Trwa ładowanie...

"Ślepa cytadela. Przystanek na Faragonescji. The Long Tomorrow": "Biblia", Mount Everest czy "Dark Side of the Moon" [RECENZJA]

Pisanie o wydanym właśnie albumie, potocznie nazywanym "Moebius USA", to trochę jak udowadnianie, że Słowacki wielkim poetą był. Nie da się polemizować z faktami. Jean "Moebiusa" Giraud to gigant opowiadania obrazem, a komiks, który właśnie wylądował w sklepach, to ścisły top. "Biblia", Mount Everest czy "Dark Side of the Moon". Nazwijcie, to jak chcecie.

Share
"Ślepa cytadela. Przystanek na Faragonescji. The Long Tomorrow": "Biblia", Mount Everest czy "Dark Side of the Moon" [RECENZJA]Źródło: Materiały prasowe
dm79plm

Na 168 stronach znalazł się komplet historii stworzonych przez Moebiusa do połowy lat 80., które zebrano, pokolorowano i wypuszczono na rynek amerykański. Jak się łatwo domyślić, bijąc rekordy sprzedaży.

Znajdziecie tu wszystko, dzięki czemu Francuz jest dziś zaliczany do ścisłego grona najświetniejszych autorów medium. Narracyjna gibkość, niczym nieskrępowana wyobraźnia, przewrotne pointy, symbolizm i mistycyzm. Żonglerka konwencjami, gorzka ironia i polityczny komentarz, który niestety nic nie stracił ze swej aktualności. Są tu i dłuższe formy, i kilkupanelowe błahostki, nieme nowelki i lekko przegadane historie.

Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Warstwa graficzna to także cała paleta twórczych możliwości Moebiusa – od umownej, prościutkiej kreski po styl opierający się na szerokim spektrum detali. To jeden z tych komiksów, które raz na jakiś czas bierze się z półki, kartkuje bez zagłębiania się w dymki i łapczywie pochłania wzrokiem.

dm79plm

"Ślepa cytadela. Przystanek na Faragonescji. The Long Tomorrow" to zbiór trzech komiksów zawierających kilkanaście historii wydrukowanych w takich magazynach, jak "Pilote" czy "Metal Hurlant". Jednak polscy czytelnicy już wcześniej mogli się z nimi zapoznać.

Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Większość z nich została opublikowana przez Egmont w 2008 r. w "Arzach. Czy człowiek jest dobry?" oraz "Biały koszmar. Szalony Erektoman". Wyznawcy Moebiusa na pewno od lat mają je w swoich zbiorach. Jednak dla reszty czytelników to niebywała okazja, aby za jednym zamachem poznać jedne z największych dokonań europejskiego komiksu. Zwłaszcza, że format został powiększony, a poszczególne rozdziały opatrzone pogłębionym komentarzem autora. Atutem jest też przyzwoita cena, patrząc złaszcza, jakie sumy osiągają na rynku wtórnym wspomniane albumy.

Ocena: 8/10

dm79plm
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dm79plm
dm79plm