Trwa ładowanie...

Redbad Klynstra zarabia w teatrze 20 tys. zł miesięcznie. Pracownicy prostestują

Redbad Klynstra znalazł się w tarapatach. Pracownicy Teatru im. J. Osterwy protestują i swoje zażalenia skierowali do ministra kultury. Dyrektor placówki ma pobierać spore wynagrodzenie, a na artystach oszczędzać. Na dodatek zarzucono mu złe gospodarowanie środkami publicznymi. A to tylko część problemów.

Redbad Klynstra-Komarnicki podpadł pracownikom teatru
Redbad Klynstra-Komarnicki podpadł pracownikom teatru Źródło: AKPA, e-teatr.pl, fot: AKPA
d3pzenl
d3pzenl

Redbad Klynstra podpadł pracownikom Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie, którego jest dyrektorem. Wystosowali więc list otwarty do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego. Najpierw podziękowali za podjęcie uchwały o współfinansowaniu placówki, co jest dla teatru sporym wyróżnieniem. Później już tak miło nie było.

Pracownicy postanowili podzielić się z ministrem "wątpliwościami i niepokojami dotyczącymi bieżącej kondycji Teatru i jego przyszłości". Powodem niepokojów jest dyrektor Redbad Klynstra-Konornicki. Co się stało?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#gwiazdy: Pierwszy kryzys w małżeństwie Komarnickiej i Klynstry!

"Od momentu objęcia stanowiska Dyrektora Teatru przez Pana Redbada Klynstra-Komarnickiego w Teatrze im. J. Osterwy w Lublinie zapanował chaos. Od trzech lat mamy do czynienia z ciągłą rotacją w kierownictwie Teatru (7 zastępców dyrektora i niezliczona ilość pełnomocników) oraz na stanowiskach administracyjnych. Mamy do czynienia z pogłębiającym się chaosem organizacyjnym, z niejasnościami finansowymi (np. komentowana w mediach sprawa dotycząca nagród rocznych). Mamy do czynienia ze zwolnieniami lub własnowolnymi rezygnacjami wieloletnich pracowników Teatru oraz frustracją tych, którzy nadal pracują" - czytamy w liście.

d3pzenl

Pracownicy teatru żalą się, że zwalniani są ludzie doświadczeni, z ogromną wiedzą, a przy tym ważni dla sprawnego działania placówki. Co gorsza, ci, którzy w teatrze wciąż działają, pracują za bardzo niskie stawki:

"Zespół techniczny, stanowiący największą grupę pracowników, pracuje za najniższą krajową. Od trzech lat Dyrektor obiecuje podniesienie wynagrodzeń, aby poprawić sytuację tej grupy pracowników. Jak do tej pory żaden z pracowników nie dostał podwyżki", a "aktorzy zatrudnieni na etacie w Teatrze im. J. Osterwy pozostają jednymi z ostatnich w Polsce zatrudnionych w instytucji o podobnym profilu, którzy od stycznia 2023 r. nie otrzymali wyrównania pensji zasadniczej do ustawowej minimalnej płacy krajowej, wbrew opiniom Departamentu Legislacyjnego MKiDN i Głównego Inspektoratu Pracy".

Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie wciąż działa, ale panuje w nim chaos, pracownicy są zniechęceni i brakuje im poczucia bezpieczeństwa. Tym bardziej, że publiczność też nie dopisuje.

d3pzenl

"Dyrekcja zarzeka się, że słupki frekwencyjne się podnoszą, jednak aktorzy, którzy co wieczór wychodzą na scenę – wielokrotnie dostrzegają, że widownia nie jest wypełniona nawet w 40 proc. Dotyczy to zarówno nowo powstałych spektakli, jak i tych, z których frekwencją wcześniej nie było problemu" - donoszą zmartwieni pracownicy, którzy zauważyli brak działań promocyjnych. Powód? Specjaliści z tej dziedziny albo byli zwalniani, albo sami odchodzili.

Efekt nie podnosi morale zespołu: "nasza praca niejednokrotnie szła na marne, a spektakle, ze sprzedażą których nie powinno być żadnego kłopotu, bywały odwoływane z powodu niskiej frekwencji".

Pracownicy dodali, że teatr nie bierze udziału w festiwalach, reżyserzy się odwracają, recenzenci nie przyjeżdżają. "Uważamy to za haniebne" - podsumowują pracownicy. Mowa o utracie prestiżu, ale też kiepskich zarobkach. "Jedynym stałym składnikiem wynagrodzenia aktora jest pensja zasadnicza, która dla większości aktorów wynosi 3010 zł brutto – czyli o 590 zł mniej niż obecnie wynosi minimalna płaca krajowa" - czytamy w liście.

Wcześniej pracownicy teatru dali znać dyrekcji, że przekażą sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Odpowiedziano im następująco:

d3pzenl

"Dyrekcja będzie musiała podjąć daleko idące kroki w celu zwiększenia efektywności pracowników na stanowisku aktor. Aktor, za spóźnienie na próbę, w której uczestniczy więcej osób, będzie musiał zwrócić Teatrowi poniesione koszty wynagrodzeń pozostałych pracowników (…), którzy w związku z jego spóźnieniem, nie będą mogli w tym czasie rozpocząć planowo pracy. Aktor, który nie wypracowuje godzin etatowych w danym miesiącu, będzie mógł być oddelegowany do pracy na innym stanowisku, np. proste prace biurowe".

To podejście rozwścieczyło artystów, którzy spędzają mnóstwo czasu na przygotowaniach do roli. "(...) cały złożony proces twórczy, który nie odbywa się jedynie w trakcie prób. Tymczasem Dyrekcja chce mierzyć czas pracy aktora godzinami spędzonymi w zakładzie pracy".

To nie koniec. "Kontrola wykazała (...) nieprawidłowości świadczące o niegospodarności dokonywania wydatków". Teatr miał środki na lokatach, które zlikwidowano w 2022 r. i wykorzystano. Na co? Nie wiadomo.

d3pzenl

"Dyrekcja nie ponosi żadnej odpowiedzialności finansowej za wskazaną przez NIK 'niegospodarność w dokonywaniu wydatków', a nawet corocznie otrzymuje za swoją pracę nagrodę finansową z Urzędu Marszałkowskiego" - dodali pracownicy w liście do ministra.

Nic dziwnego, że artyści są sfrustrowani. Tym bardziej że dyrekcja na sobie nie oszczędza. Z oświadczenia majątkowego za 2022 r. wynika, że Klynstra zarabia około 20 tys. zł miesięcznie.

Czarę goryczy przepełniła decyzja dyrekcji, by w czerwcu zwolnić jedną trzecią aktorów, choć jednocześnie do wielu spektakli zatrudniani są dodatkowi aktorzy zewnętrzni, którym płaci się lepiej.

d3pzenl

"Nie jest również tajemnicą, że aktorom gościnnym należy zapłacić za przygotowanie roli, a stawki za spektakle, jak możemy założyć, będą znacznie wyższe niż te proponowane aktorom etatowym. Tymczasem cały czas słyszymy, że Teatru nie stać na to, aby wypłacać aktorom pensje zasadnicze w wysokości minimalnej płacy krajowej, a w jednym z pism czytamy: 'Stawki za nowe spektakle (...) będą na niższym poziomie niż obecnie'".

"Protestujemy przeciwko takiemu prowadzeniu Teatru" - podsumowują pracownicy. Całość listu można przeczytać na stronie e-teatr.pl.

Gośćmi najnowszego odcinka "Clickbaitu" są Kamila Urzędowska (pięknie malowana Jagna z "Chłopów") oraz Jan Kidawa-Błoński (reżyser sequela kultowej "Różyczki"). Na tapet wzięliśmy też: "Kosa", "Horror Story", "Imago", "Freestyle", "Święto ognia""Tyle co nic", czyli najciekawsze filmy 48. festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3pzenl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3pzenl