę światowych bestsellerów i dający świadectwo istnienia licznej publiczności czytelniczej polskiej literatury kryminalnej – czytamy. Ale długo im jeszcze zajmie pobicie legendy w rankingach.

d1nplv4

Polacy mają obsesję na punkcie Amerykanina. Widać to także na internetowych forach, gdzie komentują kolejne książki pisarza. Nie brakuje wątków, w których wyłapują fragmenty jego powieści, w których nawiązuje do Polaków i Polski.

„Przeczytałem już ponad 30 tytułów Kinga i już w pierwszej pozycji zwróciłem na to uwagę. Praktycznie w każdej książce jest wzmianka o Polkach. Teraz właśnie czytam ‘Cztery Pory Roku’ i po przeczytaniu tekstu ‘Teddy przynosił każdy świeżo usłyszany dowcip przynosił zmieniając tylko Francuza na Polaka’ rzuciłem to i zacząłem grzebać, dlaczego tak pisze. Może miał jakieś wspomnienia z Polakami, żył wśród emigrantów?” – komentuje jeden z internautów.

"Może pan King bierze przykład z mistrza Dostojewskiego, który też za naszą nacją nie przepadał i nie omieszkał zaznaczyć tego w swoich książkach, pisząc o ‘Polaczkach’ ze zjadliwą ironią?" – pisze inny.

d1nplv4

Tych nawiązań jest jednak garstka. W "Martwej ciszy" jeden z bohaterów, który jest Polakiem, ulega wypadkowi na zamarzniętym jeziorze. Dwóch mężczyzn żartobliwie kwituje sytuację: - Mogło zabić dorosłego – mówi jeden z nich. – Ale nie Polaka – odpowiedział mu Chuck i obaj wybuchnęli śmiechem. W "Nocnej zmianie" mamy Wisconsky’ego, nazywanego przez bohaterów "grubym Polakiem". W "Zielonej mili" pojawia się wątek żartów o Polakach.:

"Brad chowa w nich małe broszurki zatytułowane 'Głupie żarty' i 'Świńskie kawały'. Stale pyta ludzi o to, dlaczego Francuz przeszedł na drugą stronę ulicy, ilu Polaczków trzeba, żeby wkręcić żarówkę, albo ilu żałobników przychodzi na pogrzeb w Harlemie. Podobnie jak Percy, Brad jest półgłówkiem, który uważa, że śmieszne może być tylko to, co podłe".

King wykorzystuje stereotypy krążące w Stanach o Polakach od wielu lat. Ale wbija szpilę nie tylko nam. Nikt tak jak on nie potrafi czerpać z tego, co dzieje się we współczesnej Ameryce – której częścią są przecież też emigranci z Polski.

Własnie przybyli kosmici! Jack w formie! East News
Własnie przybyli kosmici! Jack w formie!Źródło: East News

Krew spływająca po nastolatce

Sukces pisarzowi zapewniła "Carrie" – historia znerwicowanej, wychowywanej przez fanatyczkę dziewczyny, która w żaden sposób nie jest akceptowana przez rówieśników. Ta książka mogłaby nigdy nie trafić na półki księgarni. King pisał ją, gdy był jeszcze nauczycielem literatury, razem z żoną klepał biedę w przyczepie kempingowej. Powieść wrzucił do kosza. Dopiero żona przemówiła mu do rozsądku i to dzięki niej w ogóle trafiła do wydawcy. Jakiś czas później zekranizował ją Brian De Palma i tak zaczęła się kariera mistrza.

d1nplv4

Szuflady Kinga zapełnione były kolejnymi opowiadaniami. – Musisz wiedzieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze, to będzie hit. To dobra wiadomość. A po drugie, już zawsze będziesz autorem horrorów. Zastanów się nad tym – usłyszał od Billa Thompsona, agenta literackiego, który przeczytał jego „Miasteczko Salem”. Jak widać Thompson przewidział przyszłość. Horrory Kinga stały się jednym z symboli Ameryki obok Coca Coli, KFC i Steve’a Jobsa.

- Lęki Kinga nie wzięły się znikąd, a potwory, które tworzył stanowiły metaforę lub lepiej – materializację – trupów pochowanych w szafach prowincjonalnych Amerykanów. W „To” uparcie sugeruje, że demon-dzieciożerca funkcjonuje za biernym przyzwoleniem dorosłych mieszkańców Derry. Ci przywykli, że coś zabija dzieci i nic nie zamierzają z tym zrobić. Demon jest jak deszcz, jak oberwanie chmury. Z kolei „Carrie” (powieść od której wszystko się zaczęło) opowiada o zbiorowym linczu na wyalienowanej nastolatce. Carrie, dręczona przez matkę-fanatyczkę religijną i upokarzana przez rówieśników zostaje oblana świńską krwią podczas szkolnego balu na oczach wszystkich – pisał Łukasz Orbitowski w felietonie dla „Focusa”.

   Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

King jest doskonałym obserwatorem grzeszków Amerykanów, ale i jego własne życie podsunęło mu wiele inspiracji. Ojciec odszedł od niego, gdy miał dwa latka. Powiedział, że idzie kupić papierosy i już nie wrócił. Matka pracowała do późna, by móc wyżywić rodzinę. Mówi się, że w dzieciństwie Stephen był świadkiem drastycznej śmierci kolegi. Bawili się przy torach, gdy jeden z chłopców wpadł pod pociąg. Jego szczątki zbierano podobno do wiklinowego kosza.

d1nplv4

King w dzieciństwie fascynował się seryjnymi mordercami. Miał nawet specjalny album, w którym wklejał wycinki z gazet dotyczące Charlesa Starkweathera – razem ze swoją nastoletnią dziewczyną zamordował w dwa miesiące 11 osób. – Dobry Boże, jesteś chory – powiedziała Kingowi matka, gdy odkryła album. Bogu mogła potem dziękować, że syn nie poszedł w ślady morderców z albumu, a jedynie zostali oni bohaterami jego książek.

Skoro mowa o inspiracjach – podobno inspiracjami dla „Carrie” były dwie dziewczyny z sąsiedztwa. Jedną widywał cały czas w tych samych ubraniach, a jej matka była nałogową uczestniczką wszystkich możliwych konkursów i loterii. Druga wychowała się w tradycyjnej, katolickiej rodzinie, która chciała nawracać sąsiadów. Po latach King dowiedział się, że obie dziewczyny tragicznie zmarły. Pierwsza strzeliła sobie w brzuch, druga dostała ataku epilepsji.

<<enter caption here>> the 2010 New Yorker Festival at Acura at SIR Stage37 on October 2, 2010 in New York City. Getty Images
<<enter caption here>> the 2010 New Yorker Festival at Acura at SIR Stage37 on October 2, 2010 in New York City.Źródło: Getty Images

Życie Kinga jest też usłane wypadkami. Córka pisarza miała poważny wpadek samochodowy, w wyniku którego miała połamany kręgosłup. W 1999 roku King trafił do szpitala z pękniętym na pół kolanem i złamanym w ośmiu miejscach kręgosłupem po tym, jak van staranował na drodze jego auto. Wypadek na drodze przydarzył się też żonie Kinga. Była w takim szoku, że zainspirowało ją to do napisania powieści „Surviror”.

d1nplv4

70-letni King nie przestaje zaskakiwać. Gdyby przestał pisać, filmowcy straciliby potężne źródło inspiracji do nowych produkcji. Nie byłoby „Stranger Things” (nawiązuje do „It” i grupy przyjaciół, która walczy ze złem), nie byłoby kultowych zdań z „Here’s Johnny!” na czele, a i horrory opowiadające o szkolnych makabrach byłyby mdłe bez „Carrie”, która pokazała, jak powinno rozlewać się krew na planie. Sto lat dla Kinga to za mało. Bez niego zostaje nam już tylko Sienkiewicz.

d1nplv4

Podziel się opinią

Share
d1nplv4
d1nplv4