Trwa ładowanie...
Informacja prasowa
fragmenty
24-02-2016 11:19

Przeczytaj fragment książki ''Minuta ciszy'' Siegfrieda Lenza

„Minuta ciszy” to opowieść o dorastaniu. To również wyraz tęsknoty za trwałością oraz bliskością ukrytą między słowami a dwuznacznymi gestami. To chwila ugięcia się pod ciężarem pytania o sens istnienia, o istotę miłości i sposób na przezwyciężenie straty. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Dobra Literatura publikujemy fragment książki Siegfrieda Lenza.

Share
Przeczytaj fragment książki ''Minuta ciszy'' Siegfrieda LenzaŹródło: Materiały wydawcy
d4dob34

* „Minuta ciszy” to opowieść o dorastaniu. To również wyraz tęsknoty za trwałością oraz bliskością ukrytą między słowami a dwuznacznymi gestami. To chwila ugięcia się pod ciężarem pytania o sens istnienia, o istotę miłości i sposób na przezwyciężenie straty. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Dobra Literatura publikujemy fragment książki Siegfrieda Lenza .*

Nie była zdziwiona, nie usiłowała się uwolnić; w jej bardzo jasnych oczach błąkał się wyraz rozmarzenia, a może było to tylko zmęczenie; nachyliłaś do mnie twarz, Stello, a ja cię pocałowałem. Czułem twój oddech, lekko przyśpieszony, czułem dotyk twoich piersi; pocałowałem ją jeszcze raz, teraz wyzwoliła się z moich objęć, bez słowa podeszła do łóżka. Nie chciała, by jej głowa leżała pośrodku poduszki, to była duża poduszka w kwiatki, dość miejsca dla dwojga; położyła się pełnym opanowania ruchem, zostawiając wolną połowę poduszki, odstąpiła mi ją, bez żadnego gestu, bez słowa, a jednak ta poduszka to był dla mnie znak, widomy znak oczekiwania.

Po twarzach w naszej auli widać było, jak różnie ludzie znoszą takie zalecone czy też zarządzone milczenie; większość uczniów po chwili próbowała nawiązać kontakt wzrokowy z sąsiadami, niektórzy przestępowali z nogi na nogę, jakiś chłopak przyglądał się swojej twarzy w lusterku kieszonkowym, któremuś, jak zauważyłem, najwyraźniej udało się zasnąć na stojąco, a znów inny raz po raz spoglądał na zegarek.

d4dob34

Im dłużej trwało milczenie, tym wyraźniej było widać, jak bardzo trudno jest niektórym wytrzymać, po prostu nic nie robiąc, jakiś czas wytrwać w ciszy. Patrzyłem na twoją fotografię, Stello, wyobrażałem sobie, jak ty byś zareagowała na to milczenie, gdybyś tylko mogła. Odcisk, który zachował się na poduszce, nie był podwójny – w pewnej chwili nasze twarze zwróciły się ku sobie, zbliżyły tak bardzo, że pozostał tylko jeden większy. Kiedy wstawałem, Stella spała, przynajmniej tak mi się wydawało; ostrożnie podniosłem jej rękę luźno leżącą na mojej piersi, położyłem na kołdrze. Stella westchnęła, odrobinę uniosła głowę, zerknęła na mnie szybko, pytająco, z uśmiechem, a ja powiedziałem:

– Muszę już iść.

– Która godzina? – zapytała.

Nie wiedziałem.

d4dob34

– Robi się jasno – stwierdziłem tylko. – W domu pewnie na mnie czekają.

Przy drzwiach zatrzymałem się, pomyślałem, że trzeba coś powiedzieć – na pożegnanie i w związku z tym, co nas teraz czekało, w szkole, w naszym zwykłym codziennym życiu; zrezygnowałem jednak, bo nie chciałem powiedzieć nic ostatecznego albo takiego, co Stella mogłaby zrozumieć jako ostateczne, nie chciałem, żeby skończyło się to, co się tak nieoczekiwanie zaczęło i niejako samo z siebie domagało się trwania.

Kiedy otworzyłem drzwi, Stella wyskoczyła z łóżka, podbiegła do mnie, boso, objęła mnie, mocno trzymała mnie w ramionach.

– Spotkamy się znowu – powiedziałem – wkrótce.

d4dob34

Milczała, a ja powtórzyłem:

– Musimy się spotkać, Stello.

Po raz pierwszy zwróciłem się do niej po imieniu, nie wydawała się zdziwiona, przyjęła to jako coś oczywistego, i jakby pragnąc okazać mi zrozumienie, powiedziała:

– Nie wiem, Christian, a ty też musisz się zastanowić, co jest dla nas lepsze.

– Ale przecież możemy się znowu zobaczyć.

– I zobaczymy się – powiedziała – to nieuniknione, ale już nie będzie tak jak przedtem.

d4dob34
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4dob34
d4dob34