Saga ludu

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

- A dlaczego?
- Co, a dlaczego?
- A co?
- Dlaczego.
- Co?
- Dlatego.
- A!

Kiedy byłem mały, jeszcze na Pogodnej, przyjaźniłem się z Bronią. Bronisława była starsza ode mnie o sześćdziesiąt pięć lat. Mieszkała w drewniaku, pod górką, która w naturalny sposób dawała tamę corocznym wylewom Rzeki. Ojciec mówił, że górka broni zabudowań przed wodą. Morena. Denna? Czołowa? Przed domkiem Broni był plac. Graliśmy na nim w palanta, piłkę nożną, serso i inne znane gry. My - chłopcy z okolicy. Kiedyś zapytałem tatę: "Kto broni chłopców z placu?". "Też górka" - odpowiedział. Pewnego dnia, podczas gry w pikuty, przysiadł się do nas pijany ojciec Andrzeja - Policaj. Był tajniakiem i nie rozstawał się z pistoletem. Strzelał z niego do psów. Nienawidził Żydów (gudłaje pierdoleni). "Pokażę wam jak się gra" - powiedział. Zrobił czółko, nosek i wargę. Przy wardze nóż wbił się odwrotnie. Dupa. Policaj okropnie się zdenerwował i wyciągnął zza paska pistolet. W tym samym momencie wyszła na schodki Bronia. "Niech pan to schowa i idzie do domu" - krzyknęła. Ojciec Andrzeja wstał i chwiejnym krokiem
poszedł w stronę swojej rudery. Wieczorem, przy kolacji, powiedziałem: "Obroniła nas Bronia". "Chłopców z placu broni Bronia" - poprawiłem się po chwili. "Chłopcy z placu Broni" - zażartował tata. Po kilku tygodniach zrozumiałem grę słów. Przeczytałem książkę. Bronia bardzo się nami opiekowała. Kiedy graliśmy w piłkę, wynosiła z domu wiadro zimnej wody z cytryną i z cukrem. Stawiała je za jedyną bramką (na jedną bramkę, trzy kornery - karny) i przykrywała białą ściereczką, spod której wystawała rączka aluminiowej chochli. Umarła na schodkach. Myśleliśmy, że drzemie. Dopiero Panbe, który wieczorem przyniósł jej mleko, zobaczył, że nie żyje. Nie wiem, gdzie jest pochowana. Przyjechała rodzina i zabrała ciało. Po jej śmierci przenieśliśmy się na Polanę nad Rzeką. Do dzisiaj na miejsce, w którym był plac, a na którym stoją teraz domy, starzy mieszkańcy Świdra mówią - PLAC BRONI. Świętej pamięci Broni.

- FALENICA.
- Wiesz dlaczego?
- Nie.
- Dawno, dawno temu było tu morze. Pewnego dnia przybył na brzeg król ze świtą. Nagle porwała go wielka fala. Zapanowało przerażenie. Jednak po chwili fala wróciła i delikatnie postawiła na brzegu całego i zdrowego władcę krainy. Uradowani dworzanie zaczęli krzyczeć: "Fale nic, fale nic".
- E…
- Naprawdę.
- Dobrze. A dlaczego MIĘDZYLESIE nazywało się kiedyś KACZY DÓŁ?
- Nie mam pojęcia. Nie wiem też, dlaczego na KARCZEW mówi się RUMUNIA, a na jego mieszkańców - RUMUNI.

Mój tata miał znajomego. Znajomy nazywał się, nieważne, jak się nazywał, zresztą nie pamiętam. Nienawidził Żydów. Wiem, bo tata zawsze mówił: "On jest chory, nienawidzi Żydów". Pamiętam, szliśmy kiedyś na spacer, nad Rzekę. Zrywałem listki akacji i wkładałem je do buzi. "Ty bierzesz listki do buzi, a na nie pluli Żydzi" - zwrócił mi uwagę znajomy taty. "Oj, Dawid, Dawid, ty jesteś chory" - zdenerwował się ojciec. O, przypomniałem sobie, tamten pan nazywał się Dawid. Nie wiem, co się z nim stało. Prawdopodobnie wyjechał za granicę. Znajoma, która od dwudziestu lat mieszka w Ameryce, opowiedziała mi niedawno pewną historię. Oto ona. "Wiesz, tata miał problem. Coś go gryzło. Na kilka tygodni przed śmiercią opowiedział mi pewną historię. Oto ona. "Podczas okupacji pobiło mnie dwóch młodych Żydów. Znałem ich. Poskarżyłem się Niemcowi, który handlował z rodzicami cyną. Niemiec następnego dnia zastrzelił tamtych chłopaków"". Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego dziadkowie znajomej handlowali z Niemcem cyną.

- Tu kap.
- Tu?
- Mówię.
- Ile?
- Jedną. Kap. Nie dotykaj grotem.

Kiedy byłem młody, przez miesiąc pracowałem w fabryce. Fabryka nazywała się hucznie - INSTYTUT AUTOMATYKI. Albo jakoś tak. Posadzili mnie przy obitym blachą stole i kazali lutować. Fachu uczył mnie mistrz. Był gruby i głupi. Obok lutował czarny trzydziestolatek. Sędzia piłkarski. Bez przerwy opowiadał o meczach. Mistrz opowiadał o żonie.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇