Pisane krwią

W zeznaniach złożonych po fakcie nie było zgodności co do tego, kto jako pierwszy wymienił nazwisko Maksa Jenningsa. Ktoś uważał, że uczyniła to Amy Lyddiard, ona z kolei była przekonana, że wspomniała o nim jej przyjaciółka Sue Clapton. Sue nie zgadzała się z tym, wskazując Reksa St Johna, który stwierdził, że z całą pewnością to nie był on, jako że nigdy nie słyszał o tym człowieku, nie mówiąc już o tym, że nie czytał żadnej z jego książek. Laura Hutton przyznała, że to ona mogła wspomnieć Jenningsa, ponieważ ostatnio czytała artykuł w „Harpers”, w którym mowa była o niedawnej przeprowadzce autora do miasteczka oddalonego zaledwie o dwadzieścia mil. Brian Clapton wyraził opinię, że ktokolwiek był za to odpowiedzialny, zafundował mu najnudniejszy wieczór w życiu. Jedyną rzeczą, co do której Amy i Sue były zgodne, było to, że nieszczęsny Gerald zareagował na tę propozycję w sposób nader dramatyczny.

Według Amy – piszącej powieści, które miały stać się bestsellerami – w chwili, gdy zabrzmiały słowa „Max Jennings”, Gerald podskoczył, zbladł, osłupiał, rozejrzał się wokół rozszerzonymi oczyma i drgnął gwałtownie, jakby ktoś mu zadał jakiś tajemniczy cios. Następnie upuścił filiżankę z kawą. Natychmiast powstało zamieszanie wokół jego zaplamionych spodni i zanim doprowadzono je do ładu i usunięto z dywanu resztki słodkiego napoju, minęło około dziesięciu minut. Sue zaparzyła świeżą kawę, przygotowaną zawczasu przez Geralda, specjalny gatunek czekoladowo-truflowy który według Briana nie różnił się w smaku od kakao.
Gdy Sue wniosła tacę do pokoju, Gerald stał przed gazowym kominkiem, trzymając wilgotny materiał spodni z dala od poparzonych kolan i próbując się usprawiedliwić: „Bardzo przepraszam za to wszystko. Coś mnie ukłuło...”. Tu przyłożył na chwilę dłoń do białej koszuli na piersi.
– Musisz wybrać się do naszego konowała – stwierdził Rex. Na myśl, że to coś z sercem, Laura poczuła mdłości i nagle zrobiło jej się zimno. Ale przecież nie jest gruby. Nie ma nawet nadwagi. To jednak odpowiedni wiek. I wcale nie trzeba mieć nadwagi. Istnieje mnóstwo innych czynników. O mój Boże. O mój Boże.
– Uważam, że Rex ma rację...
– To po prostu niestrawność. Gulasz z zająca...
– Mimo wszystko...
– Czy moglibyśmy powrócić do tematu? – Brian ostentacyjnie spojrzał na zegarek. Z różnych powodów nie lubił Geralda i uznał, że zawracano sobie nim głowę wystarczająco długo. – Muszę poprawić wypracowania, zanim pójdę spać. Nie wszyscy jesteśmy członkami klasy nierobów.
Powrócono do dyskusji, od nowa roztrząsając trudności ze znalezieniem odpowiedniej osoby, którą można by zaprosić w charakterze gościnnego mówcy. Tuż przed wypadkiem Amy zasugerowała kobietę mieszkającą w pobliskim Martyr d’Evercy, która opisywała zabawne wybryki swoich niezliczonych pekińczyków.
– Wiem, kogo masz na myśli – powiedziała Sue. – Sama wydaje książki i roznosi je po okolicznych sklepach.
– Wydawanie na koszt autora jest ściśle verboten – orzekł Brian. – Albo zapraszamy prawdziwych pisarzy, albo nikogo.
– To tylko cztery razy w roku – zauważyła Honoria Lyddiard, chwytając ostatnie vol-au-vent z topionym serkiem paprykowym. Wystawały z niego dwa karbowane płatki, przypominające skrzydełka aniołków. Honoria umieściła przekąskę na swoim wielkim języku, jakby to była pigułka, i połknęła ją w całości. To już jej ósma przekąska, zauważyła w duchu Amy.
– Wydawało mi się – kontynuowała Honoria – że potrafimy wspólnie się z tym uporać.
Sformułowanie „wspólnie” było lekką przesadą. Chociaż szybka w wyszydzaniu większości wymienianych nazwisk, Honoria rzadko sama kogoś sugerowała. Osoby, które w końcu przybywały, niemal zawsze uznawała za nic nie warte i często wyrażała się na ich temat nader nieuprzejmie, nie zawsze nawet czekając ze swoimi uwagami na ich odejście.
– Moglibyśmy zaprosić Fredericka Forsytha – rzucił Rex, piszący thriller o zabójcy posługującym się pseudonimem Hiena, usiłującym zamordować Saddama Husajna.
– To nie ma sensu – stwierdził Brian. – Ci ludzie zawsze udają, że nie mają czasu.

Była to prawda, łatwa do udowodnienia. Wśród osób, które w ciągu ostatnich pięciu lat nie znalazły czasu, aby zaszczycić obecnością Krąg Pisarzy z Midsomer Worthy, znaleźli się Jeffrey Archer, Jilly Cooper, Maeve Binchy i Sue Townsend, chociaż ta ostatnia wysłała bardzo miły list oraz swoją książkę w miękkiej okładce, opatrzoną autografem.
Raz tylko odnieśli niejaki sukces. Pewien poeta, otoczony aureolą nagród i pochwał, który pojawił się w księgarni Blackbird w Causton w celu rozdawania autografów, zgodził się przybyć do nich tego samego wieczoru. Była to absolutna katastrofa. W ciągu godziny pobytu popijał, czytał swoje recenzje, jak również zdążył opowiedzieć im ze szczegółami o zerwaniu ze swoim przyjacielem. W końcu wybuchnął płaczem i Laura musiała go odwieźć aż do Londynu, jako że obecni na spotkaniu mężczyźni odmówili tego honoru. Tak więc z konieczności grupa musiała się zadowolić znakomitościami o wiele mniejszej rangi – dziennikarzem z „Causton Echo”, asystentem producenta (tak naprawdę, chłopcem na posyłki) z miejskiej komercyjnej rozgłośni radiowej oraz okolicznym mieszkańcem, publikującym od czasu do czasu w „Poradniku stolarskim”, z którego to powodu uważał się za zbyt ważną personę, aby zaszczycać ich swoją obecnością regularnie.
– A co z tym pomysłem, który miałeś podczas śniadania, mój kochany? – Sue Clapton uśmiechnęła się nieśmiało do męża. Była równie zadbana i porządna, jak on niezadbany, z długimi, prostymi włosami koloru czekolady mlecznej wciśniętymi za uszy i dużymi, okrągłymi okularami o wielobarwnej oprawce. Sue miała na sobie długą spódnicę pareo koloru koniczyny z deseniem w malutkie stokrotki, a jej stopy, w pozbawionych wdzięku skórzanych chodakach, spoczywały na podłodze w równie niepociągający sposób. – Ten dotyczący...
– Tak, tak – Brian zaczerwienił się z rozdrażnienia. Miał zamiar zaprezentować swoją sugestię chłodnym tonem, od niechcenia, wyrzucić ją z siebie niemal niechcący w momencie, gdy normalna w tej sytuacji sprzeczka osiągnie punkt kulminacyjny. – Rzeczywiście mam kontakt z kimś, kto może, powtarzam, może zgodzi się pojawić u nas i z nami porozmawiać.
– Co takiego pisze ta osoba?
– Ta osoba nie pisze – Brian posłał w stronę Geralda rozbawiony uśmiech. – Jest konceptualistą. – Zachichotał z radości i powiódł po całym zgromadzeniu wzrokiem pełnym ironii. Wyraźnie nikt nie orientował się, kto to jest konceptualista. Jakież to dla nich typowe. – Słyszeliście o Mike’u Leighu?
– To dopiero byłoby mocne uderzenie – zauważyła Laura, krzyżując eleganckie nogi odziane w miodowy jedwab. Potarcie ich o siebie wywołało delikatny szelest, który wywarł wrażenie na wszystkich mężczyznach poza tym, dla którego było to przeznaczone.
Sue pomyślała, że chciałaby mieć takie nogi. Brian pomyślał, że chciałby, aby Sue miała takie nogi. Honoria uznała ten moment za nadzwyczaj wulgarny. Rex śmiało wyobraził sobie koronkową wstążkę i podwiązkę. A Amy uśmiechnęła się do Laury przyjaźnie, płacąc za to później słono.
– Nie powiedziałem, że mam na myśli właśnie Mike’a Leigha. – Policzki Briana nabrały znacznie ciemniejszego koloru.
– To było jedynie porównanie. W zeszłym tygodniu mieliśmy w szkole wizytę Nuts N Bolts, teatru w procesie kształcenia, który w niezwykle błyskotliwy sposób przedstawił przeciętny dzień w przeciętnej szkole średniej...
– To trochę tak, jak przywożenie drzewa do lasu, prawda? – spytał Rex.
– Mój drogi – Brian potrząsnął głową i roześmiał się. – Ty po prostu tego nie rozumiesz! Odbicie ich własnych doświadczeń z powrotem w kierunku tych dzieciaków, po nadaniu im nowej, dynamicznej formy, zapewnia ich życiu podniecający autentyzm.
– Co takiego?
– W gramatyce narracji rozpoznają język, którym sami się posługują.
– Aha.
– W każdym razie – ciągnął Brian – podczas ładowania furgonetki nawiązałem kontakt z Zebem, facetem, który to prowadzi, i zapytałem, czy zechciałby pojawić się w naszym gronie i porozmawiać. Musielibyśmy zapłacić...

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯