WAŻNE
TERAZ

Wybory w Polsce 2050. Jest decyzja

Policjanci

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Posterunkowy Aaron Levine obserwując gorliwie ruch na jezdni usiłował jednocześnie ocenić nastrój siedzącego obok sierżanta. Cieniutki, niemelodyjny gwizd nie świadczył ani o rozdrażnieniu, ani o szczególnie dobrym nastroju szefa. Był to po prostu oddech wydobywający się spomiędzy uchylonych warg sierżanta Briana O'Malleya. Levine zerknął ukradkiem w prawo i na mgnienie oka uchwycił jego czysty, wyraźny profil.

— Masz zamiar skręcić? — zapytał aerżaflt O'MalIey patrząc prosto przed siebie.
— Nie, panie sierżancie, spojrzałem tylko na taksówkę. Trochę za blisko podjechała.
— Taksiarze potrafią jeździć w największym tłoku. Na pewno nie stuknie wozu policyjnego. Skręćmy w lewo w Siedemnastą. Tam się zawsze snuje pełno podejrzanych czarnuchów.

Długie, kościste palce Levine'a zacisnęły się na kierownicy. Już osiem miesięcy służył w policji, a ciągle jeszcze nie mógł się do tego przyzwyczaić; nie mógł się pozbyć uczucia, że jest tu kimś obcym, przybyszem z zewnątrz, milczącym świadkiem, nieufnie i z lękiem podchodzącym do ludzi, wśród których pracuje.

Jezus, te czarnuchy potrafią być niebezpieczne, jak się zaprawią. Najgorzej jest w sobotę wieczór. Nie widziałem, żeby ktoś tak przewracał oczami, mało im te galy nie wyjdą z orbit. A makaroniarze, to są dopiero podle i zawzięte skurwysyny z tymi swoimi wendetami. Tylko że jedno trzeba im przyznać: za rodzinę daliby się porąbać, no i obcych nie zaczepiają, chyba że im się ktoś narazi. A to co znowu? Skąd mi się wziął ten gudłaj za kółkiem? Jak się ten maty icek tu wcisnął?

— A teraz spokojnie, powolutku. Niech się na nas gapią, ile chcą — instruował O'Malley. Zsunął czapkę z czoła i przejechał palcem pod taśmą wewnątrz. — Upał jak na październik, co?
Znów zaczął cicho pogwizdywać, a jego wzrok omijając kierowcę powędrował na drugą stronę ulicy.
— Grałeś w koszykówkę, jak byłeś w City College?
— zapytał bez żadnych wstępów.
— Owszem. Tylko nie w reprezentacji uczelnianej. Trzeba być studentem trzeciego roku, żeby się dostać do reprezentacji. — Levine z uporem powtarzał to słowo, które działało na O'Malleya wyraźnie irytująco.
— Nie w reprezentacji? — powtórzył z przekąsem sierżant. — A cóż to jest takiego reprezentacja uczelniana, co?
W pytaniu zabrzmiał miękki irlandzki akcent i niewinna obojętność, której Aaron Levine nauczył się już wystrzegać; trzeba było bardzo uważać ze wszystkim, co dotyczyło jego dwuletnich studiów w City College.
— Chodzi mi o stałą drużynę, która grywa z drużynami innych uczelni. Reszta jest podzielona na zespoły, które rozgrywają mecze ze sobą.
— To brzmi bardzo poważnie. Trzeba mieć kondycję do tego biegania.
— Moje nogi są stworzone do biegania, panie sierżancie.
— Levine, który miał kompleks na punkcie swoich długich, stupowatych nóg, wolał uprzedzić wszelkie komentarze.
— Ciekawe, czy zawsze we właściwym kierunku? — powiedział miękko O'Malley swoim dwuznacznym oskarżycielskim tonem. — Zatrzymajmy się tutaj przed tym packardem. To naprawdę zbrodnia, żeby te czarnuchy rozbijały się takimi wielkimi limuzynami, kiedy ich dzieciaki włóczą się głodne po ulicach. No, Levine — krępe dało sierżanta zmieniło nieznacznie pozycję tak, żeby ich oczy się spotkały.
— A tutaj się zatrzymamy, jak to się mówi, „nieoficjalnie". Czy rozumiesz, co mam na myśli? Aaron skinął głową.
— Tak jest, panie sierżancie.
Wzrok O'Malleya, nieprzenikniony w mrocznym wnętrzu wozu patrolowego, sondował go przez chwilę.
— Zobaczymy, czy rzeczywiście rozumiesz. Co to znaczy, jak mówię, że zatrzymamy się „nieoficjalnie"?
Aaron oblizał suche wargi suchym językiem. Mimo woli jego ręce wykonywały w powietrzu nieokreślone ruchy.
— To znaczy... to znaczy, panie sierżancie, że nie umieścimy tego w książce raportów, że... że to sprawa prywatna czy coś w tym rodzaju...
O'Malley obciął go krótko:
— Nie, nie żadna „sprawa prywatna czy coś w tym rodzaju". To znaczy, żeśmy się tu w ogóle nie zatrzymali. A skorośmy się nie zatrzymali, to jak mogę do jasnej cholery załatwiać jakąkolwiek sprawę prywatną?
Chłopak odpowiedział błyskawicznie tonem, który — miał nadzieję — zabrzmiał szczerze i dobrodusznie:
— Tak jest, panie sierżancie. Myśmy się tu w ogóle nie zatrzymali.
Sierżant uśmiechnął się do niego ironicznie jak do tępego dziecka, które wreszcie pojęło prostą lekcję.
— W porządku, tak, teraz w porządku. No, a czego was tam jeszcze uczyli w tym City College poza koszykówką? Zresztą, synu, to i tak nie ma żadnego znaczenia. Ani się obejrzysz, jak się tu w pracy nauczysz, czego trzeba. — Wysiadł z samochodu, rozejrzał się dookoła i nachylił do okna.
— Zwróć uwagę na te maluchy; dziesiąta wieczorem, a pełno ich wszędzie jak karaluchów. Okropność.
Aaron wyłączył silnik, ale jego palce spoczywały jeszcze jakiś czas na kluczyku. Spojrzał na zegarek. O Boże, jeszcze dwie godziny. Będzie miał jeszcze dwa razy służbę od czwartej do dwunastej, potem zmiana i noce. Jeśli sobie wyobrażają, że robią mu łaskę, to się grubo mylą. Tak czy siak, nie ma wielkiego wyboru, ale gdyby to od niego zależało, wolałby pełnić służbę sam i bez wozu.
Czubkami palców starannie rozmasował zmęczone oczy i pomyślał, jak zresztą już setki razy w ciągu tych ośmiu miesięcy: co ja tu, na miłość boską, robię w mundurze i z bronią?

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟