Trwa ładowanie...
d3snc2j

Spitsbergen szykuje się na globalną katastrofę. Na arktycznej wyspie powstał wielki schron. Polacy są zaproszeni.

World Arctic Archive, czyli Światowe Archiwum Arktyczne, tak brzmi oficjalna nazwa, ale nikt jej nie używa. Przyjęła się inna, krótsza i chwytliwa - Doomsday Library – Biblioteka Końca Świata. Katastroficzna nazwa pasuje idealnie do miejsca, w którym postanowiono zabezpieczyć nasze dziedzictwo kulturowe na wypadek katastrofy nuklearnej, albo globalnego kataklizmu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Spitsbergen szykuje się na globalną katastrofę. Na arktycznej wyspie powstał wielki schron. Polacy są zaproszeni.
(twitter.com)
d3snc2j

World Arctic Archive, czyli Światowe Archiwum Arktyczne, tak brzmi oficjalna nazwa, ale nikt jej nie używa. Przyjęła się inna, krótsza i chwytliwa - Doomsday Library – Biblioteka Końca Świata.

Katastroficzna nazwa pasuje idealnie do miejsca, w którym postanowiono zabezpieczyć nasze dziedzictwo kulturowe na wypadek katastrofy nuklearnej, albo globalnego kataklizmu.

Spitsbergen ta największa wyspa Norwegii. Położona w archipelagu Svalbard, na Morzu Arktycznym. W przeważającej części pokryta jest lodowcami. Miejsce idealne do hibernacji. Najwyższe temperatury notowane tam w lipcu, to ledwie plus cztery stopnie.

d3snc2j

Jaka jest pewność, że zebrane zbiory będą na wyspie bezpieczne? Są składane w specjalnym magazynie na terenie starej kopalni. Głęboko pod ziemią gdzie występuje tak zwana wieczna zmarzlina, a temperatura jest stała i waha się w granicach od -5 do -10°C.

Szczyt Hornsundtind (1410 m n.p.m.), Spitsbergen.

(img|738033|center)

Rune Bjerkestrand, założyciel norweskiej firmy technologicznej Piql, odpowiedzialnej za stworzenie biblioteki, tak mówi o zastosowanej w Doomsday Library technologii: ”Zbieramy dane cyfrowe, które będą zachowane na taśmach światłoczułych. Można to porównać do wielkiego QR kodu na nośniku. Są jak wyryte w kamieniu. Przetrwają tak nawet tysiąc lat”.

d3snc2j

W nowo otwartej bibliotece zdeponowano już dzieła literackie z Norwegii, Brazylii i Meksyku. Brazylia przekazała swoją konstytucję, Meksyk dokumenty historyczne z okresu Państwa Inków. A jakie książki Polacy chcieliby ocalilić od zagłady? Średniowieczne rękopisy historyka i wielkiego kronikarza Jana Długosza? Młodopolskie poezje Leśmiana? Może polskich noblistów; Henryka Sienkiewicza, Władysława Stanisława Reymonta, Czesława Miłosza i wspaniałą Wisławę Szymborską… Sporo jest liter spod polskiego pióra wartych ocalenia.

Pierwsza strona rękopisu ”Pana Tadeusza”, poematu Adama Mickiewicza.

(img|738036|center)

Książki i dokumenty mogą przekazywać nie tylko instytucje, ośrodki naukowe, firmy, ale również osoby prywatne. W tym niezwykłym projekcie może wziąć każdy kraj świata. Polacy mogą czuć się zaproszeni.

Światowe Archiwum Arktyczne powstaje, by ocalić kulturowy dorobek ludzkości.

(video|https://www.youtube.com/watch?v=eAVE52hUuzI|620|400)

źródło: youtube

Spitsbergen do tej pory znany był z Globalnego Banku Nasion, miejsca przechowującego nasiona roślin z całego świata. Teraz nasiona mają najlepsze towarzystwo z możliwych. Wszak z dobrą książką można spędzić wieki.

Rachela Berkowska

d3snc2j

Podziel się opinią

Share
d3snc2j
d3snc2j