Po prostu razem

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

- Proszę wejść, proszę wejść! Ależ pan świetnie wygląda!
- Och - zaczerwienił się - to tylko słomkowy kapelusz... Należał do mojego stryjecznego dziadka i pomyślałem, że na piknik...
Camille nie wierzyła własnym oczom. Kapelusz był tylko wisienką na torcie. Pod ręką trzymał laskę ze srebrną gałką. Ubrany był w jasny garnitur z czerwoną muchą. Wręczył jej olbrzymią wiklinową skrzynię.
- To jest pański kosz?
- Tak, ale proszę zaczekać, mam jeszcze coś... Poszedł w głąb korytarza i wrócił z bukietem róż.
- Jakie to miłe...
- Wie pani, to nie są prawdziwe kwiaty...
- Słucham?
- Nie, pochodzą z Urugwaju, wydaje mi się... Wołałbym prawdziwe róże ogrodowe, ale w środku zimy to jest... to jest...
- To jest niemożliwe!
- Otóż to! To jest niemożliwe!
- Proszę, niech pan wejdzie i czuje się jak u siebie.
Był tak wysoki, że musiał od razu usiąść. Próbował znaleźć jakieś grzecznościowe słowa, ale po raz pierwszy problemem było nie jąkanie, tylko zaskoczenie.
- Tu jest... Tu jest...
- Ciasno.
- Nie, tu jest, jak by to powiedzieć... Tu jest przytulnie. Tak, całkowicie przytulnie i... malowniczo, nieprawdaż?
- Rzeczywiście bardzo malowniczo - powtórzyła, śmiejąc się, Camille.
Przez chwilę milczał.
- Naprawdę pani tu mieszka?
- No tak...
- Całkowicie?
- Całkowicie.
- Cały rok?
- Cały rok.
- Mało tu miejsca, prawda?
- Nazywam się Camille Fauąue.
- Oczywiście, bardzo mi miło. Philibert Marąuet de La Durbelliere - oznajmił, wstając i uderzając głową w sufit.
- Aż tyle?
- No tak...
- Ma pan przezwisko?
- Nic mi na ten temat nie wiadomo.
- Widział pan mój kominek?
- Słucham?
- Tu... Mój kominek...
- Ach, oto i on! Wspaniale... - dodał, siadając i wyciągając nogi w kierunku plastikowych płomieni. - Bardzo dobrze... Można się czuć jak w angielskim domku myśliwskim, nieprawdaż?
Camille była zadowolona. Nie pomyliła się. Może był stuknięty, ale za to niegłupi z niego chłopak...
- Piękny jest, prawda?
- Wspaniały! Dobrze grzeje przynajmniej?
- Bez zarzutu.
- A co z drewnem?
- Och, wie pan, przez tę burzę... Wystarczy dziś się schylić... - Niestety, aż za dobrze to wiem... Gdyby pani widziała zagajniki moich rodziców... prawdziwa rozpacz... Ale cóż to? To dąb?
- Brawo! Uśmiechnęli się do siebie.
- Kieliszek wina może być?
- Doskonale.

Camille zachwyciła zawartość kosza. Niczego nie brakowało, talerze były porcelanowe, sztućce pozłacane, a kieliszki kryształowe. Znalazły się nawet solniczka, pieprzniczka, dzbanuszek na olej, filiżanki do kawy, do herbaty, haftowane lniane serwetki, salaterka, sosjerka, kompotierka, pojemnik na wykałaczki, cukiernica, sztućce do ryby i dzbanek do gorącej czekolady. Na wszystkim był wygrawerowany rodzinny herb jej gościa.
- Nigdy dotąd nie widziałam niczego równie ładnego...

- Rozumie pani, dlaczego nie mogłem przyjść wczoraj... Gdyby pani wiedziała, ile godzin spędziłem na czyszczeniu i polerowaniu tego wszystkiego...

- Trzeba było mi powiedzieć!

- Gdybym podał pani powód: „Nie dziś wieczorem, bo muszę odświeżyć mój kosz piknikowy”, wzięłaby mnie pani za wariata. Camille wolała nie komentować.
Rozłożyli obrus na podłodze i Philibert Cośtam nakrył. Usiedli po turecku, zachwyceni, weseli, jak dwoje dzieciaków, które bawią się w obiad dla lalek, urządzając całe ceregiele i uważając, aby nic nie stłuc. Camille, która nie umiała gotować, była w Goubetzkoi” i zakupiła zestaw składający się z pasty kawiorowej, łososia, wędzonych ryb i konfitur z cebuli. Skrupulatnie wypełnili wszystkie malutkie półmiski stryjecznego dziadka i bardzo sprytnie zmontowali rodzaj opiekacza za pomocą przykrywki do garnka i folii aluminiowej, żeby odgrzać bliny na kuchence elektrycznej. Wódka została ustawiona w rynnie i wystarczyło otworzyć lufcik, by się obsłużyć. Ustawiczne jego uchylanie oziębiało pokój, ale kominek skwierczał i grzał. Camille jak zwykle więcej wypiła, niż zjadła.

- Nie będzie panu przeszkadzać, jak zapalę?

- Proszę... Natomiast ja chętnie wyciągnąłbym nogi. Czuję, że całkowicie zdrętwiały...

- Proszę się położyć na moim łóżku...

- Oczy...wiście, że nie, ja... Nie mógłbym...
Przy najmniejszym wzburzeniu zapominał słów i tracił kontenans.

- Ależ proszę się nie krępować! W sumie to jest kana-połóżko...

- W takim razie...

- Może moglibyśmy sobie mówić na ty, Philibercie? Zbladł.

- Och, nie, ja... Jeśli chodzi o mnie, nie byłbym w stanie, ale pani... Pani...

- Stop! Kończymy temat! Nic nie mówiłam! Nic nie mówiłam! A poza tym uważam, że to zwracanie się per pan i pani jest urocze i...

- Oryginalne?

- Otóż to!

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀