Trwa ładowanie...
d25jubd

"Rzygam na te trolle". Malarka i mistrzyni krótkiej formy, która do końca życia została panią od "Muminków"

Samotniczka, indywidualistka, kobieta kochająca kobiety, wszechstronna artystka, która nie lubiła hałasu i dzieci. A jednak związała się z nimi na zawsze tworząc brzuchatych trolli z Doliny Muminków.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Autorka próbowała zerwać ze słodkim wizerunkiem autorki brzuchatych trolli
Autorka próbowała zerwać ze słodkim wizerunkiem autorki brzuchatych trolli (East News)
d25jubd

"Córka rzeźbiarza” to pierwsze w Polsce opowiadanie dla dorosłych autorstwa Tove Jansson, która w Polsce znana była wyłącznie jako pani od "Muminków". Po jego ciepłym przyjęciu, w Polsce pojawiły się kolejne książki, które tworzyła przez całe życie, trochę pobocznie, jakby przy okazji wytchnienia od "Muminków".

O dziwo, autorka zawsze żałowała, że nie ma czasu, by całkowicie poświęcić się tej sztuce dla dorosłych. Historia dla dzieci miała być tylko żartem, a przylgnęła do Tove na całe życie. W przyszłym miesiącu na półkach księgarń pojawi się kolejne, mroczne opowiadanie, "Uczciwa oszustka".

Opowiadania dla dorosłych, to nie jedyna czynność jakiej oddawała serce. Tove, będąc dzieckiem dwójki wybitnych artystów, w planach miała zostać malarką. Choć marzenie udało jej się zrealizować i Tove doczekała się kilku głośnych wernisaży to jednak nigdy nie pozbyła się etykiety "Mamy Muminków". Jak to jednak bywa z nieplanowanymi dziećmi, trolle bardzo ją męczyły. Choć wielokrotnie próbowała zaprzestać działalności wydawania kolejnych historii, to zobowiązania z wydawcami i czytelnikami, nigdy jej nie pozwoliły. Najbardziej jednak bolał ją brak samotności, którą tak ukochała.

East News

Gazety, telefony, telegramy, poczta, poczta, stosy poczty, góry, lawiny, obcy ludzie, przemówienia, rozmowy i rozmowy, masa słów i miriady dzieci. I nigdy sama. Nigdy, przenigdy naprawdę sama – pisała w prywatnej korespondencji, skarżąc się na brak czasu i prywatności który uniemożliwiał jej to co kochała najbardziej - tworzenie.

d25jubd

Polskie wydawnictwa zainteresowały się pokazaniem nieznanej twarzy mamy brzuchatych troll, po ukazaniu się biografii Tove, stworzonej przez jej rodaczkę, Finkę Boel Westin. Na kartach pięciuset stron, Boel obnaża autorkę czerpiąc ze wspomnień i opowieści bliskich, a także udostępniając prywatne listy, które Tove wymieniała z ukochana partnerką.

Oto nagle otrzymujemy portret artystki, która do końca swych dni żyła z kobietą u boku, a ją samą umieściła jako bohaterkę "Muminków" o imieniu * "Too-tiki". Ale co najbardziej ciekawe, Tove bardziej czuła się malarką i rysowniczką, niż pisarką. Ba! Mało kto wie, że nie lubiła stworzonych przez siebie postaci, bo czuła się ich zakładnikiem - *"Te cholerne Muminki. Rzygam na te trolle"- pisała w notatkach i listach do przyjaciół. **

Tymczasem mały troll miał być tylko chwilową rozrywką, drobnym rysunkiem stworzonym dla młodszego brata na ścianie wychodka. Nie sądziła, że wiele lat później trolle staną się stałym elementem jej życia.

Choć Tove wielokrotnie próbowała zmienić wizerunek "pani od książek dla dzieci" i być rozpoznawalna poprzez inne dzieła, to ostatecznie nigdy jej się to nie udało. Podczas, gdy "Dolina Muminków w listopadzie” wychodziła w nakładzie 25 tys. egzemplarzy, o tyle * "Córka rzeźbiarza”*, w zaledwie 4 tys. egzemplarzy.

East News

Tove raziło zamieszanie wokół "Muminków", a najbardziej to, że stały się komercyjnym produktem służącym do nabijania kieszeni firmom, które z trollami nie miały nic wspólnego. A ich wizerunek pojawiał się wszędzie: na kubkach, na talerzach, na koszulkach, opakowaniach słodyczy, ba! Nawet na papierze toaletowym. Największym absurdem była propozycja producenta podpasek higienicznych by sygnować wyroby wizerunkiem Małej Mi. Do Tove zgłosiło się również przedsiębiorstwo owocowe , które chciało owijać pomarańcze w bibułki z podobizną Muminka.

d25jubd

Ostatecznie, jej postaci stały się tak znane, a ich wizerunek rozchwytywany, że zamiast tworzyć, Tove musiała odpisywać na listy, udzielając zgód, lub wręcz przeciwnie, zabraniając wykorzystywania ich wizerunku, pozbawiajac się w ten sposób jedynej miłości- tworzenia w samotności. Nic dziwnego, że w którymś momencie uciekła na małą fińską wyspę, gdzie zamieszkała ze swoją partnerką,Tuulikki Pietilä z dala od medialnego szumu.

- Obawiam się, że przez całe życie pozostanę apolityczną, asocjalną malarką, tzw. indywidualistką, która odwzorowuje cytryny, pisze baśni oraz zbiera dziwaczne hobbystyczne przedmioty, i brzydzi się stowarzyszeń. Brzmi to nieco żałośnie, ale takiego życia pragnę. Jeśli się biję, to tylko po to, żeby zyskać spokój.

East News

Po "Muminki” zgłaszali się również reżyserzy i scenarzyści. Historie były wystawiane na deskach teatru i adaptowane na duży i mały ekran. Serial animowany, który znany jest również kilku pokoleniom polskich dzieci, powstał w latach 90-tych w koprodukcji japońsko-fińsko-holenderskiej. Co ciekawe, tej bajki Tove nigdy nie lubiła, twierdząc, że kolorowe i słodkie rysunki dalekie są od wizerunku, który stworzyła surową czarna kreską.

"Muminki" można potraktować na dwa sposoby. Jako bajkę, która przyniosła Tove niebywałą popularność, ale również jako przeszkodę do stania się najlepszą wersją samej siebie. Czyli wszechstronną artystką: malarzem, rysownikiem i pisarzem snującym oszczędne w formie opowiadania, które zgłębiają ludzką psychikę. Dziś, siedemnaście lat po śmierci sławnej pisarki, warto zwrócić uwagę na dzieła, którym autentycznie oddawała całe serca. Do tej pory, na polskim rynku ukazały się: "Córka rzeźbiarza", "Lato", "Wiadomość" i "Słoneczne miasto".

d25jubd

Podziel się opinią

Share

d25jubd

d25jubd