Trwa ładowanie...
islandia
23-04-2010 13:52

Sjón: książki są symbolem tego, kim jesteśmy

Sjón: książki są symbolem tego, kim jesteśmyŹródło: Książki WP
d44o2xr
d44o2xr

Dla swoich książek chcę dobrych czytelników. Nie każdy musi czytać moje książki. Nie wierzę, że można napisać coś, co trafi do każdego. Wiem, że moje teksty są wymagające i nie każdy je polubi. I szanuję to - mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski islandzki poeta i prozaik Sjón .

WP: Jest wielu twórców – pisarzy i muzyków – którzy sięgają do kultury ludowej. Ty także w powieści Skugga Baldur sięgasz do tego źródła i wykorzystujesz w swej opowieści mity. Uważasz, że kultura tradycyjna jest tylko elementem odświeżającym współczesną kulturę czy źródłem inspiracji, które wzbogacają współczesność?

* Sjón*: Jest wielu współczesnych autorów, którzy sięgają po tradycyjne opowieści. Uważam, że jest to reakcja na globalizację. Żyjemy w zglobalizowanej kulturze: oglądamy te same filmy, słuchamy tej samej muzyki, mamy te same programy telewizyjne. Wszystko pochodzi z jednego źródła. Myślę, że jest to odpowiedź na monopol, jaki obowiązuje w kulturze popularnej. Gdy jesteśmy otoczeni tym samym, zaczynamy automatycznie szukać czegoś, co jest nasze, co jest naszym głosem. I nie ma to nic wspólnego z nacjonalizmem. To szukanie własnej tożsamości, własnej opowieści, własnej tradycji.
Myślę, że szukamy w przeszłości, by odnaleźć siłę – folklor nigdy nie był częścią kultury oficjalnej. Folklor jest sprzeciwem wobec akademizmu i racjonalizmu. Ostatnio ukazała się w Stanach Zjednoczonych Ameryki powieść Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao . To fantastyczna książka! A jej piękno zawiera się właśnie w tradycyjnych opowieściach i magii, które autor wykorzystuje do opowiedzenia historii człowieka, który szuka swoich korzeni.

WP: Co te stare, tradycyjne opowieści mówią o ludzkiej naturze? Gdy porównujesz tradycyjne opowieści ze współczesną narracją widzisz, że ludzie się zmienili czy wręcz odwrotnie: jesteśmy tacy sami, mamy te same pragnienia, uczucia, marzenia?

* Sjón*: To jest piękno starych opowieści! One przypominają nam, że ludzie nie zmienili się. Jesteśmy tacy, jak ludzie żyjący sześćset czy dwa tysiące lat temu. Nosimy tylko inne ubrania, mieszkamy w innych domach. Ale nie należy zapominać, że ludzie zawsze żyją w czasach współczesnych, w świecie, który jest im współczesny, który odbierają jako nowoczesny. Ludzie żyjący w XII wieku nie tęsknili za samochodami, ponieważ ich nie znali, tak jak my nie tęsknimy za tym, co stanie się w przyszłości. Jesteśmy takimi samymi ludźmi, ponieważ jesteśmy tym samym gatunkiem. Jeśli naukowcy zmienią genotyp człowieka, może w przyszłości będziemy innymi istotami.
Mity przypominają nam o niezmiennej naturze człowieka i jego wartościach. Żyjemy na planecie, która składa się z wielu małych światów, ich mieszkańcy opowiadają swoje historie. W tych opowieściach jest tyle samo prawdy ile w starożytnych mitach.

d44o2xr

WP: Twoja powieść nie jest łatwa w odbiorze, to utwór intertekstualny, napisany wyrafinowanym językiem. Czy autor dba o to, jak czytelnicy odbiorą jego utwór? Jak reagujesz na pytania: „O czym jest ta książka?”?

* Sjón*: Mogę powiedzieć, że moja powieść jest o współczuciu, o wyborze, czy chcemy być współczującymi istotami czy też wolimy być okrutni. W moim przypadku są to dwaj bohaterzy, którzy na tę samą osobę – Abbę – reagują na dwa różne sposoby. Widzimy, co się dzieje, gdy wybieramy jedną drogę oraz co się dzieje, gdy idziemy drugą. Współczucie spotyka się z nagrodą, zło jest potępione, jednakże żyjemy w czasach, gdy okrucieństwo jest obowiązującą i pozytywną wartością. Tak jesteśmy uczeni, za to jesteśmy nagradzani.
Myślę, że autor zawsze wyobraża sobie, że każdy pokocha jego książkę. Nieważne, jak trudna jest ta książka, czytelnicy ją pokochają. Jak tylko pisarz kończy pisanie i otrzymuje informację zwrotną z wydawnictwa, zdaje sobie sprawę, że jest zupełnie inaczej. W moim przypadku jest tak, że piszę dla wyrobionego czytelnika. Dla swoich książek chcę dobrych czytelników. Nie każdy musi czytać moje książki. Nie wierzę, że można napisać coś, co trafi do każdego. Wiem, że moje teksty są wymagające i nie każdy je polubi. I szanuję to. Ale cieszą mnie czytelnicy, którzy rozkoszują się lekturą moich utworów. Ja również jestem czytelnikiem i lubię książki, które są dla mnie wyzwaniem. Być może piszę dla ludzi, którzy są podobni do mnie: szukają wymagających tekstów, dobrze napisanych, złożonych, które ich porwą. Staram się tworzyć takie teksty.

WP: Podczas naszej pierwszej rozmowy wspomniałeś o kwestiach moralnych ważnych w powieści Skugga Baldur , i to sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać nad sytuacją, w której tekst jest oceniany tylko ze względu na wartości moralne, jakie prezentuje. Wyobrażasz sobie sytuację, że powieść jest oceniana tylko przy użyciu jednej miary – wartości?

* Sjón*: Kwestie moralności znalazły się na pierwszym planie tej powieści, ale mam nadzieję, że czytelnicy dostrzegą, że nie jest to książka tylko o moralności. Dla mnie jest ważne, by książki były dobrą literaturą. Wierzę, że dobra literatura ma w sobie różne elementy: rozrywkę, analizę świata, pytania o wartości. Wszystkie ważne utwory literackie poruszają kwestie moralne. To trudne pytanie, czy można odrzucić książkę, jeśli nie odpowiada nam zawarta w niej hierarchia wartości.

d44o2xr

WP: Zdarzyło Ci się coś takiego?

* Sjón*: Tak. Czytałem książkę, która pod tym względem nie była dobra, a jej autor dopuścił się nadużycia swej władzy. Była to angielska powieść, w której autor opisał rozwód. Czytelnicy wiedzieli, że inspiracją dla książki były wydarzenia z życia pisarza. Pisząc tę powieść wykorzystał on swoją pozycję twórcy, by książka była zemstą na byłej żonie. Z mojego punktu widzenia było to sprzeczne z wyznawanymi przeze mnie wartościami. To jedyna sytuacja, jaką pamiętam. Są oczywiście książki, które propagują faszyzm, rasizm, ale na szczęście takich książek jest coraz mniej.

WP: Pracujesz z Björk, z Larsem von Trierem, z Brodsky Quartet. Czy energia twórcza jest czymś, co się nie wyczerpuje? Możliwe jest dawanie tak wielu osobom?

d44o2xr

* Sjón*: Ja również biorę coś od nich. Zawsze gdy kończę pisanie powieści szukam takiej współpracy. Dzięki niej mogę się zregenerować. W pewnym sensie mogę wyjść ze swojej roli. Gdy piszę książkę jestem jedyną osobą, która podejmuje wszelkie decyzje, jestem całkowicie odpowiedzialny za tekst. Taka współpraca jest jak wakacje. To także okazja do nauki, ponieważ uczę się od tych ludzi. To też trochę jak zabawa: przychodzę ze swoimi narzędziami i pomysłami, oni – ze swoimi, siadamy przy wspólnym stole i dochodzi do wymiany: „Czy mogę wziąć to, a dać to? Mogę podzielić się jeszcze tym”.

WP: Wspomniałeś o wychodzeniu ze swojej roli. Czy tym samym jest używanie pseudonimu? To maska, za którą możesz się ukrywać i ujawniać wybraną część swej osobowości?

* Sjón*: Miałem 15, 16 lat, gdy zacząłem używać imienia Sjón. Podpisałem tak swój pierwszy zbiór wierszy. Myślę, że chciałem w ten sposób chronić siebie, stworzyć barierę pomiędzy mną a resztą świata. To moje schronienie. Jednocześnie nie był to gest skromności: islandzkie słowo sjón oznacza ‘wizję’, ‘wzrok’. Był to mój manifest: poezja to wizje, poezja to wzrok świata. W Islandii mamy tradycję znaczących nazwisk pisarzy, poszedłem więc tym tropem, umieściłem siebie w tej tradycji. Ponadto byłem nastolatkiem, podobali mi się ludzie występujący na scenie i posługujący się scenicznymi imionami: David Bowie, Iggy Pop.

d44o2xr

WP: Jak wygląda sytuacja księgarń, wydawców i czytelnictwa w Islandii po załamaniu się gospodarki?

* Sjón*: W ciągu najbliższego roku zobaczymy, jak to naprawdę wygląda. W Islandii sezon na książki rozpoczyna się w październiku i trwa do końca roku. Tradycyjnie książka w Islandii jest prezentem świątecznym. W tym czasie sprzedaż jest naprawdę wysoka.
Ludzie wracają do książek, książki stają się symbolem tego, kim jesteśmy. Kryzys pokazał, że nie jesteśmy bankierami i nie radzimy sobie z zarządzaniem pieniędzmi. Ale umiemy pisać. Islandczycy znów zaczęli korzystać z bibliotek. Trudno powiedzieć, co się stanie z księgarniami. Księgarnie przeżywają spore trudności, ponieważ największa islandzka sieć księgarń jest własnością jednego z biznesmenów, który wiele stracił na giełdzie. W ciągu pięciu lat jedna sieć księgarń stała się monopolistą na rynku księgarskim. Wykupiła małe księgarnie lub wypchnęła je z rynku. Kilka tygodni temu, gdy stanęła przed perspektywą bankructwa, mogło się okazać, że nie byłoby żadnej księgarni! W małym kraju jest to możliwe. Nie sądzę jednak, byśmy musieli się bardzo martwić, ponieważ sprzedaż książek jest dość dobra. Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy się utrzyma. Jesteśmy narodem bardzo optymistycznie nastawionym. To nasza broń.

WP: Czytasz polską literaturę?

* Sjón*: Trochę. Znam ją z angielskich przekładów, ponieważ brakuje u nas islandzkich tłumaczeń. Jednym z moich ulubionych twórców jest Bruno Schulz . Gdy byłem młodszy czytałem Gombrowicza . Znam Zbigniewa Herberta , Tadeusza Różewicza . Dom dzienny, dom nocny Olgi Tokarczuk to majstersztyk.

Rozmawiała Marta Buszko

d44o2xr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d44o2xr