Olga Tokarczuk zmęczona pytaniem o Polskę. “Polacy zajmują się tylko Polakami. Dlatego jesteśmy w tyle”. W nowej książce wychodzi poza nasze podwórko

Nie ma bardziej utytułowanej polskiej pisarki. Niedawno otrzymała nominację do prestiżowej Nagrody Bookera. Ale nie zawsze była hołubiona przez rodaków. Niektórzy grozili jej nawet śmiercią. W "Opowiadaniach bizarnych" przygląda się światu, który jest coraz bardziej dziwny.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Opowiadania bizarne", nowa książka pisarki, w księgarniach od 18 kwietnia
"Opowiadania bizarne", nowa książka pisarki, w księgarniach od 18 kwietnia (East News)

"Opowiadania bizarne" to zbiór opowiadań o tym, że świat staje się "coraz bardziej bizarny", czyli dziwny i niezwykły. W rozmowie z Wirtualną Polską pisarka mówi, że punktem wyjścia do napisania nowej książki jest przekonanie, że straciliśmy możliwość poznania świata w całości. - Znajdujemy się w dziwnym, jeszcze nieopisanym stanie egzystencjalnym, nie nadążamy za tym, co się może stać. Wielu ludzi ma wrażenie, że czas obiektywnie przyspieszył i godzina jest krótsza. Nasz mózg pracuje na najwyższych obrotach i trochę nie daje rady. Jesteśmy na początku wielkiego procesu, z którego nie do końca zdajemy sobie sprawę - mówi Tokarczuk.

Świat jest dla człowieka miejscem coraz bardziej nieodgadnionym, obcym, jednym słowem, bizarnym. Czy w tym kontekście Polska jest bizarna inaczej? - Żyjemy w kraju rządzonym przez populistów, w efekcie jesteśmy zaskakiwani coraz dziwniejszymi pomysłami, ale tego typu bizarność nie jest tylko polską przypadłością, inne kraje też kierują się dziwną polityką - mówi pisarka.

Grozili jej śmiercią za wywiad

Pisarka zresztą nie ukrywa, że jest zmęczona pytaniami o Polskę. - Staram się pisać uniwersalnie, wychodzić poza polskie podwórko. Zaczynam odczuwać jako opresję konieczność zajmowania się kolejnymi pomysłami polskich polityków. Polacy zajmują się Polakami. Strasznie brakuje nam szerszego horyzontu, żeby dostrzec, że żyjemy w świecie, który zmienia się bardzo gwałtownie, pogrąża się w kolejnych wojnach, pogarsza się sytuacja klimatyczna. Zajmowanie się tylko czubkiem własnego nosa jest kuriozalne i niebezpieczne. Przez to, że zajmujemy się tylko swoim podwórkiem, zostajemy w tyle. Myślę, że w moich opowiadaniach czytelnik znajdzie nowe, zaskakujące punkty widzenia, niekoniecznie związane tylko z Polską - mówi pisarka.

Olga Tokarczuk na własnej skórze poczuła do czego prowadzi przewrażliwienie naszych rodaków na swój temat. Wielka fala hejtu spłynęła na nią tydzień po odebraniu "Nike" za "Księgi Jakubowe”. W jednym z wywiadów powiedziała, że w nowej historii Polski nie powinniśmy "ukrywać tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów". To wystarczyło, żeby internauci obrzucili ją wyzwiskami w rodzaju "żydowska szmata", a nawet grozili jej śmiercią. Sprawa trafiła nawet do prokuratury.

"Księgami Jakubowymi" zaczytywał się Kaczyński

Pisarka później przyznała, że w życiu nie doświadczyła tyle zmasowanej nienawiści, ile wtedy. Symptomatyczne, że największe oburzenie budzą jej wyrwane z kontekstu słowa, a nie książki. A szkoda, bo Tokarczuk jest fantastyczną pisarką. Nie wprost przyznał to nawet Jarosław Kaczyński, który powiedział, że zaczytywał się jej "Księgami Jakubowymi", zaznaczając przy tym, że ona sama może być tym faktem zaskoczona. Cóż, pisarka nigdy nie była wielbicielką programu wyborczego PiS. W jednym z wywiadów powiedziała wprost, że lider tej partii “nie lubi Polaków i jest w tym arcypolski. Nie dostrzegam w jego wypowiedziach ani zachowaniach zbyt wiele empatii, współczucia czy rozumienia innych".

Olga Tokarczuk o filmie "Pokot" na podstawie jej książki

Tokarczuk zadebiutowała "Podróżą ludzi Księgi” o członkach tajnego stowarzyszenia, zamierzającego odnaleźć Świętą Księgę, którą Bóg miał dać Adamowi. Już wtedy udowodniła, że nie boi się odważnych pomysłów fabularnych. Akcja powieści toczy się w XVII w. we Francji i Hiszpanii. "Księgi Jakubowe" to sążnista powieść historyczna, podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie. O różnorodności jej prozy niech świadczy fakt, że bohaterką "Prowadź swój pług przez kości umarłych", powieści zekranizowanej przez Agnieszkę Holland, jest zdziwaczała starsza pani, wplątana w serię zabójstw w Kotlinie Kłodzkiej, a "Bieguni" – za którą nominowano ją do Brookera – opowieść o życiu w ruchu w formie zapisków podróżnego zanurzonych w świecie nowoczesnych, ultraseptycznych lotnisk.

Justyna Sobolewska, która ma za sobą lekturę nowej książki Tokarczuk, w rozmowie z WP mówi, że cechą nowych opowiadań pisarki jest różnorodność. - Tokarczuk bada marginesy, interesuje ją to, co pomijane, spojrzenie na świat spoza ludzkiej perspektywy - mówi krytyczka literacka “Polityki”. - Jak to z takimi zbiorami bywa, jedne opowiadania podobają mi się bardziej, inne mniej, ale najciekawsze są te realistyczne, dotykające ludzkich lęków.

Materiały prasowe
Podziel się
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.